Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najbardziej krwawa bitwa od czasu wynalezienia prochu

Bitwa pod Borodino na litografii Mikołaja Samokisza z 1910 roku.

fot.domena publiczna Bitwa pod Borodino na litografii Mikołaja Samokisza z 1910 roku.

Nieprzerwana nawała ogniowa, masy kawalerii i stłoczonych żołnierzy, maszerujących pod salwami wroga. Niemal osiemdziesiąt tysięcy zmasakrowanych żołnierzy. I dowódca ignorujący wszelkie apele o nadesłanie pomocy. Słowem: bitwa, po której historia wojen już nigdy nie była taka sama.

„Rzeź pod Borodino długo mogła się szczycić ponurym rekordem jako »najkrwawsza bitwa od czasów wynalezienia prochu«.  Prawdziwy szok, zapowiedź masowych masakr w czasie wojny secesyjnej, a później podczas starć pierwszej wojny światowej, tych stalowych nawałnic, w trakcie których człowiek XX wieku został sprowadzony do roli materiału — jak ołów czy proch oddany do dyspozycji sztabu generalnego, by mu zapewnić zwycięstwo”.

W ten sposób o bitwie pod Borodino pisze Sylvain Tesson: autor właśnie wydanej książki Berezyna. O męskiej przyjaźni, podróżach motocyklem i micie Napoleona. Jak więc wyglądało starcie, które odmieniło historię wojen? I czy rzeczywiście było ono aż tak niszczycielskie?

Sygnał do ataku

Okolice wsi Borodino, położonej około 130 kilometrów na zachód o Moskwy, zdawały się ostatnim miejscem, gdzie należało zatrzymać Małego Kaprala w pochodzie na Moskwę. Głównodowodzący wojskami rosyjskimi gen. Kutuzow nakazał usypanie tu potężnych umocnień. Najważniejszymi z nich były Wielka Reduta (zwana również redutą Rajewskiego), reduta Bagrationa oraz reduta trzy strzałczany.

Głównodowodzący wojsk rosyjskich generał Michaił Kutuzow.

fot.R.M. Wołkow/domena publiczna Głównodowodzący wojsk rosyjskich generał Michaił Kutuzow.

Pod Borodino Rosjanie dysponowali dość pokaźnymi siłami. Pomimo strat w walkach oraz na skutek chorób i dezercji do generalnej bitwy stanąć mogło około 130 tysięcy regularnego wojska, Kozaków oraz opołczenia (moskiewskiego pospolitego ruszenia). Kutuzow miał ponadto znaczną artylerię w liczbie 640 dział. Również po stronie Wielkiej Armii liczono każdego żołnierza. Po dołączeniu jednostek przybyłych pod Borodino tuż przed samą bitwą stan Wielkiej Armii osiągnął liczbę ok. 126 tysięcy żołnierzy z 587 armatami.

Zanim nastał świt 7 września 1812 roku, Napoleon udał się na stanowisko bojowe, wykrzykując słynne słowa: „Oto słońce spod Austerlitz!”. Wcale jednak nie czekało go olśniewające zwycięstwo, na miarę tego z 1805 roku. To miało być drugie Wagram (1809): bitwa bez zbędnych manewrów, zmian frontu i zaskoczenia przeciwnika. Zmęczony i schorowany Napoleon szykował się na brutalną walkę na wyczerpanie.

Czy wiesz, że ...

...najsłynniejsze burdelmamy w Chicago, po zamknięciu swojego przybytku rozpusty, założyły Klub Czytelnika? Widocznie na stare lata uznały, że dobra książka jest zdecydowanie lepszym biznesem niż dom publiczny.

...zesłańcy na Syberię podążali w miejsce odbycia kary, tak zwaną Władimirką? Droga ta budziła grozę w więźniach, ponieważ cała usiana była kośćmi.

Komentarze (11)

  1. Czytacz Odpowiedz

    Kumulacja, wina za brak zwycięstwa pod Borodino spoczywa na barkach” korsykańskiego karła”. proszę tylko mnie nie obrażać, Napoleon miał lepszych marszałków niż on sam.

    • nieczłowiek Odpowiedz

      A jego zwycięstwa we Włoszech w czasie wojny z I Koalicją to co? Też dzieło jego marszałków? Moim zdaniem było odwrotnie. Napoleon zazwyczaj wygrywał, jego marszałkowie natomiast, gdy działali samodzielnie zazwyczaj nie potrafili wygrać. Ziejesz antynapoleonizmem i to Cię zaślepia.

  2. gisch Odpowiedz

    Decyzja o nierzuceniu do boju gwardii była bardzo słuszna? Gdyby nie ona, tego strasznego odwrotu przez Berezynę mogłoby w ogóle nie być.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Bardzo dziękujemy w imieniu autora i Redakcji. Będziemy mieć również w pamięci Pana uwagę – cieszymy się, gdy nasi czytelnicy proszą o więcej informacji. Serdecznie pozdrawiamy.

  3. Karol Ławrynowicz Odpowiedz

    Atak gwardii niczego by nie zmienił. Kutuzow realizował przyjętą taktykę, do bitwy przystąpił tylko na żądanie cara i jego zauszników. Czy z rozbitą częściowo czy z niedobitkami armii i tak by się cofał za Moskwę, a car do rokowań by nie przystąpił. Gwardia i niefrasobliwość Rosjan (nie zauważyli budowy mostów) ocaliły Napoleona w czasie odwrotu. Nadchodził czas wielkich bitew i niezwykłych zachowań dowodzących .

  4. dariwusz I Wielki, nie ma Boga próz Ahuramazdy Odpowiedz

    nieużycie Gwardii było błędem. Rosjanie mogli zostać okrążeni i wybici do nogi. Nie miałby kto z nich walczyć pod Berezyną. Osobiście uważam, że Napoleon powinien zatrzymać się w Smoleńsku, puścić szybkie podjazdy paląc wszystko do Moskwy, jak robili to niegdyś Lisowczycy. Przezimować i ruszyć wiosną następnego roku na wygłodzonych Rosjan. Nigdy jednak nie grzeszył cierpliwością!

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Anonimie, oczywiście. Postaramy się spełnić tę prośbę ilustrując następne teksty opisujące bitwy. Pozdrawiamy serdecznie :)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.