Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Niechciana córka. Dlaczego nikt się nie cieszył z narodzin Jadwigi Andegaweńskiej?

Jadwiga Andegaweńska na obrazie Józefa Męciny-Krzesza. Początek XX wieku

Jadwiga Andegaweńska na obrazie Józefa Męciny-Krzesza. Początek XX wieku

W przyszłości zostanie nie tylko królową, ale wręcz królem. Kiedy jednak się urodziła, przyniosła rodzicom wyłącznie rozczarowanie. Jadwiga Andegaweńska była córką, której nikt nie chciał.

Ludwik Andegaweński był zdesperowany. Najpotężniejszy, a przynajmniej najbogatszy spośród królów Europy w jednej dziedzinie nie był w stanie sobie poradzić. Nie doczekał się żadnego syna, a przez ponad ćwierć wieku swojego panowania – nawet żadnego dziecka.

Tak bardzo bał się o przyszłość rozległego węgierskiego imperium i o przyszłość rodziny, że zaczął wręcz myśleć o zaadoptowaniu jednego z dalszych krewniaków. Wszystko, byle po jego dynastii pozostał jakikolwiek ślad.

Siedemnaście lat po ślubie

Dopiero pod koniec 1369 roku po Węgrzech rozeszła się tyleż radosna, co zaskakująca nowina. Królowa, Elżbieta Bośniaczka, znalazła się w stanie błogosławionym. W opinii poddanych to był najprawdziwszy cud. Równo siedemnaście lat po ślubie, a więc w lipcu 1370 roku, władczyni urodziła zdrowe dziecko. Nie był to syn, ale Ludwik wcale nie rozpaczał.

Jeśli doczekał się jednego potomka – jeśli ciąża przebiegła bez komplikacji, a poród bezproblemowo – to miał wszelkie powody, by oczekiwać, że teraz pójdzie już prościej. I że za rok czy dwa na świecie pojawi się następca tronu.

Elżbieta Bośniaczka wraz z córkami na płaskorzeźbie z relikwiarza świętego Symeona

Elżbieta Bośniaczka wraz z córkami na płaskorzeźbie z relikwiarza świętego Symeona

Znowu córka zamiast syna

Los nadal jednak wystawiał jego cierpliwość na próbę. Po pierwszej córce, ochrzczonej imieniem Katarzyna, Bośniaczka w 1371 roku urodziła jeszcze jedną dziewczynkę – Marię.

Królowa miała wówczas około trzydziestu jeden lat; król – czterdzieści pięć. Wciąż nie było za późno na przedłużenie rodu. A przynajmniej tak się wydawało, dopóki Ludwik zachowywał siłę i zdrowie.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Czy wiesz, że ...

...król Anglii Ryszard Lwie Serce zdobył pieniądze na udział w wyprawie krzyżowej, sprzedając Szkotom… niepodległość? Potężna suma, wypłacona w 1189 roku przez króla szkockiego uwolniła kraj od angielskiego zwierzchnictwa. I pozwoliła angielskiemu monarsze wyruszyć w upragnioną pielgrzymkę.

...by dostać się do zakonu joannitów, trzeba było udowodnić wielowiekową przynależność do stanu szlacheckiego? Od francuskich rycerzy wymagano 8-pokoleniowego rodowodu, a od niemiecki - nawet 16-pokoleniowego! A to wszystko trzeba było udowodnić podczas procesu.

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

...podczas wyboru Karola V na króla niemieckiego w 1519 roku opór elektorów trzeba było pokonać… łapówką, zwaną eufemistycznie „namaszczeniem ręki”? Młody Habsburg wydał na ten cel astronomiczną kwotę ponad 850 tysięcy guldenów.

Komentarze (14)

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, Szanowny Pan jest historykiem, który zajmuje się m.in. historią królowych RP. Jego najnowsza książka „Damy polskiego imperium” to opowieść o czasach właśnie Jadwigi Andegaweńskiej, jej matki oraz babki. Zachęcamy do lektury, gdzie znajdzie Pani/ Pan jeszcze więcej o królowej Jadwidze ;) Pozdrawiamy :)

    • Bartosz W. Odpowiedz

      To teraz modne, umniejszać jak najbardziej rolę mężczyzn i eksponować kobiet, nie ważne czy słusznie, czy też nie. Czy opieramy swoje przypuszczenia na rzetelnej analizie źródeł, która daje nam podstawy do stawianie takowych tez, czy na własnym chciejstwie i interpretacjach. Papier, jak to mówią, wszystko przyjmie.

      Jak pisałem, taka moda, a to co modne to się zazwyczaj dobrze sprzedaje…

      • Evii Odpowiedz

        Zaiste – kiedy od wieków „moda” kazała widziec w kobietach coś pomiędzy bezwolnym dzieckiem a chodzącą macicą – wtedy mieliśmy do czynienia z „prawdziwą” analizą historyczną. Rozumiem, że dla niektórych „mężczyzn” zwrócenie uwagi na kilka kobiecych postaci w historii, które wsławiły się czymś innym niż powicie potomstwa automatycznie umniejsza innym męskim postaciom. Ciężkie czasy nastają dla mizoginów.

        • Bartosz W.

          Oho, jak widzę, ktoś poczuł się dotknięty kilkoma wyrazami i nawet nie zadał sobie trudu, żeby zrozumieć bardzo krótki przecież tekst. Nie jestem jednak zdziwiony, czytanie ze zrozumieniem to zdaniem większości ekspertów zanikająca umiejętność.

          Przecież napisałem wyraźnie: „nie ważne czy słusznie, czy też nie”, prawda? Tak trudno było zrozumieć, że poprzez takie sformułowanie dałem do zrozumienia, że nie akceptuję sytuacji, w której na siłę powiększa się rolę konkretnych kobiet nie mając ku temu wystarczających podstaw, a jedynie własne (niewystarczająco poparte przez źródła) przypuszczenia? A robi się to zazwyczaj właśnie poprzez umniejszanie mężczyzn.

          Chodziło mi zaś o lekkie skrytykowanie Pana Janickiego, który od pewnego czasu m. in. starał się umniejszać w kilku swoich artykułach osobę Kazimierza Wielkiego, przedstawiając go jako maminsynka (kompletna fantasmagoria) i potakiwacza siostry, która kierowała nim przez praktycznie całe jego panowanie (również zupełna przesada). To jest właśnie dobitny przykład owego pomniejszania mężczyzn (w tym przypadku z pewnością wybitnego) poprzez przesadne eksponowanie zwłaszcza osoby jego matki. Już nie będę się rozwodził nad tym jak Pan Janicki uwypukla sztucznie rolę Marysieńki Sobieskiej i jej rzekomy wpływ na politykę męża, wpływ, który od pewnego momentu był najprawdopodobniej właściwie żaden. Jaki to ma związek z prawdą historyczną? Jest to tylko i wyłącznie działalność publicystyczna jedynie podszyta historią, która ma przede wszystkim generować zyski.

          PS. Proszę następnym razem wykazać minimum odwagi cywilnej i podpisać się przynajmniej imieniem i inicjałem nazwiska (lub odwrotnie) jeśli będzie chciała pani podjąć kolejną żenującą próbę obrażenia mnie lub kogokolwiek innego na tym portalu czy gdziekolwiek indziej. A określenia typu „mężczyzna” (rozumiem, że ten cudzysłów wyrażać ma kpiący bądź pogardliwy ton?) lub mizogin proszę zarezerwować dla swoich bliskich bądź znajomych przeciwnej płci, naturalnie o ile pozwolą się tak nazywać. A żeby było jeszcze lepiej to polecam ćwiczenie czytania ze zrozumieniem i douczenie się co znaczą określenia typu „mizogin”.

          Nie pozdrawiam.

        • Członek redakcji | Anna Dziadzio

          Szanowny Panie Bartoszu, poprzednia komentatorka wyraziła oburzenie przede wszystkim z powodu tego, że – to jak Pan powiedział – „umniejszanie” mężczyzn, wg Pana jest od razu niezgodne z prawdą historyczną. Nikt tu nie sieje herezji ani anty-męskiej propagandy, bo jest to modne. Wyobrażenia, jakie mamy na temat pewnych królów rzeczywiście są fałszywe, a prawdziwa potęga była w rękach niektórych królowych. P.S. chciał Pan pokazać dojrzałość, a odpowiedział na obrazę – która chyba nie była skierowana do Pana personalnie – właśnie personalną obrazą wobec komentatorki. My jako Redakcja pozdrawiamy serdecznie – każda dyskusja i wymiana poglądów, zwłaszcza skrajnych przynosi dużo dobrego. Pod warunkiem, że zachowana jest wzajemne tolerancja wobec różnych opinii, której w tej dyskusji niestety zabrakło…

  1. Ryx Odpowiedz

    A ja zauważyłem inny niepokojący zwyczaj,a chodzi mi o zwrot: polskie imperium. Ponieważ nie przypominam sobie takiego tworu politycznego poproszę Szanownego Autora bądź Redakcję CH o podanie dat granicznych imperium i wymienienie wszystkich imperatorów z datami panowania.
    Serdecznie pozdrawiam

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Faktycznie nigdy nie było czegoś takiego jak „polskie imperium” sensu stricto. Było w pewnym momencie dziejów dość blisko, ale z powodu splotu różnych czynników (i zwykłej głupoty) nic z tego nie wyszło. Miejsce, które mogło być nasze zajęły do spółki Rosja i Niemcy i niestety już nic na to nie poradzimy. Co zaś do imperialnej tytulatury to nie była ona konieczna. Mieliśmy przecież Imperium Brytyjskie, na którego czela stał król bądź królowa, a nie cesarz/cesarzowa. W literaturze anglojęzycznej także monarchię szwedzką od Gustawa II Adolfa do Karola XII określa się często jako „Swedish Empire”, a przecież Szwecja była królestwem.

      • Ryx Odpowiedz

        Imperium to nie tylko podboje i wielkie terytorium, ale także ustrój z mocną władzą królewską bądź nawet cesarską jak np w imperium rosyjskim. Królowa Wiktoria zdaje się była cesarzową Indii i królową brytyjską, Napoleon był cesarzem Francuzów i miał imperium, które zresztą szybko upadło. Natomiast u nas Jagiellonowie byli królami elekcyjnymi. Jagiełło a także jego następcy musieli walczyć o prawo do tronu dla swoich dzieci. W tej sytuacji ceną za tron były przywileje osłabiające władzę centralną, czyli królewską. I to z tego powodu nie można mówić o imperium.

        • Bartosz W.

          To wszystko jak najbardziej, ale w pierwszej kolejności trzeba by było odpowiedzieć na pytanie czym jest imperium? Imperium w oryginale oznaczało coś w stylu „najwyższej władzy”. O kimś mającym najwyższe dowództwo w Republice Rzymskiej mówiono, że ma on „imperium”. Zresztą przykład Imperium Brytyjskiego pokazuje, że akurat silna władza monarchy nie jest potrzebna. Imperium to dużym uproszczeniu po prostu konglomerat terytoriów pod jedną władzą. Gdyby więc traktować tereny Litwy, Rusi, Prus, Inflant jako ziemie znajdujące się pod polską władzą to tak, mielibyśmy do czynienia z Imperium Polskim. To czy rządziłby król, cesarz, czy jak w Brytanii, formalnie panuje monarcha, ale realna władza spoczywa w rękach Parlamentu i rządu, nie miało już takiego znaczenia. Czyż Rzym nie był imperium za republiki, będąc ponadto formalnie miastem-państwem?

  2. Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

    Drodzy komentatorzy. „Polskie imperium” nie zostaje tu użyte jako nazwa własna. Nikt zatem nie odwołuje się do konkretnej organizacji politycznej. Samo jednak „imperium” może odnosić się do wszelkiego państwa, które jest mocarstwem, lub którego władza rozciąga się na większym, niż jedno państwo, obszarze terytorialnym. Dlatego piszemy o „polskim imperium”. Pozdrawiamy.

    • Ryx Odpowiedz

      Bardzo dziękuję za wytłumaczenie. Przyznam, że tytuł Damy polskiego imperium, raczej zniechęcił mnie do zakupu książki, choć sam okres mnie fascynuje. Zniechęcił dlatego, że wiedząc, że nie było polskiego imperium nie wiedziałem, czy przypadkiem nie trzymam w ręce bajki pokroju Słowiańskich królów Lechii.
      Cóż może kiedyś książkę pożyczę i przeczytam.
      Temat, który wywołałem prośbą o podanie dat panowania imperatorów z dynastii Jagiellonów był ino pretekstem by wspomnieć o idei Corona Regni Poloniae prawdziwej nie wymyślonej przez Redakcję dla potrzeb marketingu doktrynie politycznej z przełomu epok piastowskiej i jagiellońskiej. O ile się nie mylę wśród wielu założeń stawiała ona również ponad władzą królewską prawo ustalone przez stany Królestwa, była zatem czymś w rodzaju konstytucji. To prawo miało bronić jedność państwa przed niezgodnymi z polską racją stanu decyzjami króla. Zatem ograniczała władzę królewską, a co za tym idzie wykluczała absolutyzm, który w wielu przypadkach prowadził do budowy imperium.

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Drogi komentatorze, bardzo dziękujemy i za wywołanie dyskusji i błyskawiczną odpowiedź. Każda merytoryczna dyskusja, nawet jeśli się w niej pospieramy ogromnie dużo wnosi – i do naszego portalu i wiedzy naszych czytelników. Proszę zatem nie zniechęcać się tytułem. Jeśli sięgnie Pan po książkę – wrócić do nas i podzielić się opinią. Pozdrawiamy :)

  3. Znafca Odpowiedz

    „Dlaczego nikt się nie cieszył z narodzin Jadwigi Andegaweńskiej?”
    W tym pytaniu zawarte jest zupełnie nieuzasadnione twierdzenie.Czyżby człowiek co stworzył ten artykuł znał wszystkich co mieli poglądy o niej i wiedział że są niepochlebne?Mam podstawy twierdzić że wielu odpowiedników zwolenników PIS było co chciałoby aby w tamtych czasach Polska miała parametry demograficzne dzisiejszych Chin.Więc mogę stwierdzić że twierdzenie zawarte w tym pytaniu jest co najmniej niewiarygodne.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.