Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Niedźwiedź kapralem Polskich Sił Zbrojnych? Czemu nie!

Żołnierz Wojtek zawsze rwał się do bitki!Pochłaniał mnóstwo jedzenia, jadł papierosy, pił piwo, kradł przysmaki, a w alianckim obozie zwinął damską bieliznę. Pod Monte Cassino nosił pociski, a w Anglii najedzony i uraczony odrobiną alkoholu spał pod stołem i puszczał głośno wiatry. Kto to taki? Oczywiście kapral Wojtek.

Wojtek – maskotka 2. Korpusu Polskiego – to chyba najbardziej znany, przynajmniej w naszym kraju, niedźwiedź. Jego historia zaczyna się dość niewinnie, podobnie jak wielu innych zwierzęcych towarzyszy żołnierzy.

Gdzieś w górach Iranu konwój wiozący polskich żołnierzy napotkał miejscowego pastuszka. Chłopiec sprzedał im małego niedźwiadka za kilka fantów, trochę miejscowej waluty i dużą puszkę konserwy mięsnej (podobno do sfinalizowania transakcji przekonała go właśnie ta konserwa).

Żołnierze kupili misia w odruchu serca i przez jakiś czas trzymali to w tajemnicy przed przełożonymi. W końcu sprawa się wydała, ale dowódcy wiedzieli, że Polacy, którzy zostawili swoje rodziny gdzieś daleko, często nie wiedząc nic o ich losie, potrzebują kogoś do kochania. Tak oto rozpoczęła się kariera wojskowa Wojtka, jak nazwano zwierzaka.

Wojtek szybko podbił serca żołnierzy gen. Andersa, stając się maskotką 2. Korpusu.

Wojtek szybko podbił serca żołnierzy gen. Andersa, stając się maskotką 2. Korpusu.

Gotuj z Wojtusiem, czyli niedźwiedzie przysmaki

Wojtek, jak każdy szanujący się niedźwiedź, lubił dobrze zjeść. Żeby  mieć go czym wykarmić, wciągnięto go na stan 22. Kompanii Transportowej. Gusta kulinarne niedźwiedzia były bardzo różnorodne. Potrafił czaić się jak zahipnotyzowany w okolicach kuchni, z nadzieją, że skapnie mu choć okruszyna. Zresztą od każdego w obozie próbował wyłudzić jakiś smaczny kąsek.

Z miłości do jedzenia zdarzyło się kiedyś misiowi zdemolować magazyn żywnościowy. Było to w Wigilię Bożego Narodzenia. Wojtek wraz ze swymi przyjaciółmi uraczył się sporą ilością napojów dozwolonych od lat osiemnastu (bardzo lubił pić piwo z… butelki) i podchmielony spacerował po obozie.

Radosnym krokiem zawędrował do magazynu żywności gdzie wcinał z rozkoszą kandyzowane owoce i inne przysmaki, robiąc przy tym niezły bałagan. W wyniku wojtkowego  łakomstwa zniszczonych zostało wiele cennych produktów, jak choćby olej jadalny, czy mąka. Biednemu misiowi nieźle się za to oberwało – dostał ostrą reprymendę od swoich opiekunów i musiał siedzieć w areszcie (przywiązany na łańcuchu).

Na szczęście dla niedźwiedzia było Boże Narodzenie, co trochę złagodziło nastawienie żołnierzy i skrócono mu karę. Nic natomiast nie wiadomo o tym, by zgodnie z wigilijną tradycją tłumaczył się ludzkim głosem.

Z osobliwych, niedźwiedzich upodobań, a właściwie eksperymentów kulinarnych należy wspomnieć jeszcze o jednym. Wojtek pewnego pięknego dnia postanowił sprawdzić co zawiera pewna duża metalowa puszka.

Wojtek lubił dobrze zjeść i wypić, a i od papierosów nie stronił. Czasami jednak jego zamiłowanie do jedzenia wpędzało go w nie lada tarapaty.

Wojtek lubił dobrze zjeść i wypić, a i od papierosów nie stronił. Czasami jednak jego zamiłowanie do jedzenia wpędzało go w nie lada tarapaty.

Okazało się, że jest w niej niezły zapas czarnej pasty do butów, której miś postanowił skosztować. Może był głodny, a może po prostu mu to zasmakowało, w każdym razie zawartość puszki zniknęła w niedźwiedziej paszczy. Żołnierze odkrywszy wojtkowy wyczyn obawiali się, czy przypadkiem specyfik mu nie zaszkodzi. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a od tego czasu Polacy zaczęli lepiej chować pastę do butów.

On, oni i kobiety

Wojtek, jak na typowego żołnierza przystało, interesował się kobietami, co ewidentnie przydawało się jego opiekunom. Niedźwiedź okazał się doskonałym wabikiem na dziewczyny. Po kapitulacji Niemiec, 22. Kompania Transportowa spędziła lato we Włoszech. Żołnierze zabierali często swojego futrzastego przyjaciela na adriatyckie plaże, gdzie niedźwiedź zażywał ukochanych przez się kąpieli.

Podryw na niezłą brykę? To Wojtek też potrafił.

Podryw na niezłą brykę? To Wojtek też potrafił.

Wojtek czuł się jak ryba w wodzie (albo, by być dokładnym, niedźwiedź w wodzie). Pani Aileen Orr, autorka książki „Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz Armii Andersa”, bardzo plastycznie opisuje wodne wyczyny misia:

Jego ulubioną sztuczką było podpływanie po kryjomu pod wodą do grup kąpiących się kobiet i niespodziewane wynurzanie się pośród nich. Fortel ten zawsze powodował wybuch ogromnej paniki. Piski kobiet przerażonych pojawieniem się w niewielkiej odległości ogromnego niedźwiedzia były dla uszu Wojtka najpiękniejszą muzyką. W jego oczach sztuczka była świetnym dowcipem, który nigdy m się nie znudził. W swoim czasie Wojtek był w pewnym sensie futrzastym odpowiednikiem rekina, który straszył plażowiczów w filmie „Szczęki”.

Polscy kompani niedźwiedzia nie widzieli w tym niczego złego. Ba! Był to doskonały sposób nawiązywania kontaktów towarzyskich pomiędzy żołnierzami i miejscowymi dziewczynami. Krnąbrność Wojtka, niereagującego na reprymendy opiekunów, zmuszała często Polaków do osobistego „stawienia się na miejscu zdarzenia” i „ratowania” piszczących ze strachu kobiet przed bawiącym się niedźwiedziem. Trzeba przyznać, niezła metoda podrywu…

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (23)

  1. m Odpowiedz

    Szkoda, że nigdy nie nagrają filmu o Wojtusiu. Poważne tematy są ok, ale w naszym kinie zbyt bardzo eksploatowane.

  2. Joker Odpowiedz

    Nie do końca autor ma rację. Pamiętam że we wczesnych latach 80-tych pojawiła się książeczka o Wojtku autorstwa bodajże Przymanowskiego pod tytułem „Kanonier Wojciech”. Więc z tym przemilczeniem to tak nie do końca.

  3. Kamil Janicki Odpowiedz

    Jedna książeczka w latach 80. wiosny nie czyni. A poza tym – lata 80. to specyficzny okres. Po zawieszeniu stanu wojennego władze zdecydowały się na ograniczoną dekomunizację sfery publicznej, dopuściły „do obiegu” nowych bohaterów, próbowały udawać że Polska się demokratyzuje. I pewnie na tej fali do księgarń trafił też Wojtek :)

    A swoją drogą artykuł ma autorkę, nie autora ;-).

  4. wastyland Odpowiedz

    To nieprawda, że w PRL przemilczano Wojtka. Pisano o nim w Przekroju (łącznie ze zdjęciami), to i by najmniej nie pod koniec komuny, ale w samym środku prawie, w roku 1959. Zorganizowano nawet akcję sprowadzenia niedźwiedzia do Polski, która z oczywistych względów nie powiodła się.

  5. Jacobi Odpowiedz

    Może z krwi i kości nie był Polskim niedzwiedziem ale duszą sercem(A nawet i wątrobą oraz nerką bo potrafil sobię wypić) Był Polskim niedzwiedziem żołnierzem…
    Widok niedzwiedzia niosącego pociski artyleryjskie -BEZCENNE

    Widok min alianckich żolnierzy
    przestraszonych z powodu niedzwiedzia – BEZCENNE
    niosącego pociski artyleryjskie

    Chciałbym to zobaczyć na własne oczy(Gdybym to zobaczył najpierw bym się zdziwił potem zesrał a potem się zdziwił, że się zesrałem)

    xD

  6. M00N Odpowiedz

    @pierwszy post: W 2008 roku powstał film dokumentalny Marii Dużewskiej „Piwko dla niedźwiedzia”. Jest też fabularyzowany dokument polsko-brytyjski „Wojtek, niedźwiedź, który poszedł na wojnę”. : )

  7. świadek historii Odpowiedz

    „Kanonier Wojciech” Przymanowskiego był wydany w 1979 roku a więc na długo przed stanem wojennym, nikomu sie wtedy nie śniło nawet o strajkach i Solidarności.
    Odkłamujmy historie najnowszą.

  8. Wolff Odpowiedz

    Niestety cała historia kończy się bardzo smutno, o czym autor artykułu nie wspomniał… Wojciech Miś dokonał żywota w jakimś angielskim zoo. Żołnierze polscy, którzy pozostali na zachodzie, jak wiadomo, w uznaniu zasług poszli kompletnie w odstawkę i nikt z dawnych towarzyszy broni po prostu nie miał pieniędzy, żeby zaopiekować się Wojtkiem. Oczywiście, jak tylko mogli odwiedzali go… Ale trzeba było zmywać talerze w restauracjach wdzięcznej Wielkiej Brytanii.
    Miś popadł ni mniej ni więcej, tylko w niedźwiedzią katatonię. Ożywiał się tylko wtedy, kiedy słyszał język polski…

  9. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze z naszego profilu na Fb http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Tomasz L.: najlepszy był moment, kiedy Wojtek, mając swoje nawyki, polazł do obozu Dywizji Indyjskiej i wlazł do namiotu druzyny hinduskiej…Lokatorzy, delikatnie mówiąc, byli posrani… a to, jak Wojtek wyspecjalizował sie w obróbce magazynów zywnościowych armii w okolicy – to po prostu legenda..

    Aneta Ch.: W 2013 r. w Szymbarku, na Kaszubach odsłonięto figurę Wojtka, syryjskiego niedźwiedzia brunatnego, który przeszedł cały szlak bojowy 2 Korpusu: od Iranu, przez Irak, Palestynę, Egipt, do Włoch. Po wojnie, niedźwiedzia umieszczono w zoo w Edynburgu; zastrzelono go w wieku 22 lat. Wg historyka Piotra Szubarczyka, dzieje niedźwiedzia Wojtka są alegorią żołnierzy kresowiaków, którzy po wojnie też, jak niedźwiedź, nie zaznali wolności.

    Kat A.: //www.youtube.com/watch?v=rQAy-hJIjtA a to piosenka o Wojtku

    Hubert Z.: A u muzułmanów święto ofiarowania. Przypadek?

    Świat Stratega: Mały miś, mały miś ,mój mały miś!

  10. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Jeszcze nieco komentarzy z naszego profilu na Fb http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Tomasz L.: najlepszy był moment, kiedy Wojtek, mając swoje nawyki, polazł do obozu Dywizji Indyjskiej i wlazł do namiotu druzyny hinduskiej…Lokatorzy, delikatnie mówiąc, byli posrani… a to, jak Wojtek wyspecjalizował sie w obróbce magazynów zywnościowych armii w okolicy – to po prostu legenda..

    Aneta C.: a W 2013 r. w Szymbarku, na Kaszubach odsłonięto figurę Wojtka, syryjskiego niedźwiedzia brunatnego, który przeszedł cały szlak bojowy 2 Korpusu: od Iranu, przez Irak, Palestynę, Egipt, do Włoch. Po wojnie, niedźwiedzia umieszczono w zoo w Edynburgu; zastrzelono go w wieku 22 lat. Wg historyka Piotra Szubarczyka, dzieje niedźwiedzia Wojtka są alegorią żołnierzy kresowiaków, którzy po wojnie też, jak niedźwiedź, nie zaznali wolności.

    Andrzej Szogun M.: dzisiaj obrońcy praw zwierząt nie dopuściliby do takiego traktowania

    Kat A.: //www.youtube.com/watch?v=rQAy-hJIjtA a to piosenka o Wojtku

  11. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Kolejne komentarze z naszego facebookowego profilu
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1158577484170909

    Janusz S.:
    kpr. Wojtek lubił piwo, papierosy i był bardzo towarzyski. Po demobilizacji wylądował w zoo – gdzie zawsze reagował na polską mowę – jak tylko usłyszał. Postać niesamowita…

    Ola B.:
    W Edynburgu np. powstaje pomnik polskich żołnierzy i niedźwiedzia Wojtka
    Justyna P.:
    pomnik jaż stoi w Angli (nie pamiętam gdzie), tam to każdy przeczkolak zna historie Wojtka. Nie jestem pewna czy nie mają na niego rymowanki lub piosenki…

    Katarzyna F.:
    świetny artykuł, dziękuję

    Gefreiter K.:
    W Krakowie w parku Henryka Jordana jest pomnik

    Krzysztof H.:
    W Żaganiu jest pomnik niedźwiedzia Wojtka

  12. Anonim Odpowiedz

    Mój pradziadek utrzymywał że miał zaszczyt być szoferem Wojtka, o czym mój dziadek snuł długie wieczorne opowieści.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.