Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Byli tak głodni, że zjadali się nawzajem. Horror odwrotu Wielkiej Armii Napoleona [18+]

"Odwrót Napoleona spod Moskwy" obraz Adolpha Northena.

fot.domena publiczna „Odwrót Napoleona spod Moskwy” obraz Adolpha Northena.

Żuli surowe końskie mięso i skórę własnych butów. Nierzadko z głodu zjadali się nawzajem. Jeśli schwytali ich Kozacy albo miejscowi chłopi, kończyli żywot nabici na pal, ugotowani we wrzątku, poćwiartowani lub zakopani żywcem w lesie. Taki był los napoleońskich oddziałów wracających spod Moskwy.

W listopadzie i grudniu 1812 roku w okolicach Moskwy, Smoleńska, Mińska i Wilna mróz dochodził czasem nawet do minus 35 stopi. Żeby wydostać się z Rosji i dotrzeć do granic Księstwa Warszawskiego, żołnierze Napoleona musieli przejść 1000 kilometrów po zaśnieżonych drogach, usłanych trupami ludzi i koni. Do tego byli nieustannie atakowani przez kozackie podjazdy.

29 października stanęło wojska pod Możajskiem. Mróz chwycił nagle i bez jakiegokolwiek wstępu doszedł od razu do 15 stopni Réaumura [w przybliżeniu minus 19 stopni Celsjusza]. Wojsko cierpiało z braku żywności, a odzież żołnierza, zastosowana do łagodnego klimatu, nic nie znaczyła w kraju pod strefą tak na wschód posuniętą – opisywał odwrót kapitan Franciszek Gajewski, jeden z adiutantów Napoleona. Dalej w jego wspomnieniach czytamy:

Nigdy nie wyjdzie mi z pamięci widok owych nieszczęśliwych żołnierzy, przed kilku tygodniami jeszcze pełnych zapału i energii. (…) Otóż wlokło się kilkanaście tysięcy takich istot nieszczęśliwych, przemarzniętych i zgłodniałych. Gdzie końskie ścierwo leżało, tam się rzucało kilkadziesiąt nieszczęśliwych, rozrzynali obrzydliwą strawę na kawałki i pożerali surową.

Żołnierze Napoleona byli kompletnie nieprzygotowani na rosyjską zimę.

fot.domena publiczna Żołnierze Napoleona byli kompletnie nieprzygotowani na rosyjską zimę.

Droga ku nieuchronnej klęsce

Kolumny 450 tysięcy ludzi – wśród nich około 100 tysięcy Polaków – ciągnęły ponad tysiąc armat. Spod czarnego dwurogu Napoleon spoglądał na pochód swej Wielkiej Armii, która 25 czerwca 1812 roku przekroczyła graniczny Niemen. Sześciomiesięczna kampania rosyjska skończyła się klęską. Na marne poszło morze krwi, przelanej na początku września pod Borodino, gdzie zginęło prawie 30 tysięcy żołnierzy Napoleona i 50 tysięcy Rosjan. Wprawdzie 14 września Francuzi wzięli opustoszałą Moskwę, ale nie zmusili cara do kapitulacji. Aleksander I schronił się w Petersburgu, a dawną stolicę kazał spalić.

Nie mogąc pokonać unikających walnego starcia Rosjan, cesarz Francuzów zarządził odwrót. 19 października 1812 roku Wielka Armia wyszła z Moskwy. Liczyła już tylko 100 tysięcy żołnierzy. Reszta zginęła w boju, umarła z powodu chorób i wycieńczenia albo zdezerterowała.

Każdy napoleoński żołnierz pragnął wrócić do ojczyzny z łupami. W wydanej właśnie w polskim przekładzie książce „Berezyna. O męskiej przyjaźni, podróżach motocyklem i micie Napoleona”, francuski pisarz i podróżnik Sylvain Tesson, przytacza relację sierżanta Adriena Jeana Françoisa Bourgogne’a. W pamiętnikach opisał on trofea zdobyte w Moskwie. Zabrał między innymi: „chińską suknię z jedwabiu przetykanego złotą i srebrną nitką”, „kawałek srebrnego krzyża z dzwonnicy Iwana Wielkiego”, „jasnobrązową damską pelerynę, podszytą zielonym aksamitem”, a także dwa obrazy. Po tygodniu cenne tkaniny służyły sierżantowi już tylko do opatulania zziębniętych członków.

Czy wiesz, że ...

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

...na początku XX wieku kobiety musiały być bardzo pomysłowe, by dostać się na studia? Przykładowo utalentowana ilustratorka, Zofia Stryjeńska, przez rok studiowała na niemieckiej uczelni, posługując się dokumentami swojego brata.

...podczas I wojny światowej choroby weneryczne stały się najlepszym pretekstem, aby choć na chwilę uciec od koszmaru walk? Innym rozwiązaniem były samopostrzały. Karano je jednak sądem wojennym, podczas gdy syfilis dawał wojennym bohaterom i dekownikom upragnione szpitalne łóżko.

Komentarze (7)

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Panie Janie, zgadza się. Błąd już został poprawiony. Bardzo dziękujemy za zwrócenie uwagi. Wdarł się on prawdopodobnie z materiałów źródłowych. Pozdrawiamy.

  1. Poldek Odpowiedz

    W miejscowości CHRZĄSTOWICE / pow.opole, woj.opolskie/ stoi kapliczka z napisem
    ” Pamięci żołnierzy Armii Napoleona, którzy zmarli z ran w okolicy”. – nie cytuję dokładnej treści.
    W lasach koło Dańca, były kuchnie polowe, szpitale I tędy wracała Wielka Armia – także.
    Kapliczki nie zniszczono, jest wpisana w rejestr zabytków I świadczy o historii tej ziemi.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, bardzo dziękujemy za podzielenie się tą informację. Dysponuje Pan może zdjęciem owej kapliczki?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.