Polskie Imperium

Rzeczpospolita Bezlitosna. Na te pięć sposobów uśmiercano przestępców w dawnej Polsce

Autor: | 5 grudnia 2016 | 17,303 odsłon

W epoce nowożytnej egzekucja często stawała się krwawym spektaklem (źródło: domena publiczna).W czasach pozbawionych telewizji, internetu i brukowców, gawiedź musiała szukać taniej rozrywki przy… miejskim szafocie. Egzekucja zbrodniarza to była dla plebsu zabawa lepsza od najnowszej tureckiej telenoweli. I tylko zakończenie spektaklu o wiele zbyt łatwo dało się przewidzieć.

Publiczne egzekucje inscenizowano z pełnym rozmysłem. Miały one odstraszać kolejnych szaraków myślących o zejściu na drogę zbrodni. Poza tym bezwzględna kara pozwalała definitywnie pozbyć się przestępcy ze społeczeństwa. Zgodnie ze słowami króla Stefana Batorego, wypowiedzianymi pod adresem uporczywego banity, Samuela Zborowskiego: Canis mortuus non mordet. Martwy pies nie kąsa.

5. Powieszenie poprzedzone męczeniem

Zwykłe powieszenie to po prostu założenie stryczka i kopnięcie podnóżka. Powieszenie widowiskowe mogło być jednak okraszone rzężeniem skazanego, jeśli wyrwanie podstawki spod nóg nie spowodowało przerwania rdzenia kręgowego, a śmierć sprowadzało dopiero powolne uduszenie. Można też było powiesić za nogi, choć wiszącemu trzeba było wtedy „pomóc”, aby ostatecznie wyzionął ducha.

Powieszenie było najczęstszą metodą egzekucji w średniowieczu i nowożytności. Czasami, wieszaniu towarzyszyły jednak dodatkowe męki (źródło: domena publiczna).

Powieszenie było najczęstszą metodą egzekucji w średniowieczu i nowożytności. Czasami, wieszaniu towarzyszyły jednak dodatkowe męki (źródło: domena publiczna).

Inną odmianą tej formy egzekucji była powieszenie klasyczne, ale dopiero po odbyciu męczarni. Doświadczył jej w 1559 r. w Krakowie Bartosz z Lusiny – złodziej, który miał poważnego pecha. Przez zbieg okoliczności ukradł królewskiemu dostojnikowi tłok pieczęci królewskiej, służący do obijania oficjalnych dokumentów państwowych. Dla złodzieja miał on wartość materiału, ostatecznie jako zwykły fant, ale sąd zakwalifikował sprawę jako przestępstwo polityczne.

Bartosza skazano na piętnowanie i powieszenie. Najpierw objechał wraz z katem Rynek Główny. Na każdym z czterech rogów placu wóz zatrzymywał się. Tam kat brał od swoich pomocników, niosących kociołek z rozżarzonymi węglami, przyrząd do piętnowania i rozpalonym do białości żelazem wypalał Bartoszowi cechę kolejno na czole, prawej piersi, lewej piersi i na plecach. Dopiero po napiętnowaniu odwieziono go za bramy grodu i powieszono na miejskiej szubienicy.

4. Ćwiartowanie

Zarezerwowane było dla groźniejszych przypadków kryminalnych. Humanitarne było to, że następowało dopiero po zadaniu śmierci – wówczas odcinano kończyny i głowę. Często tę ostatnią wbijano na pal, a kończyny umieszczano na mniejszych szubienicach. Karę taką wymierzano np. sprawcom rozbojów na drogach, nawet jeśli byli stanu szlacheckiego.

Inspirację do napisania artykułu stanowiła powieść Marka Tomana pod tytułem "Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa" (Wyd. WAM 2016).

Inspirację do napisania artykułu stanowiła powieść Marka Tomana pod tytułem „Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa” (Wyd. WAM 2016).

Odmianą było ćwiartowanie przy pomocy czterech koni, ciągnących za kończyny w różne strony. Taki wyrok wykonano na Michale Piekarskim, który 15 listopada 1620 r. dokonał nieudanego zamachu na króla Zygmunta III Wazę. Była to wielka obraza majestatu i całego stanu szlacheckiego, który szczycił się, że nikt z nich nigdy na króla ręki nie podniósł – w przeciwieństwie do zdegenerowanej Europy.

Najpierw sprawcę, jako chyba jedynego szlachcica w historii, za zgodą panów braci poddano torturom sądowym. Te potwierdziły jedynie, że szubrawiec jest chory na umyśle, dzięki czemu narodziło się powiedzenie pleść jak Piekarski na mękach. Nie była to jednak okoliczność łagodząca. Sąd jako wyrok skopiował wzorzec zaczerpnięty z Francji, a egzekucja była „widowiskiem” jedynym w swoim rodzaju.

Po pierwsze, Piekarskiego skazano na infamię i pozbawiono szlachectwa. Potem, 27 listopada 1620 r. nastąpił właściwy „spektakl” – skazańca przewieziono na rynek i targano gorącymi szczypcami. Dłoń, którą zamachnął się na króla spalono nad ogniem i odcięto. Drugą odcięto już bez palenia, dodatkowo zrzucano go z podestu oraz przebijano mu ręce i nogi. Na końcu przystąpiono do wielkiego finału, gdy żywego wciąż eks-szlachcica próbowano rozerwać czterema końmi popędzanymi w przeciwnych kierunkach.

XVII-wieczna ilustracja przedstawiająca rozrywanie końmi skazańca (źródło: domena publiczna).

XVII-wieczna ilustracja przedstawiająca rozrywanie końmi skazańca (źródło: domena publiczna).

Sztuka ta udała się dopiero, gdy kat naciął korpus ofiary. Wówczas konie oderwały prawą nogę i Piekarski wyzionął ducha. Kaźń trwała większą część dniówki roboczej kata – od 9 do 16. Nie był to jednak koniec kary. Szczątki zebrano i spalono, a prochy wrzucono do Wisły.

3. Spalenie na stosie

Kara ta zarezerwowana była głównie dla heretyków. Tylko ogień mógł oczyścić z tak wielkiego przewinienia, jakim było wyparcie się wiary, sprowadzające grzeczne dotąd owieczki na drogę grzechu i wiecznego potępienia.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Mateusz DrożdżMateusz Drożdż - Ekonomista, urzędnik samorządowy, publicysta historyczny. Specjalizuje się w historii lotnictwa, okresie obu wojen światowych oraz dziejach Krakowa i krakowian. Współpracownik „Gazety Krakowskiej”, „Dziennika Polskiego”, miesięcznika „Nasza Historia” i miesięcznika społeczno-kulturalnego „Kraków”. Autor książek: „Szachownica z pawim piórem” (2013) i „Małopolska w ogniu Wielkiej Wojny” (2015), 3 artykułów naukowych i ponad 400 artykułów prasowych o tematyce historycznej.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Historia prawa, Makabryczne, Wszystkie artykuły.
Okupacja
Komentarze do artykułu (4)
  1. Lista tortur według Kwicoła:
    -oberżnięcie głowy
    -oberżnięcie rąk i nóg
    -zakopanie żywcem w mrowisko
    -powieszenie za nogi lub za szyję
    -zaciupanie ciupaską na śmierć
    -ćwiartkowanie po śmierci lub na żywca, a te z kolei dzielimy na ćwiartkowanie zwykłe i ćwiartkowanie z posolyniem.

  2. Artykuł słaby. Brak opisu wszystkich tortur stosowanych podczas przesłuchań w średniowieczu. Ponadto jeśli już piszemy o znanych skazanych czy torturowanych należy wspomnieć chociażby i Marcinie Chrzanie czy postępowaniu Bolesława Krzywoustego, lub Michała Olelkowicza i Iwana Holszańskiego, można było przywołać sprawę księcia Mikołaja II opolski (niemodlińskiego). Ostatecznie nie tylko wspominać ale wymienić przypadek Samuela Zborowskiego.

    • Każdy ma prawo do własnej oceny, ale:
      1) Artykuł dotyczył brutalnych sposobów zadawania śmierci, a nie znanych skazanych czy torturowanych – choć to oczywiście też ciekawy temat.
      2) Tortury nie były tematem tego artykułu, więc ograniczyłem się tylko do opisania męczenia skazańców w trakcie egzekucji i przed zadaniem im zasądzonej śmierci.
      3) Marcin Chrzan, czasy Bolesława Krzywoustego, Michał Olelkowicz, Iwan Holszański, Mikołaj II to postaci, które zabito w egzekucjach w czasach średniowiecza, a więc przed okresem opisywanym – jak to widać w tytule „Rzeczypospolitej” kojarzącej się z okresem od XVI w. do 1795 r.
      4) Tematem artykułu były brutalne sposoby egzekucji, a ścięcie zaliczano do honorowego i humanitarnego, bo cierpienia trwały (najczęściej) tylko chwilę. W ten sposób pozbawiono życia chociażby Michała Olelkowicza, Mikołaja II, czy wspomnianego Samuela Zborowskiego.
      5) Ten ostatni „łapie się” na okres opisywany, ale nie „łapie się” na brutalność w sposobie zadania mu śmierci, więc ostatecznie jego przypadek został tylko wspomniany, a nie opisany.
      6) Na pewno można było wymienić więcej skazanych i poddanych brutalnej egzekucji, ale artykuł ma swoje ograniczenia, jeśli chodzi o długość tekstu, więc trzeba było wybrać przykłady.

      Pozdrawiam,
      Mateusz Drożdż

      • Kajam się, istotnie nie wziąłem pod uwagę zakresu czasowego. Jednakże przypalanie żelazem i podtapianie czy „obierane ze skóry” było stosowane w czasach „Rzeczypospolitej”. Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Mala zbrodnia - pion

Czy wiesz że...

Wagner
…słynna amerykańska aktorka zginęła po szamotaninie wyrzucona z jachtu? To nie jedyny przykład, gdy młoda kobieta oddała życie dla sławy.

rosa
…mit o zębatej waginie jest stary jak świat? Nawet Apacze, mieszkańcy Dalekiego Wschodu i Oceanii mieli swoje wersje opowieści o żarłocznej otchłani między kobiecymi udami.

Charlotta
…księżniczka Charlotta pruska, siostra cesarza Wilhelma II, nienawidziła dzieci? Gdy jej niekochana jedynaczka nie mogła zajść w ciążę, nie okazała cienia współczucia, warcząc, że może żyć „bez przeklętego miotu”.