Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ile osób naprawdę zgilotynowano w czasie rewolucji francuskiej?

Egzekucja Ludwika XVI na na rysunku Georga Heinricha Sievekinga (źródło: domena publiczna). Ile takich egzekucji naprawdę przeprowadzono w czasie rewolucji?

Egzekucja Ludwika XVI na na rysunku Georga Heinricha Sievekinga (źródło: domena publiczna). Ile takich egzekucji naprawdę przeprowadzono w czasie rewolucji?

Wolność, równość, braterstwo… i gilotyna. Nowoczesna maszyna do dekapitacji początkowo była symbolem postępu. Szybko zamieniła się w narzędzie terroru, równie bezwzględnie ścinające głowy królewskie, co mieszczańskie. Aż w końcu zwróciła się przeciw dzieciom rewolucji. Ile dokładnie osób padło jej ofiarą?

Nóż świszczy, głowa spada, krew tryska, człowieka nie ma. Dzięki mojej maszynie mógłbym sprawić, że wasze głowy zeskoczą w mgnieniu oka, a wy poczujecie na szyi jedynie lekki chłód. Tak 10 października 1789 roku zachwalał swój projekt urządzenia do dekapitacji deputowany Joseph-Ignace Guillotin.

Równocześnie postępowy lekarz proponował, by ujednolicono system kar, dotychczas zróżnicowanych ze względu na przynależność stanową skazanego. Dotyczyło to też, oczywiście, kary śmierci. Guillotin chciał, by wszystkich bez wyjątku ścinano. Uznawał tę metodę, zarezerwowaną wówczas jedynie dla szlachetnie urodzonych, za najbardziej humanitarną.

Dość niezręczna przemowa sprawiła, że zarówno w październiku, jak i w grudniu, gdy ponowił swoją propozycję, został przez Zgromadzenie Narodowe po prostu wyśmiany. Nastroje zmieniły się dopiero w drugiej połowie 1791 roku. W kodeksie karnym znalazł się wówczas zapis, że wszystkich skazanych na śmierć będzie się ścinać. A od marca 1792 roku ruszyły konsultacje w sprawie projektu maszyny, za pomocą której wyroki byłyby wykonywane.

Na tym etapie sprawą zajmował się już nie Guillotin do dzisiaj kojarzony z gilotyną, a inny lekarz – Antoine Louis. Pierwsze urządzenie według jego pomysłu wykonał Tobias Schmidt, niemiecki producent klawesynów. W kwietniu 1792 roku machina, nazywana jeszcze czasem „Louison” lub „Louisette” była gotowa do pracy. Nikt nie spodziewał się, że już wkrótce stanie się ona jednym z głównych symboli rewolucji francuskiej. A szczególnie jej nadużyć.

Ojciec gilotyny we własnej osobie. Portret nieznanego artysty (źródło: domena publiczna).

Ojciec gilotyny we własnej osobie. Portret nieznanego artysty (źródło: domena publiczna).

Nieśmiałe początki… i szybkie przyspieszenie

Pierwsza egzekucja w nowym stylu miała miejsce 25 kwietnia 1792 roku. „Zaszczyt” testowania projektu doktora Louisa (w którego tworzenie miał wkład również kat, Charles-Henri Sanson), przypadł Jacquesowi-Nicolasowi Pelletierowi, skazanemu na śmierć za napaść i kradzież. Na placu Grève, gdzie ustawiono urządzenie, zgromadził się tłum.

Wszyscy, włącznie z paryskim prokuratorem Pierre’m Louisem Roedererem, oraz Lafayette’m, dowódcą Gwardii Narodowej, byli lekko podenerwowani. Okazało się jednak, że nie było powodów do niepokoju. Urządzenie zadziałało sprawnie i cały proces przebiegł szybko i spokojnie… A nawet zbyt spokojnie i zbyt szybko, przynajmniej zdaniem spragnionych widowiska ludzi, którzy tłoczyli się wokół gilotyny.

Czy wiesz, że ...

...jeszcze do lat 20. minionego stulecia w Liberii kwitł handel niewolnikami?  Dopiero kiedy sprawę ujawniła światowa prasa, a Liga Narodów podjęła interwencję, Monrovia oficjalnie wycofała się z dochodowego interesu. Nieformalnie procdeer nadal trwał.

...pewna amerykańska kucharka była prawdziwie zabójczą kobietą. Choć sama zdrowa jak rydz, była nosicielką tyfusu. Przenosiła się z domu do domu, zatrudniając się jako kucharka. Niedługo po tym, jak poczęstowała swoich pracodawców swoimi pysznymi potrawami, zaczynali umierać ludzie.

...walka o odkrycie bieguna południowego była prawdziwym morderczym wyścigiem dwóch podróżników? Wygrał Amundsen, który postawił na psy oraz wytrawnych narciarzy, podczas gdy jego rywal Scott zabrał na pokład... mandżurskie kucyki.

Komentarze (3)

  1. Członek redakcji | Autor publikacji |Anna Winkler Odpowiedz

    Z perspektywy czasu, wiedząc, jak szybko gilotyna zaczęła być nadużywana i wykorzystywana do rozgrywek politycznych, faktycznie trudno uwierzyć w to, że miała być narzędziem postępu. Ale naprawdę tak było. Wprowadzenie gilotyny jako równej dla wszystkich kary śmierci miało być wyrazem humanitaryzmu. Wystarczy prześledzić, jak publiczne egzekucje wyglądały wcześniej – podczas wielogodzinnych nieraz „widowisk” więźniów poddawano (ku uciesze tłumu!) wymyślnym torturom. Kaci byli w nie bezpośrednio zaangażowani i to od ich fantazji często zależało, jak długo skazany pozostawał przy życiu. Gilotyna ucięła (dosłownie…) te praktyki, czyniąc wymiar sprawiedliwości szybszym i bardziej bezosobowym. Jednocześnie ci, którzy ją wprowadzali, uważali za zaletę to, że dzięki gilotynie egzekucje będą mniej interesujące dla tłumu. Chcieli skończyć ze spektaklem grającym na najniższych ludzkich emocjach.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.