Damy - empik

Białorusini, Ukraińcy, Żydzi… Czy armia Andersa to było polskie wojsko?

Autor: | 7 października 2015 | 13,060 odsłon

Generał Władysław Anders w czasie inspekcji Centrum Wyszkolenia Wojsk Pancernych we włoskim Gallipoli (źródło: domena publiczna; koloryzacja RK).

Generał Władysław Anders w czasie inspekcji Centrum Wyszkolenia Wojsk Pancernych we włoskim  Gallipoli (źródło: domena publiczna; koloryzacja RK).

Przyjęło się, że żołnierzy armii Andersa nazywa się zbiorczo Polakami. Wojsko polskie powstałe w ZSRS składało się jednak z przedstawicieli wielu narodowości, dawnych obywateli II RP. Jedni dezerterowali, inni umierali za wspólną ojczyznę. Warto przypomnieć ich historię.

Przed drugą wojną światową polskie Kresy Wschodnie były prawdziwą mieszanką, narodowości, religii i kultur. To stąd wywodzili się w znakomitej większości rekruci do Armii Andersa. Należeli do tysięcy zesłańców deportowanych w głąb ZSRS po 17 września 1939 r. Oprócz Polaków byli to Białorusini, Ukraińcy, Żydzi, Tatarzy, Litwini, Ormianie…

Prawdziwy Polak wg NKWD

Postanowienia układu Sikorski-Majski nie zawierały żadnych ograniczeń narodowościowych. Również tzw. amnestia z 12 sierpnia 1941 r. dotyczyła bez wyjątku wszystkich obywateli polskich przebywających na terenie ZSRS. Spowodowało to masowy napływ do wojska polskiego przedstawicieli mniejszości narodowych zamieszkujących II RP.

Mimo iż porozumienie Polaków z Sowietami zakładało jednakowe traktowanie wszystkich obywateli II RP, rzeczywistość okazała się inna. Na zdjęciu gen. Władysław Sikorski i gen Władysław Anders na spotkaniu ze Stalinem (fot. domena publiczna).

Mimo iż porozumienie Polaków z Sowietami zakładało jednakowe traktowanie wszystkich obywateli II RP, rzeczywistość okazała się inna. Na zdjęciu gen. Władysław Sikorski i gen Władysław Anders na spotkaniu ze Stalinem (fot. domena publiczna).

W ciągu pierwszych dni formowania polskich jednostek nie-Polacy stanowili nawet ponad połowę ogółu żołnierzy. Sowieci szybko zorientowali się, że popełnili błąd. Jak napisał Norman Davies w książce „Szlak nadziei”:

(…) sowieckie prawo rozróżniało „narodowość” i „obywatelstwo”. Według NKWD nikt nie mógł mówić, że jest narodowości polskiej, jeśli polski nie był jego językiem ojczystym i jeśli był innego wyznania niż rzymskokatolickie.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Normana Daviesa pt. „Szlak nadziei” (Rosikon Press 2015).

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Normana Daviesa pt. „Szlak nadziei” (Rosikon Press 2015).

W rozumieniu Sowietów obywatele tzw. Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi niebędący narodowości polskiej nie podlegali poborowi do armii Andersa. Uznano, że wszyscy oni automatycznie nabyli obywatelstwo ZSRS.

W latach 1940–1941 r. ludzi tych wcielano do jednostek Armii Czerwonej. Najczęściej kierowano ich, jako element niepewny, do batalionów budowlanych, tzw. strojbatów. Znany jest przypadek, kiedy pochodzący z Kresów żołnierze jednego z takich oddziałów otwarcie zbuntowali się i zażądali przeniesienia do armii polskiej.

Armia dla wybranych

Sowieci jak tylko mogli utrudniali rekrutom o niepolskim pochodzeniu wstąpienie do armii Andersa. Na początku stycznia 1942 r. zadecydowali, że pobór będą przeprowadzać tylko ich własne komisje rekrutacyjne, tzw. wojenkomaty.

Rekruci do armii Andersa, świeżo po wypuszczeniu z łagrów (fot. domena publiczna).

Rekruci do armii Andersa, świeżo po wypuszczeniu z łagrów (fot. domena publiczna).

Czasem, aby zakwestionować „polskość” poborowego, wystarczył jedynie jego wygląd zewnętrzny lub brzmienie nazwiska. Do tego Sowieci rozpuszczali pogłoski jakoby to polskie władze dyskryminowały mniejszości narodowe.

W grudniu 1942 r., a więc już po wyjściu z ZSRS, polskie dowództwo przeprowadziło spis narodowościowo-wyznaniowy. Wojsko Andersa liczyło wówczas 67 700 oficerów i szeregowych.

Narodowość inną niż polska deklarowało wówczas 4978 osób, czyli ponad 7% stanu osobowego armii. Z tej liczby największą grupę stanowili Żydzi (około 71%), a następni byli Białorusini (16%) i Ukraińcy (12%). Liczby te są jednak zaniżone, bowiem część żołnierzy ukrywała swoje prawdziwe pochodzenie.

Wielka ucieczka Żydów

Wielu Polaków z Kresów zapewne doskonale pamiętało niektórych obywateli polskich pochodzenia żydowskiego ochoczo witających Armię Czerwoną. Żydzi rychło się jednak przekonali, co znaczy żyć w „sowieckim raju”. W latach 1939–1941 przeszło 70 tys. z nich deportowano na Sybir.

Wstąpienie do armii polskiej było jedyną szansą na wydostanie się z piekła. Mimo to Żydzi przewodzili w niechlubnej statystyce dezercji. Już w Buzułuku w 1941 r. 250 z nich uciekło na skutek plotki o bombardowaniu Kujbyszewa. Następnych 60 zbiegło w przeddzień rozdania broni.

Wśród obywateli Polskich deportowanych przez Sowietów w głąb ZSRS było m.in. 70 tys. Żydów oraz 45 tys. Białorusinów i Ukraińców. Wielu z nich trafiło później do armii Andersa (fragment naszej infografiki poświęconej ofiarom sowieckiej okupacji).

Wśród obywateli Polskich deportowanych przez Sowietów w głąb ZSRS było m.in. 70 tys. Żydów oraz 45 tys. Białorusinów i Ukraińców. Wielu z nich trafiło później do armii Andersa (fragment naszej infografiki poświęconej ofiarom sowieckiej okupacji).

Z wojskiem polskim ewakuowało się z ZSRS około 5000–7000 Żydów, w tym około 3500–4000 żołnierzy. Kolejne dezercje miały miejsce na terytorium Palestyny jesienią 1943 r. Armię Andersa opuściło wówczas ponad 3000 wyszkolonych i uzbrojonych żołnierzy wyznania mojżeszowego. Wśród nich był kapral podchorąży Mieczysław Biegun, czyli Menachem Begin, przyszły premier Izraela.

Bohaterowie spod znaku Gwiazdy Dawida

Menachem Begin w 1948 r. (fot. domena publiczna).

Menachem Begin w 1948 r. (fot. domena publiczna).

Przyczyny dezercji były różne. Część była niewątpliwie inspirowana przez służby sowieckie. Chciały one poróżnić obie narodowości, rozpuszczając pogłoski o rzekomym antysemityzmie w polskich oddziałach. Znaczna część zbiegów zamierzała wstąpić do żydowskich podziemnych organizacji niepodległościowych w rodzaju Hagany.

Zastanawiające jest, że polskie dowództwo, mimo nacisków ze strony Anglików, nie zgodziło się na wyciągnięcie jakichkolwiek konsekwencji wobec uciekinierów. Jak powiedział sam Anders: oni zostali u siebie i chcą walczyć o swój własny, wolny kraj.

U boku Polaków pozostało około 1000 Żydów, którzy brali potem udział w walkach we Włoszech. Znaczna ich liczba służyła w jednostkach sanitarnych i szpitalach jako lekarze. Jak zauważa Norman Davies w „Szlaku nadziei”, trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę, że przed wojną Żydzi stanowili znaczną część profesji medycznej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Dariusz Kaliński - Specjalista od II wojny światowej i działań sił specjalnych, a także jeden z najpoczytniejszych w polskim internecie autorów z tej dziedziny. Od 2014 roku stały publicysta "Ciekawostek historycznych.pl". Wielbiciel zlotów militarnych, zespołu Dżem i talentu aktorskiego Clinta Eastwooda.

Okupacja
Komentarze do artykułu (7)
  1. Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1160102037351787

    Wojciech O.:
    Błąd metodologiczny. W okresie formowania armii Andersa, Białorusini, Ukraińcy i Żydzi], wszyscy oni nie byli poszczególnymi narodami a Polakami. Byli odrębnymi etnosami, ale nie narodami. Dopiero długo po II WŚ powstały państwa poszczególnych wymienionych narodów. I od tego okresu należy traktować je jako narodowości. Także całe te rozważania kupy się nie trzymają. Napisał je z pewnością dziennikarz lub historyk urodzony po utworzeniu w/w państw, stąd ma odrealnione pojecie o tożsamości państwowej w szczególności tożsamości państwa polskiego. I np. w Oświęcimiu nie ginęli Żydzi polskiego pochodzenia, a Polacy wyznania mojżeszowego, bo Izrael proklamowano dopiero w 1948 r. Białoruś i Ukraina w 1991 r. Takie spustoszenia w głowach wywołuje działalność „edukacyjna” pewnej gazety
    Dariusz Kaliński:
    Czyli idąc Pana tokiem myślenia przez 123 lata nie było czegoś takiego jak narodowość polska? Poza tym narodowość to przede wszystkim wspólnota kulturowo-etniczna a nie obywatelstwo.
    Eryk K.:
    Kwestie narodowości są bardzo indywidualną sprawą. Ktoś może być na przykład wyznania mojżeszowego i nawet posługiwać się jidysz, ale uważać się za przede wszystkim Polaka a ktoś może nawet tych języków nie znać, ale uważać się za Żyda. Dla mnie osobiście wszyscy ci ludzie byli z założenia polakami (no chyba, że jakieś jednostki uważały inaczej).
    Wojciech O.:
    Wszystkie trzy etnosy, dopiero po II WŚ stały się narodami w rozumieniu politycznym i geograficznym. Rzeczywiście można się spierać o definicje, najpierw trzeba by je zdefiniować, a dopiero potem prowadzić dyskusję. Ale wszyscy wiemy, o co mi chodzi. Naród białoruski został zdefiniowany za sprawą Związku Radzieckiego po II WŚ, a naród ukraiński został wygenerowany przez agenturę niemiecką, przeciwko Polsce, poczytajcie w internecie Dmowskiego. Oba narody są nowymi tworami, powstałymi z okrojonej Polski. Żydzi to był luźny twór społeczny o silnej religijności i dopiero rewolucja w Rosji wygenerowała ich tożsamość polityczną na arenie światowej za sprawą Stalina, bo ich prześladował i posługiwał się nimi w ruchu międzynarodówkowym. To media w naszym kraju rozbijają, poprzez rozmywanie pojęć naszą tożsamość społeczną, polityczną i jedność narodową. I ten artykuł jest właśnie tego wyrazem. Kiedyś oglądałem film amerykański o magii świąt, ani słowa o Bożym Narodzeniu. To jest ta sama ideologia rozmywania pojęć i nadawania im odmiennych znaczeń dla określonego celu – zatracenia wiary i kultury przodków. Tradycja jest szkieletem kultury, bez polskiej tradycji będziemy jaki naród zerem.
    Mikołaj Piotr B.:
    Pytanie za co oni się uważali. Mogli się czuć Polakami, ale bynajmniej nie musieli.
    Dominik Tymoteusz P.:
    Uwielbiam tą retorykę – agentura niemiecka stworzyła Ukrainę by szkodzić Polsce xD zaraz się dowiem, że Chmielnickiego szkolono w tajnym ośrodku wywiadu w Brandenburgii. Kartami narodów białoruskiego i ukraińskiego grały przez trzy lata obie strony wojny polsko-bolszewickiej, Ukraina istniała w toku tej wojny jako suwerenne państwo pozostające w ścisłym sojuszu z Polską, Piłsudski przemawiał do Białorusinów w ich języku… to nie były “etnosy“, tylko narody które ze względu na wielowiekową politykę Moskwy uległy daleko posuniętej rusyfikacji. Plus obydwa narody stanowiły republiki związkowe w ramach ZSRR. Ktoś nie uważał na historii
    Aleph M.:
    A podział na narody to nie głównie ze względu na język jakim się dana grupa posługuje?
    Bartosz B.:
    Język, wyodrębniona, charakterystyczna mentalność, wspólna kultura materialna i symboliczna… ale na Ukrainie zaczęło się to wszystko już pod koniec XVIII wieku. Ciekawe, kto według tych fantastycznych bredni pana powyżej szkolił czy opłacał Tarasa Szewczenkę czy Kotlarewskiego. A ukaz emski to skąd się w takim razie wziął, skoro nikt, nawet sami Ukraińcy mieli nie uważać Ukraińców za naród?

    • nie jestem specjalistą więc mogę się mylić, ale moim zdaniem naród, a państwo co dwie rózne rzeczy i nawet gdy nie ma państwa to naród może istnieć, czego dowodem są między innymi żydzi, którzy nie mieli swojego państwa, ale zachowali swoja tożsamośc narodową i Polacy, którzy równiez nie mieli państwa przez 123 lata, ale nadal byli narodem polskim. Więc moim zdaniem o narodowości nie stanowi to, czy w danym okresie istniało dane państwo tylko to, czy ludzie zachowali swoją tożsamość narodową i tutaj wszystko zależy od konkretnych ludzi. Jeśli np. żydzi, dezerterowali żeby walczyć w palestynie o kraj dla siebie bo czuli się odrębnym narodem to tak było, natomiast żydzi, którzy woleli walczyć za Polskę bo czuli się Polakami, faktycznie moim zdaniem Polakami byli. Tak ja to rozumiem i podobnie w odniesieniu do innych. Moim zdaniem Nawet pigmej, który gotów jest do największego poświęcenia i oddania życia w obronie Polski i Polaków jest Polakiem po stokroć bardziej niż taki np. Donald Tusk, który mimo języka i urodzenia jest zwykłym Szwabem.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

stalin
…w ramach kultu jednostki w ZSRR pojawiła się propozycja, aby przyjąć nowy kalendarz? Rok urodzin Stalina (1879) miał być odtąd rokiem pierwszym!

niezniszczalny
…Imperium Brytyjskie miało w swoich szeregach prawdziwie niezniszczalnego żołnierza. Stracił oko, był o krok od amputacji nogi, a kiedy amputowano mu rękę, stwierdził, że nie zrobiło to na nim większego wrażenia niż wyrwanie zęba.

krwawa-luna-miniaturka
… „Krwawa Luna”, największa sadystka stalinowskiej ubecji w Polsce, miała doktorat z filozofii i w towarzystwie uchodziła za kobietę niezwykle towarzyska i pogodną, niebywale inteligentną.