Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ten krwawy tyran doprowadził do śmierci milionów ludzi. Nadal uważa się go za bohatera

Na współczesnych okrucieństwa, których dopuszczały się wojska napoleońskie, robiły wielkie wrażenie. Francisco Goya rozstrzeliwanie jeńców po skierowanym przeciw Francuzom powstaniu w Madrycie w 1808 roku uwiecznił na obrazie "Trzeci maja" (źródło: domena publiczna).Ma na sumieniu 3 miliony ofiar. Uważał, że „wojsko tworzy się po to, żeby można było zabić żołnierzy”, i lekką ręką wysyłał własne zastępy na śmierć. W swoim imperium przywrócił niewolnictwo, a wybuchające przeciw jego władzy bunty topił we krwi. Kim naprawdę był legendarny „bóg wojny” i „symbol postępu”?

Zwycięstwo i zabor biegły przed nim i za nim. Sława czynów tylu, brzemienna imionami rycerzy, od Nilu szła hucząc ku północy – pisał o Napoleonie Bonapartem Adam Mickiewicz. Wieszcz nazywał cesarza Francuzów „bogiem wojny”. I nie był jedynym, którego uwiodła napoleońska legenda. Od ponad 200 lat ambitnego Korsykanina przedstawia się jako wojennego geniusza. W oczach wielu jest godnym następcą Cezara i Aleksandra Wielkiego, bożyszczem swoich żołnierzy, prawdziwym herosem. Najwyższy czas zdekonstruować ten mit.

Heros z zakrwawionymi rękami

Zdarzają się historycy, którzy podważają białą legendę Napoleona. Ponad dekadę temu burzliwą dyskusję wywołała głośna książka Claude’a Ribbego, francuskiego historyka o karaibskich korzeniach. W emocjonalnym pamflecie zestawiał on cesarza Francuzów z Hitlerem.

Napoleon (tu w stroju cesarskim, na obrazie Jeana Auguste'a Dominique'a Ingresa) wciąż dla wielu jest wojennym bohaterem i krzewicielem postępowych idei rewolucji francuskiej. W rzeczywistości wywołane przez niego wojny pochłonęły miliony istnień... (źródło: domena publiczna).

Napoleon (tu w stroju cesarskim, na obrazie Jeana Auguste’a Dominique’a Ingresa) wciąż dla wielu jest wojennym bohaterem i krzewicielem postępowych idei rewolucji francuskiej. W rzeczywistości wywołane przez niego wojny pochłonęły miliony istnień… (źródło: domena publiczna).

Bardziej wyważoną, niż Ribbe, choć równie surową ocenę wydaje w swojej najnowszej książce „Największe kłamstwa w historii” historyk Frank Fabian. Tak przedstawia bilans rządów „geniusza wojny”:

Ziemia, po której Napoleon przeszedł, stawała się czerwona od krwi (…) Ostrożnie szacując, ma on na sumieniu trzy miliony zabitych. W czasie swego panowania wygubił równo milion żołnierzy francuskich i około dwóch milionów żołnierzy przeciwnika (…) Ilu rannych i kalek ma na swoim koncie, można tylko spekulować. Pięć milionów? Sześć?

Trudno uwierzyć? A jednak! Kolejne kampanie wojenne i krwawe bitwy pochłaniały tysiące ludzkich istnień. Najbardziej błyskotliwe zwycięstwo francuskiego wodza pod Austerlitz kosztowało życie i zdrowie wprawdzie „jedynie” 25 tysięcy żołnierzy, lecz już dziesięć lat później pod Waterloo rannych i zabitych było aż 47 tysięcy. Najtragiczniejszy był jednak bilans bitwy pod Lipskiem w 1813 roku. Straty wszystkich wojsk wyniosły łącznie 130 tysięcy ludzi! Jeśli pomyśleć, jak wiele potyczek Napoleon stoczył na przestrzeni dwóch dekad, trzy miliony wydają się rozsądnym szacunkiem…

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Franka Fabiana "Największe kłamstwa w historii", która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Bellona.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Franka Fabiana „Największe kłamstwa w historii”, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Bellona.

Do ofiar kul, bagnetów i szabel należy zresztą doliczyć jeszcze straty wywołane przez inne czynniki. Armie nie przywiązywały większej wagi do opieki nad rannymi. Obfite żniwo zbierała więc wśród nich gangrena. Śmiertelnie groźne były także epidemie, np. dżumy w Afryce, czy żółtej febry na Haiti. 80 tysięcy żołnierzy Wielkiej Armii wyeliminował w ciągu miesiąca tyfus. Legendarne są też straty wywołane przez ostrą zimę, która doprowadziła do klęski wyprawy na Rosję z 1812 roku. To głównie mróz i choroby, a nie walki w pół roku zabiły 570 tysięcy ludzi (prawie 90% całej francuskiej armii!) i 200 tysięcy koni…

Żołnierze są po to, żeby umierać

Jak gigantyczne wojenne straty komentował sam Napoleon? Jego obojętność, na którą Fabian zwraca uwagę w „Największych kłamstwach w historii”, może przerażać. Gówno mnie obchodzi życie miliona ludzi – mówił podobno mały wódz. Uważał – podkreśla niemiecki historyk – że wojsko tworzy się po to, żeby można było zabić żołnierzy.

Lekceważenie życia własnych żołnierzy tłumaczy wiele decyzji cesarza, które przyniosły niepotrzebne ofiary. Swoje wojska w Egipcie w 1799 roku zostawił na pastwę losu. Porzucił je, doszedłszy do wniosku, że w kraju faraonów nie ma już do dokonania niczego wartego jego ambicji.

Kampania egipska w pełni pokazała, jak lekceważący stosunek Napoleon miał do własnej armii. Przedstawioną na obrazie Antoine'a-Jeana Grosa bitwę pod piramidami przyszły cesarz wprawdzie wygrał, już wkrótce jednak, stwierdziwszy, że dalsze pozostawanie w Egipcie nie ma sensu.... po prostu porzucił własne wojska i wrócił do Francji (źródło: domena publiczna).

Kampania egipska w pełni pokazała, jak lekceważący stosunek Napoleon miał do własnej armii. Przedstawioną na obrazie Antoine’a-Jeana Grosa bitwę pod piramidami przyszły cesarz wprawdzie wygrał, już wkrótce jednak, stwierdziwszy, że dalsze pozostawanie w Egipcie nie ma sensu…. po prostu porzucił własne wojska i wrócił do Francji (źródło: domena publiczna).

Napoleon, nie bacząc na straty we własnym wojsku, zaangażował się też – zdaniem niektórych, niepotrzebnie – w krwawą wojnę z Hiszpanią. Mało tego! W niektórych bitwach zamiast błyskotliwych manewrów taktycznych stosował ataki frontalne, znane potem z działań Armii Czerwonej. Zwycięstwa uzyskiwane w takich sposób okupywane były ogromną liczbą ofiar.

Jeszcze gorzej „bóg wojny” traktował swoich sprzymierzeńców. Najlepiej pokazuje to los naszych rodaków. Polskie legiony walczące u boku wojsk francuskich straciły do chwili powstania Księstwa Warszawskiego 10 tysięcy żołnierzy. Część biało-czerwonych oddziałów cesarz wykorzystał… do tłumienia murzyńskiego powstania na Haiti. Brutalne walki w niesprzyjającym klimacie i liczne choroby tropikalne sprawiły, że do Europy powróciło tylko około 350 z 5 tysięcy wysłanych legionistów.

Za jego przykładem szli zresztą inni. Gdy w 1799 r. kapitulowała twierdza w Mantui, jej dowódca, François-Philippe de Foissac-Latour, wynegocjował swobodny powrót do ojczyzny… ale tylko dla francuskich obrońców. Jednocześnie wydał zwycięskim Austriakom ponad 1100 polskich legionistów – dezerterów z wojsk habsburskich.

Polskie Legiony walczyły u boku Napoleona w nadziei na to, że wesprze on sprawę polskiej niepodległości. Cesarz wykorzystał je jednak do własnych celów. Część Polaków wysłał... na Saint-Domingue (Haiti), aby stłumili trwające tam powstanie niewolników (obr. January Suchodolski, źródło: domena publiczna).

Polskie Legiony walczyły u boku Napoleona w nadziei na to, że wesprze on sprawę polskiej niepodległości. Cesarz wykorzystał je jednak do własnych celów. Część Polaków wysłał… na Saint-Domingue (Haiti), aby stłumili trwające tam powstanie niewolników (obr. January Suchodolski, źródło: domena publiczna).

Zbrodnie przeciw ludności cywilnej

Na wojnie giną nie tylko żołnierze. Bonaparte nie wahał się jednak występować także przeciwko ludności cywilnej. Ta rysa jego charakteru ujawniła się jeszcze za Dyrektoriatu, na cztery lata przed jego dojściem do władzy. 5 październiku 1795 roku (albo, według kalendarza rewolucyjnego, 13 vendemiaire’a roku IV) młody generał stłumił w stolicy powstanie rojalistów. Swoim żołnierzom kazał… strzelać do nich z armat. Poległo kilkuset zwolenników dawnych porządków. Po tym wydarzeniu Napoleon zyskał ogólnokrajową sławę i miano Generała Vendemiaire’a.

Krwawe pacyfikacje i okrucieństwo wobec cywilów stały się wizytówką pnącego się po szczeblach władzy dowódcy. W 1799 roku w czasie kampanii egipskiej na jego rozkaz Francuzi zamordowali w Jaffie między 2,5 a 4 tysiące jeńców tureckich. Z kolei w 1808 roku francuskie oddziały pod wodzą jego szwagra, Joachima Murata, krwawo stłumiły powstanie mieszkańców Madrytu.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (85)

  1. Kaja Odpowiedz

    Napoleon wykreowany na wielkiego wodza,oswobodziciela,ale jakim kosztem?Każda wojna jest sprawczynią strasznych zawirowań w dziejach historii.Nie myśli się nigdy o człowieku,tylko o własnych interesach,które są wynikiem ludzkiej tragedii na przestrzeni dziejów.Jak widać,władza i polityka rządzą się swoimi prawami,pomijając CZŁOWIEKA.

    • miś yoggi Odpowiedz

      a ile z tych wojen wypowiedział Napoleon? W większości wojny zostały mu wypowiedziane. Zarówno cytowana książka jak i artykuł są żenująco stronnicze

      • Mateusz Drożdż Odpowiedz

        To prawda, większość wojen została Napoleonowi wypowiedziana. W moim artykule jako główne przykłady niepotrzebnych lub wielkich strat podane są jednak te wojny, które zainicjował sam Napoleon – z Hiszpanią i z Rosją. Co do zarzutów stronniczości, to mimo napoleońskiej legendy, ciemne plamy na wizerunku cesarza niestety są. Mimo, że są w zdecydowanej mniejszości w stosunku do opinii bardzo pozytywnych i można nazwać je stronniczymi, ale od tego nie znikną.

        Pozdrawiam,

        Mateusz Drożdż

        • Anonim

          Napoleon nie wypowiedział wojny Hiszpanii. Wprowadził wojska na półwysep Iberysjki, ale w odpowiedzi na wielki list pierwszefo minstra Hiszpani, który twierdził że trzeba szykować wojsko do walki z wrogiem. A za najważniejsze uznał konie. Ergo, Napoleon wyprzedził Hiszpanię.
          Pomijając już fakt że gdyby Anglia w 1803 dała sobie spokój to nie byłoby ani jednej wojny. Tylko ci kochający pokój wyspiarze nie mogli znieść człowieka z ludu na tronie.

        • Kaja

          I słusznie,gdyby był taki bez skazy,to nie zostałby zesłany na Elbę.Pozdrawiam

        • MGXW

          Panie Mateuszu, to w Rosji wojsko wykrwawiło się z powodu mrozów, czy działań wojennych? Owszem, Napoleon w czasie bitwy decydował, że dwa, czy trzy korpusy „idą na zużycie”, ale tylko po to by ją wygrać, a sami dowódcy tych korpusów mimo to, nie zarzynali bezmyślnie swoich żołnierzy kulami wrogów.
          Napoleon większość bitew wygrywał nie przez fizyczne unicestwienie nieprzyjeciela, ale doskonałymi manewrami oskrzydlającymi, wyjściem na tyły, które powodowały ucieczkę, dezorganizację chaos, a w konsekwencji niewolę przeciwnika.
          Myślę, że chyba pan sam nie wierzy w to co napisał.

  2. DrHouse Odpowiedz

    Trochę ten artykuł stronniczy. Nie przedstawiono w nim pewnych aspektów. Wygląda jakby autor oparł się na jednej książce w dodatku anty w stosunku do Napoleona. Ale każdy wydarzenia interpretuje inaczej. Szkoda tylko że opisano go w tak złym świetle pomijając fakty które tłumaczą takie zachowania ….

    • Anonim Odpowiedz

      Artykuł dotyczył rzadko poruszanego tematu „ciemnej strony” cesarza Napoleona Bonapartego. Skoro jest on poruszany rzadko, to nie ma go w wielu książkach. Oczywiście, sam temat czasów wojen napoleońskich jest zdecydowanie bardziej złożony, co powodowałoby objętość książki lub dużego artykułu naukowego. Napisano ich o cesarzu podobno koło pół miliona, jest więc z czego wybierać. Mój artykuł w „Ciekawostkach Historycznych” miał tylko zaznaczyć, że chwała cesarskich zwycięstw i wprowadzanie różnych aspektów postępu społecznego miały swoją wymierną cenę i ciemną kartę, o której raczej się milczy.

      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

  3. DrHous Odpowiedz

    Trochę ten artykuł stronniczy. Nie przedstawiono w nim pewnych aspektów. Wygląda jakby autor oparł się na jednej książce w dodatku anty w stosunku do Napoleona. Ale każdy wydarzenia interpretuje inaczej. Szkoda tylko że opisano go w tak złym świetle pomijając fakty które tłumaczą takie zachowania ….

  4. R Odpowiedz

    Autor chyba sam nie wie co pisze, od kiedy to ludzi wzniecających powstanie nie należy zabijać? W Madrycie Francuzi mieli złożyć broń, bo cywile wzniecili powstanie, czy co zrobić? W Saragossie po prostu wszyscy mieszkańcy się bronili dlatego tak krwawe były to walki.
    W koloniach nie było dobrego traktowania nigdy.
    Na wojnach giną ludzie ginęli i ginąć będą. Tak patrząc na historię to można uznać, że prawie każdy władca był tyranem, bo większość prowadziła wojny. A im większa wojna tym więcej strat.
    Krytyka jest tylko przez to, że przegrał, jakby wygrał to byłby największym władcą w historii Europy i nikt by go nie krytykował.

    • q Odpowiedz

      W takim razie musisz być wielkim fanem Hitlera i Stalina. Oni w końcu też tylko prowadzili wojny, a czasami nawet zabijali cywilów, jeśli ci za bardzo dawali się we znaki. W obozach koncentracyjnych przecież nie było dobrego traktowania nigdy.

    • Czytacz Odpowiedz

      Czyli według Ciebie cel uświęca środki? Zadaj sobie pytanie co po sobie pozostawił kurdupel syn prawnika z wyspy Korsyka? Szczególnie nam Polakom?

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Zgadzam się prawie ze wszystkim, co napisano w tym komentarzu: w czasie wojen giną ludzie, większość władców prowadziła wojny, im większa wojna tym więcej było strat, Napoleon skończył jako przegrany, w koloniach nie było nigdy dobrego traktowania, w Saragossie w czasie walk ginęli i cywile, bo walki były zacięte.
      Ale proszę zauważyć, że jest rozróżnienie między zabijaniem uzbrojonych powstańców, a rozstrzelaniem bezbronnych powstańców bez sądu (jak to miało miejsce w Madrycie dzień po stłumieniu powstania). Nie akceptuję też francuskich metod tłumienia powstań w koloniach i gazowania ludzi. Mam nadzieję, że takim barbarzyńskim metodom sprzeciwia się też wraz ze mną Autor wpisu.
      Pozdrawiam, Mateusz Drożdż

    • serigo Odpowiedz

      Historię piszą zwycięzcy.Dlatego też wciąż próbuje się naciągać opcje hegemonów europejskich;Anglii,Prus,Austrii i Rosji na niekorzyść Napoleona.Choć minęło już tyle lat.Choć to właśnie Napoleon jedynie zakłócał ich z góry zaplanowany”porządek”na starym kontynencie.

  5. Anonim Odpowiedz

    Napoleon zbrodniarzem wojennym?
    Otóż mało ludzi wie, że służby polowe Wielkiej Armii były jednymi z najlepszych w tym okresie,
    Napoleon jako jeden z nielicznych wodzów w historii kazał po bitwie zbierać rannych nie tylko swoich, ale i też wroga (m.in.beształ marszałków za nieudzielanie pomocy rannym żołnierzom wroga).
    Kodeks Cywilny jako pierwszy uznawał wszystkich ludzi za równych wobec prawa.
    Poza tym stratami na polu bitwy nie można go obarczać, albowiem większość wojen było wywoływanych przez koalicje podsycane przez angielskie złoto, o czym mało ludzi wie.
    Dbał o swoich żołnierzy, kochał ich jak dzieci, zresztą z odwzajemnieniem.
    Nawiązując jeszcze do obrazu artykułu, szkoda, że Francisco Goya nie namalował tego, czego hiszpańscy guerillas robili żołnierzom francuskim, którzy dostali się do niewoli, bo to było po prostu barbarzyństwo. Francuzi przy rozstrzeliwaniu winnych byli przy nich aniołkami.
    Wypadki 13 Vendémiaire też nie były w duchu pacyfizmu, skoro Menou miał ogromne problemy
    z opanowaniem sytuacji, dopiero salwa z kartaczy uratowała sytuacje.
    A propos kampanii egipskiej: Turcy i Arabowie też mieli swoje za uszami- mordowanie rannych aby zdobyć „trofea”, mordowanie rannych francuskich żołnierzy i maruderów w tak okrutny sposób, że ocalali z tej rzeźni płakali jak o niej wspominali; Wrócił do Francji aby naprawić swój ojczysty kraj po latach nieudolnych rządów skorumpowanego Dyrektoriatu, poza tym współpracownicy informowali go o spiskach, aby go upokorzyć i wyjąć spod prawa, wracając zostawił jednak silny garnizon wraz z generałem Kleberem, jednym z najzdolniejszych dowódców.
    I na koniec: gdyby Napoleon Bonaparte był rzeczywiście „Hitlerem XIX wieku” to czy byłby żegnany z kwiatami, wśród łez i stanie, który można porównać do żałoby narodowej??
    Czy znalazłby poparcie wśród swych nieszczęsnych 100 dni?
    Czy większość Francuzów kochałaby go tak, że gotowa byłaby pójść za nim w ogień???

    • Docent Odpowiedz

      Czasem mam wrażenie, że niejeden historiograf nadal podsycany jest angielskim złotem. Stąd tyle „naukowych opracowań” o zbrodniarzu Napoleonie.

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Dobrych słów na temat działań cesarza Napoleona można faktycznie wypowiedzieć wiele. Podobnie jak wiele złych na brutalność przeciwników wojskowych Francuzów (dodałbym jeszcze Kozaków). Cesarz niewątpliwie zapisał się w historii, nie tylko Francji. Niemniej jednak, za jego czasów gazowano Haitańczyków, przywrócono niewolnictwo w koloniach i rozstrzeliwano cywilów bez sądu, że o wysłaniu Polaków na drugi koniec świata nie wspomnę. I to o tym jest ten artykuł. O ciemnej stronie rządów i działań cesarza i Francji za jego rządów.
      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

      • Anonim Odpowiedz

        Żeby obiektywnie ocenić jakąkolwiek postać historyczną, trzeba w ocenie uwzględnić kontekst historyczny epoki, wydarzenia, które skłoniły daną postać do takiej a nie innej decyzji.
        Jeżeli rzeczywiście gazowano Haitańczyków to raczej wątpię, aby Napoleon coś o tym wiedział, bądź tym bardziej wydał taki rozkaz.
        „Wszelki rasizm jest obłędem i łajdactwem”- W Egipcie przecież dał chłopom wolność, przyniósł temu zacofanemu ludowi wszelkie zdobycze rewolucji, a gdyby rzeczywiście był rasistą to czy coś takiego by zrobił?
        „Napoleon kilkoma dekretami powstrzymał wprowadzanie tych ustaleń w życie przynajmniej w części francuskich kolonii”- więc nie można powiedzieć że Cesarz wprowadził we wszystkich francuskich koloniach. Pamiętajmy, że tam i rdzenni mieszkańcy i Francuzi mieli swoje na sumieniu (choćby słynne trucie studni w wioskach zamieszkałych przez Bogu ducha winną ludność cywilną przez Haitańczyków). Sądzę, że Bonaparte chciał wytrącić Anglikom i Hiszpanom pretekst do interwencji, lecz chodziło też pewnie o zyski. Polaków wysłał tam dlatego, że w trakcie pokoju przeszkadzali, burzyli się, krytykowali otwarcie Francję (zresztą nie bez powodu), pamiętajmy, Napoleon Bonaparte był Francuzem, a nie Polakiem, więc chciał jak najlepiej dla Francji. Co nie oznacza, że taką decyzję popieram, uważam jednak, iż miał w tym jakiś cel.
        W Hiszpanii była ciężka sytuacja o tyle, że rewolucja, która wybuchła w Madrycie nabrała takiej skali, że otwarcie atakowano każdego, kogo też podejrzewano o związki z Francuzami. Nie dziwią więc działania odwetowe z ich strony, choć tak jak wcześniej pisałem, były one mocno humanitarne przy działaniach guerillas wobec nie tylko żołnierzy, ale też i ludności cywilnej, która z nimi nie współpracowała.
        Cytując: „rozstrzeliwano cywilów bez sądu”- to co mieli robić Francuzi? Spokojnie czekać, aż ktoś im wbije kolejny nóż w plecy, aż kolejne miasta się zaczną buntować? Musieli reagować, przy uwzględnionym kontekście historycznym (o czym wcześniej pisałem) nie dziwi, że rozstrzeliwano ludzi, wobec których było podejrzenie „terroryzm”, chociaż często starano się o gruntowne zbadanie sprawy.

        • Mateusz Drożdż

          Kontekst historyczny jest bardzo ważny – tu pełna zgoda. Cieszę się, że w dyskusji padają argumenty merytoryczne i konkretne przykłady. W dodatku, dodam, że z większością trudno się nie zgodzić i gdybym pisał artykuł pod tytułem „Dlaczego niektórzy uważają Napoleona za krwawego tyrana, choć w rzeczywistości jest to znaczna przesada”, to przypuszczalnie takich właśnie argumentów bym użył. Proszę wszelako zauważyć, że komentarz ma długość ok. 1/4 mojego artykułu, więc trochę trudno jednocześnie podawać w jednym krótkim tekście stronę ciemną, a potem rozjaśniać ją szarościami, bo po prostu nie ma miejsca. Na marginiesie, dodam, że trochę szkoda, że książka Claude’a Ribbego nie ukazała się (jeszcze?) w języku polskim, bo może byłoby tam coś więcej na temat Haiti i może rzuciłaby nowe światło na tę sprawę. Przypuszczam zresztą, że i w samej Francji wiele osób uważa tezy Ribbego za kontrowersyjne.
          Pozdrawiam,
          Mateusz Drożdż

  6. Konrad Odpowiedz

    W czasie zesłania i po śmierci Napoleona powstały słynne „żarciki” na jego temat. Pamflety cieszyły sie ogromną popularnością w całej Europie. Strach absolutyzmu i „Świetego Przymierza” (wiadomo o jakie cztery kraje chodzi) w Europie przed takimi osobami jak Napoleon był ogromny. Na terenach Polski opublikowany raz pamflet o Napoleonie spotkał się z takim oburzeniem społecznym, ze natychmiast przestano je drukować. Groziło nawet wybuchem społecznym

  7. Docent Odpowiedz

    Chyba ja i Fabian czytaliśmy inne książki o Napoleonie :) Co to w ogóle za artykuł. Podobno… podobno…. podobno… Cóż, wielu próbowało zdetronizować „boga wojny”. Bezskutecznie.

    • Czytacz Odpowiedz

      Czytałeś docent o tym, że to marszałkowie Napoleona byli lepszymi dowódcami niż on? Zgłąb temat. Pozdrawiam;-)

        • Nightgale

          Wodzem równie dobrym był jedynie Davout. Jedyny który nigdy nie przegrał .

        • Czytacz

          Pierre Augereau, Louis-Alexandre Berthier (super sztabowiec stworzył podwaliny współczesnej organizacji sztabów wojskowych), Jean-Baptiste Bessières, no i Murat i ostatni lecz chyba najlepszy Louis Nicolas Davout. Zresztą było ich bodaj 26. Pozdrawiam.

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Odpowiadając na Pana wątpliwości:
      1. Książek o cesarzu napisano około 500 tys., jest spora szansa, że faktycznie trafiliście Panowie na różne.
      2. Słowo „podobno” zostało użyte w tekście tylko dwa razy.
      3. Artykuł dotyczy ciemnych stron skutków panowania cesarza Napoleona i działań jego podwładnych.
      4. A boga wojny zdetronizowano skutecznie w 1814 r. i 1815 r.
      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

  8. Kirasjer Odpowiedz

    Mantua poddała się pod koniec lipca 1799 a Napoleon przejął władzę w listopadzie ale i tak to jego wina że wydano Polaków Austrii. Tye było wojen… połowa wypowiedziana przez przeciwników Cesarza część z wojen rozpoczętych przez Francję (np. Portugalia i Rosja) da się uzasadnić no ale to i tak wina Napoleona. Dużo żołnierzy zgineło od ran i chorób przez tego wrednego Korsykanina, na szczęśćie wszystkie inne kraje dbały o swoich wojaków jak o własną matkę, nie było pruskiego drylu, pałek za drobne przewiny a generał mróż zabijał tylko „Wielką Armię”. Niewolnictwo- tu zgoda, z tym że w 1807 niewolnictwo zniosła tylko Anglia. Co za stek bzdur…

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Szkoda, że konkretne argumenty, z którymi się zgadzam lub z którymi można byłoby polemizować, kończą się hasłem „stek bzdur”… Każdy ma prawo do własnej oceny. Od siebie dodam, że choć niektóre rzeczy faktycznie świadczą na korzyść Napoleona, lecz niekoniecznie Francuzów (przypadek Mantui). Są to także: wojny wypowiadane przez przeciwników, a nie Francuzów, zabójcze choroby i mróz, czy też inne sposoby motywowania ludzi niż przy pomocy pałek i kar. O armii napoleońskiej i jej nowej jakości w porównaniu do dawnych XVIII-wiecznych armii można było spokojnie napisać kilkadziesiąt artykułów naukowych o pozytywnym zabarwieniu. Jednocześnie jednak trudno zaprzeczyć, że w wojnach zwanych „napoleońskimi” zginęło lub zostało rannymi parę milionów ludzi. I to oraz niewolnictwo (plus parę bitew z niepotrzebnymi stratami) jest faktem – myślę, że nie będzie Pan z tym polemizował. Dodatkowo dodam, że moim zdaniem gazowanie ludzi, które jest oczywiście skuteczne, to chwały nie daje…
      Pozdrawiam, Mateusz Drożdż

  9. osyjan Odpowiedz

    Co tu komentować? Jak by się komentowało bełkot każdego ignoranta takiego jak pan Dróżdż to życia by nie starczyło :)

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Przypuszczam, że jest jeszcze wiele tajemnic historii, które Panią/ Pana zadziwić mogą, bo prawie każda epoka i każda postać miały swoje ciemne sekrety… O wątpliwościach lub uwagach merytorycznych co do tekstu rozmawiać mogę, do zarzutów niemerytorycznych i personalnych odnosić się nie będę.

      Pozdrawiam,

      Mateusz Drożdż

        • osyjan

          Drogi Panie, zapewniam, że osobiście odkryłem wiele mniejszych i większych tajemnic historii a okres wojen napoleońskich jest mi dobrze znany. Miło, że czyta Pan i komentuje uwagi czytelników, które powstały pod wrażeniem Pana tekstu. Nie zmienia to jednak faktu, że stworzył Pan artykuł zadziwiający pod względem nierzetelności i ociekający żałosnymi i niekompetentnymi „środkami wyrazu” mającymi wzmocnić tezę główną, którą formułuje Pan następująco; „Napoleon – krwawy tyran, który doprowadził do śmierci miliony ludzi”. Posługując się półprawdami, przytaczając fakty historyczne dąży Pan co celu którym ma być „zdekonstruowanie mitu Napoleona”. Nawiasem mówiąc brzmi to dość zabawnie, bowiem nikomu przed Panem nie udało się to ale śmiało, proszę próbować, wiara czyni cuda.
          Co mi się w Pana tekście nie podoba? Mianowicie to, że na rachunek Napoleona, gdy brakuje Panu argumentów zapisuje Pan ofiary, chorób, żołnierzy poległych w bitwach w wojnach, które cesarz nie wywołał, czy ofiary sądów doraźnych w Madrycie i Moskwie. Otóż do Pańskiej wiadomości chciałbym Panu uświadomić, że w wojnach giną żołnierze po obu stronach konfliktu, chorób Napoleon nie wymyślił a okropieństwa wojny są przez tysiąclecia takie same lub podobne i od tysiącleci w ich wyniku traci życie mnóstwo bogu ducha winnych ludzi. Jakość Pańskich argumentów sprawia, że czekam na kolejne sensacje. Może napisze Pan o krwawych tyranach Churchillu i Roosevelcie, którzy rzucili dziesiątki tysiące żołnierzy na plaże Normandii w 1944 r.? Z wieloma Pana „tezami” rozprawili się moi poprzednicy a Pana odpowiedzi rozbawiły mnie do łez. Na argument, że o gazowaniu Murzynów na San Domingo Napoleon nic wiedzieć nie mógł odpowiada Pan: „ale zrobili to Francuzi”. Brawo, argument nie do odparcia. Generalnie wśród steku przeinaczonych faktów podanych w tendencyjnym sosie uderza tendencja kompromitująca każdą osobę usiłującą zajmować się historią po dyletancku jak Pan to zrobił. Mianowicie oskarżanie jednej strony konfliktu o to, że odpowiada za wszystkie okropności wojny, że wynikły one z jego (celowych?) działań. Jest takie polskie przysłowie: „jak się chce uderzyć psa, kij się zawsze znajdzie” – tak mniej więcej można opisać tezy Pana tekstu. Zatem, do książek drogi Panie.

      • osyjan Odpowiedz

        Drogi Panie, zapewniam, że osobiście odkryłem wiele mniejszych i większych tajemnic historii a okres wojen napoleońskich jest mi dobrze znany. Miło, że czyta Pan i komentuje uwagi czytelników, które powstały pod wrażeniem Pana tekstu. Nie zmienia to jednak faktu, że stworzył Pan artykuł zadziwiający pod względem nierzetelności i ociekający żałosnymi i niekompetentnymi „środkami wyrazu” mającymi wzmocnić tezę główną, którą formułuje Pan następująco; „Napoleon – krwawy tyran, który doprowadził do śmierci miliony ludzi”. Posługując się półprawdami, przytaczając fakty historyczne dąży Pan co celu którym ma być „zdekonstruowanie mitu Napoleona”. Nawiasem mówiąc brzmi to dość zabawnie, bowiem nikomu przed Panem nie udało się to ale śmiało, proszę próbować, wiara czyni cuda.
        Co mi się w Pana tekście nie podoba? Mianowicie to, że na rachunek Napoleona, gdy brakuje Panu argumentów zapisuje Pan ofiary, chorób, żołnierzy poległych w bitwach w wojnach, które cesarz nie wywołał, czy ofiary sądów doraźnych w Madrycie i Moskwie. Otóż do Pańskiej wiadomości chciałbym Panu uświadomić, że w wojnach giną żołnierze po obu stronach konfliktu, chorób Napoleon nie wymyślił a okropieństwa wojny są przez tysiąclecia takie same lub podobne i od tysiącleci w ich wyniku traci życie mnóstwo bogu ducha winnych ludzi. Jakość Pańskich argumentów sprawia, że czekam na kolejne sensacje. Może napisze Pan o krwawych tyranach Churchillu i Roosevelcie, którzy rzucili dziesiątki tysiące żołnierzy na plaże Normandii w 1944 r.? Z wieloma Pana „tezami” rozprawili się moi poprzednicy a Pana odpowiedzi rozbawiły mnie do łez. Na argument, że o gazowaniu Murzynów na San Domingo Napoleon nic wiedzieć nie mógł odpowiada Pan: „ale zrobili to Francuzi”. Brawo, argument nie do odparcia. Generalnie wśród steku przeinaczonych faktów podanych w tendencyjnym sosie uderza tendencja kompromitująca każdą osobę usiłującą zajmować się historią po dyletancku jak Pan to zrobił. Mianowicie oskarżanie jednej strony konfliktu o to, że odpowiada za wszystkie okropności wojny, że wynikły one z jego (celowych?) działań. Jest takie polskie przysłowie: „jak się chce uderzyć psa, kij się zawsze znajdzie” – tak mniej więcej można opisać tezy Pana tekstu. Zatem, do książek drogi Panie.

        • Mateusz Drożdż

          Odpowiem pokrótce, bo do części zarzutów już się odnosiłem.
          1. Każdy Czytelnik może mieć własne zdanie na temat moich artykułów.
          2. Tytuł praktycznie zawsze rządzi się swoimi prawami. Warto o tym pamiętać.
          3. Co do odpowiedzialności za śmierć ludzi rozstrzelanych przez sądy doraźne, zamordowanych, czy zagazowanych na Karaibach to odpowiedzialność polityczną ponosi za to głowa państwa.
          4. Rzucanie mas żołnierskich na przeciwnika i powodowanie niepotrzebnych ofiar, niezależnie od epoki, powoduje, że to dowódca ma krew na rękach.
          5. Czytanie książek jest zawsze wartościowe. Istnieje wszakże ryzyko, że trafi się na taką, która zachwieje światopoglądem czytającego i spowoduje, że zmieni zdanie o bohaterach lub wydarzeniach.

  10. napoleonista Odpowiedz

    Takich bzdur w życiu nie czytałem. Kompletny brak wiedzy, stek bzdur. Chciałem wejść w polemikę, ale jest tu tyle uproszczeń, płytkich analiz, że aż szkoda czasu. Zajmuję się zawodowo epoką napoleońską od 6 lat i chyba nigdy gorszego tekstu poświęconego epoce nie czytałem. Współczuję tej stronie, jeżeli wszyscy publicyści są tutaj „pseudohistorykami” jak autor tego tekstu.

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Każdy ma prawo do własnej oceny. Proszę wszakże zwrócić uwagę na stosunek długości artykułów publikowanych na tej stronie (czyli maksymalnej możliwości opisania tematu przez autora), obszerności zagadnienia i wynikającej z tego stosunku konieczności dokonania skrótów w temacie. Jeśli ma Pan zastrzeżenia co do „braku wiedzy”, czy „bzdur” to proszę je zgłosić, podając konkretne zarzuty lub przykłady błędów. Do zarzutów merytorycznych mogę się odnieść, do zarzutów personalnych odnosić się nie będę.
      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

      • DrHouse Odpowiedz

        Pan zapomina że Hiszpania była uśpionym wrogiem Napoleona. Ileż to razy tamtejsi burbonowie planowali zamach na cesarza. On wyruszył (to prawda żeby ją podporządkować). A okrucieństwa? Hiszpanie byli nawet gorsi od francuzów bo tamtejsi kardynałowie nie poinformowali ludu że Napoleon podpisał konkordat z Rzymem. Okrutnie mścili się na najeźdźcach, którzy często nawet nie atakowali ludności cywilnej. A co do Kampanii Rosyjskiej to się nie wypowiem gdyż temat jest bardzo złożony dodam tylko że Borodino mogło być największym sukcesem Napoleona.
        Z pańskiej narracji wynika że Napoleon zabił osobiście 3 mln ludzi. Ja nawet tego nie będę komentował…
        Moim zdaniem i tak w wielu ukazujących się publikacjach jest przedstawiona wrogość do Napoleona nawet w podręcznika do historii (nie których). Pan właśnie powinien wspomnieć o mało znanym fakcie, że to koalicja była głównym sprawcą tych wojen….
        Moim zdaniem artykuł mógł mieć inną formę np. statystyki, zawierając przy tym wiele ciekawostek z krwawych bitew.
        Aaa i ciekawe kto uważa go za bohatera? Na pewno są tacy ludzie ale ja go uznaje za fascynującą postać, której historię życia, połykam bez opamiętania.(jak dobry film).
        Właśnie chyba jest na odwrót – to w społeczeństwie pokutuje image Napoleona jako tyrana a nie na odwrót …

        • Mateusz Drożdż

          Na pewno jesteśmy coraz bliżej porozumienia. :) Temat zbrodni, śmierci, wojen w czasach napoleońskich jest zdecydowanie bardziej złożony, niż mogłem to przedstawić w krótkim artykule. Te tematy zdecydowanie lepiej oddać mogłaby książka. Ale taka np. „Encyklopedia wojen napoleońskich” Roberta Bieleckiego liczy ponad 630 stron. W związku z tym artykuł musiał pójść na pewne ustępstwa, skróty, niedopowiedzenia, czy prześlizgnięcia się po temacie. Wiele wątków z artykułu zasługuje na serię zupełnie odrębnych tekstów. Temat zadany miał dotyczyć ciemnych stron panowania cesarza Napoleona – i tego musiałem się trzymać.
          W skrócie odnosząc się do Pana uwag warto zauważyć, że awantura w Hiszpanii kojarzy się z osadzeniem na madryckim tronie starszego brata cesarza, bitwa pod Borodino nie zakończyła się aż takim sukcesem, jak powinna, a wojny z Hiszpanią i Rosją rozpoczął Napoleon, o sprawie polskiej i eksploatacji Księstwa Warszawskiego nie wspomnę. Czy wojna z Hiszpanią była faktycznie tak bardzo potrzebna? Czy Józef Bonaparte musiał opuścić Neapol, aby zostać królem Hiszpanii? Czy Hiszpanie powinni poddać się Francuzom, czy mogli toczyć nierówną walkę? To są pytania rozstrzygane przez historyków i przewijające się w filmach i literaturze.
          Nie pisałem, że Napoleon osobiście zabił 3 mln ludzi. Z cytowanego fragmentu książki wynika, że był odpowiedzialny (w zasadzie powinno być, że współodpowiedzialny) za śmierć 3 mln ludzi. Jednak nawet jeśli zbrodnie popełniali jego podwładni, on ponosił za to odpowiedzialność polityczną. Dziękując za te uwagi i pragnę zapewnić, że również w moich oczach Napoleon Bonaparte jest postacią fascynującą, która zasługuje na swoje miejsce w historii, choć moim zdaniem zdecydowanie więcej zrobił dla rodzimej Francji niż dla proszącej go o pomoc Polski.
          Pozdrawiam, Mateusz Drożdż

      • DrHouse Odpowiedz

        Oddałbym głos panu Łysiakowi ale go tu nie ma ale z pewnością odpowiedział by na ten artykuł w odpowiedni sposób. Swoją drogą ciekawe czy pan się spodziewał tak dużej krytyki pisząc ten artykuł?
        a co do Napoleona, Po bitwie pod Borodino gdy oglądał pobojowisko wraz ze sztabem jeden z oficerów trącił kopytem swego konia rannego Rosjanina. Napoleon zbeształ go i wypowiedział słynne słowa ,, Po bitwie nie ma wrogów, są tylko ludzie” i nakazał pomóc Rosjaninowi …

        • Mateusz Drożdż

          Cesarz Napoleon Bonaparte ma, nawet prawie 200 lat po swojej śmierci, wielu wielbicieli w Polsce. Owszem spodziewałem się zwiększonej krytyki, bo też przedstawianie głównie spraw „ciemnych” związanych z działaniami cesarskimi wzbudza oczywiste kontrowersje i opór przeciwko wyciąganiu faktów godzących w dobre imię Napoleona. Tym bardziej, że objętość artykułu nie pozwalała mi na nakreślenie szerszego tła, stąd mam odczucie, że niektóre osoby odniosły niezgodne z prawdą wrażenie, że cesarz jest moim osobistym wrogiem.
          O ile byłem prawdziwie zbulwersowany słowami Napoleona zacytowanymi przez Franka Fabiana o jego stosunku do żołnierzy, to cesarskie słowa wypowiedziane po bitwie pod Borodino, które Pan przytacza plus moja wiedza o jego dbałości o rozwój służb sanitarnych, świadczą o tym, że równie dobrze mógłby powstać artykuł o rozwoju medycyny wojennej, która od czasów Napoleona humanizowała konflikty zbrojne. Może nawet kiedyś taki powstanie. :)
          Nie zamierzam przyrównywać się do Waldemara Łysiaka w sprawach związanych z epoką napoleońską, bo jego wiedza na ten temat jest prawdziwie imponująca. Natomiast oczywiście ciekaw jestem, jak skomentowałby prace Claude’a Ribbego o okrucieństwie Francuzów na Haiti i Gwadelupie oraz o gazowaniu tamtejszych mieszkańców.
          Pozdrawiam,
          Mateusz Drożdż

    • Członek redakcji | Anna Winkler Odpowiedz

      A może warto byłoby się jednak pokusić o merytoryczny komentarz? W dyskusjach pod artykułem jest miejsce na rzeczowe argumenty… Chciałoby się właściwie, by znajdowały się tam tylko takie ;)

  11. 100p Odpowiedz

    „… słynącego z niskiego wzrostu Korsykanina” – znowu ta oklepana bujda… Napoleon nie był wcale niski, jak na panujące wówczas standardy. Jego wzrost oscylował powyżej średniej.

    • Członek redakcji | Anna Winkler Odpowiedz

      „Słynącego z niskiego wzrostu” niekoniecznie musi znaczyć „niskiego”. Mówimy wszakże o legendzie Napoleona, a ta przekazywała jego wizerunek jako generała wprawdzie wielkiego duchem, ale mikrej postury. Poprawimy jednak ten fragment, by nie drażnić dociekliwych Czytelników :)

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      To prawda, co napisał/ napisała 100p. Rzekomo niski Napoleon – jak piszą obecnie – w rzeczywistości podobno nie odbiegał od średniej ówczesnego wzrostu. Chyba wzięło się to z różnic w jednostkach miary używanych w różnych krajach. Niezależnie od powodu, tak jednak utrwaliło się w historii i w jego wizerunkach, że wszyscy myślą, że cesarz był niski. Czy z taką legendą cesarza „słynącego z niskiego wzrostu” należy walczyć? Czy czyni to jakąś ujmę na honorze cesarza? Moim zdaniem – nie – ale jednocześnie dziękuję za zwrócenie słusznej uwagi.

      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Oskarżenia o różne niecne rzeczy mieli przedstawiciele praktycznie wszystkich narodów walczących razem z Napoleonem lub przeciwko Napoleonowi. To prawda, że do największych jego wrogów (również propagandowych) należeli Brytyjczycy, ale tekst powstał na zastrzeżeniach zgłaszanych głównie przez Niemca i Francuza (rodem z Karaibów). Zapewniam przy okazji, że nie jestem na brytyjskim żołdzie. ;)

      Pozdrawiam,

      Mateusz Drożdż

  12. R Odpowiedz

    Sam się Pan pogrąża, pomijając błędy faktograficzne, jakby pisać o Hitlerze w oparciu o publikacje neonazistów niemieckiego i rosyjskiego (np.), wyszłoby, że był aniołem :) tak tu w oparciu o publikacje samych zajadłych krytyków Napoleona wychodzi, że był diabłem wcielonym.
    Radziłbym poczytać po prostu więcej o tamtych czasach (a nie tylko kilka książek wyrwanych z kontekstu), czy po prostu o tym jak wyglądały wojny…

    • Anonim Odpowiedz

      O błędy faktograficzne poproszę, wówczas będę się mógł do nich odnieść. Artykuł miał dotyczyć tej ciemnej strony rządów Napoleona. Lektura była więc siłą rzeczy ograniczona do takiej, która o ciemnych aspektach mówiła. Faktycznie, przeważają w niej pozycje autorów, którzy nie darzą estymą cesarza i chętnie wyciągają mu różne złe rzeczy, pomijając te pozytywne – które zgodzę się, że czynią tę postać jednak postacią pozytywną w ostatecznym rozrachunku.
      Co do propozycji poczytania – taka propozycja jest zawsze cenna i chętnie z niej skorzystam. Ale rozumiem, że poza tym, że zgadzamy się, że wojny, nawet te obronne niosą ze sobą ofiary, podobnie jak bitwy, nawet te wygrane, to jednak gazowanie ludzi i rozstrzeliwanie cywilów jest bliższe definicji przestępstw wojennych niż reguł rycerskich. I nawet jeśli robili to podwładni Napoleona, to ponosił on za to odpowiedzialność polityczną.

  13. R Odpowiedz

    Jak zobaczyłem ile się spisałem to trochę się zmartwiłem ale może ktoś to przeczyta :P
    Do cytatów z tego co powiedział Napoleon trzeba podać źródła i to wiarygodne, bo bardzo dużo krąży po świecie slow, które niby miał wypowiedzieć. Brak weryfikacji tego co Pan cytuje. Te 25 tysięcy poległych pod Austerlitz to jakiś żart… nawet z rannymi mogło tyle nie być. Podobnie Waterloo (przypominam, że ranni to nie zabici, podobnie jak się podaje straty to nie są tylko zabici). Napoleon nie odpowiadał za straty niebojowe… Starał się aby kampanie trwały jak najkrócej aby straty były jak najmniejsze (można dyskutować czy straty finansowe czy ludzkie ale to na jedno wychodziło).
    Na Rosję nie poszli tylko Francuzi… I to właśnie dezercje w początkowej fazie inwazji przyczyniły się do tak dużych strat a mrozy i choroby dokończyły dzieła. Egipt… Napoleon miał do wyboru albo zostać wzięty do niewoli przez Anglików albo uciec sam… bo nie było możliwości wycofania armii. On przegrał wtedy a nie doszedł do wniosku, że nie ma tam co robić. Do poddania armii francuskiej nie był potrzebny… Ona tak z nim jak i bez niego była na pastwie losu. Zmasowane ataki frontalne powodujące duże straty stosował dopiero pod koniec kariery (gdyż coraz gorsze wojsko nie pozwalało na kombinacyjne działania), za to jego przeciwnicy jakoś nigdy się nie wysilali na jakaś wyższą taktykę toczenia bitew.

  14. R Odpowiedz

    Nie traktował inaczej Polaków niż własną armię… Czemu Pan nie dopisał ilu Francuzów poległo na Haiti? Wojska napoleońskie miały dużo za uszami, nie twierdzę, że nie mordowały (choć przypadki Madrytu, Paryża, Saragossy trafiają jak kulą w płot, Pan chyba nie rozumie pojęcia cywil, najprostszym wytłumaczeniem jest: osoba, która nie walczy… a w tych bitwach walczyli z uzbrojonymi, w większości, ludźmi).

  15. R Odpowiedz

    Co do Jaffy, Gwadelupy i Haiti, to bardzo możliwe, że tam mordowano niestawiających oporu i może znalazłoby się kilka innych takich przypadków, to było niegodne (choć trzeba by więcej poczytać o ich okolicznościach). W dawnych czasach po prostu tak traktowano ludzi pochodzących z innych kultur, o innym kolorze skóry i Francuzi nie byli wyjątkiem. Portugalczycy i Hiszpanie wymordowali (lub się przyczynili do śmierci) milionów Afrykanów i rodowitych Amerykanów i jakoś wszystkich królów (od XVI w. do XVIII w.) tych państw nie nazywamy Hitlerami… Nie można twierdzić, że wojska napoleońskie cały czas mordowały bezbronnych… W każdej armii w tamtych czasach za to czekał pluton egzekucyjny… i żołnierze na prawdę się pilnowali. W Hiszpanii to całkiem inna historia, tam ciężko było odróżnić przyjaciela od wroga, tam każdy mógł być wrogiem. W karierze większości władców można znaleźć bardzo przykre epizody ale nie nazywa się ich ,,Hitlerami”.

  16. R Odpowiedz

    Proszę poczytać o wojnie trzydziestoletniej, bardzo możliwe, że wtedy samych Niemców zmarło tyle ile ludzi w czasie wojen napoleońskich w całej Europie. W 2. poł. XVII w. w Rzeczpospolitej tez mogło umrzeć z milion czy dwa miliony ludzi z powodu działań wojennych a jakoś prowodyrów tych wydarzeń nie nazywamy Hitlerami.

  17. DrHouse Odpowiedz

    Ogólnie nie zmieni mojego przekonania o panu, pańskie tłumaczenia. ŻĄDAM!!!!!!! Zmienienia tytułu artykułu, gdyż na wstępie ,, Ten krwawy tyran….”. Już to pierwsze zdania ocenia subiektywnie napoleona, jego całokształt. I oficjalnie się obrażam ;) … . Zrobiłbym jak biskup Stanisław, ,,jeb anatema”, ale nie mam takiej władzy…..

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Przekażę Pana żądanie do Redakcji, bo to tylko ona jest władna podjąć działania w tym zakresie.
      Jakoś będę musiał też żyć z faktem, że moje tłumaczenia nie znalazły pozytywnego wydźwięku w Pana oczach. ;)

      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

      • DrHouse Odpowiedz

        Ogólnie te pańskie tłumaczenia są w części zgodne i dobre ale tak jak już wspomniałem styl bardzo subiektywny, pisany pod wpływem książek anty-napoleonskich, mógłby wprowadzić w błąd zwykłego zjadacza chleba i wyrobić sobie nie prawdziwe zdanie o cesarzu. Szkoda że pan nie sięgnął do prac p. Łysiaka. Wbrew pozorom tam są wytłumaczenia ,,czego tak a czego tak”. Ale ze stylu wynika
        negatywny wydźwięk nie zawsze prawdziwie potwierdzony. Nie będę wymieniał bo już zrobili to koledzy wyżej. Powinien być na końcu dopisek typu ,, Proszę jednak sięgnąć do książek (…) i wyrobić sobie własne zdanie na te tematy gdyż jak wiemy co by nie było Napoleon był sprawcą wielu pozytywnych rzeczy …” i ten dopisek by mnie w końcu ukontentował ;) Pozdrawiam

        • Mateusz Drożdż

          Pomyślę o takich dopiskach na przyszłość, bo zgadzam się, że wydźwięk artykułu może niesprawiedliwie stawiać Napoleona w jednym rzędzie z Hitlerem, Stalinem i Mao. Na szczęście, artykuł trafił na Czytelników, którzy znają się na rzeczy i stawili opór tezom w nim zawartym (a pobranym przeze mnie z obcych źródeł). Cesarz byłby z Was dumny! :)

  18. Mateusz Drożdż Odpowiedz

    Do R:
    Przede wszystkim, dziękuję za komentarze i wpisy. Z którymi trudno się nie zgodzić. Mam jednak wrażenie, że w niektórych miejscach zostałem po prostu źle zrozumiany, spróbuję zatem wyjaśnić „co autor miał na myśli” 
    Odpowiem po kolei, bo wbrew pozorom w wielu miejscach jesteśmy bliscy porozumienia.
    1. Cytaty – rozumiem, że chodzi Panu o to, że Napoleon podobno powiedział, że „gówno go obchodzi życie miliona ludzi” – też nie byłem pewny tego cytatu, tak jak napisałem przywołałem go za Fabienem. Od siebie dodałem słowo „podobno”, bo mam wątpliwości, czy takie słowa padły, ale nie mam dowodów, że takie słowa nie padły. Rozumiem, że z jakiegoś źródła Fabien to wziął.
    2. 25 tys. pod Austerlitz to oczywiście nie tylko polegli. Zsumowałem straty obu stron (włącznie z rannymi, choć bez jeńców) – za: „Encyklopedia wojen napoleońskich”, str. 47 – „Francuzi mieli 8233 zabitych i rannych, sprzymierzeni dwa razy tyle”. Podobnie z Waterloo. Poproszę Redakcję, aby doprecyzowała, bo chyba ta subtelność gdzieś nam uciekła – dziękuję za zwrócenie uwagi.
    3. Straty podawałem razem i to obu stron, bo Fabien też je niejako zsumował. W źródłach często były dane łączne rannych i poległych (patrz: pkt 2).
    4. Ranni to nie zabici, ale Fabien pisał o zabitych i okaleczonych, dlatego dodałem rannych. Generalnie nie wliczałem jedynie dezerterów czy jeńców.
    5. Nigdzie nie zrzuciłem winy na Napoleona za straty niebojowe. Jasne, że trudno go winić za zarazy lub bakterie. Zostały one przypisane, bo powstały w czasie wojen.
    6. Dezerterzy, jeńcy, zdradzający Napoleona w 1812 r. – nie wprowadziłem tych sformułowań, bo nie mam takich dokładnych danych, więc jako najbardziej śmiercionośne uznałem czynniki nazwane „to głównie mróz i choroby”, co nie wykluczało tych powyżej, a oszczędzało miejsce w artykule, bo nie prowadziłem zawiłych wyjaśnień.
    7. Egipt – temat w zasadzie poboczny, ale generalnie trudno się nie zgodzić do powodów wyjazdu Napoleona, choć wrażenie ucieczki pozostaje… I przez krytyków Napoleona jest to podnoszone.
    8. Frontalny atak był zastosowany m.in. w bitwie pod Lidzbarkiem Warmińskim i pod Wagram.
    9. Co do przeciwników i ich braku finezji – generalnie zgoda.
    10. Co do Haiti, to nie podawałem strat, ograniczając się jedynie do Polaków. Choć też z braku miejsca nie wyszczególniłem, ilu z nich tam pozostało, ilu przeszło na stronę powstańców, ilu trafiło do niewoli, ilu trafiło do szeregów brytyjskich, a jedynie ilu wróciło na c.d. wojen napoleońskich do Europy, a ilu wróciło potem.
    11. Proszę dokładnie przeczytać opisy Madrytu i Saragossy, bo w sprawie Paryża mogę się z Panem zgodzić. Madryt – 500 poległych w starciach – OK, to były walki, ale kilkuset rozstrzelanych aresztantów/ jeńców to już morderstwo. Przynajmniej moim zdaniem. Nie będę przyrównywał sprawy do powstania warszawskiego, ale niektórym osobom może się tak kojarzyć. Saragossa – tu nie pisałem o mordowaniu, a jedynie o wielkich stratach ludności cywilnej – zabijanej w trakcie krwawych walk, dziesiątkowanej przez głód i choroby.
    12. Zgoda, że ludność kolorową traktowano niegdyś gorzej, a teraz sytuacja jest inna. Patrzyłem z perspektywy obecnej.
    13. Proszę zauważyć, że nigdzie nie nazywam, ani nie przyrównuję Napoleona do Hitlera. Owszem przywołuję, że Ribbe to robi, ale ja tego nie robię. Dodałem za to, że jego książka wywołała burzliwą debatę.
    14. Nigdzie nie twierdzę, że wojska napoleońskie zajmowały się głównie mordowaniem bezbronnych. Owszem, przywołuję te przykłady, nie piszę o wielu bitwach, ale to nie są moje stwierdzenia, o których Pan pisze.
    15. Pełna zgoda, co do wojny 30-letniej, czy okresu nieszczęść Rzeczypospolitej, ale powtórzę – nigdzie nie nazywam Napoleona „Hitlerem”. Chciałbym, żebyśmy się tutaj dobrze zrozumieli.

    Pozdrawiam,
    Mateusz Drożdż

  19. DrHouse Odpowiedz

    Kurna zamiast robić zadanie z Angielskiego siedzę tu i czytam ;) Tak czasami sobie staję przed ścianą na której wisi obraz Napoleona w szatach koronacyjnych i dumam….
    Odpowiadam na pana odpowiedź do R
    1.Podawałem swój cytat jako odpowiedź na cytat Fabiana. Mając ten kontr cytat, czyli dwa dowody podałbym dwa albo wcale nie podawał ani jednego. Uznałem za to że po prostu umieścił go pan żeby podnieść liczbę odwiedzin i zainteresowanie czytelników co nie do końca jest dobre.

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Jak Pan może robić zadanie z angielskiego, skoro to Brytyjczycy pokonali i stłamsili Napoleona?! A może i otruli. Bardzo ich nie lubił. I to oni sprawili, że poniósł klęskę w wojnie, a stare powróciło na kontynent na długie lata. Może lepiej robić zadanie z francuskiego? ;)

      Sprawę tytułu i Pana żądania zgłosiłem do Redakcji, ale więcej zrobić nie mogę, bo jako współpracownik zewnętrzny dostaję temat, ale przywilej określenia ostatecznego tytułu należy do Redakcji.

      Nie za bardzo rozumiem, o co chodzi z cytatami. Odpowiadam i tłumaczę różne rzeczy od dwóch dni i trochę się pogubiłem – czy mógłby Pan doprecyzować. Odniosę się, ale muszę wiedzieć do czego. :)

      Powodzenia z angielskim! Żeby jeszcze trochę piątkowego wieczoru zostało. :)

      • DrHouse Odpowiedz

        Jednak Brytyjczycy wygrali i są z tego bardzo dumni. Czują się zwycięzcami i rzeczywiście tak jest. Nie będę tego kwestionował. Pokonali cesarza, który jakby był tym młodym oficerem z pod Arcole to zapewne sam by wiódł swoją Armee do zwycięstwa … . Przeczytałem w Waterloo autorstwa T. Malarskiego że przegraną pod Waterloo, Napoleon zawdzięcza pewnemu oficerowi który zbiegł do Anglików na godzinę przed atakiem Gwardii Cesarskiej i doniósł im o planach Napoleona. Mówi się trudno …. Vive’a paix!!!!

  20. R Odpowiedz

    Ma Pan ogromne braki warsztatowe. Przeinacza Pan fakty, nie bierze odpowiedzialności za cytaty przywoływane przez Pana i nie weryfikuje Pan opracowań, na które się Pan powołuje. Historię należny opisywać z punktu widzenia opisywanych czasów. Ja napisałem dwie prace dyplomowe na temat wojen napoleońskich (w tym o wojnie w Hiszpanii) i tak nie podjąłbym się pisania na taki temat, bo to jest bardzo złożona sprawa. Nawet tak jawne morderstwa jak na Haiti i Gwadelupie nie są łatwą sprawą, jak to bywa z wojnami narodowowyzwoleńczymi.

    • DrHouse Odpowiedz

      Wiem że to nie miejsce ale proponuję napisać artykuł (ale nie pan ;) ) o stosunkach Osmańsko-Francuskich w latach 1798-1809 gdyż w jednej z książek znalazłem bardzo ciekawy wątek, który nie został podjęty jeszcze w polskojęzycznym internecie (nawet w obcojęzycznym tego nie ma). Ogólnie bardzo ciekawa historia i mało przez kogo znana.

      • R Odpowiedz

        DrHouse:
        Saragossa 1808-1809 Jan Laske. – Oświęcim 2015. (z dedykacją dla autora tego artykułu :)
        Operacje wojsk Louisa-Gabriela Sucheta 1809-1811 Rafał Małowiecki. – Warszawa 2011.
        Bitwa pod Vittorią 21 VI 1813 Rafał Małowiecki. – Oświęcim 2012.
        Historia wojny na Półwyspie Iberyjskim 1807-1814. T. 1, Cz. 1 Charles Oman Oświęcim 2015. (szkoda, że tylko tyle Omana ale zaczynają dopiero pierwszą polską edycję)
        Z bojów polskich w wojnach napoleońskich Maida – Somosierra – Fuengirola – Albuera Marian Kujawski Londyn 1967.

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Skoro napisał Pan dwie prace dyplomowe na temat wojen napoleońskich, pozostaje mi tylko schylić z szacunkiem głowę przed Panem, gdyż w tym dziele na pewno ani ja, ani mój artykuł nie możemy się z Panem równać.

  21. R Odpowiedz

    Wojny napoleońskie zaś nie były inne od wcześniejszych ani od późniejszych, co do strat też jakoś wcale się nie wyróżniały oprócz rozmachu.
    Przekaz tego artykułu jest jednoznaczny, Napoleon był mordercą i rzeźnikiem… i jednak jako argumentów popierających tę tezę obok strat bojowych (których jak już mówiłem Napoleon jednak może niechcący ale unikał) dodaje Pan straty niebojowe (na które wpływ ma tylko natura) i mordowanie cywilów (ogromnie przejaskrawione, realnie to z tego artykułu były tylko Jaffa, Gwadelupa i Haiti, radzę dobrze poczytać o wojnie w Hiszpanii).

  22. FAUST Odpowiedz

    MANIA WIELKOŚCI , która cechowała tego karła, może posłużyć dla dzisiejszej Europy . Jeżeli dzisiejszą Unię Europejską porównać do ówczesnego cesarstwa austriacko habsburskiego, ttto Napoleon nadawał się ale tylko do podpolenia świata nie tylko Europy i przegrał z ówczesną potęgą europejską , którą bez przesady można nazwać ówczesną Unią Europejską a wszyscy ci krytykanci dzisiejszej Unii nie wezmą pod uwagę iż w jedności siła .

    • DrHouse Odpowiedz

      FAUST Nie ma nawet co komentować …. przeciętny historyk nawet nie przychylny, zbił by pana ”argumenty” ( jeżeli wyzywanie i cyt. ,, podpalacz” można nazwać argumentem). Polecam przeczytać przynajmniej 10 książek na temat epoki napoleońskiej bo czytanie wikipedii czy wysłuchiwanie propagandy nie przychylnej na jego temat świadczy tylko o pańskiej nie wiedzy. Można poczytać komentarze kolegów z góry którzy trafnie odpowiedzieli na zarzuty stawiane w powyższym artykule.
      Sam sporządziłem spis książek i wyszło mi samych potrzebnych 15 a w kręgu moich zainteresowań znajduje się ok. 25. z epoki napoleońskiej
      A co do unii … hmm idea zbyt utopijna by była możliwa acz trafna …

  23. willow Odpowiedz

    Witam. Przeczytałem pana art. 2 razy. Generalizując stawia pan odgórne założenie, iż za straty wojenne są również odpowiedzialne mikroby Napoleonskie :-). Teraz krótko nie jestem zwolenikiem Napoleona, jednak obiektywizm wymaga posłuzenia się cytatem : Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Pozdrawiam,

    • Mateusz Drożdż Odpowiedz

      Witam,
      Dziękuję za uwagę. Faktycznie, kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Dawne, ale wciąż aktualne. :)
      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

  24. zdegustowany,wstrząśnięty,nie zmieszany Odpowiedz

    Cóż,podsumowując ten pisarzyna to ekonomista i jak widać żaden historyk/brak choćby rzetelności oraz ewidentna skrajna stronniczość/. Kiedyś takich ludzi którzy wykonywali /głównie rzemieśliczo/ coś bez uprawnień nazywano partaczami i karano. Koalicje antynapoleońskie były napędzane angielskim złotem.Może się to jeszcze nie skończyło? Jak autor przetlmaczy tekst w języku angielskim to może dostanie tytuł Lordowski?

    • Anonim Odpowiedz

      Witam,
      Szanuję prawo każdego Czytelnika do własnej oceny, ale chcę przy tym zauważyć, że dawniej gdy ktoś chciał obrazić kogoś innego, to występował pod własnym imieniem i nazwiskiem, a nie chował się pod pseudonimem typu „rozważna i romantyczna”. Co do reszty zarzutów, to proponuję przeczytać mój tekst raz jeszcze i zobaczyć, kto i o co oskarżał cesarza Napoleona i zastanowić czy należy do grona oskarżycieli automatycznie dopisywać tego, kto te oskarżenia zebrał w jedną całość i jego „winą” jest to, że nie podziela pięknych wizji napoleońskich z lektury książek Waldemara Łysiaka i „Pana Tadeusza”.
      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

      • shigetwar123 Odpowiedz

        :D Piękne wizje Napoleońskie …. hmm …. Jeżeli chodzi o Pana Łysiaka to jego książki są pisane z pasją historyka i rzetelnością archeologa. Wkłada w nie ogrom pracy badawczej a narracja jest spowodowana przez pasję której się oddał. Cóż piękniejszego u historyka?
        Co do Mickiewicza … Lektura Pana Tadeusza mi się podobała, wielkie dzieło. Dlaczegóż posądzać romantyków o ich epokę? Napoleon stał się łącznikiem między oświeceniem a romantyzmem. Nawet wielki konkurent Mickiewicza, Juliusz Słowacki napisał taki poemat, pewnie panu nie znany ,,Na sprowadzenie prochów Napoleona” napisany w 1840 pod wpływem przeżyć związanych z powrotem w. wymienionego Cesarza do kraju. Polecam przeczytać to dzieło, bo jak się ktoś dobrze uczył w liceum a przede wszystkim porównywał ,,Dziady” z ,,Kordianem” wie, że Ci obaj autorzy mieli nie co różne poglądy ;)

      • shigetwar123 Odpowiedz

        Bo jak już wdajemy się w polemikę o ,,pięknych napoleońskich wizjach” (rozumiem że się chciał Pan odgryźć ale bez przesady … zawiało ironią jak wtedy gdy po otrzymaniu sygnału odwrotu Nelsonowi pod Kopenhagą, ów admirał przyłożył lunetę do ślepego oka, próbując ten sygnał wypatrzeć miał powiedzieć: ,,Ale ja nie widzę żadnego sygnału”…), nawet słynny Chateaubriand był pełen podziwu dla jego osoby, ,,Jakimże pięknym poematem było życie Napoleona” (przepraszam cytuje z pamięci). Jak to pięknie ujął A. Zahorski, że ludzi urzekła w Napoleonie chwała zwycięstw i tragedia porażki ….

  25. shigetwar123 Odpowiedz

    Bo jak już wdajemy się w polemikę o ,,pięknych napoleońskich wizjach” (rozumiem że się chciał Pan odgryźć ale bez przesady … zawiało ironią jak wtedy gdy po otrzymaniu sygnału odwrotu Nelsonowi pod Kopenhagą, ów admirał przyłożył lunetę do ślepego oka, próbując ten sygnał wypatrzeć miał powiedzieć: ,,Ale ja nie widzę żadnego sygnału”…), nawet słynny Chateaubriand był pełen podziwu dla jego osoby, ,,Jakimże pięknym poematem było życie Napoleona” (przepraszam cytuje z pamięci). Jak to pięknie ujął A. Zahorski, że ludzi urzekła w Napoleonie chwała zwycięstw i tragedia porażki ….

  26. shigetwar123 Odpowiedz

    P.S Czytając jedną z książek Pana Łysiaka spodziewałem się dokładnie takiej samej ,,wizji ” co pan …. a zobaczyłem człowieka zwykłego, polityka który ma wielkie plany ale popełnia błędy, zwycięzce któremu zwycięstwa jest bardzo ciężko przemienić w sukces polityczny z powodu mnogości wrogich państw oraz wolno-myślącego i bez wyobraźni otoczenia . A tak na marginesie …. Jak nie szanować człowieka który mimo złego urodzenia, ziewag nauczycieli i szkolnych kolegów, spisany na przyszłość (co najwyżej) emerytowanego prowincjonalnego pułkownika został Cesarzem Europy! Vive la Emperor!!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.