Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Nie było ciekawszego lokatora w Pałacu Prezydenckim!

Marcin Lubomirski - człowiek, którego biografią można by obdzielić kilka osób (źródło: domena publiczna).Generał i więzień, bohater i zdrajca, bigamista, frankista, szuler i mason. Na większość tych określeń zasłużył przed trzydziestką. Walczył w trzech armiach, miał pięć żon, na jego balach tańczyła cała Warszawa. Przyniósł hańbę Rzeczypospolitej, ale jedno trzeba przyznać – zdecydowanie dodawał jej kolorytu.

Biografia tego człowieka to właściwie gotowy scenariusz na hollywoodzki przebój. Gdyby film o nim rzeczywiście powstał, zaczynałby się tak: jest rok 1800. W przytułku w Trzęsówce, zapomnianej przez Boga i ludzi podkarpackiej wsi, stary nędzarz postanawia opowiedzieć swoją historię. Wszyscy są w szoku, gdy odziany w łachmany żebrak oznajmia trzęsącym się głosem: Jestem książę Marcin Lubomirski i miałem życie tak niesamowite, jak niesamowity był wiek XVIII…

Na początku nic nie zapowiadało komplikacji, które go czekały. Potomek magnackiej rodziny, jedyny syn miecznika koronnego Antoniego Lubomirskiego, miał ułatwiony start. Nauki pobierał w Collegium Nobilium pod okiem samego Stanisława Konarskiego. Potem wyjechał do Luneville we Francji. Nastoletni Marcin robił tam furorę. Jak pisał jeden z biografów: nosił strój polski, który podnosił jego urodę wobec innej młodzieży w opiętych niemieckich sukniach, z upudrowanymi głowami.

Nauka Marcina Lubomirskiego zaczęła się całkiem niepozornie - od Collegium Nobilium. Akwarela Zygmunta Vogla z 1788 roku (źródło: domena publiczna).

Nauka Marcina Lubomirskiego zaczęła się całkiem niepozornie – od Collegium Nobilium. Akwarela Zygmunta Vogla z 1788 roku (źródło: domena publiczna).

Wreszcie trafił do Paryża, gdzie szastał kasą na lewo i prawo. I to aż do czasu, gdy rozwścieczony ojciec kazał go ściągnąć na łono ojczyzny.

Akurat w tym czasie trwał w Rzeczpospolitej bunt hajdamaków, ukraińskich rozbójników grasujących na terytorium Prawobrzeżnej Ukrainy. Młody książę miał okazję wykazać się odwagą w walce, a że pochodził z dobrej rodziny, otrzymał nominację na generała-majora. Miał zaledwie 18 lat i wspaniałą karierę przed sobą. Ale wtedy na jego drodze pojawiła się ona…

Przecudnej urody Litwinka i wojna na dwa fronty

Lubomirski był przekonany, że Anna Wyleżyńska, osiemnastoletnia przecudnej urody Litwinka, jest miłością jego życia. Niestety, Wyleżańska była zaledwie córką cześnika, a powiedzenie „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie” nie znajdowało zastosowania, gdy w grę wchodził ożenek magnata. Rodzina nigdy nie zgodziłaby się na taki mezalians.

Ród Lubomirskich od kilku pokoleń należał do magnaterii, a zadomowił się w niej tak dobrze, że ślub z córką cześnika był nie do pomyślenia. Na obrazie Jerzy Sebastian Lubomirski, pradziadek Marcina (źródło: domena publiczna).

Ród Lubomirskich od kilku pokoleń należał do magnaterii, a zadomowił się w niej tak dobrze, że ślub z córką cześnika był nie do pomyślenia. Na obrazie Jerzy Sebastian Lubomirski, pradziadek Marcina (źródło: domena publiczna).

Dlatego Lubomirski zebrał dwustu ludzi, porwał dziewczynę i w grudniu 1757 roku wziął z nią ślub.

Wyklęty przez ojca i odcięty od rodzinnego majątku, książę musiał utrzymywać się z wojaczki. Wprawdzie Rzeczpospolita nie brała w tamtym czasie udziału w żadnym konflikcie, ale tuż za jej zachodnimi granicami trwała wojna siedmioletnia.

Lubomirski zaciągnął się więc do pruskiej armii, walczącej z Rosjanami. Wystawił nawet dwa regimenty. Jednak Prusacy nie zaspokoili jego ambicji – nie chcieli mu płacić, nie zaoferowali też dowództwa. Podziękował zatem za taką współpracę i zaoferował swoje usługi Rosjanom.

Czy wiesz, że ...

...Zofia Jagiellonka została upokorzona jak żadna inna królewna w polskich dziejach? Wydano ją za sześćdziesięcioletniego starca, którego stała metresa urodziła aż dziesięcioro dzieci!

...słynny Casanova w pewnym momencie życia chciał się ustatkować? Poważnie myślał o ślubie z tajemniczą Henriettą, która nie chciała zapewnić mu trwałego związku. W ramach rozstanie napisała tylko jedno słowo: „Żegnaj”.

...za konstrukcję wodociągu między podnóżem Wawelu a zamkiem odpowiadał Jan z Dobruszki? Określano go w źródłach mianem ”magister cannalium” czy „rurmistrzem”. Do jego obowiązków należało również utrzymanie wszystkich instalacji kanalizacyjnych w dobrym stanie.

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

Komentarze (5)

  1. Anonim Odpowiedz

    Niespokojna dusza z tego Marcina była,przehulał wszystko niczym wartościowym się nie wsławił dla dobra Polski,lawirant,i rozpustnik…

  2. Zbig Odpowiedz

    „Ród Lubomirskich dopiero od kilku pokoleń należał do magnaterii”. Ród Lubomirskich herbu Szreniawa bez Krzyża swoje początki bierze od Szreniawitów (lub Drużynnnitów) żyjących jeszcze w czasach pogańskich i zawsze blisko związanych z dworem panującym. Pierwszym Lubomirskim był Piotr, żyjący w XV w. i robiący duże pieniądze na żupach solnych. A magnatami zostali wtedy kiedy powstała magnateria, czyli w XVI w. W czasach Marcina może to było kilka pokoleń, ale nie „dopiero” tylko aż. Wcześniej nie dało się.

    • Nasz publicysta |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Rozumiem Panie Zbigniewie. Pisząc te słowa miałam raczej na myśli, że dopiero na przełomie XVI/XVII wieku Lubomirscy stali się czymś więcej, niż tylko bogatymi szlachcicami, Zyskali znaczenie polityczne, jakiego wcześniej nie odgrywali, weszli do tej najwyższej grupy możnych, w której dotychczas ich nie było. Ale faktycznie takie sformułowanie może budzić wątpliwości znającego temat czytelnika, dlatego je poprawiłam.

  3. Basia Odpowiedz

    Piekne, wyraziste komentrze miedzy tut. uczestnikami. Aż milo sie czyta. Co kultura, to kultura.Dzieki Wam za to.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.