Damy - empik

Historia pisana dziobem, pazurem i łapą. 10 naprawdę niezwykłych zwierząt

Autor: | 28 sierpnia 2016 | 3,157 odsłon

Walka psów i niedźwiedzi na obrazie Fransa Snydersa (lic. CC BY-SA 3.0).Święty pies i podryw na niedźwiedzia. Ostrzał wroga ptasimi odchodami oraz gdacząca spadochroniarka. Gdy zwierzęta wkraczają do świata ludzi, nigdy nie wiadomo, czym to się skończy. A kiedy w tle dzieje się Wielka Historia, można się spodziewać epickich wydarzeń.

Jak zawsze, wszystkie pozycje w zestawieniu TOP10 zostały oparte na publikowanych przez nas artykułach. Tym razem postanowiliśmy pokazać historie naszych braci mniejszych, którzy z różnych powodów zapisali się w ludzkiej pamięci. Więcej tekstów poświęconych czworonogom, ptakom i innym zwierzętom znajdziecie TUTAJ.

Kto by się spodziewał, że w świecie zwierząt można znaleźć:

10. Świętego psa, opiekuna dzieci

Jednym z najbardziej ekstremalnych przykładów kultu w historii Kościoła, było czczenie świętego Guineforta – psa z okolic Lyonu. Zgodnie z legendą, pozostawiono go w domu na straży niemowlęcia. Wtedy do izby zakradł się wąż, który zbliżył się do kołyski.

Czy wśród tej zgrai mógł się trafić kolejny kandydat na świętego, który własnym ciałem obroniłby dziecko? Ilustracja z „Livre de chasse” autorstwa hrabiego Gastona Febusa z końcówki XIV wieku (źródło: domena publiczna).

Czy wśród tej zgrai mógł się trafić kolejny kandydat na świętego, który własnym ciałem obroniłby dziecko? Ilustracja z „Livre de chasse” autorstwa hrabiego Gastona Febusa z końcówki XIV wieku (źródło: domena publiczna).

Wierne psisko rzuciło się do ataku, w walce brudząc się krwią gada. Po powrocie rodzice zastali Guineforta z pyskiem pokrytym krwią. Sądząc, że to krew niemowlęcia, pan domu zabił psa. Gdy domownicy odnaleźli jednak całe i bezpieczne dziecko oraz martwego węża, wszystko stało się jasne. Pies został ogłoszony męczennikiem. W XII wieku Guineforta otoczono czcią jako opiekuna dzieci.

Sto lat później Święta Inkwizycja próbowała wykorzenić ten kult, jednak był on praktykowany nawet jeszcze przed drugą wojną światową. Ludzie modlili się za wstawiennictwem Guineforta i przynosili w okolice jego grobu dziecięce ubranka (przeczytaj więcej na ten temat).

9. Niedźwiedzicę pomocną w podrywie

Historia Baśki Murmańskiej zaczęła się od tego, że dwóch żołnierzy – Polak i Włoch – na balu w Archangielsku zwróciło uwagę na tę samą damę. Panowie, by zaimponować wybrance, zanosili pod jej okno wspaniałe stworzenia. Włoch przyprowadził niebieskiego lisa o pięknym i delikatnym futrze i bujnej kicie. Polak przywiódł najprawdziwszego białego niedźwiadka.

Kontakty niedźwiedzi z mniejszymi zwierzętami zwykle wyglądały ciekawie... szczególnie dla postronnych obserwatorów. Tym razem to miś Wojtek zapoznaje się z psem (źródło: domena publiczna).

Kontakty niedźwiedzi z mniejszymi zwierzętami zwykle wyglądały ciekawie… szczególnie dla postronnych obserwatorów. Tym razem to miś Wojtek zapoznaje się z psem (źródło: domena publiczna).

Lis na widok swojego wroga zdezerterował przewracając przy tym Włocha. Polak, chorąży Walenty Karaś, tryumfował. Jego kudłata pupilka to nie kto inny, a Baśka. Niedźwiedzia żołnierka została przyjęta na stan baonu murmańczyków pod dowództwem płk. Juliana Skokowskiego. Baśce przydzielono nawet niedźwiednika.

Niedźwiedzica wraz z Polakami przybyła pewnego dnia nad Wisłę. Stacjonowała z nimi w Gdańsku i w Modlinie. Gdy murmańczycy defilowali w 1919 roku na Placu Saskim, nie mogło zabraknąć i Baśki. Spotkał ją zaszczyt uściśnięcia dłoni marszałka Piłsudskiego (przeczytaj więcej na ten temat).

8. Konia, który został kapralem

Koń Grom zaczynał swoją karierę w jednej z gorszych ról – chodził w zaprzęgach ciągnących działa na polu walki. W latach 1918-1920 służył w najcięższych bitwach. W czasie jednego ze starć koń dorobił się nawet swojej szarży. Gdy prawie wszystkie zwierzęta z jego zaprzęgu zginęły, on wespół z jednym pociągowcem wyciągnął zagrożone działo spod ognia.

Los konia w wojsku do łatwych nie należał... ale dzielny wierzchowiec mógł liczyć na zaszczyty i dozgonną wdzięczność. Na zdjęciu przygotowywanie koni Legionistów do załadunku na eszelon (źródło: domena publiczna).

Los konia w wojsku do łatwych nie należał… ale dzielny wierzchowiec mógł liczyć na zaszczyty i dozgonną wdzięczność. Na zdjęciu przygotowywanie koni Legionistów do załadunku na eszelon (źródło: domena publiczna).

Choć nigdy nie mógłby dostać oficjalnego awansu na stopień wojskowy, rangę kaprala nadali mu sami żołnierze. Kawalerzyści pilnowali żeby młodsze, świeże roczniki respektowały tę szarżę zdobytą w boju. Rekruci mieli obowiązek salutować koniowi przechodząc w stajni koło jego boksu.

Grom nie tylko był dzielny, ale i bardzo mądry. Przez lata służby w wojsku nauczył się komend lepiej niż niejeden kawalerzysta. Wykonywał bez zawahania wszystkie polecenia. Nie mylił kroku, a przy okazji ważnych uroczystości dawał popis swojej powagi. Koń szedł dumnie, z wyprostowanym łbem, jakby zdawał sobie sprawę z tego, że reprezentuje pułk (przeczytaj więcej na ten temat).

7. Muła służącego za karetkę

Zimą 1944 roku ulewne deszcze zamieniły włoskie drogi w grzęzawiska. W takich warunkach alianckie pojazdy gąsienicowe stały się zupełnie bezużyteczne. Na ratunek wojskom przyszły dopiero… muły. Inteligentniejsze od koni i mniej krnąbrne niż osły miały też małe wymagania żywieniowe. Były wytrzymałe i świetnie radziły sobie na krętych górskich ścieżkach.

Brytyjska Służba Medyczna podczas II wojny światowej w górskich terenach mułami stała. Zdjęcie z archiwum Imperial War Museums (źródło: domena publiczna).

Brytyjska Służba Medyczna podczas II wojny światowej w górskich terenach mułami stała. Zdjęcie z archiwum Imperial War Museums (źródło: domena publiczna).

Karawany mułów nieustannie przemierzały wąskie trakty, wioząc amunicję oraz prowiant na front i zabierając z niego rannych i zabitych. Wiele zwierząt ginęło lub odnosiło rany. Trudno wyobrazić sobie, jak makabrycznie wyglądały nocne karawany. Niektórzy ranni ginęli, kiedy muły traciły równowagę.

W takich warunkach między człowiekiem a zwierzęciem rodziła się specyficzna więź. Jeden z brytyjskich żołnierzy wspominał, że poganiacze traktują swoje muły jak psy lub koty. Na widok rannych i zabitych zwierząt ich opiekunowie wpadali w całkowitą histerię (przeczytaj więcej na ten temat).

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Agnieszka WolnickaAgnieszka Wolnicka - Absolwentka stosunków międzynarodowych na UJ. Pasjonatka historii, szczególnie genealogii możnych panów każdej epoki historycznej. Uwielbia też badać losy niesamowitych kobiet, próbujących dojść do władzy. Na co dzień prowadzi fanpage „Ciekawostki z dziejów rodów panujących” i pracuje jako asystentka redakcji "Ciekawostek historycznych".

Zainteresowany? Zobacz inne listy TOP10.
Okupacja

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

TiI
…średniowieczne kobiety znały zadziwiające sposoby na rozkochanie mężczyzn? Jednym z nich było podanie mu do wypicia wody, w której wcześniej panna się… umyła!

minimini
Polacy jako jedni z pierwszych ostrzegali przed Hitlerem? Paweł Hulka-Laskowski czy Jerzy Braun już na początku lat 30. widzieli, że zza swastyki wyziera maska kościotrupa wojny.

akmini
…w czasie okupacji hitlerowskiej bodaj jedyną grupą zawodową, która nie tylko nie odczuwała głodu, ale zarabiała bardzo przyzwoite pieniądze, byli płatni zabójcy Armii Krajowej?