Ciekawostki Historyczne

Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Zygmunt August i Barbara Radziwiłłówna. Jak naprawdę król traktował swoją „ukochaną”?

Zygmunt II August i Barbara Radziwiłłówna na obrazie Matejki (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Zygmunt II August i Barbara Radziwiłłówna na obrazie Matejki (fot. domena publiczna)

Historia wielkiej miłości, poświęcenia i tęsknoty? Nic z tych rzeczy. Zygmunt August był dla Barbary Radziwiłłówny prawdziwym łajdakiem. A tego, w jaki sposób ją traktował nie da się nijak uzasadnić.

Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka właśnie ukazała się powieść Magdaleny Niedźwiedzkiej pt. „Barbara Radziwiłłówna”, poświęcona losom nieszczęśliwej królowej. To doskonała okazja, by przypomnieć jeden z najsłynniejszych romansów w polskiej historii i sprawdzić, ile prawdy tkwi w powtarzanej od wieków opowieści o wielkiej miłości i oddaniu.

Początki zażyłej znajomości Barbary Radziwiłłówny i Zygmunta można by sparafrazować słowami piosenki Marka Grechuty, który śpiewał „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?”. Gdy doszło do potajemnych zaślubin króla i wdowy po wojewodzie Stanisławie Gasztołdzie niewątpliwie pytano: „Czy to jest miłość, czy wyrachowanie?”.

W wyniku intrygi, którą opisaliśmy już w innym artykule, władca został przydybany w sypialni Barbary przez jej krewnych. Radziwiłłowie doskonale wiedzieli jak wyzyskać kompromitującą dla monarchy sytuację. Udało im się doprowadzić do natychmiastowego, potajemnego ślubu. Zygmunt August zgodził się na osobliwą, poniżającą dla jego majestatu ceremonię tym bardziej, że dopiero co wyjawiono mu, iż jego kochanka jest w ciąży.

Kobieta, której wydawało się, że zostaje przyszłą królową, nie mogła się spodziewać, że czeka ją najgorszy koszmar. W dużym stopniu zgotowany przez pana młodego.

Zamknął ją na kompletnym odludziu

W 1547 roku Barbara Radziwiłłówna została królewską małżonką. Co dalej? Uczty i turnieje uświetniające zaślubiny? Triumfalny wjazd do Krakowa, by przedstawić ją królewskim rodzicom? Nic z tych rzeczy. Zamiast zbierającą hołdy monarchinią, Barbara została niemalże „księżniczką zamkniętą w wieży” (zresztą nie pierwszą w polskiej historii…). Zygmunt August wiedział, że reperkusje potajemnego ślubu będę ogromne. Obawiał się też chyba, by jego matka Bona Sforza… nie otruła mu żony.

Król zaczął usilnie pracować nad tym, by rozbroić i rozwiązać wszelkie problemy, a do tego czasu Barbarę postanowił schować. Dwóm Mikołajom Radziwiłłom (Rudemu i Czarnemu) polecił wywieźć ją w ustronne miejsce. Padło na odcięte od świata Dubinki, położone pięćdziesiąt kilometrów na północ od Wilna.

Barbara Radziwiłłówna na obrazie z warsztatu Łukasza Cranacha Młodszego.

fot.domena publiczna Barbara Radziwiłłówna na obrazie z warsztatu Łukasza Cranacha Młodszego.

Nie dość, że dwór otaczały gęste lasy, to jeszcze znajdował się na wyspie. Doskonałe miejsce by kogoś ukryć. Problem polegał na tym, że droga do Dubinek była wprost fatalna. Ciężarna królowa ze zszarganymi nerwami, podróżowała przez wiele godzin, telepiąc się po wertepach, co nie mogło wpłynąć dobrze na jej stan. Stało się najgorsze. Jak donosił królowi jeden z jego dworzan:

Rozerwało się to brzemię, które jej miłość w brzuchu miała.

Przekładając z polskiego na nasze – Barbara poroniła. Gdy znalazła się w Dubinkach, była w kompletnej izolacji. Nie miała przy sobie bliskich i przyjaciół, którzy pomogliby jej przetrwać po stracie. Na towarzystwo Zygmunta tym bardziej nie mogła liczyć. W tym niezwykle trudnym okresie została zupełnie sama. Trudno się zatem dziwić, że przeżyła załamanie nerwowe i zaczęła podupadać na zdrowiu.

Zaniedbywał ją i nie odzywał się do niej

Kiedy żyła jeszcze poprzednia małżonka Zygmunta Augusta, a Barbara była „tą drugą”, on i ona spędzali ze sobą dużo czasu. Gdy król wyjeżdżał w podwileńskie lasy na polowania (a robił to bardzo często), łowy szybko zmieniały się w namiętne schadzki w myśliwskich dworach. Nieraz się też zdarzało, że monarcha pod osłoną nocy zakradał się do ogrodu, a później do sypialni kochanki.

Inspiracją do napisania artykułu stała się powieść Magdaleny Niedźwiedzkiej "Barbara Radziwiłłówna", która ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i s-ka w cyklu "Zmierzch Jagiellonów"

Inspiracją do napisania artykułu stała się powieść Magdaleny Niedźwiedzkiej „Barbara Radziwiłłówna”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i s-ka w cyklu „Zmierzch Jagiellonów”

Teraz romans zamienił się w milczenie. Barbara nie mogła znaleźć pocieszenia nawet w mężowskich listach. W dodatku zaczynały do niej docierać coraz bardziej niepokojące plotki. Zygmunt August otwarcie mówił, że pragnie zażywać kawalerskiego życia. A gdy pytano go o rzekomy związek z Radziwiłłówną, brutalnie komentował, że to kłamstwo oraz potwarz. I że Bóg nie pozwoliłby mu chyba upaść na umyśle i dopuścić się takiej głupoty jak ślub z poddanką…

Przyszłość monarszej małżonki rysowała się w ciemnych barwach. Miała powody podejrzewać, że Zygmunt unieważni małżeństwo, a ją samą odprawi.

Opiekunowie (czy też strażnicy więzienni) Barbary donosili, że ta całymi dniami płakała. Nie pozostawała jednak bezczynna. Aby przypomnieć mężowi o swoim istnieniu słała listy. Uniżone, wręcz błagalne. Dołączała do nich prezenty, z nadzieją, że zyskają aprobatę. Tymczasem Zygmunt August, który po spotkaniu z rodzicami wrócił do pobliskiego Wilna… wydał sługom stanowczy nakaz, by nadal trzymali jego żonę pod kluczem i nie ważyli się dopuszczać jej przed jego oblicze.

Kiedy wreszcie wiadomość o ślubie Barbary Radziwiłłówny i Zygmunta Augusta rozeszła się po kraju, nieomal wybuchła wojna domowa. Sam król wprawdzie występował teraz w obronie małżonki, bardziej jednak dla zachowania twarzy i dla postawienia się matce, niż z przywiązania do nowej partnerki. Jeszcze przez wiele miesięcy trzymał żonę na dystans, wahając się czy utrzymywać to małżeństwo, czy też pozbyć się kłopotliwego balastu.

Ruiny zamku Radziwiłłów w Dubinkach (fot. Julius, lic. CC BY-SA 3.0)

fot.Julius, lic. CC BY-SA 3.0 Ruiny zamku Radziwiłłów w Dubinkach (fot. Julius, lic. CC BY-SA 3.0)

Wśród wrogów

Nawet gdy Barbara wreszcie wyszła ze swojej samotni i znalazła się w otoczeniu towarzyszek i sług wyszukanych jej przez męża, wcale nie poczuła stabilizacji. Dwór nią pogardzał, a ona była doskonale świadoma panującej wrogości. Nie miała posłuchu, a o czymś takim, jak królewski majestat mogła tylko pomarzyć. August umieścił ją wśród wilczyc, które pomiędzy sobą nazywały ją w sposób bardzo niewybredny „panią duszką” – czyli miłośnicą bądź kobietą lekkich obyczajów. Zachowały się zresztą źródła wskazujące, że także i sam król pozwalał sobie na wulgarne komentarze na temat żony.

Korowód poniżeń nie miał natomiast końca. Jak pisze Kamil Janicki w książce „Damy złotego wieku”, na sejmie dokonano brutalnej wiwisekcji całego związku króla. Nawet bliscy doradcy monarchy bronili Barbary „niechętnie i powściągliwie”.

Biskup Maciejowski porównał monarsze małżeństwo do rozbitej, ogarniętej zakażeniem nogi. Sprzeciwiał się rozwodowi, ale tylko dlatego, że zranioną nogę powinno się leczyć – a nie od razu odrąbywać! Nawet sam Zygmunt August nie odważył się podawać żadnych argumentów na obronę Barbary. Tłumaczył, że przecież Barbara to tylko kobieta, że przecież będzie małżonką królewską a nie królem, więc choćby chciała, to nie zdoła zniszczyć polskiego państwa od środka. A poza tym „poczciwość żona od męża, a nie mąż od żony bierze”.

Hejt w XVI stuleciu

Żeniąc się z Barbarą król w pewnym sensie powiesił jej na plecach tarczę strzelniczą. On, jako monarcha, był nietykalny. Ona stała się celem prawdziwej kampanii nienawiści. Aby obrzydzić postać Barbary Radziwiłłówny spopularyzowano nawet… określenie kurwa, które odmieniano w jej kontekście przez wszystkie przypadki. Królowa była chyba pierwszą postacią publiczną, którą nazywano w ten sposób. Fala hejtu, jaka zalała tę kobietę była ogromna, a do jej uszu docierały coraz bardziej obrzydliwe potwarze i plotki.

Śmierć Barbary Radziwiłłówny (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Śmierć Barbary Radziwiłłówny (fot. domena publiczna)

Opowiadano niestworzone historie o jej rzekomym rozpustnym życiu, wprost nazywano ją prostytutką, publikowano pamflety jej poświęcone i obrazujące ją pornograficzne grafiki. Odmawiano też oficjalnego uznania jej za królową. Ona tymczasem coraz bardziej pogrążała się w paranoi. Trudno się dziwić, że po miesiącach izolacji, utracie dziecka i przy coraz gorszym zdrowiu Radziwiłłówna czuła się po prostu zaszczuta.

Zygmunt August zaczął okazywać żonie przywiązanie, a nawet troskę o nią. Robił to jednak dopiero wtedy, gdy ona była już w ostatnich stadiach śmiertelnej choroby.

Choroby, do której pogłębienia czy też przyspieszenia niewątpliwie mógł się przyczynić także sposób, w który on sam ją traktował.

Inspiracja:

Inspiracją do napisania tego artykułu stała się powieść Magdaleny Niedźwiedzkiej „Barbara Radziwiłłówna” z cyklu „Zmierzch Jagiellonów”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. To barwna historia tragicznego życia drugiej żony Zygmunta Augusta.

Źródła:

  1. Besala J., Barbara Radziwiłłówna i Zygmunt August, Świat Książki 2007.
  2. Janicki K., Damy złotego wieku, Znak Horyzont 2014.
  3. Kuchowicz Z., Barbara Radziwiłłówna, Wydawnictwo Łódzkie 1989.

Poznaj niezwykłą opowieść o pogardzanej królowej:

Kup powieść „Barbara Radziwiłłówa” Magdaleny Niedźwiedzkiej w swojej ulubionej księgarni:

Czy wiesz, że ...

... gdy angielski król Jakub I Stuart zaniemógł w 1616 roku, jego nadworny lekarz zaordynował mu specyfik, którego głównym składnikiem była sproszkowana, niepogrzebana ludzka czaszka, pomieszana z białym winem. Nie był to jedyny władca spożywający „dla zdrowia” kanibalistyczne lekarstwa.

...gdy w 1556 roku do Siedmiogrodu wróciła Izabela Jagiellonka, najstarsza córka Zygmunta Starego i Bony Sforzy oraz matka tamtejszego księcia, z okazji jej przyjazdu Izabeli 23-letni Stefan Batory wygłosił w nienagannej łacinie mowę powitalną? Nie mógł jeszcze wiedzieć, że dwie dekady później ożeni się z jej młodsza siostrą, Anną Jagiellonką, i zasiądzie na polskim tronie!

... pewna bakteria była tak zjadliwa, że wystarczył łyk wody ze strumienia by się nią zarazić. Nic dziwnego, że ta choroba rozprzestrzeniała się z niesamowitą prędkością. Dziesiątkowała biedotę, ale zabijała też koronowane głowy. Kto padł jej ofiarą i czy nadal powinniśmy się jej bać?

...do dzisiaj nie wiadomo, co stało się z mieszkańcami Zaginionej Kolonii na wyspie Roanoke? Gdy w 1590 roku dotarła tam kolejna ekspedycja, zastała osadę całkowicie opuszczoną. Mieszkańcy zniknęli. Nie było zwłok ani śladów walki. Jedyną wskazówkę dla poszukiwaczy stanowiło wyryte na palisadzie słowo „Croatoan”. 

Komentarze (12)

  1. Maria Odpowiedz

    Teraz rozumiem przyczynę problemów „kobiecych” Barbary Radziwiłówny.

    Dobrze napisany tekst.

    Wyjaśnienie biologii zawiera nowy paradygmat medyczny dr Ryke Geerda Hamera

    Pozdrawiam, czekam na dalsze ciekawe teksty.

  2. Eve Odpowiedz

    „Zachowały się zresztą źródła wskazujące, że także i sam król pozwalał sobie na wulgarne komentarze na temat żony.”

    Ciekawe jakież to źródła. Mam nadzieję że je pani zacytuje. Czytałam dość sporo o tym romansie (w tym książki podane w Źródłach) i nigdzie na nie natknęłam się na taką informację. Artykuł jest mocno przesadzony. Jeżeli Zygmunt nie kochał Barbary to czemu walczył o jej koronację, czemu cierpliwie wyczekiwał pod drzwiami gdy się stroiła?

    • Eve Odpowiedz

      „Zygmunt August zaczął okazywać żonie przywiązanie, a nawet troskę o nią. Robił to jednak dopiero wtedy, gdy ona była już w ostatnich stadiach śmiertelnej choroby.”

      Mocno naciągane by nie rzec więcej. Zygmunt August okazywał troskę o zdrowie Barbary jeszcze zanim choroba okazała się śmiertelna. Niekochający Barbary (to sugeruje artykuł) Zygmunt August poczuł nagle wyrzuty sumienia; czemu nie czuł ich w stosunku do pierwszej żony, mało tego jej choroba go odrzucała? Czemu ten znany esteta czuwał przy Barbarze w ostatnich chwilach jej życia, mimo że przez chorobę wyglądała tragicznie, zwracała pokarm a w całej komnacie koszmarnie cuchnęło?

  3. Karolcia Odpowiedz

    Wiedziałam że Radziwiłłówne ,,zalewsł hejt” ale nie wiedziałam:
    1. Barbara zaszła w ciążę
    2. Zygmunt August nią pogardzał

    PS chętnie przeczytam polecaną tutaj książkę. Pozdrawiam

    • Eve Odpowiedz

      2. Zygmunt August nie pogardzał Barbarą, to kompletna bzdura. Czy pogardzający żoną mąż czuwa przy niej w jej ostatnich chwilach? Walczy o jej życie wszelkimi dostępnymi sposobami? Spełnia ostatnią wolę? Oczywiście autorka zna te fakty doskonale a mimo to zostały pominięte w artykule. Dlaczego? Bo nie pasują do tezy że ostatni Jagiellon był szowinistą nienawidzącym kobiet, na czele ze swą matką. Mam nadzieję że doczekam się odpowiedzi autorki na moje pytanie o tajemnicze źródła „wskazujące, że także i sam król pozwalał sobie na wulgarne komentarze na temat żony.” Czekam

    • mni Odpowiedz

      ta książka to jedna wielka bujda, we wszystkich kronikach nic takiego nie napisano, by król był wulgarny, czy jej , barbary, nie chciał, wszystkie fakty są przeinaczone, nawet kłamliwe…ci co dużo czytają i interesują się historią wiedzą o tym…ogarnia mnie niesmak jak można ściemniać w książkach i wychodzą z tego kłamliwe teksty…

  4. Historyk Odpowiedz

    Szanowna Pani tekst Pani jest zbiorem sensacji a nie faktów historycznych. Zdumiewa mnie niefrasobliwość z jaką Pani publikuje te nieprawdy i zakłamuje publicznie relacje pomiędzy Zygmuntem i Barbarą. Król nie zachowywał się w ten sposób wobec Radziwiłłówny a i ona nie była wyrachowaną łowczynią zaszczytów. Pani wizja bo nie analiza historyczna powinna być wyraźnie oznaczona jako fikcja literacką.

  5. Poirytowana Odpowiedz

    Autorka tekstu wśród źródeł podaje książkę Jerzego Besali – tam akurat historia małżonków jest przedstawiona zgoła inaczej, pierwszy raz spotykam się z twierdzeniem, że było to fatalne małżeństwo. Przeciwnie, żeby król nie stracił korony za ożenek z Barbarą, musiał przeprowadzić o to ostrą batalię sejmową. Wygrał, ale było to oczywiste dopiero po wielu dniach sejmowej awantury i usilnym ugłaskiwaniu możnych. Był gotów narazić się na utratę korony dla ślubu z Barbarą, więc raczej jednak ja kochał, niż traktował byle jak…

  6. Katia Odpowiedz

    Rany Boskie, co za pierdolamencje. Superexpress pożeniony z Faktem jest bardziej rzetelny. Ciekawostki, jesteście szkodnikami.

    • Boruss Odpowiedz

      Trudno nie zgodzić się z poprzednimi krytycznym komentarzami. Ten artykuł to przykład wyjątkowo nierzetelnej i szkodliwej popularyzacji. Jego teza jest zgoła fałszywa, a przytoczone rzekome fakty są częstokroć wyssane z palca. Artykuł cuchnie rynsztokiem i tanią sensacją. To bardzo zła, nieuczciwa zabawa historią. Zdobywanie czymś takim popularności i pieniędzy jest obrzydliwe. Żadna z przywołanych pod artykułem książek nie jest publikacją naukowo wiarygodną, a pojęcie Autorki o XVI wieku, jest jak widać z treści artykułu, znikome.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.