Polskie Imperium

Einstein kłamał. Czy to jego żona wymyśliła teorię względności?

Autor: | 3 stycznia 2017 | 11,925 odsłon

Mileva Marić - zapomniana i niedoceniana żona Einsteina. Na pierwszym planie jej zdjęcie z 1896 roku, w tle grafika geralta z pixabay (domena publiczna).Najwybitniejszy fizyk w dziejach czy nieuczciwy naukowiec, który okradł żonę z jej dorobku? Pewne fakty wskazują na to, że Albert Einstein nie opracował teorii względności samodzielnie. 

Mileva Marić, późniejsza pani Einstein,  przyszła na świat w mieście Titel w austro-węgierskiej Vojvodinie. Z powodu komplikacji przy porodzie doznała uszkodzenia biodra i potem kulała do końca życia.

By zapewnić córce możliwie dobre wykształcenie, ojciec  posłał ją do męskiego gimnazjum. Tam Mileva po raz pierwszy pokazała, na co ją stać: ukończyła szkołę z najlepszym wśród wszystkich uczniów wynikiem z fizyki i matematyki.

Jedyna kobieta w grupie

Naukę kontynuowała w Zurychu, gdzie przeniosła się w 1894 roku. Tam też  zdała maturę i rozpoczęła studia medyczne. Szybko jednak doszła do wniosku, że jej prawdziwe zainteresowania to fizyka i matematyka. Rzuciła więc medycynę i wstąpiła na zuryską politechnikę. Była jedyną kobietą w grupie i dopiero piątą w historii wydziału! I właśnie tam poznała studenta Alberta Einsteina.

Młodzi zaczęli się przyjaźnić, a potem się zakochali. Wymieniali czułe listy, dużo rozmawiali, wspólnie się uczyli i czytali. Mileva ze swoją wiedzą i inteligencją była dla Alberta równorzędnym partnerem intelektualnym.

Niestety, na matce Einsteina nie udało jej się zrobić równie dobrego wrażenia. Jej przyszła teściowa od początku była zdecydowanie przeciwna temu związkowi . Nie mogła znieść myśli, że syn wiąże się ze starszą o 3,5 roku, kulawą kobietą, której w głowie nie rodzina, tylko nauka.

Albert i Mileva. Połączyła ich nauka i uczucie... które w pełni wykorzystał Einstein. Zdjęcie z 1912 roku (domena publiczna).

Albert i Mileva. Połączyła ich nauka i uczucie… które w pełni wykorzystał Einstein. Zdjęcie pary małżeńskiej pochodzące z 1912 roku (domena publiczna).

Bez egzaminów i bez dyplomu

Mimo uzdolnień i dobrych wyników w nauce w czerwcu 1900 roku Mileva nie zdała egzaminów końcowych na studiach. Jak to się stało? Najprawdopodobniej nie zdążyła należycie się przygotować, ponieważ zbyt wiele czasu poświęciła… pomagając Einsteinowi w zgłębianiu nowych teorii. Albertowi te dodatkowe studia jednak nie przeszkodziły – zaliczył wszystko w terminie i wkrótce wyjechał z Zurychu.  Mileva została, by uczyć się do egzaminów i przygotować pracę dyplomową. Niestety, powtórnych egzaminów również nie zdała. W dodatku okazało się, że spodziewa się dziecka. Do dziś nie do końca wiadomo, co stało się z tą córeczką Milevy i Alberta…

Einstein utwierdzał ukochaną w przekonaniu, że będą kontynuowali wspólną pracę naukową. Tymczasem dostał pracę w Szwajcarskim Urzędzie Patentowym w Bernie, więc Mileva dołączyła do niego i w 1903 roku pobrali się. W następnym roku urodził im się syn – Hans-Albert.

Genialny fizyk pracował w tym czasie jako urzędnik patentowy przez sześć dni w tygodniu. Tylko w niedziele mógł zajmować się własnymi badaniami. W 1905 roku opublikował trzy artykuły naukowe, w których zawarł swoje rewolucyjne ustalenia na temat teorii względności, teorii zjawiska fotoelektrycznego oraz teorii ruchów Browna. Żona towarzyszyła mu przy pracy, sprawdzając pilnie prawidłowość obliczeń.

Dyplom potwierdzający przyznanie Einsteinowi Nagrody Nobla wystawiono z datą 1922, choć tak naprawdę otrzymał ją w 1921 roku. Pieniężna część nagrody zasiliła konto Milevy. Czyżby jako zadośćuczynienie za jej wkład w odkrycie szczególnej teorii względności? (domena publiczna).

Dyplom potwierdzający przyznanie Einsteinowi Nagrody Nobla wystawiono z datą 1922, choć tak naprawdę otrzymał ją w 1921 roku. Pieniężna część nagrody zasiliła konto Milevy. Czyżby jako zadośćuczynienie za jej wkład w odkrycie szczególnej teorii względności? (domena publiczna).

Sielanka nie trwała jednak długo. Sława naukowa, którą Einstein zyskał dzięki przełomowym publikacjom, szła w parze z ochłodzeniem stosunków wobec żony. Wkrótce zupełnie się od niej odsunął. Do całkowitego rozpadu ich małżeństwa doszło w 1919 roku. Tym niemniej podczas rozprawy rozwodowej Albert obiecał, że jeżeli dostanie Nagrodę Nobla, do której od kilku lat był zgłaszany, przekaże byłej żonie całą finansową część nagrody. I dotrzymał słowa! Mileva nie musiała zresztą długo czekać: Einstein otrzymał Nobla już dwa lata po ich rozwodzie.

Kto jest prawdziwym autorem teorii względności?

Sugestia, że Mileva Marić mogła być współautorką artykułów Einsteina dotyczących szczególnej teorii względności, pojawiła się pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Jako pierwszy wysunął ją amerykański fizyk Evan Walker Harris. Jego tekst na ten temat wzbudził ogromne poruszenie w środowisku fizyków, dzieląc badaczy na zwolenników i przeciwników tezy o genialnej „pani Einstein” ukrytej w cieniu sławnego męża.

Ci, którzy wierzyli we wkład Milevy w opracowywanie nowej teorii, argumentowali, że w swoich listach do niej z początku znajomości Einstein wspominał o „ich pracy” oraz „ich teorii”. Traktował je więc jako coś wspólnego. Przypomniano, że zwykł powtarzać, iż w ich domu matematyką zajmuje się żona. Wiemy też, że Mileva była świetną matematyczką i podobno to ona właśnie wykonywała obliczenia do rozmaitych koncepcji Alberta. Czemu nie miałaby pomagać także przy tych, które potem złożyły się na szczególna teorię względności?

Na potwierdzenie współautorstwa przytacza się także  fragment listu Alberta do Milevy z 1901 roku: Jakże szczęśliwym i dumnym będę, gdy doprowadzimy naszą wspólną pracę nad ruchem względnym do zwycięskiej konkluzji. Z kolei Mileva w 1905 roku powiedziała swojemu ojcu: Przed wyjazdem ukończyliśmy ważną pracę naukową, która przyniesie mojemu mężowi sławę.

Biografka Milevy, prof. Radmila Milentijević, twierdziła, że być może oboje małżonkowie zdecydowali, by wyniki ich wspólnych badań publikować tylko pod nazwiskiem Alberta. Chcieli w ten sposób nadać im wyższą rangę, by zwiększyć szanse Einsteina na dobrą posadę i karierę naukową. Tekst, pod którym podpisała się także kobieta, mógł bowiem nie zostać potraktowany z należytą powagą!

Teoria „dwóch nazwisk”

Potwierdzeniem współautorstwa wczesnych prac wydaje się także informacja przekazana w 1955 roku przez radzieckiego uczonego Abrahama F. Joffe. Po śmierci Einsteina Joffe opublikował artykuł, w którym opisał korespondencję z genialnym fizykiem, jaką prowadzili w początkach ich naukowej kariery. Joffe poprosił wtedy Einsteina o przesłanie kopii kilku jego niewydrukowanych jeszcze artykułów. Nadesłane teksty podpisane były nie jednym, a dwoma nazwiskami: Einstein-Marity.

Dobrotliwy starszy pan z włosami we wszystkie strony, który mówi genialne w swej prostocie rzeczy. Takiego Einsteina zapamiętaliśmy. Ale czy to na pewno jego równanie? Obraz irańskiego artysty Javada Alizadeha zatytułowany "Amazing Formula" (lic. CC BY-SA 3.0).

Dobrotliwy i wesoły starszy pan z włosami we wszystkie strony, który mówi genialne w swej prostocie rzeczy. Takiego Einsteina zapamiętaliśmy. Ale czy to na pewno jego równanie? Obraz irańskiego artysty Javada Alizadeha zatytułowany „Amazing Formula” (lic. CC BY-SA 3.0).

Nazwisko „Marity” to węgierska forma „Marić”. Zmiana w zapisie wynikała z tego, że Wojwodina, w której urodziła się Mileva była administracyjnie częścią Węgier i  mieszkających na tym terenie Serbów poddawano madziaryzacji. Wygląda więc na to, jeśli wierzyć opowieści Joffego, że wczesne prace noblisty sygnowane były nazwiskami… jego i jego żony, Milevy Marić!

Wątek ten podchwycił radziecki pisarz i popularyzator nauki Daniel Danin. Wysnuł on wniosek, że Albert i Mileva wspólnie stworzyli także trzy kluczowe dla szczególnej teorii względności artykuły opublikowane w 1905 r. Nazwisko Milevy zostało jednak z jakiegoś powodu usunięte przed ostateczną publikacją.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Paweł Stachnik - Dziennikarz i redaktor, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor wielu popularnonaukowych artykułów historycznych zamieszczanych na łamach krakowskiego „Dziennika Polskiego”, miesięczników „Kraków”, „Sowiniec”, „MMS Komandos” i innych, autor książki Ludzie 4 czerwca: uczestnicy kampanii wyborczej Małopolskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w 1989 roku.

Okupacja
Komentarze do artykułu (3)
  1. To w sumie większe pytanie, jaka jest granica między pomocą w obliczeniach matematycznych (czy też sprawdzaniem ich poprawności) a współtworzeniem; a co, jeśli to Albert był autorem pomysłu, żeby inaczej opisywać rozchodzenie się światła w różnych układach odniesienia, a Mileva tylko pomagała mu sprawdzić część składającą się na uzasadnienie? Ostatecznie podobnie Minkowski opracował geometrię dla teorii względności, ale nie mówimy, że jest jej współautorem :)

  2. Pani Anno trudno teraz ocenić jaki wkład w teorię względności miała małżonka Einsteina. Faktem jednak jest, że przekazał Nagrodę Nobla byłej już żonie co znając jego niezbyt szlachetny charakter (w sferze prywatnej) daje solidne podstawy do podobnych twierdzeń stawianych przez autora artykułu.

  3. Ależ oczywiście! Nie twierdzę, że hipoteza o współautorstwie Milevy Marić jest wyssana z palca. Niewątpliwie przekazanie finansowej części nagrody jest pośrednim przyznaniem, że Einstein miał wobec żony dług wdzięczności. Nie ujawnia jednak, skąd wziął się ten dług, czy chodziło o teorię względności, czy o coś innego. I tego pewnie niestety już nie rozstrzygniemy; no chyba, żeby okazało się, że Mileva jednak nie posłuchała Alberta i zostawiła pamiętnik czy autobiografię…

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Mala zbrodnia - pion

Czy wiesz że...

Słynna tyrada Hitlera znana z filmu „Upadek” wydarzyła się naprawdę (il. kadr z filmu).
…w ostatnich dniach przed kapitulacją Berlina w bunkrze Hitlera odbywały się prawdziwe orgie suto zakrapiane alkoholem?

Jan_XXII
…w XIV wieku w istnienie piekła wątpił nawet sam papież? Jan XXII został tuż przed śmiercią zmuszony do publicznego wyrzeczenia się swych poglądów, które godziły w fundamenty Kościoła.

Virginia Oldoini
…Włosi w walkę o zjednoczenie zaangażowali nawet kobiece wdzięki? Ich najpiękniejsza rodaczka pracowała w alkowie cesarza, by przekonać go do poparcia włoskich aspiracji.