Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony. Ciekawostki, odkrycia, kontrowersje, czyli „jak to naprawdę było” w formie przystępnej dla każdego.

Stanisław August Poniatowski. Najbardziej zadłużony król Europy?

Marcello Bacciarelli namalował ponad 30 portretów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Oczywiście nie zrobił tego za darmo.

Marcello Bacciarelli namalował ponad 30 portretów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Oczywiście nie zrobił tego za darmo.

Długi były dla większości monarchów codziennością, do której musieli szybko przywyknąć. Wśród wielu koronowanych dłużników najbardziej patologicznym przypadkiem był prawdopodobnie ostatni elekcyjny król Polski, Stanisław August Poniatowski.

Przyszły król rozpoczął swój niezdrowy związek ze światem finansjery już w czasie młodzieńczej podróży po Europie. Choć rodzina zagwarantowała mu niemałe sumy na wszelkie wydatki, szybko znalazł się w paryskim więzieniu – właśnie za długi. Jedynie powiązania familii Czartoryskich sprawiły, że odzyskał wolność.

Późniejsze brylowanie na salonach oraz liczne romanse również nie wpływały pozytywnie na finanse Stanisława Augusta. Jeszcze bardziej kosztowna była ambitna polityka (przede wszystkim kulturalna) nowego króla Polski. Poniatowski zdawał się nie przejmować faktem, że jego przychody nie pozwalały na zaspokojenie wybujałych marzeń. W końcu zawsze mógł przyjąć prezenty od zagranicznych dygnitarzy reprezentujących przyszłych zaborców…

Król musiał otaczać się przepychem i splendorem. Tu w czasie rewii wojskowej.

Król musiał otaczać się przepychem i splendorem. Tu w czasie rewii wojskowej.

Król bez tronu… i pieniędzy

Prawdziwe problemy zaczęły się po trzecim rozbiorze Polski. Kiedy świat rozpadał się Polakom na kawałki, obalony król zamartwiał się, czy zaborcy pokryją jego zobowiązania majątkowe! Osiągnęły one astronomiczną kwotę 40 milionów złotych polskich.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Jana Wróbla pt. "Historia Polski 2.0: Polak, Rusek i Niemiec (tom 1)" (Znak Horyzont 2015).

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Jana Wróbla pt. „Historia Polski 2.0: Polak, Rusek i Niemiec (tom 1)” (Znak Horyzont 2015).

Za takie pieniądze można było utrzymać 120-tysięczną armię przez caluteńki rok. Tymczasem w czasie wojny w obronie Konstytucji 3 maja połączone siły Rosjan i Targowiczan wynosiły niecałe 98 tysięcy żołnierzy! To właśnie obietnica spłacenia długów spowodowała, że król dobrowolnie, na piśmie, zrzekł się polskiej korony.

Skąd wzięła się tak wielka kwota? Według Jana Wróbla, autora książki „Polak, Rusek i Niemiec, czyli jak psuliśmy plany naszym sąsiadom”, Poniatowski nie przepadał za alkoholem, nie palił, a imprezy w typowo szlacheckim stylu go nudziły, nie lubił bowiem obżarstwa. Nie chodziło również o hazard.

Fortunę pochłaniało utrzymanie rodziny, król bowiem nigdy nie był w stanie odmówić czegokolwiek najbliższym. Sporo pieniędzy szło także na opłacanie awanturników i szantażystów. Wpierw pozyskiwali od łatwowiernego króla cenne sekrety, a następnie grozili ich ujawnieniem.

Jednak największym problemem było zamiłowanie króla do pięknych ubrań, dzieł sztuki i bibelotów. Nawet po abdykacji chodził po galeriach i antykwariatach Petersburga, skupując co piękniejsze zabytki i dzieła. Jego skarbnicy, załatwiający jeszcze interesy w Warszawie, tylko załamywali ręce.

To tutaj mieszkał Stanisław August Poniatowski po abdykacji. Nieźle jak na upadłego króla (fot. A. Savin, CC BY-SA 3.0).

To tutaj mieszkał Stanisław August Poniatowski po abdykacji. Nieźle jak na upadłego króla (fot. A. Savin, CC BY-SA 3.0).

Jakby tego było mało, Stanisław August chętnie rozdawał zakupione rarytasy zaprzyjaźnionym arystokratom, a nawet carowi Pawłowi. Informacje o życiu obalonego króla Polski dotarły do opinii publicznej nad Wisłą i wzbudziły ogólny niesmak.

Życie jak w Madrycie?

Były król Polski wciąć wypłacał członkom swojej rodziny po kilkaset dukatów rocznie. Utrzymywał pałac marmurowy w Petersburgu, gdzie wyprawiał imprezy na cześć cara, opłacał najlepszego w Petersburgu lekarza, wybitnego włoskiego dentystę oraz słynnego kucharza Paula Tremo. Do picia sprowadzał sobie wodę z Bristolu, a chleb pieczono mu z warszawskiej mąki. Wszystko to kosztowało krocie.

Zaborcy obiecali Poniatowskiemu nie tylko spłatę jego długów, ale też roczną pensję w wysokości 200 tysięcy dukatów. Gorzej było z realizacją tych zobowiązań. Gdy rozdrapano Rzeczpospolitą, Austriacy w ogóle przestali przejmować się wypłatą tych należności, Prusacy zaś ciągle się spóźniali. Tylko Rosjanie płacili jak należy dzięki przychylnemu Stanisławowi Augustowi carowi Pawłowi.

Na ile to wystarczało? W styczniu 1795 Poniatowski otrzymał 50 tysięcy dukatów, pieniądze skończyły mu się jednak już w sierpniu, choć miały starczyć na cały rok. Mimo to eks-król odmawiał konsekwentnie wykreślenia kogokolwiek ze swojej listy płac. Ciągły stres z powodu zobowiązań niszczył zdrowie byłego króla, który niczego się nie nauczył i stale żył na krechę.

Ostatni król Polski umierał, tonąc w upokarzających długach.

Ostatni król Polski umierał, tonąc w upokarzających długach.

Człowiek, który powiedział w młodości, że „punktem honoru każdego człowieka winno być uiszczanie swych osobistych zobowiązań”, nie potrafił postępować wedle tej maksymy. Zmarł 12 lutego 1798 roku w Petersburgu, nie pozostawiając po sobie – jakże niewygodnego dla potencjalnych sukcesorów – testamentu. Dawny monarcha chciał przynajmniej oszczędzić problemów rodzinie.

Część długów i tak zmuszony był przejąć książę Józef Poniatowski, by „uratować pamięć śp. Stanisława Augusta od sromoty bankructwa”. W szufladzie biurka zmarłego znaleziono jedynie 123 dukaty i 55 rubli.

Bibliografia:

  1. Jerzy Łojek, Stanisław August Poniatowski i jego czasy, Wyd. Alfa, Warszawa 1998.
  2. Jan Wróbel, Polak, Rusek i Niemiec, czyli jak psuliśmy plany naszym sąsiadom, Znak Horyzont, Kraków 2015
  3. Krystyna Zienkowska, Stanisław August Poniatowski, Ossolineum, Wrocław 1998.
  4. Maria Żywirska, Ostatnie lata życia króla Stanisława Augusta, PIW, Warszawa 1975.

Redakcja: Roman Sidorski; fotoedycja: Roman Sidorski

Kup książkę (dużo) taniej niż inni:

Komentarze

  1. DUST DEVIL Odpowiedz

    Szkoda mi go jako człowieka, ale nie szkoda jako przywódcy, zlikwidowanego po części z jego winy, państwa Polskiego.

  2. mlody Odpowiedz

    Z tego co wiem.to bzykał się m.in. z carycą Katarzyną II i może ona też go tak doiła za numerki?Za darmo to ona mogła dawać ale swoim.

    • Anonim Odpowiedz

      Oglądałem ten filmik. Powtarza on wszystkie dotychczasowe stereotypy o tym królu i przytacza powszechnie znane fakty. Dla równowagi proponuję wszakże przeczytać „Mój przyjaciel Król” Józefa Hena.

    • Członek redakcji | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Synem i następcą Katarzyny II był Paweł I, a artykuł w żadnym miejscu nie wspomina o jakimkolwiek Piotrze…

  3. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1172780792750578

    Urszula K.:
    …i taki stan tłumaczy wiele czasami niezrozumiałych postępków władców. Z wierzycielami trzeba się liczyć, szczególnie gdy chce się dalej od nich pożyczać. Była to po prostu korupcja w innej formie

    Michał B.:
    Dobry art. „Prawdziwe problemy zaczęły się po trzecim rozbiorze Polski. Kiedy świat rozpadał się Polakom na kawałki, obalony król zamartwiał się, czy zaborcy pokryją jego zobowiązania majątkowe! Osiągnęły one astronomiczną kwotę 40 milionów złotych polskich.” Do dziś można przeczytać lub usłyszeć o wspaniałości króla „Stasia”. W rzeczywistości był to słaby człowiek, uzależniony od rozpusty. Beznadziejnie zakochany w carycy K. Zdrajca i łapownik

    • Czytacz Odpowiedz

      Zgadzam się w całej rozciągłości. Wybielanie go „czwartkowymi obiadami” lekko dziwne. Do Lopeza, czy możesz podać jakieś pozytywy jego rządów poza znanymi powszechnie „zasługami”. W moim odczuciu a czytałem przywołaną przez Anonima książkę, słaby człowiek i bardzo słaby król. Jestem jednak otwarty na merytoryczne argumenty.

  4. Aszmasz Odpowiedz

    Jego kości walaja się za Bugiem gdzieś na Ukrainie przynajmniej tak było jeszcze w latach 50-tych ( po rewolucji bolszewickiej jego zwłoki zostały wydane Polakom przez kacapow ale na szczęście rząd ówczesnej Rzeczpospolitej stwierdził iż nie należy się zdrajcy i ciocie miejsce na Wawelu więc został pochowany w rodzinnej posiadłości która znajduje się dzisiaj na Ukrainie a raczej była bo w latach 50 tych to były ruiny rezydencji a jego grób był ograbiony i zdewastowany). Morał jest taki JAK KUBA BOGU TAK BUG KUBIE! Doprowadził do upadku Rzeczpospolita to 2 Rzeczpospolita odwdzięczył się najlepiej jak potrafiła i niech te kości nadal tkia poza granicami naszej ojczyzny.

    • Anonim Odpowiedz

      I Rzeczpospolita upadła de facto znacznie wcześniej, rozbiory były już tylko formalną likwidacją fikcji istnienia państwowości na jej dawnych ziemiach. Zaś zdaniem co rozsądniejszych historyków polityka króla Stasia była w takich warunkach jedynie słuszną i możliwą. Przypomnę,że zakładała ona przeczekanie w stanie takim, w jakim I RP była, do śmierci carycy. W czasach, gdy na funkcjonowaniu każdego państwa monarchicznego odciskała się osobowość władcy, było to wręcz oczywiste. Nie stało się tak, a szkoda. I można tylko pomarzyć sobie, co to by było, gdyby Polska jako byt wprawdzie bezwolny i zarządzany z zewnątrz, ale formalnie istniejący, dotrwała do wojen napoleońskich.
      Na zarzuty o bezsensowne „gdybanie” odpowiadam, że to, co dziś jest historią, kiedyś było polityką i zależało od takich czy innych ludzkich decyzji, słusznych lub błędnych. A dzieje żadnego kraju na świecie nie są i nigdy nie były niczym zdeterminowane. Tak więc i losy Polski wcale nie musiały się potoczyć tak, jak się potoczyły.

    • Harryangel Odpowiedz

      A tak przy okazji, to jego kości spoczywają nie w rezydencji, a w kościele w Wołczynie, nie jest to na Ukrainie, tylko na Białorusi, a kościół ten jest właśnie odbudowywany.

  5. lopez Odpowiedz

    Anonim jako jedyny udzielil sensownego komentarza,cala reszta powtarza paszkwile
    Prawda jest taka ,ze gdyby Polska upadla za Sassa to z upodlenia by sie nigdy nie podniosla…
    Pozdrawiam przyjaciol JKM

  6. Anonim Odpowiedz

    Król Stanisław August Poniatowski jest pochowany w katedrze św. Jana w Warszawie jako jedyny król . Można jego sarkofag zobaczyć w kryptach tego kościoła.Wystarczy zapłacić 5 zl i pofatygować się , aby zejść do nich.

  7. Beata Pietrzak - Lisiecka Odpowiedz

    Przeczytałam ten artykuł dopiero teraz. Jestem pod wrażeniem ignorancji autora. Właśnie Pani Krystyna Zienkowska jest osobą, która w wielu programach i mediach broniła Króla Stanisława Augusta. Powoływanie się na nią to nieporozumienie.
    Po drugie: gdyby autorowi artykułu nie chodziło o sensację, a o merytorykę, to z pewnością wiedziałby, że wydatki Króla Stanisława na kulturę są nie do przecenienia. Szczycimy się dzisiaj Łazienkami? Chodzimy po Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie? Jesteśmy dumni z Konstytucji 3 Maja, której król był współautorem? To zawdzięczamy Poniatowskiemu. Wprowadził nas w cywilizację oświecenia. Jeden z najlepiej wykształconych wtedy ludzi w Europie. Uczyć się trzeba. Nie szukać taniej sensacji, bo to prymitywne.
    I po trzecie. Autor artykułu zapewne o tym nie wie, więc podpowiem: od czasów Batorego żaden król nie przeprowadził takiej reformy państwa jak Poniatowski.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz