Ciekawostki Historyczne

Sto lat po procesach czarownic z Salem inna panika zawładnęła umysłami mieszkańców Nowej Anglii. Był to strach przed demonami wysysającymi życie z ludzi.

Życie na wiejskich terenach Wschodniego Wybrzeża USA pod koniec XIX wieku było spokojne. Jego rytm wyznaczały święta, lokalne wydarzenia oraz praca na roli. Wiejskie społeczności były ze sobą bardzo zżyte. Praktycznie wszyscy wiedzieli o sobie wszystko. W takim właśnie świecie żyła rodzina Georga oraz Mary Elizy Brownów z Exeter w stanie Rhode Island. Niestety spokój ten został zniszczony wraz z nadejściem choroby, która zebrała krwawe żniwo w ich domostwie. Mowa o gruźlicy.

Dziwny przypadek Mercy Brown

Jako pierwsza zachorowała na początku lat 80. XIX wieku Mary Eliza. Kobieta walczyła z wyniszczającymi dolegliwościami kilka miesięcy. Niestety gruźlica postępowała szybko. Wkrótce pani Brown odeszła do krainy zmarłych. W 1884 roku, niespełna rok po śmierci matki, podążyła za nią córka Mary Olive. Zdawać się mogło, że po jej zgonie nieszczęścia opuściły rodzinę Brownów. Jednak była to tylko cisza przed burzą…

Pięć lat po odejściu siostry symptomy choroby zaczął wykazywać syn Georga, Edwin. Mężczyzna nie planował łatwo poddać się gruźlicy. Wraz ze swoją świeżo poślubioną żoną wybrał się na kurację do Colorado Springs, którego suchy klimat dobrze wpływał na osoby cierpiące na suchoty. Stan Edwina zaczął się poprawiać, napawając nadzieją resztę rodziny. Ta jednak ponownie okazała się złudna. Pod nieobecność brata zachorowała jego siostra, Mercy. Jej stan pogarszał się praktycznie z dnia na dzień. Zmarła w styczniu 1892 roku. Wydarzenie to  ściągnęło Edwina z powrotem do domu, gdzie jego zdrowie zaczęło się drastycznie pogarszać. Na dom Brownów ponownie padł cień.

Nagrobek Mercy Brownfot.Cbarry123 /domena publiczna

Nagrobek Mercy Brown

Sytuacja rodziny zaczęła budzić niepokój innych mieszkańców Exeter. Zwłaszcza gdy dotarły do nich słuchy o niespokojnych nocach Edwina, w trakcie których przez sen wołał: „Ona jest tu. Chce bym z nią poszedł. Prześladuje mnie”. Utwierdziło to lokalną wspólnotę w przekonaniu, że Brownowie padli ofiarą złych mocy – demona, który pod osłoną nocy wysysał życie z Edwina. Proponowana przez mieszkańców Exeter metoda rozwiązania problemu nie spodobała się Georgowi Brownowi. Zaczęto bowiem uważać, że ktoś ze zmarłych członków rodziny został opętany przez złego ducha. By przerwać serię tragicznych zgonów i uratować Edwina, należało przeprowadzić ekshumację w celu odnalezienia oraz wypędzenia demona.

Czytaj też: Gwałcił i mordował dzieci, by wkraść się w łaski demona – historia (z piekła rodem) Gilles’a de Rais

Zobacz również:

Wiek gruźlicy

Koniec XVIII wieku zapisał się na kartach historii wybuchem epidemii gruźlicy. Utrzymywała się ona na terenach Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, a w szczególności Nowej Anglii, przez ponad wiek. W pewnym momencie ¼ zgonów na tych terenach była spowodowana zachorowaniem na suchoty.

Gruźlica była bardzo podstępną chorobą objawiającą się na kilka sposobów. Mogła zaatakować organizm, wyniszczając go powoli miesiącami, a nawet latami. Potrafiła również najpierw niemal doprowadzić do śmierci chorego, po czym się wycofać, by znów uderzyć nagle, szybko – i ostatecznie. Gruźlicy mogli także przez długi czas przechodzić chorobę bezobjawowo, by po bardzo krótkim okresie od wystąpienia symptomów umrzeć.

Chorzy marnieli w oczach. Wyglądali, jakby ktoś kradł z nich życie. Wszystko to w połączeniu z wciąż nikłą wiedzą medyczną oraz słabą edukacją sprawiało, że na wiejskich terenach rodziły się przesądy o nadnaturalnych przyczynach choroby. Dominującym stało się przekonanie, iż tak naprawdę za gruźlicą stoją demony. I to one doprowadziły do wybuchu tzw. New England Vampire Panic – nowoangielskiej wampirzej paniki.

Czytaj też: Cztery epidemie, które zmieniły bieg dziejów

Wampirza panika

Większość badaczy zajmujących się tą kwestią stwierdza, iż termin „wampir” nie był używany przez ofiary paniki. Pojawia się on jedynie we wspomnieniach osób z zewnątrz będących świadkami tych wydarzeń oraz w relacjach z prasy, która nawiązywała do podobnych praktyk na terenach Europy Wschodniej. W co zatem wierzyły wiejskie społeczności Nowej Anglii? W złe duchy zamieszkujące ciała  zmarłych i wykorzystujące więzi krwi, by pod osłoną nocy wysysać życiową energię z bliskich denata. Nie było tutaj zatem mowy o trupach powstających z grobu. Całość miała bardziej niewidoczny dla zwykłych ludzi przebieg.

Koniec XVIII wieku zapisał się na kartach historii wybuchem epidemii gruźlicy. Utrzymywała się ona na terenach Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, a w szczególności Nowej Anglii, przez ponad wiek.fot.Harris & Ewing, photographer – Library of Congress /domena publiczna

Koniec XVIII wieku zapisał się na kartach historii wybuchem epidemii gruźlicy. Utrzymywała się ona na terenach Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, a w szczególności Nowej Anglii, przez ponad wiek.

Jak zatem można było sobie poradzić z tym problem? Po pierwsze należało ustalić, które zwłoki zostały „zarażone” przez złe duchy. W tym celu przeprowadzano ekshumacje, szukając następujących objawów: ciał wyglądających na pulchne i dobrze odżywione, śladów krwi na ustach zmarłego, „nienaturalnie” długich włosów oraz paznokci i najważniejszego – obecności płynnej krwi w sercu.

Jeśli któreś z ekshumowanych zwłok wykazywały powyższe oznaki, takie ciało było zazwyczaj odwracalne twarzą do ziemi. Miało to zdezorientować złego ducha. Nierzadko również głowa nieboszczyka była odcinana od ciała, a jego stopy i dłonie wiązane. To jednak nie koniec. By w pełni uwolnić go spod władzy demona, z ciała zmarłego wycinano serce, wątrobę, a czasami również płuca, które następnie palono. Prochy wykorzystywano do inhalacji lub sporządzenia leczniczego toniku. To właśnie zrobiono w Exeter 17 marca 1892 roku.

Czytaj też: Arszenik na pryszcze, rtęć przeciwko hemoroidom. Najgłupsze lekarstwa w dziejach medycyny

Magiczny tonik na złe demony

George Brown nie był przekonany do pomysłu ekshumacji zwłok zmarłej żony oraz dwóch córek w celu ustalenia, czy któraś z nich nie wysysa życia z jego syna Edwina. Presja ze strony lokalnej społeczności Exeter była jednak tak duża, że w końcu się pod nią ugiął.

Jako pierwsze zostały wykopane zmarłe prawie dekadę wcześniej Mary Eliza i Mary Olive. Oba ciała wykazywały normalne oznaki rozkładu, co zdjęło z nich podejrzenia. Gdy jednak otwarto trumnę Mercy, okazało się, że jej zwłoki znajdowały się w bardzo dobrym stanie. W jej sercu wciąż była płynna krew. Nareszcie mieszkańcy Exeter znaleźli demona, który żerował na Edwinie Brownie.

Termin „wampir” nie był używany przez ofiary paniki.fot.Ernst Stöhr/domena publiczna

Termin „wampir” nie był używany przez ofiary paniki.

Serce i wątroba dziewczyny zostały wycięte i spalone na kamieniu niedaleko jej nagrobka. Następnie na bazie ich prochów przygotowano tonik, który kazano wypić Edwinowi. Niestety, lekarstwo nie zadziałało jak powinno. Mężczyzna zmarł dwa miesiące po ekshumacji ciała siostry.

Co ciekawe, przypadek Mercy Brown zdarzył się dekadę po tym, jak Robert Koch wyodrębnił prątek Kocha – bakterię odpowiedzialną za gruźlicę. W dużych amerykańskich miasta prowadzono już akcje informacyjne na temat możliwych sposobów rozprzestrzeniania się choroby. Informacje te jednak albo nie trafiały do oddalonych wiejskich społeczności, albo ich nie przekonywały.

Ostatni wampir w USA

Prostym ludziom wciąż łatwiej było wytłumaczyć lokalne tragedie folklorem niż zrozumieć je z naukowego punktu widzenia. Szczególnie gdy medycyna nadal nie oferowała skutecznego leku. Dlatego mieszkańców Exeter nie przekonała nawet autopsja ciała Mercy, na którą po ekshumacji nalegał George Brown i która wyraźnie stwierdziła obecność bakterii gruźlicy w płucach denatki. Łatwo było też wyjaśnić stan zwłok dziewczyny. Mercy zmarła w styczniu, a zimy w Nowej Anglii były bardzo surowe. Z racji niskich temperatur jej ciało było przechowywane w kamiennym magazynie. Czekało na odwilż, która pozwoli na wykopanie grobu. Nic zatem dziwnego, że w dwa miesiące po śmierci zwłoki Mercy Brown nie uległy rozkładowi.

Przypadek Mercy jest nazywany historią „ostatniego wampira w Stanach Zjednoczonych”.fot.Philip Burne-Jones/domena publiczna

Przypadek Mercy jest nazywany historią „ostatniego wampira w Stanach Zjednoczonych”.

Dla ludności Nowej Anglii jedyną formą zamknięcia tematu było jednak odwołanie się do wierzeń – i wypędzenie demona. Z tego powodu przypadek Mercy jest nazywany historią „ostatniego wampira w Stanach Zjednoczonych”. Obecnie wiemy o 80 podobnych ekshumacjach i zbezczeszczeniach zwłok w celu „wyleczenia” gruźlicy. Są to przede wszystkim sprawy, o których pisała prasa lub świadkowie. Szacuje się, iż rzeczywista liczba może być o wiele wyższa.

Sama Mercy Brown nie została zapomniana. Stanowiła inspirację dla wielu twórców, w tym Brama Stokera oraz H.P. Lovecrafta.

Bibliografia

  1. Abigail Tucker, The Great New England Vampire Panic, smithsonianmag.com, 10.2012 / dostęp: 14.08.2022.
  2. Nathan Chandler, The New England Vampire Panic Was Very Real and Very Deadly, history.howstuffworks.com, 16.04.2020 / dostęp: 14.08.2022.
  3. Vampire Panic, sciencehistory.org, 29.06. 2021 / dostęp: 14.08.2022.
  4. New England Vampire Panic – Extra History, Extra Credits, youtube.com, 28.04.2022 / dostęp: 14.08.2022.
  5. Have Mercy…, rihs.org, 31.10.2016 / dostęp: 14.08.2022.

KOMENTARZE (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Anna

a teraz skojarzcie 'walkę z wampirami’ ze znalezionymi w Wielkiej Brytanii masowymi grobami i szkiletami bez głowy… jedyne co się nie zgadza to niby ze szkielety z GB są niby z rzymskiego antyku a te z USA z XIX wieku… jak patrzeć na ukradzione 1000 lat historii to wszystko się zgadza (Stolen History net)

Zobacz również

Starożytność

Cmentarz dla... zwierząt? To wcale nie współczesna fanaberia. Ludzie grzebali swoich pupili już tysiące lat temu!

Tysiące lat temu ludzie oswajali dzikie zwierzęta i się do nich przywiązywali. Ich pupile mieli nawet cmentarze. I to dużo wcześniej, niż mogłoby się wydawać.

16 czerwca 2022 | Autorzy: Gabriela Bortacka

Gwałcił i mordował dzieci, by wkraść się w łaski demona

Wszystko wydarzyło się naprawdę.

29 listopada 2021 | Autorzy: Paweł Czarnecki

Historia najnowsza

Chuć, śmierć i robactwo – czyli obłęd seryjnego mordercy Bogdana Arnolda

Przy tej historii bledną najstraszniejsze hollywoodzkie horrory. W latach 60. XX wieku, w komunistycznej Polsce, psychopata Bogdan Arnold urządził sobie i swoim kobiecym ofiarom wyprawę...

9 września 2021 | Autorzy: Marcin Moneta

Dwudziestolecie międzywojenne

Gwałcił i mordował nawet kilkuletnie dziewczynki, pił krew swoich ofiar. Kim był wampir z Düsseldorfu?

W 1929 roku mieszkańców Düsseldorfu ogarnęło przerażenie. W mieście zaczęło dochodzić do morderstw, których brutalność wstrząsnęła wszystkimi. Ofiary były w różnym wieku oraz różnej płci,...

15 marca 2021 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Średniowiecze

Dziady – słowiański rytuał spotkania z duchami. Na czym polegał tajemniczy obrzęd?

„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie… co to będzie? Co to będzie?...” – słynny cytat z Mickiewiczowskich „Dziadów” trwale wpisał się do naszej kulturowej świadomości. Co jednak...

1 listopada 2020 | Autorzy: Marcin Waincetel

Zimna wojna

Wampir z Marianowa. Przerażająca historia seryjnego mordercy, który sterroryzował Wielkopolskę

Na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku doszło do zaginięcia, które wstrząsnęło mieszkańcami Wielkopolski. Był to zaledwie początek krwawej historii, która na stałe wpisała się w...

26 października 2020 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.