Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o polskich masonach, ale boisz się zapytać

Hrabia Fryderyk August Rutowski. To właśnie jego można uznać za ojca polskiej masonerii.

Hrabia Fryderyk August Rutowski. To właśnie jego można uznać za ojca polskiej masonerii.

Rozrywka monarchów. Pasja ludzi władzy. Siła napędowa polskiej polityki. Masoneria przez całe wieki wpływała na losy Rzeczpospolitej – na dobre i na złe.

Polscy masoni nie zaczynali skromnie. Od pierwszych chwil wolnomularstwo było nad Wisłą rozrywką królów. Nie byłoby go, gdyby nie pewien nieślubny syn najbardziej rozpustnego władcy Rzeczpospolitej, Augusta II Mocnego.

Hrabia Fryderyk August Rutowski, bo o nim mowa, założył prekursorską lożę w Dreźnie. Był rok 1738. Zaledwie 21 lat po instalacji pierwszej Wielkiej Loży Londynu. Organizacja stworzona przez polsko-saksońskiego arystokratę była niemalże rówieśniczką masonerii niemieckiej, włoskiej, szwajcarskiej czy szkockiej. Dopiero kilka lat później założono loże masońskie w Szwecji i Danii.

Biskup masonem? Czemu nie

Wolnomularstwo szturmem zdobyło serca polskiej arystokracji i monarszy dwór. August III Sas, przyrodni brat hrabiego Rutowskiego, nie zdecydował się jeszcze zostać masonem. Jednak jego następca nie miał już przed tym żadnych oporów.

Mason był m.in. ostatni polski król Stanisław August Poniatowski.

Mason był m.in. ostatni polski król Stanisław August Poniatowski.

Stanisław August Poniatowski wstąpił do loży warszawskiej „Pod trzema hełmami” w 1777 r. Został „Kawalerem Róży Krzyżowej” w siódmym, najwyższym stopniu wolnomularskim. Wniósł za to symboliczną opłatę 76 i ½ dukata. Nie krył się z członkostwem w tajemniczej organizacji: zachowywały się dokumenty skrupulatnie odnotowujące akces do loży.

W murach zamku Poniatowski wciąż był Poniatowskim. W loży jednak przyjął zupełnie nowe, zakonne nazwisko: Salsinatus eques a Corona vindicata.

W ślady monarchy poszedł cały niemal dwór. Prymas Gabriel Podoski nie tylko ochoczo zgodził się zostać masonem, ale też pożyczył swoje srebra stołowe na wolnomularską uroczystość pod przewodnictwem króla. W przynależności do loży nie przeszkadzał mu nawet zakaz papieski. Groziła za to ekskomunika.

Czy wiesz, że ...

...PRL-owski rząd zapewniał stypendia dla młodych bliskowschodnich terrorystów? Otrzymywali nawet 500 dolarów miesięcznie, gdy ówczesna średnia pensja w Polsce wynosiła około 30 dolarów. Na koszt państwa jadali w drogich restauracjach, jeździli czarnymi mercedesami, zakupy robili w Pewexach i korzystali z usług ekskluzywnych prostytutek.

...w okresie zimnej wojny rząd Trumana opublikował broszurę „Przetrwanie ataku atomowego”, w której można było przeczytać, że aby przeżyć bombardowanie, wystarczy wskoczyć do rowu, nie zostawiać łatwopalnych śmieci w pobliżu zabudowań i nie spieszyć się z wychodzeniem na zewnątrz?

...słynny Casanova w pewnym momencie życia chciał się ustatkować? Poważnie myślał o ślubie z tajemniczą Henriettą, która nie chciała zapewnić mu trwałego związku. W ramach rozstanie napisała tylko jedno słowo: „Żegnaj”.

...akcja dezinformacyjna przeprowadzona przez bolszewików po zamordowaniu Mikołaja II i jego rodziny była tak skuteczna, że matka cara, Maria Fiodorowna, jeszcze 10 lat później wierzyła, że jej syn żyje.

Komentarze (24)

  1. Damian Odpowiedz

    Zastanawia mnie skąd są zaczerpnięte dane na temat tego ilu masonów było kiedyś a jeszcze bardziej zastanawia mnie skąd dane na temat ilości teraźniejszej masonerii ?

  2. Irek Odpowiedz

    NIezły propagandowy tekścik jak za najlepszych czasów stalinizmu. Szkoda, że autorka „zapomniała” np. pana Szczęsnego-Potockiego, który też był masonem a przypadkowo również twórcą Targowicy i płatnym szpiegiem Rosji. Paru innych tego pokroju bochaterów masonerii również udało się zapomnieć ….

  3. Anon Odpowiedz

    „W lożach masońskich zasiadają ludzie najbogatsi i najbardziej wpływowi. Do szeregów masonerii należą naukowcy, finansiści, politycy.”
    Loże Masońskie bardzo pilnie strzegą personaliów swoich członków, więc jestem ciekawy skąd autorka ma te informacje.

    • ipsos Odpowiedz

      Z pierwszej ręki. Też możesz się dowiedzieć – wystarczy nawiązać kontakt lożą dowolnej obediencji w Polsce.

  4. Edward Cyryl Eletarie Odpowiedz

    Nie Stanisław August Poniatowski, tylko Stanisław „Ciota” Poniatowski. Dziękuję i dobranoc.

  5. Anonim Odpowiedz

    Zabawne, spróbujcie opowiadać takie rzeczy jak w tym artykule są napisane, a zostaniecie uznani za oszołoma i paranoika. Ostatnim przykładem jest chociażby Grzegorz Braun… Wydźwięk artykułu jest jednak nieporozumieniem. ‚Bo jeśli historia czegoś uczy – to tego, że wolnomularstwo zapewniło Polakom znacznie więcej sukcesów, niż sprowadziło na nich porażek.’ Historia uczy przede wszystkim że jeszcze nigdy nikogo niczego nie nauczyła, czego autor jest żywym dowodem. No chyba że budowanie socjalizmu po wojnie to dla autora sukces, no to chapeau bas, ale już określanie konstytucji 3 maja sukcesem, która doprowadziła do ostatecznego upadku I Rzeczypospolitej, to istna aberracja.

    • Piotr Odpowiedz

      „Co do masonów, polecam posłuchać ks. dra hab. Piotra Natanka i ks. Jacka Międlara” – a to ci świetne źródła informacji, mało kto produkuje taki bełkot.

  6. Alicja Odpowiedz

    Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia na jakiś temat, a wypowiadają się o zgrozo publicznie… Jeżeli chcesz obiektywnie komentować Wolnomularstwo, zapoznaj się z prawdziwymi źródłami informacji… Ostatni akapit tekstu trafnie określa Masonerię. Pozdrawiam wszystkich za jak i tych przeciw ;)

    • w0lc Odpowiedz

      W tak grząskim temacie nie ma czegoś takiego, jak „prawdziwe źródła”. Spotykamy albo nawiedzonych katoli, albo nawiedzonych fanów teorii spiskowych, albo marketingowy bełkot samych masonów. Jako że ich działania i rozmowy w lożach są tajemnicą, niczego się nie dowiesz. W tym temacie nie wiadomo, komu ufać, tj. wiarygodność zawsze należy postawić pod wielkim znakiem zapytania. Jedyną chyba możliwością jest przystąpić do loży samemu, by się wszystkiego dowiedzieć, ale progi są tam wysokie.

  7. felek Odpowiedz

    Moim zdaniem to jest zwykła propaganda – wolnomularstwo to sataniści, czyli słudzy szatana. Najwyższe władze zwierzchnie wiedzą o co chodzi, ci niżej nie wiedzą. Jeśli chcesz być masonem musisz się wyrzec Boga podczas inicjacji. Za pana przyjmujesz szatana, bo to jego „kościół”.

    • Baba Vanga Odpowiedz

      Z tego, co czytałem, to nie szatana, tylko Lucyfera, pojmowanego na modłę ezoteryczną, zupełnie inną niż w katolickiej wykładni dla plebsu. To taki Cień dla naszej judeochrześcijańskiej kultury, ale Cień odpowiadający za wszelaki ruch i zmianę, w odróżnienia od Jahwe, który wg pewnych interpretacji nie jest żadnym „bogiem”, nie jest Stwórcą wszechświata. Jest raczej lokalną (w skali ogromu kosmosu), ziemską, pasożytniczą anomalią.

  8. cudawianki Odpowiedz

    Poniatowski jako mason może i tworzył konstytucje 3 maja, ale tez jako mason sprzedał Polskę Katarzynie. Masoni, krótko mówiąc, budowali zarowno monarchie, jak i socjalizm i kapitalizm. Zasługi wiec słabe,

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      @cudawianki: Szanowny Panie/Szanowna Pani, Poniatowski nie był jednak jedynym masonem. Zgadza się, że masoni mieli na swoim koncie zarówno zasługi, jak i porażki, ale nie można zaprzeczyć, że było wśród nich wiele wybitnych osobowości.

  9. Alef Odpowiedz

    A gdzie generałowie, duplomaci ,agentura,purpuraci?
    Międzynarodowka loż braci różniąca się tylko stopniem wtajemniczenia i ilością stopni.

  10. Marcin Kuczer Odpowiedz

    Niestety, prawda o masonach okazuje się z goła inna, czego sam dowiadczam – ich potajmenych manipulacji, prześladowań, konspiracji na przykładzie opolskiej loży działającej pod zwierzchnictwem Łódzkich i Poznańskich lóż.
    Zaczynając od sposobu, w jaki mobilizują swoich nowych członków, t.j.wykorzystując do tego celu AAA, Terapie Osób Uzaleniaonych, niedosżłych samobójców/samobójczyń – ludzi, którzy utracili sens życia, częstokroć potalogii społecznej. Poznają ich słabości, pragnienia, po czym kojarząc z innymi w Polsce (źródła – bazy danych pozostają niezmienne) za pośrednictwem internetowych portali randkowych lub innych. Ci albo wymieniają się tradycyjnymi listami, albo po krótkiej korespondencji spotykają się. Kobiety dają mężczyźnie to, czego każdy oczekuje w wymiarze przekraczającym „zwyczajowe” zasady współżycia – czy to w hotelach wynajmowanych na godziny, czy innych melinach. W moim przypadku są to osoby, które stanowią „słupy” – oficjalni właściciele nieruchomości, kórych zakup finansują wyżsi oficjele opolskiej „elity”. Kobieta ma ich pilnować, uczyć się ich, przewidywać każdy krok i na bieżąco raportować, aby Ci pierwsi byli nieustannie pilnowani przez Członków – tak to wygląda w moim przypadku. Kiedy rodzi się zagrożenie zerwania kontaktu, robią wszystko, aby temu zapobiec i nie stracić kontroli nad pilnowanym, zazwyczaj niczego nieświadmomym „słupem”. W moim przypadku było to zajście w ciążę, gdzie wcześniej zapewniany byłem o absolutnej bezpłodności tej osoby. Kiedy „słup” nadal nie chce się podporządkować i współpracować posuwają się do gróźb, prześladowań – ostrzeżeń kierowanych przez pilnującą. Możesz się podzielić tym, co w mniemaniu Masonów im zawdzięczasz albo stracić wszystko, jak to usłyszałem w szantażu zabrania mi dziecka i oddania wraz z „kobietą” innemu pilnowanemu…tym samym stajesz się niepotrzebny, zbędny i jezeli nie postarasz się o zaświadczenie o niepoczytalności, zginiesz. Przykład – Mirosław Wróbel, nie żyjący już właściciel Salonów Mercedes-Benz w Polsce, oficjalnie samobójca.
    Działa to jak „łańcuszki szczęścia” w latach 90-tych, kiedy to w naszym Kraju raczkował Internet.
    Wszelkie instytucje Charytatwyne chojnie sponsorowane przez Masonów, w tym Fundacja „Dr Clown” są poligonem dla nowo zmobiliozwanych członków.
    Najbardziej chyba znamiennym w tym wszystkim jest fakt, że z kobiet czynią w swoich kręgach posługaczki mające zapewnić na wstępie pilnowanemu wszelkie uciechy cielesne, jakie są tylko im znane, o czym zapewniają nieświadomego „supa” już w pierwszych wiadomościach, nim dojdzie do spotkania inicjacyjnego. Posługaczka będąc im w pełni posłuszną realizuje cel – zapewnienie swojej, często funkcjonującej w głębokiej patologii rodzinie finansowanie, w moim przypadku jest to 40 tysięcy złotych na start – byłe „10-koła papieru”, bowiem pilnujący mnie, to członkowie byłej afery ratuszowej w Opolu.
    Jeżeli zatem ktoś podnośi kwestię pomocy niesionej w sposób bezinteresowny potrzebującym – czy abyna pewno tak jest … ? Masz być ich niewolnikiem, tyrać po 36h/dobę, odnosić się z szacunkiem, szanować „kobietę”, która swoją inicjację odbywała naście/-dziesiąt razy bezskutecznie (nikt nie traktował poważnie takiej osoby, poza jednorazowym spełnieniem np.w toalecie na dykotece), dzielić się nieproporcjonalnie do zaangażowania zapłatą za pracę, wszak to Oni dają Ci możliwość zarabiania…
    Dopóki Twoja świadomość nie zacznie pojmować tej całej PATOLOGII i jej schematu działania, popadasz w paranoję..kiedy już zaczynasz to zauważać, będą nasyłać na Ciebie osoby prowokujące do bójki, agresji fizycznej. Jeżeli uczynią to skutecznie, jesteś ich własnością – albo „pomogą” CI wyjść z zawiasami i będziesz im służyć bez zająknięcia, albo w więzieniu „uprzyjemnią” Ci życie, a Twoje dziecko będzie biernym obserwatorem, jak jego mama obsługuje w melinie kolejnych wujków – przecież nie zostawią swojej posługaczki na pastwę losu, ale pomogą!
    Błędne koło skrajnej patologii – im bardziej im jesteś potrzebny, tym bardziej się starają. W moim przypadku wspiera ich cała moja rodzina, która jest ich własnością, jednak nigdy nie mówiło się „O NICH”, bo sobie tego nie życzyli. Dopiero w wieku 33-lat doświadczony ich nachalną, nieustępliwą i desperacką chęcią posiadania mej duszy-kreowania życia, uświadomili mi sposób funkcjonowania. Otwierasz umysł, kojarzysz fakty z życia, wcześniej sprawiające wrażenie jedynie zbiegów okoliczności.
    Reasumując – czy aby nawracanie na Chrześcijaństwo siłą było czymś niegodziwym w porównaniu do schematu działania Masonerii na przykładzie wyżej opisanym ? Każda sekta, to skrajność i dopóki ŚWIADOMIE w niej trwamy, sami sobie jesteśmy kowalem losu. Jeżeli jednak ktoś, w tym przypadku moja rodzina, oddaje Twoją duszę wbrew świadomej zgody, jest to najgorsza z możliwych niegodziwości ludzkich i zapewniam, że nie świadczy o chęci niesienia bezinteresownej pomocy. Nazywam się Marcin Kuczer, pochodzę z Opola woj. opolskiego i zaręczam o swojej poczytalności.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.