Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Nie oszczędzili nawet najmniejszych dzieci. Jak Niemcy „pomścili” Reinharda Heydricha?

Pomnik upamiętniający najmłodsze ofiary niemieckiej zbrodni w Lidicach

fot.Ashley Pomeroy/CC BY-SA 4.0 Pomnik upamiętniający najmłodsze ofiary niemieckiej zbrodni w Lidicach

Mężczyzn i chłopców powyżej 15 roku życia rozstrzelano, kobiety wysłano do obozu koncentracyjnego Ravensbrück, a młodsze dzieci zagazowano w obozie w Chełmnie nad Nerem. Dwie wioski: Lidice i Lezaki zrównano z ziemią. Niemcy przez wiele miesięcy mścili się na Czechach za zamach na Reinharda Heydricha.

27 maja 1942 roku czeskie podziemie przeprowadziło w Pradze zamach na SS-Obergruppenführera Reinharda Heydricha, okupacyjnego protektora Czech i Moraw. Wyszkolony w Anglii spadochroniarz – Jan Kubis – rzucił teczkę z silnym ładunkiem wybuchowym (zmodyfikowanym granatem przeciwpancernym) pod samochód wiozący dygnitarza uznawanego za trzecią – po Hitlerze i Himmlerze – osobistość władz III Rzeszy. Heydrich doznał ciężkich obrażeń, miał m.in. ranę nogi, przebitą śledzionę, uszkodzone płuco, przeponę i trzustkę. Ranny trafił do szpitala, gdzie zmarł 4 czerwca w wyniku zakażenia.

O przyczynach zamachu na tego bezdusznego esesmana i przebiegu operacji pod kryptonimem „Antropoid” pisaliśmy szerzej w artykule „Płowa bestia. Wszystkie zbrodnie Reinharda Heydricha”. Przypomnijmy tylko, że Heydrich był twórcą programu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, odpowiadał też za prześladowania, wysiedlenia, aresztowania, tortury i wyzysk ekonomiczny tysięcy Czechów. Wykorzystując swoją nieograniczoną władzę, w poczuciu absolutnej bezkarności, prowadził działania zmierzające do całkowitej eksterminacji społeczności żydowskiej mieszkającej na terenie Czech i Moraw.

Pogrzeb Heydricha odbył się 9 czerwca 1942 roku w niemieckim „panteonie narodowym” na Cmentarzu Inwalidów w Berlinie. Była to największa uroczystość żałobna w dziejach III Rzeszy z udziałem najwyższych władz nazistowskich. Kondukt żałobny przeszedł przez całe miasto. Nad trumną przemawiali m.in.: Hermann Goering, marszałkowie polni Gerd von Rundstedt i Ernst Busch, szef Niemieckiego Frontu Pracy Robert Ley oraz oczywiście Himmler i Goebbels.

Samochód Heydricha po zamachu

fot.Bundesarchiv/domena publiczna Samochód Heydricha po zamachu

Hitler domagał się krwawej zemsty i wkrótce po pogrzebie zemsta się zaczęła. Drobiazgowo zaplanował ją i przeprowadził dowódca SS i policji w Czechach Karl Hermann Frank, liczący na stanowisko nowego protektora. Na początek, by pokazać swoją stanowczość i przypodobać się Führerowi, kazał rozstrzelać 100 zakładników i więźniów, będących w niemieckich rękach. Był wśród nich generał Alois Elias, przedwojenny minister i premier czeskiego rządu. Patrząc z perspektywy czasu, ta egzekucja była tylko wstępem do krwawej rzezi. Kolejne, coraz brutalniejsze akty terroru miały zastraszyć Czechów i sparaliżować ich wolę oporu, a przede wszystkim nakłonić do wydania zamachowców.

Czytaj też: Jak mało brakowało, by zamach na Hitlera w Wilczym Szańcu zakończył się sukcesem?

Zagłada Lidic i Lezaków

Gdy Niemcy uzyskali niepotwierdzoną i nieprawdziwą informację, że zamachowcy ukryli się we wsi Lidice, Hitler nakazał całkowite jej zniszczenie. Z Berlina do Pragi wysłano rozkaz:

1. Wszystkich dorosłych mężczyzn rozstrzelać. 2. Wszystkie kobiety przetransportować do obozów koncentracyjnych. 3. Wybrać dzieci, które można poddać germanizacji, i przekazać je rodzinom SS w Rzeszy. Resztę dzieci wychować w inny sposób. 4. Wieś spalić i zrównać z ziemią (…)

W 1942 roku Lidice liczyły 102 domy, w których mieszkały łącznie 503 osoby. Niemcy otoczyli miejscowość 9 czerwca wieczorem, a następnego dnia rano do wsi wkroczyły oddziały pacyfikacyjne złożone z funkcjonariuszy Gestapo, SD i Schutzpolizei oraz SIPO pod dowództwem oficerów SS. Wszystkich mężczyzn wypędzono z domów i zagnano na teren dużego gospodarstwa rodziny Horaków. Ściany jednej z piwnic obłożono siennikami z łóżek (by pociski nie rykoszetowały) i tam wprowadzano pojmanych w grupach 5 lub 10-osobowych. Po wojnie jeden z gestapowców biorących udział w pacyfikacji zeznał:

(…) po salwie podoficer, który stał obok dowodzącego oficera, podchodził do zabitych i każdemu z nich strzelał jeszcze raz z pistoletu w głowę. Trupy pozostawiono tak, jak osunęły się na ziemię. Kolejni mężczyźni, którzy przychodzili pod ścianę śmierci, musieli stanąć przed nimi. Pluton egzekucyjny cofał się o krok i wszystko powtarzało się od nowa. Nikomu nie krępowano rąk, nikomu nie zawiązywano oczu.

W ten sposób rozstrzelano 180 mężczyzn w wieku od 15 lat do 83 lat. Ostatnim z zamordowanych był burmistrz Frantisek Hejma, któremu nakazano potwierdzanie tożsamości ofiar. Jedna z kobiet, która przeżyła pacyfikację, wspominała:

We wszystkich oczach malowało się jedno pytanie: Co z nami zrobią? (…) Jak trudno było opuszczać swój dom! Wszystkie okna były otwarte i chociaż obowiązywał surowy nakaz zaciemniania, wszędzie płonęło światło. Przed domami leżały powyrzucane najróżniejsze przedmioty. Maszyny do szycia, radioodbiorniki, rowery, na oknach były przygotowane ubrania, jedzenie (…). Na placu posiadłości Horaka stali nasi mężczyźni. Tam widziałyśmy ich po raz ostatni.

Lidice zostały zrównane z ziemią

fot.Bundesarchiv/domena publiczna Lidice zostały zrównane z ziemią

Kobiety i dzieci wywieziono z Lidic do Kladna, po czym maluchy odebrano matkom. 198 kobiet trafiło do obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Dzieci poddano badaniom „aryjskości”. Niewielką grupę uznano za nadającą się do zniemczenia i skierowano do ośrodków organizacji Lebensborn. Trafiły m.in. do podpoznańskiego Puszczykowa, gdzie po pozbawieniu ich tożsamości, wysłano je do esesmańskich rodzin, które nie dochowały się dzieci.

Większość dzieci (niemających „aryjskiego” wyglądu) wysłano do obozu zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem. 2 lipca 1942 roku 83 dzieci z Lidic zostało tam zamordowanych gazem z rury wydechowej wpuszczonym do skrzyni ładunkowej samochodu dostawczego. Tej metody używano w Chełmnie do mordowania tysięcy Żydów m.in. z getta w Łodzi i całego Warthegau.

W Lidicach Niemcy skonfiskowali wszystkie wartościowe rzeczy, w tym zwierzęta gospodarskie i maszyny rolnicze, po czym zburzyli (spalili lub wysadzili) domy, zrównali z ziemią cmentarz, wycięli drzewa, zasypali gruzami staw, a nawet częściowo przesunęli koryto potoku, by w przyszłości mapy nie wskazywały miejsca istnienia wsi. Zadbali nawet o wykreślenie nazwy Lidice z rejestrów administracyjnych. W kolejnym etapie egzekucji, 16 czerwca, rozstrzelali na terenie strzelnicy Kobylisy w Pradze 26 mieszkańców, których w czasie pacyfikacji nie było w Lidicach.

24 czerwca, po natrafieniu na ślad konspiracyjnej radiostacji nadawczo-odbiorczej, podobny los spotkał mniejszą wieś Lezaki. Otoczył ją i spacyfikował 500-osobowy oddział złożony z żołnierzy SS, żandarmerii polowej i policji porządkowej. 75 dorosłych mieszkańców wsi rozstrzelano, domy najpierw podpalono, a potem zburzono. 13 dzieci ze wsi Lezaky przekazano do zniemczenia.

Czytaj też: Operacja Bernhard – czyli jak trefne funty produkowane w obozach koncentracyjnych miały wygrać Hitlerowi wojnę

Zdrada za pieniądze

Zniszczenie Lidic nie naprowadziło Niemców na ślad zamachowców, więc w Pradze i całych Czechach trwały gorączkowe poszukiwania sprawców i ich współpracowników. Gestapo i SS szalały i groziły dalszymi represjami.

Zapewne konspiratorów nie udałoby się znaleźć, gdyby nie zdrada. Karel Curda, nieuczestniczący w zamachu, ale także przeszkolony w Anglii spadochroniarz, zgłosił się skuszony wysoką nagrodą i zaczął wskazywać osoby mogące mieć związek z zamachem. Miał za to dostać milion marek.

Curda znał nazwiska tylko kilku konspiratorów i kilka adresów, ale aresztowania i brutalne przesłuchania wskazanych przez niego ludzi powodowały wpadkę kolejnych. 17 czerwca Niemcy weszli do wskazanego przez Curdę mieszkania rodziny Moravców. Domownicy zostali zmuszeni do stania na korytarzu, podczas gdy Gestapo przeszukiwało pomieszczenia. Marii Moravec pozwolono pójść do toalety, gdzie zgryzła kapsułkę z cyjankiem, popełniając samobójstwo.

Zaniedbana część Cmentarza Inwalidów w Berlinie, gdzie pochowany jest Heydrich.

fot.arch. aut. Zaniedbana część Cmentarza Inwalidów w Berlinie, gdzie pochowany jest Heydrich.

Alois Moravec i jego 17-letni syn Vlastimil ps. Ata zostali zabrani do Pałacu Petschek, gdzie byli torturowani. „Ata” nie chciał nic powiedzieć, ale wtedy śledczy pokazali mu odciętą głowę matki w słoju z formaliną i zapowiedzieli, że jego ojciec będzie następny. Wtedy Vlastimil się złamał i wskazał kilka adresów. Został stracony w obozie koncentracyjnym w Mauthausen 24 października 1942 roku, wraz z ojcem, swoją narzeczoną, jej matką i bratem.

W ten sposób Gestapo wpadło wreszcie na trop zabójców Heydricha, którzy ukryli się w podziemiach Soboru Świętych Cyryla i Metodego, prawosławnej katedrze praskiej. 18 czerwca uzbrojeni po zęby esesmani otoczyli cerkiew, a po siedmiogodzinnej walce wszyscy zamachowcy i wspierający ich konspiratorzy zginęli lub popełnili samobójstwo. Za pomoc w ukryciu żołnierzy podziemia rozstrzelany został proboszcz i biskup Matej Pavlik oraz wielu księży parafii katedralnej, a Kościół Prawosławny Czech i Słowacji zdelegalizowano. Wszystkie świątynie prawosławne zostały zamknięte.

Czytaj też: Kosa na Niemców. Zamachy bombowe Armii Krajowej w III Rzeszy

20 tysięcy za jednego

W efekcie rozległego śledztwa i tortur zatrzymano kolejnych 230 osób powiązanych z zamachowcami i także je rozstrzelano. W następnych tygodniach aresztowano jeszcze około 13 tysięcy ludzi, spośród których ponad 5 tysięcy zamordowano. Około 4 tysięcy aresztowanych, w przeważającym stopniu osób przypadkowych i niemających żadnego związku z zamachem czy ruchem oporu, trafiło do obozów koncentracyjnych. Ogółem represjom poddano co najmniej 20 tysięcy Czechów, ale ta liczba wydaje się zaniżona.

Bezprzykładny terror, mordy i aresztowania szalejące przez kilka miesięcy w całym kraju spowodowały niemal całkowite rozbicie czeskiego podziemia, a społeczeństwo zniechęciło się do jakichkolwiek form oporu, a tym bardziej prowadzenia akcji zbrojnych. Dopiero w ostatnim roku wojny Czesi zdecydowali się znowu podnieść rękę przeciwko Niemcom, wszczynając trwające od 5 do 9 maja powstanie praskie.

Dopiero w ostatnim roku wojny Czesi zdecydowali się znowu podnieść rękę przeciwko Niemcom, wszczynając trwające od 5 do 9 maja powstanie praskie.

fot.Heyduk/CC BY 4.0 Dopiero w ostatnim roku wojny Czesi zdecydowali się znowu podnieść rękę przeciwko Niemcom, wszczynając trwające od 5 do 9 maja powstanie praskie.

Niemcy, którzy w okresie nazistowskim lubowali się w mistycyzmie i symbolice okultystycznej, nadali nazwę „Einsatz Reinhardt” przeprowadzonej w latach 1942 i 1943 wielkiej akcji zagłady Żydów z Generalnego Gubernatorstwa i Białostocczyzny. Była to forma „krwawej ofiary” i hołdu dla zabitego w Pradze Heydricha. W „akcji Reinhardt” zginęło około 1,8 mln Żydów.

Nagrobek „płowej bestii” na Cmentarzu Inwalidów w Berlinie został zlikwidowany, ale jego szczątki spoczywają tam do dziś – w nieoznakowanym grobie, którego lokalizacji administracja nie podaje.

Wieś Lidice została odbudowana po wojnie, niedaleko miejsca zbrodni. Na terenie dawnych Lidic znajduje się Centrum Pamięci z wieloma pomnikami, symbolicznymi rzeźbami i pięknym parkiem różanym, w którym rosną kwiaty przysłane z różnych krajów całego świata.

Bibliografia:

  1. H. Taborska, Pacyfikowane wsie Europy – Lidice, Londyn 2015.
  2. R. Gerwarth, Kat Hitlera, Wydawnictwo: Esprit, 2013.
  3. G. Deschner, Reinhard Heydrich. Namiestnik władzy totalitarnej, Bellona 2000.

Czy wiesz, że ...

...według źródeł sowieckich na dzisiejszym obszarze Polski „wyzwoliciele” zdemontowali i wywieźli 1119 przedsiębiorstw? Ich łupem padły także tysiące kilometrów linii kolejowych, elektrycznych, telefonicznych, niezliczone ilości surowców, środków transportu, płodów rolnych, bydła, trzody chlewnej…

...polscy oficerowie zamordowani w Katyniu do końca nie wiedzieli co ich czeka? Świadczą o tym ich spisane tuż przed śmiercią notatki, które odnaleziono podczas ekshumacji. 

...podczas powstania warszawskiego dowództwo niemieckie wiedziało o tym, że Polacy używali kanałów, i postanowiło to wykorzystać? Z rozkazu Ericha von dem Bach-Zelewskiego mówiący po polsku Volksdeutsche mieli infiltrować środowisko jako przemytnicy żywności w sieci kanałów.

Komentarze (5)

  1. Anonim Odpowiedz

    Nienasz, wyjął mi z ust komentarz, więc tylko dodam że na terenie Polski, Niemcy dodatkowo palili ludność cywilną żywcem. Swój rajd z pochodniami zaczęli Niemcy w synagodze w Będzinie 1939 a skończyli zbrodnia na Polskich jencach wojennych w Podgajach w 1945. Od tego czasu WP prawie nie brało jeńców, a szanse SSmana na przeżycie były równe 0. Wielka zbrodnia 2 czeskie wioski, czy ktoś na świecie zna nazwę chociażby – Wawer, której mieszkańców wymordowali Niemcy jako odwet nie za śmierć jakiegoś niemieckiego gubernatora- Czech i Moraw, tylko 2 żandarmow, których zabiło nawet nie zbrojne podziemie tylko 2 zwykli kryminaliści.

    • BM Odpowiedz

      Dokładnie. Generalny gubernator Hans Frank mówił:

      „Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty”, „Polska nie śmie nigdy więcej powstać!”

      „Nie powinniśmy być przesadnie wrażliwi, gdy słyszymy liczbę 17 000 rozstrzelanych Polaków. Nie waham się wyjaśnić, że gdyby zastrzelony został jeden Niemiec, w zamian rozstrzela się stu Polaków”

      Po wojnie był proces norymberski, gdzie skazano dosłownie garstkę ludzi (w tym Franka, który jako jedyny przyznał się do winy) i to było tyle wymierzania sprawiedliwości nazistom. A żeby sprawiedliwości naprawdę stało się zadość, to powinni byli automatycznie i bez procesu rozstrzelać każdego, kto należał do SS lub Gestapo. To i tak nie byłaby pełna sprawiedliwość, bo w zbrodniach brali też udział zwykli policjanci (Kripo, Orpo), Wehrmacht, urzędnicy państwowi i partyjni, dzieci z Hitlerjugend i zwykli niemieccy cywile. No ale wtedy trzeba by było wybić 3/4 narodu niemieckiego. Tymczasem wybijając SS i Gestapo nie byłoby szans, że trafi się kogoś niewinnego.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.