Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Wielka polityka, wielkie postacie i wielkie osobiste tragedie. Nieprawdopodobna historia Czartoryskich

Czartoryscy byli jednym z najbardziej wpływowych rodów w dziejach Polski

fot.domena publiczna Czartoryscy byli jednym z najbardziej wpływowych rodów w dziejach Polski

Choć urodzili się w wyjątkowej rodzinie i w wyjątkowych czasach, kochali i nienawidzili jak wszyscy inni. Bywali wielcy i podli, wierni i zdradliwi, dobroczynni i mali, rozważni i romantyczni. O jednym z najważniejszych rodów w dziejach Polski opowiada Zofia Wojtkowska.

Anna Baron: Skąd fascynacja Czartoryskimi? Dlaczego właśnie ta rodzina przykuła Pani uwagę?

Zofia Wojtkowska, autorka książki „Saga rodu Czartoryskich”: Było w historii Polski kilka rodzin magnackich, które wpływały znacząco na nasze dzieje. Tarnowscy, Radziwiłłowie, Lubomirscy, Potoccy – pierwsi, którzy przychodzą mi do głowy. Odnoszę jednak wrażenie, że żaden ród nie zostawił po sobie tak wielkiej spuścizny. Nie tylko w polityce, ale też w kulturze, sztuce, świadomości.

Poza tym, po prostu zafascynowało mnie kilka postaci. Choćby Izabella z Czartoryskich Lubomirska, autorka wielkości Łańcuta, czy Adam Kazimierz Czartoryski, człowiek, który nie chciał być królem Polski, ale zrobił dla niej więcej niż wielu monarchów.

Im więcej czytałam, tym bardziej wciągała mnie historia tej rodziny. Tak strasznie dziwna, że chwilami człowiek się zastanawia, czy to mogło wydarzyć się naprawdę. Czy w prawdziwym życiu, a nie w brazylijskiej telenoweli, kobieta może się zakochać bez pamięci we własnym bracie, będąc przekonana, że to obcy człowiek? Czy po poznaniu prawdy może oszaleć? Ano może. I takie historie też pojawiają się na łamach tej książki.

Która postać z rodziny Czartoryskich jest dla Pani najciekawsza i dlaczego?

Izabela z Morsztynów Czartoryska. Faktyczna twórczyni stronnictwa Familii i potęgi rodziny Czartoryskich. Panna na wskroś europejska, a jednocześnie wielka polska patriotka. Kochająca matka, nie wahająca się grać swoimi dziećmi i wnukami jak pionkami na szachownicy małżeństw.

Izabela z Morsztynów Czartoryska z ojcem

fot.Hyacinthe Rigaud /domena publiczna Izabela z Morsztynów Czartoryska z ojcem

Kobieta wykształcona, odważna, przewidująca, sprytna, absolutnie wybitna. Skazana razem z ojcem (politykiem i poetą Janem Andrzejem Morsztynem) na banicję, wybierając na męża garbatego, niezbyt lotnego Kazimierza Czartoryskiego, postawiła wszystko na jedna kartę. Nie pomyliła się. Mąż nigdy nie przeszkadzał jej w realizacji politycznych ambicji, które doprowadziły Familię Czartoryskich na szczyty władzy.

Współcześni dyplomaci europejscy opisywali Izabelę z Morsztynów jako kobietę genialną, jaką z pewnością była. Polska historiografia nie tylko jej nie doceniła, ale kompletnie o niej zapomniała.

Czytaj też: Familia książąt Czartoryskich. Jedyna w Europie rodzina prywatna, która ma własne dzieje polityczne

Na czym oparła Pani swój wybór sylwetek do książki?

Pierwsze założenie, dość oczywiste – bohaterka czy bohater musieli się urodzić w rodzinie Czartoryskich lub w nią się wżenić. Drugie kryterium to osobiste dokonania. Nie interesowały mnie osoby, które po prostu były. To nie jest monografia, która ma pokazać wszystkich. To książka o ciekawych ludziach. Niekoniecznie wielkich. Musieli po prostu robić coś, co może być interesujące dla dzisiejszego czytelnika. W końcu wyznaczyłam sobie ramy czasowe.

Zaczynam tę historię w XV wieku, kiedy pierwsi członkowie rodu trafiają na łamy kronik. Kończę wraz z drugą wojną światową. To jest czas, kiedy polska arystokracja traci swoje polityczne znaczenie. Kiedy fakt urodzenia w konkretniej rodzinie przestaje mieć kluczowe znaczenie. Dlatego nie wchodzę w życie współczesnych Czartoryskich. Czym pewnie rozczaruję pewną grupę czytelników.

Który moment można uznać za najbardziej przełomowy dla losów i znaczenia rodu Czartoryskich?

Zdecydowanie czas panowania dynastii saskiej. To wtedy Czartoryscy wyrastają na najważniejszą rodzinę i najważniejsze stronnictwo Rzeczypospolitej Obojgu Narodów. Wtedy też zaczynają planować i powoli realizować plan reformy kraju. Nie tylko w wymiarze politycznym, ale przede wszystkim w wymiarze kulturowym i cywilizacyjnym. Jeśli reformy polityczne Familii zakończyły się porażką, to przemianę w świadomości Polaków w dużej mierze właśnie im zawdzięczamy.

Czartoryscy dzisiaj przede wszystkim wiążą się dla nas z wspieraniem sztuki i kulturą, ale co Pani uważa, że jeszcze powinno kojarzyć się z ich nazwiskiem? Jaki jeszcze wkład mieli w dzieje naszego narodu?

Czartoryscy byli przede wszystkim mecenasami sztuki. I dobrze, że im to pamiętamy. Muzeum xx Czartoryskich z dziełami Leonarda, Rembrandta, Rafaela, zamek w Łańcucie, kolekcja starożytności w Gołuchowie, biblioteka Adama Kazimierza, pisma jego i jego syna Adama Jerzego – to spuścizna jedyna w swoim rodzaju. A tego kulturowego dorobku jest znacznie więcej. Mało kto wie, że choćby ewangeliarz, na który składają przysięgę prezydenci współczesnej Ukrainy, powstał na zamówienie jednej pani Czartoryskiej.

„Polonez Chopina – Bal w Hôtelu Lambert”

fot.T. Kwiatkowski/domena publiczna „Polonez Chopina – Bal w Hôtelu Lambert”

Czartoryscy to też wielka polityka. Polska i europejska. Nie sposób nie widzieć działań stronnictwa Familii, które miało nawet swojego, niezbyt niestety udanego króla. Adam Jerzy Czartoryski to zaś osoba z samego szczytu polityki caratu, potem polskiej walki o niepodległość i pierwszej Wielkiej Emigracji.

Są też inne dziedziny, w których Czartoryscy zostawili swój ślad. Sztuka zakładania parków i ogrodów wiele zawdzięcza spuściźnie Izabeli z Flemingów Czartoryskiej. Polska architektura czasów rozbiorów – Zygmuntowi Czartoryskiemu. Leśnictwo i wspaniała po dziś dzień hodowla koni arabskich – Witoldowi Czartoryskiemu. Można by jeszcze długo wymieniać.

Co było największym zaskoczeniem dla Pani w trakcie badań losów tego rodu?

Poziom osobistego nieszczęścia kolejnych członków tej rodziny. Zdaję sobie sprawę, że do połowy XX wieku osobiste szczęście nie było głównym celem europejskich społeczeństw. Nie było dogmatem, jakim jest teraz. Jednak poziom tragedii osobistych dotykających kolejnych Czartoryskich jest ogromny. Niesamowite są też zbiegi okoliczności, które determinują nie tylko losy tej rodziny, ale i całej Rzeczypospolitej.

Z rzeczy bardziej przyziemnych dziwi mnie zupełny brak biografii czy nawet znaczących artykułów poświęconych osobom bardzo ważnym dla naszej historii. Nie po raz pierwszy odnoszę wrażenie, że historycy i popularyzatorzy polskiej historii lubią chodzić stadnie. Albo wiele autorów pisze o danej osobie lub jakimś zjawisku, albo nikt się nim nie interesuje.

Więcej o niezwykłej Familii dowiesz się z książki Zofii Wojtkowskiej Saga rodu Czartoryskich która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Iskry.

Więcej o niezwykłej Familii dowiesz się z książki Zofii Wojtkowskiej „Saga rodu Czartoryskich” która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Iskry.

Czytając „Sagę rodu Czartoryskich”, nie można nie zauważyć znaczącej roli kobiet, które nie tylko zajmowały się domowym ogniskiem, ale również miały wpływ na rozwój kultury, sztuki oraz politykę. Czy Czartoryscy byli wyjątkowi pod tym względem?

W tej materii Czartoryscy na pewno byli wyjątkowi – przynajmniej w polskich warunkach. Myślę, że działo się tak dzięki pamięci o Izabeli z Morsztynów, matce rodu, która przetarła szlak kolejnym wyjątkowym kobietom. Jej córka – Konstancja Poniatowska (matka króla Stanisława Augusta), jej wnuczka Izabella z Czartoryskich Lubomirska i prawnuczka Izabella z Flemingów Czartoryska – to osoby bardzo nietuzinkowe. Podobnie jak z Iza z Czartoryskich Działyńska czy Maria z Grocholskich Czartoryska.

Panie Czartoryskie wiedziały czego chcą i w sposób wyprzedzający czasy w których żyły, realizowały swoje pasje. Oczywiście – płacąc za to wielką cenę. Warto też zauważyć, że często siła pań Czartoryskich szła w parze ze słabością ich mężów, braci, ojców i synów, którzy abdykowali z kierowania na rzecz otaczających ich kobiet. Znając swoje słabości, potrafili zaufać kobietom. To wielka rzadkość nie tylko w czasach minionych.

Czartoryscy na kartach pani książki jawią się jako rodzina rozdarta między zachodnimi standardami życia a wiernością Polsce. Ich popularność zdaje się również wynikać z bycia innymi od innych szlacheckich rodów. Czy to wynik niedopasowania, czy raczej wybiegania poza swoje czasy – a przynajmniej ówczesną polską mentalność?

Przez wiele lat swojej świetności Czartoryscy wyprzedzali swój czas. Tak było z Izą z Morsztynów, jej dziećmi: Augustem, Fryderykiem i Konstancją – twórcami Familii. Gdzieś z przodu, intelektualnie bardziej w Londynie i Paryżu niż w Warszawie i Wilnie, był Adam Kazimierz Czartoryski, twórca szkoły kadetów. Wyprzedzał swój czas jego syn, wielki Adam Jerzy – przywódca emigracyjnego Hotel Lambert i jego córka Iza Działyńska.

Izabela Dorota z Flemmingów Czartoryska była jedną z najwybitniejszych przedstawicielek rodu

fot.Giuseppe Filippo Liberati Marchi/domena publiczna Izabela Dorota z Flemmingów Czartoryska była jedną z najwybitniejszych przedstawicielek rodu

To wybieganie przed szereg zdarzeń nie wyklucza słuszności drugiej tezy – o niedopasowaniu do czasu i miejsca, w którym żyli. Bywali Czartoryscy niedopasowani do oczekiwań w nich pokładanych i tacy, którzy za wszelką cenę postanawiali się dopasować i te oczekiwania spełnić. Jedno jest pewne. Próba wpisania rodziny Czartoryskich w jakiś schemat na pewno skończy się niepowodzeniem.

Ciekawie w książce prezentuje się sylwetka Adama Kazimierza Czartoryskiego – wielkiego kolekcjonera książek oraz nowoczesnego edukatora. Z jednej strony był człowiekiem oświecenia, jednak z drugiej pokutuje jego decyzja o wsparciu elekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego przez wprowadzenie wojsk carycy do Polski. Ta decyzja niestety odbiła się mu czkawką. Którego członka rodu Czartoryskich – w Pani ocenie – historia potraktowała najbardziej krzywdząco?

Adam Kazimierz to człowiek-paradoks. W jego życiu wszystko działo się inaczej i jakby na przekór oczekiwaniom. Mimo to akurat z nim zarówno współcześni, jak historia – obchodzili się bardzo łagodnie. Nie można tego już powiedzieć o jego żonie i siostrze – wielkich rywalkach i wyjątkowych kobietach.

Myślę jednak, że historia najgorzej potraktowała Izę z Czartoryskich Działyńską. Po prostu ją zapomniała. Iza tak bardzo nie pasowała do stereotypu XIX-wiecznej kobiety, tak bardzo stawała w poprzek oczekiwaniom, że polska historiografia zupełnie ją wygumkowała. W pamięci Wielkopolski pozostał jej teść i mąż wielcy patrioci i twórcy kórnickich archiwów. W szerokiej pamięci króluje jej ojciec Adam Jerzy Czartoryski oraz brat Władysław, który stworzył muzeum xx Czartoryskich w Krakowie. Izy prawie nigdzie nie ma.

A to Iza była najmądrzejszym i najsprawniejszym dzieckiem Adama Jerzego Czartoryskiego. To ona powinna nieść jego spuściznę, to ona powinna być liderem rodziny. To ona stworzyła jedną z najciekawszych kolekcji sztuki, a do opieki nad nią powołała ordynację w Gołuchowie. Była wybitnym umysłem, wyjątkową humanistką. Ponieważ nie chciała rodzić dzieci i robić dobrego wrażenia została po niej jedynie garść złośliwych anegdot. I opinia „panny lodowatej”, dziwaczki i najgorszej kobiety świata.

Więcej o niezwykłej Familii dowiesz się z książki Zofii Wojtkowskiej „Saga rodu Czartoryskich” która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Iskry.

Zofia Wojtkowska – historyczka, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Przez wiele lat pracowała jako dziennikarka polityczna (m.in. „Wprost” i „Newsweek”). Autorka Wieku ambasadora. Opowieści o życiu Edwarda Raczyńskiego (Iskry 2017), książki, która w 2018 roku zwyciężyła w Konkursie Historycznym Ministra Spraw Zagranicznych na najlepszą publikację dotyczącą historii polskiej dyplomacji. Współautorka książki Ona. Za kulisami III Rzeczypospolitej.

Czy wiesz, że ...

...porażkę w pierwszej bitwie z Polakami pod Chocimiem w 1621 roku turecki sułtan Osman II przypłacił życiem? Po starciu chciał zreformować korpus janczarów, który oskarżył o tchórzostwo. Jednak to podwładni wykazali się inicjatywą, uwięzili swojego władcę i zamordowali go.

...najbardziej pogardzanym zawodem w Wielkiej Brytanii dwieście lat temu był zawód marynarza? Tych, którzy go wykonywali, określano bez mała jako "pracujące, chlejące zwierzęta".

...pierwsza francuska feministka skończyła na gilotynie? Mogła uniknąć śmierci gdyby wyrzekła się swoich poglądów, ale ani myślała kapitulować. Zwolennicy Robespierre’a nie zamierzali zaś po prostu ściąć jej głowy. Postanowili najpierw ją upokorzyć.

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

Komentarze (1)

  1. Leszek Odpowiedz

    Gdy mówi się o zasługach/także innych rodów/wymienia się księgozbiory,kolekcje obrazów,pisze o podróżach i to wszystko.Żaden z tych rodów nie zostawił po sobie nic trwałego. O ileż ważniejsi byli,Kronenberg,Lilpop,Cegielski,Haberbusch/Shiele,Gebethner/Wolff itd..To oni rozwinęli gospodarczo Kraj.A arystokraci?jedli,pili i wydzielali gazy cieplarniane.No jeszcze przepuszczali fortuny w zagranicznych kasynach.A ich kolekcje poszły z dymem.I tyle z nich pożytku.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.