Ciekawostki Historyczne

Tysiące lat temu ludzie oswajali dzikie zwierzęta i się do nich przywiązywali. Ich pupile mieli nawet cmentarze. I to dużo wcześniej, niż mogłoby się wydawać.

Grób sprzed… czternastu tysięcy lat. Na tyle szacuje się najstarsze znalezione do tej pory zwłoki zwierzęce, noszące znamiona pochówku. Grzebanie udomowionych wilków najprawdopodobniej nie było w neolicie praktyką powszechną. Jednak nie można powiedzieć, że to się w ogóle nie zdarzało. Jak twierdzi archeolog Robert Losey: to bardzo, bardzo dawna praktyka. Zwierzęce groby z różnych epok są znajdowane niemal na całym świecie.

Skąd wiadomo, że mowa o celowych pochówkach, a nie przypadkowych ciałach padłych wilków? Przede wszystkim, odnalezione szkielety są kompletne, regularnie ułożone i nie noszą śladów ciężkich obrażeń. Ziemia dookoła nich jest dużo luźniejsza, niż powinna. Można dosyć dokładnie określić, w którym miejscu ktoś wykopał głęboki dół, a później znów go zasypał. Natomiast zwierzęce zwłoki w „standardowych” warunkach mają najczęściej pofragmentowane, ponadgryzane szkielety. Gleba wokół nich jest wszędzie tak samo zbita.

Dlaczego ludzie grzebali zwierzęta?

Trudno mówić dziś o intencjach osób sprzed kilkunastu tysięcy lat. Najprawdopodobniejsze są trzy wyjaśnienia podobnych znalezisk. Zakopane ciała mogły być ofiarami, częścią rytuałów i obrzędów. Możliwe też, że pogrzebano je z czysto pragmatycznych względów: aby uniknąć zapachu rozkładu i nie przyciągać padlinożerców. I w końcu, być może część prehistorycznych ludzi chowała oswojone przez siebie zwierzęta… z przywiązania.

Cmentarz dla... zwierząt? To wcale nie współczesna fanaberia.fot.Hunter Desportes /CC BY 2.0

Cmentarz dla… zwierząt? To wcale nie współczesna fanaberia.

O tym ostatnim szczególnie może świadczyć neolityczne znalezisko z Bonn-Oberkassel w Niemczech. Około półroczne szczenię zostało tam pogrzebany razem z mężczyzną w średnim wieku i kobietą między 20 a 30 rokiem życia. Przywodzi to na myśl rodzinne pochówki. Znaleziono przy nich kilka drobnych przedmiotów: spinkę do włosów, figurkę jelenia i kość penisa niedźwiedzia. Element ten w wielu kulturach pierwotnych miał znaczenie rytualne.

Z kolei wykopaliska na terenie Rosji, w okolicach jeziora Bajkał, pozwalają przypuszczać, że nasi neolityczni przodkowie wierzyli w pośmiertne życie zwierząt. Na odkrytych tam cmentarzach, liczących kilka tysięcy lat, ludzi chowano obok ich czworonożnych towarzyszy. Sądząc po szkieletach, ci umierali śmiercią naturalną. Co ciekawe, czasem rozkopywano nawet ludzkie groby, by umieścić w nich ciało zwierzęcia.

Czytaj też: Czy Twój pupil pójdzie do nieba? Odpowiedź ludzi średniowiecza Cię zaskoczy…

Zobacz również:

Zmumifikowane koty

Przenieśmy się do starożytnego Egiptu. Szczególne miejsce zajmowały tam… koty. Na ich nieszczęście, wiązało się to nieraz z rytuałami ofiarnymi i mumifikacją. Zwierzęta miały towarzyszyć ludziom w życiu pozagrobowym. Taka praktyka jest dosyć powszechnie znana i kojarzona z tym krajem. Czy słusznie?

Szczątki kota pogrzebanego przeszło 7000 lat p.n.e.fot.Catlemur /CC BY-SA 4.0

Szczątki kota pogrzebanego przeszło 7000 lat p.n.e.

Jak się okazuje, kocia śmierć miała znaczenie nie tylko ofiarne. Trudno by tak było, zważywszy na stosunek Egipcjan do tych zwierząt. A badania z 2016 roku przeprowadzone w Berenike udowodniły, że mieszkańcy tego miasta zapewniali im godny pochówek. W latach 75–150 n.e. funkcjonował nawet osobny cmentarz. Znajdował się na uboczu. Spoczęło nim blisko 100 zwierząt domowych, w zdecydowanej większości kotów. Miejsce było przeznaczone wyłącznie dla pupili. Żaden znaleziony tam szkielet nie nosi śladów złożenia w ofierze. Nie były one też poddawane mumifikacji. Niektóre z nich miały natomiast na szyi metalowe obroże.

Czytaj też: Dziecko-wampir i niemowlęta pochowane obok kruczych szponów i kości ropuch?

Była dobrym pupilem…

Jeśli jesteśmy już przy kotach – zbrodnią byłoby pominąć epokę wiktoriańską. W XIX wieku zdarzało się, że nawet niektórzy duchowni chowali swoich pupili w ozdobnych, dębowych trumnach. Ale po kolei.

Zwyczaj publicznego grzebania zwierząt w XIX-wiecznej Anglii zaczął się od Cherry – szczeniaka teriera maltańskiego, zmarłego 28 kwietnia 1881 roku. Piesek spoczął w londyńskim Hyde Parku. Cherry stała się pierwszą „rezydentką” powstałego tam cmentarza dla zwierząt domowych. Z czasem pojawiały się tam kolejne nagrobki. Część z nich miała nawet kamienne rzeźby.

Zwyczaj publicznego grzebania zwierząt w XIX-wiecznej Anglii zaczął się od Cherry – szczeniaka teriera maltańskiego, zmarłego 28 kwietnia 1881 roku.fot.domena publiczna

Zwyczaj publicznego grzebania zwierząt w XIX-wiecznej Anglii zaczął się od Cherry – szczeniaka teriera maltańskiego, zmarłego 28 kwietnia 1881 roku.

Wracając do kotów: u schyłku XIX wieku gazety podjęły temat pewnej damy z Kensington, która postanowiła godnie pożegnać czworonożnego przyjaciela. Paul, z którym spędziła 17 lat życia, otrzymał zdobioną, dębową trumnę i wieniec kwiatów, co wzbudziło wówczas powszechne zainteresowanie. O ile zazwyczaj podobne obrządki traktowano jak dziwactwa bogatych ludzi, o tyle skutki bywały czasem przykre. Niektórych ludzi oburzało bowiem zrównywanie zwierzęcia z człowiekiem. Do tego stopnia, że dochodziło czasem do incydentów przerwania ceremonii czy dewastacji grobu. Zwłaszcza gdy stanął on na… ludzkim cmentarzu.

Czytaj też: Kot. Najbardziej znienawidzone zwierzę w dziejach?

Co na to Kościół?

Warto w tym miejscu wspomnieć, że okres wiktoriański jest dosyć charakterystyczny pod względem żałoby. Stała się ona publiczna i regulowana wieloma normami obyczajowymi. A żal po zwierzętach nie stanowił tu wyjątków. I choć ze względu na silną religijność Brytyjczyków nie mogło być mowy o żadnym życiu pozagrobowym, obrzędy funeralne organizowane przez co bogatszych mieszkańców nie należały do skromnych.

Obrzędy funeralne organizowane przez co bogatszych mieszkańców nie należały do skromnych.fot.Tommie Hansen/CC BY 2.0

Obrzędy funeralne organizowane przez co bogatszych mieszkańców nie należały do skromnych.

Kościół oczywiście nie pochwalał takich praktyk. Nie powstrzymało to jednak nawet duchownych. Pewien ksiądz, nieznany dziś z imienia, postanowił w 1897 roku pochować swoją kotkę. Wydanie „Hull Daily Mail” opisuje, jak mężczyzna pojechał pociągiem z dębową, okutą mosiądzem trumną, w której spoczywały zwłoki pupilki. Relacje odnośnie miejsca były rozbieżne. Zgadzały się jednak co do faktu, że u celu podróży odbyła się uroczysta ceremonia pogrzebowa.

Co do nagrobków, na większości znajdowały się proste epitafia. Niektóre zwierzęta otrzymywały rzeźby i całe elegie. Ekscentryczne? Owszem. Ale czego się nie robi dla ukochanego pupila?

Źródła:

  1. Alex B., Ancient Pets Got Proper Burials, www.discovermagazine.com [dostęp: 9.06.2022]
  2. Aridi R., Pet Cemeteries Reveal Evolution of Humans’ Relationships With Furry Friends, www.smithsonianmag.com [dostęp: 9.06.2022]
  3. Johnston J., Animal Death, Sindey 2013

KOMENTARZE (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

momoko

Jak na schyłek XIX wieku, Kot Paul doczekał wyjątkowo sędziwego wieku.

Zobacz również

Średniowiecze

Darz bór! Jakie zwierzęta wybito w Polsce do nogi?

Dzisiejsza gospodarka łowiecka niczym nie przypomina tej, którą prowadzono przed wejściem w życie współczesnych przepisów. Wiele gatunków zwierzyny wybito niemal całkowicie, nim objęto je ochroną....

19 sierpnia 2022 | Autorzy: Michał Procner

XIX wiek

Kto wysysał życie z mieszkańców Nowej Anglii? Makabryczna historia ostatniego wampira w USA

Sto lat po procesach czarownic z Salem inna panika zawładnęła umysłami mieszkańców Nowej Anglii. Był to strach przed demonami wysysającymi życie z ludzi.

17 sierpnia 2022 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Dwudziestolecie międzywojenne

Las jest katedrą Boga, a przyszłość należy do wegetarian, czyli jak bardzo naziści kochali zwierzęta

Zakaz wiwisekcji i eksperymentów, humanitarne metody uboju, ochrona ginących gatunków, ograniczenia dla myśliwych, bliskie relacje z domowymi czworonogami oraz jarska dieta – oto jak naziści...

22 kwietnia 2021 | Autorzy: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

XIX wiek

Świnie, psy i inne dziwne preteksty wojen

Człowiek człowiekowi wilkiem? Oczywiście – bez tego przecież nie byłoby historii wojen i bitew. Walczono o wszystko, preteksty bywały błahe, a skutki mizerne. Czasami też...

5 grudnia 2019 | Autorzy: Piotr Dróżdż

Dwudziestolecie międzywojenne

Kobiety a seks ze zwierzętami. Dlaczego ten krakowski seksuolog twierdził, że wszystkie kobiety mają skłonność do zoofilii? [18+]

Samozwańczy "lekarz-płciownik" przed stuleciem wyrażał poglądy co najmniej ekscentryczne. Do najdziwniejszych wypada zaliczyć jego opinię, że niemal każda kobieta ma skłonność do seksu ze zwierzętami....

18 września 2018 | Autorzy: Kamil Janicki

Druga wojna światowa

Te niepozorne zwierzęta pomogły Polakom przetrwać drugą wojnę światową. Zapomniane zasługi… królików

W czasie wojny kwestia wyżywienia urastała do rangi gigantycznego problemu. Aby wspomóc się choć trochę, mieszkańcy miast puste działki, parki, skwery i własne balkony zamieniali...

17 sierpnia 2018 | Autorzy: Aleksandra Zaprutko-Janicka

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.