Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Prawda historyczna w „Koronie królów”. 10 artykułów, które powinieneś przeczytać, jeśli chcesz wiedzieć jak było naprawdę

Kadr z serialu "Korona królów"

Kadr z serialu „Korona królów”

Czy koronę można było kupić? Za ile? Jak naprawdę układały się relacje Kazimierza Wielkiego z jego matką, a jak z żoną? Jeśli oglądając „Koronę królów” zastanawiasz się czasem, ile prawdy pokazuje szklany ekran, koniecznie czytaj dalej.

Jak zawsze wszystkie pozycje w rankingu TOP 10 zostały oparte na publikowanych przez nas artykułach. Więcej informacji o czasach i wydarzeniach, o których opowiada serial TVP znajdziesz TUTAJ.

Zasiadając przed telewizorem do oglądania „Korony królów” powinieneś wiedzieć, że:

10. Łokietek nie miał szczęścia do sojuszników

Łokietek zrywa układ z Krzyżakami w Brześciu Kujawskim pędzla Jana Matejki

Łokietek zrywa układ z Krzyżakami w Brześciu Kujawskim pędzla Jana Matejki

Władysław Łokietek, aby ratować się przed zakusami dynastii Luksemburgów na polski tron oraz zagrożeniem ze strony Krzyżaków, potrzebował silnego sprzymierzeńca. Znalazł go w osobie władcy Litwy – Giedymina. Pakt przypieczętował ślub Aldony, córki litewskiego księcia, i Kazimierza, syna Łokietka. Małżonkowie liczyli sobie zaledwie po 15 lat. Sojusz ten odbił się jednak polskiemu królowi sporą czkawką (przeczytaj więcej na ten temat).

9. Za możliwość objęcia władzy w Polsce Kazimierz Wielki płacił… zamkami i krowami 

Władysław Łokietek po bitwie pod Płowcami. Obraz z Albumu jubileuszowego wydanego w 1910 roku.

Władysław Łokietek po bitwie pod Płowcami. Obraz z Albumu jubileuszowego wydanego w 1910 roku.

Po śmierci Władysława Łokietka pretensje do polskiego tronu zgłosił Jan Luksemburski. Kazimierz Wielki, chcąc otrzymać koronę, musiał podjąć trudną decyzję. Z jednej strony zagrażał mu król Czech, a z drugiej – Krzyżacy. Podobnie jak ojciec, nie mógł liczyć na wielu sprzymierzeńców. Reszta Europy patrzyła na państwo Piastów raczej z politowaniem, traktując je jako sezonowe. Młody książę stanął przed dylematem: wojna czy negocjacje? (przeczytaj więcej na ten temat).

8. Królowa Jadwiga nie bała się buntowników ani najpotężniejszego biskupa

Według legend Łokietek krył się przed Czechami w grocie pod Ojcowem. Nieważne zresztą gdzie. Ważne, że zupełnie zapomniał o swojej rodzinie.

Według legend Łokietek krył się przed Czechami w grocie pod Ojcowem. Nieważne zresztą gdzie. Ważne, że zupełnie zapomniał o swojej rodzinie.

Sprytna i odważna – tak najszybciej można scharakteryzować Jadwigę Kaliską. Dokonała kilku czynów, których pozazdrościliby bohaterowie niejednej książki sensacyjnej. Dowodziła na przykład pod nieobecność męża obroną Wawelu. Napastnicy, liczący na łatwe zwycięstwo, musieli być zaskoczeni, gdy ponieśli sromotną klęskę przez kobietę (przeczytaj więcej na ten temat).

Artykuł porusza następujące tematy:

    Czas akcji:

    Miejsce akcji:

    Czy wiesz, że ...

    ...jednym z najbardziej intratnych zawodów w średniowiecznej Polsce było aptekarstwo? XIV-wiecznych farmaceutów stać było np. na nieruchomości w mieście czy rozkręcenie dochodowego handlu saletrą.

    ...podczas wyboru Karola V na króla niemieckiego w 1519 roku opór elektorów trzeba było pokonać… łapówką, zwaną eufemistycznie „namaszczeniem ręki”? Młody Habsburg wydał na ten cel astronomiczną kwotę ponad 850 tysięcy guldenów.

    ...w średniowiecznej Anglii używano niezwykłej metody, by dowieść swojej niewinności? Oskarżony musiał połknąć grudę złożoną z przaśnego, jęczmiennego wypieku oraz owczego sera wytworzonego w maju. Jeśli podczas mszy świętej zdołał pochłonąć całość, uznawano go za wolnego od zarzutów.

    ...by dostać się do zakonu joannitów, trzeba było udowodnić wielowiekową przynależność do stanu szlacheckiego? Od francuskich rycerzy wymagano 8-pokoleniowego rodowodu, a od niemiecki - nawet 16-pokoleniowego! A to wszystko trzeba było udowodnić podczas procesu.

    Komentarze (9)

    1. Bartosz W. Odpowiedz

      Szczerze? Trochę dziwnie wygląda to dowalanie „Koronie” ze względu na błędy historyczne, kiedy w polecanych artykułach (które, jak rozumiem, mają ową prawdę przekazywać co do joty?) również przyczepić się możne do wielu hmm… kontrowersyjnych tez, z których niektóre widać już w tutejszych skrótach (Jadwiga kaliska jako rzekoma „szara eminencja” ówczesnej Polski, nieudolny Kazimierz Wielki życzący śmierci swojej pierwszej żonie itd.).

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Panie Bartoszu, to co Pan wytyka nam, uważa Pan za nadinterpretacje. Nie może Pan wskazać stuprocentowych źródeł zaprzeczającym źródłom, z których korzystają Autorzy naszych tekstów. A w „Koronie królów” można znaleźć naprawdę ogromną ilość błędów, i to rażących każdego historyka. Pozdrawiamy :)

    2. Marek Jan Barański Odpowiedz

      wedle mnie serial jest kiczowaty i ahistoryczny, ale są ładni aktorzy i piękne stroje ;)
      czyni wiele szkody historycznej, ale cóż tak jest gdy kręci się filmidła na obstalunek polityczny

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Szanowny Panie Marku, no cóż, wszystko zależy od tego jak na ten serial spojrzymy. Jeśli jak na dokument historyczny – to ciężko to w ogóle komentować, a jeśli – jak obecnie twierdzi producent – „telenowelę historyczną” to jak Pan wspomniał: „ładni aktorzy i piękne stroje” mogą przyciągać, chociaż lepiej by było gdyby Ci aktorzy jeszcze dobrze grali, a stroje odpowiadały również faktom historycznym :) Pozdrawiamy.

        • Bartosz W. Odpowiedz

          No przecież z grubsza odpowiadają. Stara Jadwiga odsunięta od dworu i wielkiej polityki? Jest, więc wszystko się generalnie zgadza:) Wiem, że promuję się tutaj inną wersję, ale ta serialowa odpowiada jako tako faktom i nie można jej tego odmówić. Rozumiem, że gdyby przedstawiono Kazimierza jako maminsynka-idiotę, popychadło w ręku matki i starszej siostry z Węgier, to ocena byłaby wyższa:). I tak jest trochę za mało stanowczy w stosunku do matki w porównaniu do reala, gdzie był w podejściu do niej respektujący, ale równocześnie stanowczy w swoim dążeniu do odesłania jej do klasztoru, czego tam kompletnie nie ma, a wręcz przeciwnie, w pewnym momencie żałuje jej wyjazdu i chce ją z powrotem na zamku… meh. Działania prawdziwego króla były więc w tej kwestii właściwie odwrotne od tych serialowych. Tych „spisków” Jadwigi przeciwko Annie to nawet nie skomentuje, bo są one zwyczajnie kretyńskie. Rozumiem, nie lubi jej, w realu też tak najpewniej było, ale bez przesady. Próba wrobienia jej w cudzołóstwo w momencie gdy jest w ciąży z kolejnym dzieckiem to jakaś aberracja. Bo choć wiemy jak to się skończy (najpewniej poronienie i wynikająca z niego bezpłodność do końca życia) to hipotetycznie postawmy sobie pytanie (taka historia alternatywna), że udaje się i rodzi się królewicz, prawowity dziedzic Kazimierza. I co robi kochana babunia? Uderza perfidnie w matkę swojego wnuka i tym samym potencjalnie naraża jego prawa do tronu? Idiotyzm zupełny. Nie mówiąc już o tym, że jej powody do robienia tego (że niby nie mająca większego pojęcia o polityce i pozbawiona własnego stronnictwa politycznego, czy choćby jego pseudo-namiastki, Anna będzie „sterować” poprzez męża królestwem…) są jeszcze gorzej niż idiotyczne.

          Co zaś do gry aktorskiej to nie byłbym taki surowy. Pamiętajmy, że ok. 50% sukcesu aktora to dobrze napisane dialogi i odpowiednie wskazówki co do tego jak zagrać daną scenę. Jeśli te warunki nie są spełnione to nawet najlepszy aktor z przysłowiowego piasku bicza nie ukręci. Jeśli dialogi są fatalnie napisane, a aktor dodatkowo nie jest wystarczająco utalentowany by poradzić sobie jako tako poprzez improwizację w zagraniu konkretnej sceny, to mamy kaszankę. Oczywiście prawdą jest, że poziom naszego szkolnictwa aktorskiego jest nędzny. Sam stoję na stanowisku, że te wszystkie szkoły aktorskie (albo chociaż większość) są właściwie do zaorania. Najgorsza jest chyba ta teatralizacja gry aktorskiej. Zarówno mały, jak i duży ekran rządzi się swoimi prawami i z teatrem nie ma to nic wspólnego. Niestety u nas wszyscy „eksperci” zdają się tego nie rozumieć i wręcz uczy się aktorów by epatowali tą teatralną sztucznością (a przynajmniej tak to wygląda w praktyce), co w kinematografii jest strzałem w kolano.

          • Członek redakcji | Anna Dziadzio

            Panie Bartoszu dziękujemy za wyczerpujący i merytoryczny komentarz. Początkowo myślałam, że zacznie Pan bronić „Korony królów” bezkrytycznie, nie widząc w niej nic kiepskiego. Jak widać jednak, mimo sympatii dla serialu, potrafi się Pan zdobyć na obiektywizm. Pozdrawiamy :)

          • Bartosz W.

            Sympatii?? Nic bardziej mylnego, jestem nim bardzo rozczarowany. Po prostu uważam, że niektórzy przesadzają z krytyką tak serialu jako takiego, jak i występujących aktorów.

    3. Jarema Odpowiedz

      Oj ludzie, zostawcie już tą telenowelę historyczną w spokoju. Serial się nawet fajnie rozkręcił i oczywiście są tam błędy ale moi drodzy, jeśli zaczęliśmy już opisywać jeden serial to weżmy na warsztat inne jak choćby ,,wikingów” gdzie obok wartościowych scen jest pełno scen idiotycznych i pozbawionych logiki. A pamiętacie jeszcze ,,sensacje XX wieku”? ile tam B. Wołoszański naopowiadał bzdur obok oczywiście mądrych treści. Ludziska czepiają się ,,czterech pancernych i psa” że niby propaganda. Jak dla mnie apolityczna przygodówka, tylko trochę to dziwne że nikt nie ma problemu do serialu ,,polskie drogi” gdzie od 1go do ostatniego odcinka wylewa się propaganda. Mam taką prośbę- nie bądżmy tacy wybiórczy i porozmawiajmy o innych serialach.

    Dodaj komentarz

    Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

    Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.