Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ta plotka obaliła dyktatora. Ludzie naprawdę w nią uwierzyli?

Aresztowanie Robespierre'a (tu przedstawione na obrazie J.-J.-F. Tassaerta) było zaskoczeniem dla wszystkich. Jeszcze dzień wcześniej ten najbardziej rozpoznawalny przywódca rewolucji francuskiej sam planował czystki (źródło: domena publiczna).Cieszył się opinią nieprzekupnego. O jego prawości krążyły legendy. Ten budowany całe życie wizerunek runął… w zaledwie 24 godziny. Co wystarczyło powiedzieć, żeby tak szybko strącić kogoś ze szczytów władzy i wysłać na gilotynę?

Upadek Maksymiliana Robespierre’a, który nastąpił 9 termidora roku drugiego (czyli 27 czerwca 1794 roku), był tyleż gwałtowny, co nieprzewidywalny. Zdolny prawnik, który swą błyskawiczną karierę zawdzięczał rewolucji francuskiej, dokładnie od roku zasiadał w Komitecie Ocalenia Publicznego. Był to specjalny organ, powołany by stawić czoła kryzysowej sytuacji, w której znalazła się ogarnięta jednocześnie wojną i rewolucją Francja. Miał uprawnienia większe, niż „normalny” rząd – a Robespierre pełnił w nim rolę nieformalnego przywódcy.

Nieprzekupny

Jego pozycja wydawała się nie do ruszenia. „Nieprzekupny” – mówiono o nim. W oczach wielu swoich współczesnych Robespierre był ni mniej, ni więcej, tylko ucieleśnieniem rewolucji francuskiej, jej ideałów wolności, równości i demokracji. Ten wizerunek przetrwa zresztą w niektórych środowiskach długo po jego śmierci. Socjalista Louis Blanc będzie relacjonował jego upadek prawie jak drogę krzyżową „nowego Chrystusa”.

Robespierre cieszył się opinią nieprzekupnego. A jednak lud paryski w momencie uwierzył, że chce on przywrócić we Franci monarchię, a nawet obwołać się królem! (źródło: domena publiczna).

Robespierre cieszył się opinią nieprzekupnego. A jednak lud paryski w momencie uwierzył, że chce on przywrócić we Franci monarchię, a nawet obwołać się królem! (źródło: domena publiczna).

Ale utożsamiano go nie tylko z tym, co w rewolucji dobre i postępowe. Robespierre budził powszechny strach jako rzecznik Wielkiego Terroru. Z wrogami Republiki – a dokładniej, z tymi, których za takowych uważał – rozprawiał się bezlitośnie. Gilotyna pod jego rządami pracowała praktycznie bez przerwy. Liczba dziennych egzekucji ciągle rosła, osiągając punkt kulminacyjny w czerwcu i lipcu 1794 roku. Pod nóż mogli trafić wszyscy, także kobiety i dzieci – wśród 61 osób straconych 29 prairiala (17 czerwca) znajdowała się cała rodzina Sainte-Amaranthe! Ponury rekord ustanowiono 19 messidora (7 lipca), kiedy ścięto 67 osób.

W tym okresie próby doprowadzenia do upadku cieszącego się nieposzlakowaną opinią przywódcy jakobinów wydawały się pozbawione szans na sukces. Oczywiście, nie zniechęcało to wszystkich. W czerwcu, na fali wrażenia, jakie wywoływała walka Robespierre’a z ateizmem (przeprowadził dekret wprowadzający kult Istoty Najwyższej), chciano go oskarżyć na przykład o… udział w sekcie „Theos”, mającej przygotowywać pole na przyjście nowego Mesjasza.

Czy wiesz, że ...

...za konstrukcję wodociągu między podnóżem Wawelu a zamkiem odpowiadał Jan z Dobruszki? Określano go w źródłach mianem ”magister cannalium” czy „rurmistrzem”. Do jego obowiązków należało również utrzymanie wszystkich instalacji kanalizacyjnych w dobrym stanie.

...największą zbrodnią dokonaną przez Rosjan podczas powstania kościuszkowskiego była rzeź Pragi? Rosjanie szybko przerwali powstańcze umocnienia i rozbili większość polskich oddziałów. Następnie zaś przystąpili do brutalnego mordowania jeńców oraz miejscowych cywilów.

...w czasie kryzysu lat czterdziestych XVII wieku kolonie złagodziły problemy finansowe Nowej Anglii, wykorzystując wampum, czyli pas wykonany z muszelkowych paciorków, jako legalny środek płatniczy? 

Komentarze (7)

  1. Szymon Karwowski Odpowiedz

    Ciekawostka – błędu „Nieprzekupnego” nie popełnił, w swoim czasie, Saddam Husajn, który zaraz po ujawnieniu delegatom partii Baas „spisku” przeciwko władzom Iraku, nie zwlekał, ale jednym tchem wyczytał nazwiska „spiskowców”, których natychmiast wyprowadzano i rozstrzeliwano. A mówi się, że historia jeszcze nikogo niczego nie nauczyła.

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Anna Winkler Odpowiedz

      Niestety aż za często uczy się jednak nie ta strona, którą chcielibyśmy widzieć dobrze wykształconą… ;)

      • Członek redakcji | Autor publikacji | Anna Winkler Odpowiedz

        Szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy gdybym miała tak „wyszczególniać”, wybrałabym właśnie rewolucję francuską. Trzeba przyznać, że ma bardzo mocną konkurencję…

  2. Black.Moon Odpowiedz

    Czarna legenda Robespierre’a nie tylko nie osłabła, ale z czasem powiększa się. Mimo, że wprawdzie powyższy artykuł w porównaniu z innymi, które możemy znaleźć w internecie jest w miarę stonowany, to jednak chciałem zwrócić uwagę na kilka rzeczy Autorce oraz komentującym.
    „Ścięcie jakobińskich przywódców w ciągu kilku dni termidoriańskich było ostatnim aktem Wielkiego Terroru. Nowa ekipa rządziła już w innej, mniej przesyconej strachem atmosferze.” – Mniej strachu? Zależy dla kogo. Po termidorze w ciągu kolejnych miesięcy nowe władzę tropiły i masowo likwidowały jakobinów oraz tych, których podejrzewano o sprzyjanie im. Szacuje się, że w kolejnych dniach po zamachu stanu zabitych zostało od kilkudziesięciu do kilkuset osób. Historia jednak lubi pamiętać rzeczy wybiórczo.
    Inną rzeczą jest powszechne obarczanie Robespierre’a za wszystkie trupy rewolucji. Nie mam zamiaru wybielać tu jego postaci, bo w końcu był szefem rządu i duża część odpowiedzialności musi spaść na niego. Szkoda tylko, że oceniając go stosujemy współczesne miary. „60 osób straconych jednego dnia – ludobójstwo”. Masowe egzekucje nie były w tych czasach czymś tak szokującym. Przed wybuchem rewolucji nikt nie liczył zabitych chłopów, bo nikogo ich los nie obchodził. Rewolucja kojarzy się z masowymi mordami bo wreszcie zaczeli ginąć ludzie z nazwiskami – mieszczanie, kupcy, adwokaci, kler, szlachta i arystokracja. Dość cynicznie wygląda płacz przeciwników rewolucji nad biednymi, niewinnymi ofiarami z plebsu straconymi na gilotynie, bo zarazem pomijają oni ogrom ofiar systemu feudalnego, który rewolucja zniosła zapewniając milionom ludzi lepszy byt i sprawiedliwsze traktowanie. Dziś łatwo jest mówić, że mimo zapewnień o równości wobec prawa, w rzeczywistości system ten był niesprawiedliwy. Zapomina się przy tym jednak, że wcześniej w ogóle nie było czegoś takiego jak „równość wobec prawa”.
    Za zbrodnie zawsze jest odpowiedzialny Robespierre. Nigdy Danton, który stworzył trybunał rewolucyjny i nie miał nic przeciwko zabijaniu dopóki mu się to opłacało. Nigdy Hebert, który otwarcie nawoływał do zwiększenia terroru. Nigdy tacy autorzy termidora jak Tallien czy Fouche, którzy wcześniej pod przykrywką rewolucji dopuścili się masowych mordów i nadużyć, m.in. w Bordeaux, i którzy właśnie ze strachu przed karą za to ludobójstwo dołożyli rękę do upadku rządu Robespierre’a. Nigdy tacy autorzy termidora jak Billaud-Varenne i Collot d’Herbois, którzy byli przecież w tym samym rządzie i dużo bardziej gorliwie od Robespierre’a czy Couthona domagali się masowych egzekucji. Nigdy bracia Ludwika XVI, późniejsi królowie Francji Ludwik XVIII i Karol X, za których rządów kaci również pracowali w pocie czoła. Nigdy wodzowie kontrrewolucji, masowo mordujący jej zwolenników, m.in. w Wandei i Bretanii.
    Oczywiście można to skwitować zdaniem „to wszystko przez rewolucje” oraz „żadna rewolucja nie przyniosła ludziom niczego dobrego”, co już zresztą pojawiło się w komentarzach. Ale to m.in. dzięki tej rewolucji i zapoczątkowanym przez nią procesom tacy potomkowie pańszczyźnianych chłopów jak ja i wyżej komentujący jesteśmy wolnymi ludźmi i możemy wypowiadać publicznie swoje zdanie, nawet jeśli w przypadku niektórych jest ono jedynie świadectwem ignorancji.
    Wiele można rewolucji francuskiej zarzucić, począwszy od terroru a skończywszy na przyznaniu państwu nieograniczonej władzy i przyzwyczajeniu społeczeństwa do tego. Ale trzeba pamiętać co było przedtem, i o tym że skoki cywilizacyjne nie odbywają się w sielskiej atmosferze, zwłaszcza jeśli mowa zmianie systemu, który przez całe stulecia odzierał zdecydowaną większość społeczeństwa z wszelkich praw.

    ps zdanie o Saturnie zjadającym własne dzieci pochodzi od Vergniauda, nie od Dantona

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.