promo do 70

Wszystkie choroby Józefa Stalina. Czy zapalenie migdałków zdecydowało o Wielkim Terrorze?

Autor: | 6 kwietnia 2016 | 13,507 odsłon

Stary i schorowany Stalin na fotografii wykonanej cztery miesiące przed jego śmiercią. Zdjęcie z książki „Stalin. Nowa biografia” (Znak Horyzont 2016). Koloryzacja: Rafał Kuzak.

Stary i schorowany Stalin na fotografii wykonanej cztery miesiące przed jego śmiercią. Zdjęcie z książki „Stalin. Nowa biografia” (Znak Horyzont 2016). Koloryzacja: Rafał Kuzak.

Zbrodni na dziesiątkach milionów ludzi nie sposób uzasadnić. Ale można przynajmniej spróbować je zrozumieć. Czy Stalin był szaleńcem? Geniuszem zła? I czy to możliwe, że chodziło raczej o migdałki, niż komunistyczną ideologię?

Przyszły wożd’ radzieckiego imperium od urodzenia miał kłopoty ze zdrowiem. Poza tym, że miał zrośnięte dwa palce u lewej nogi, mały Soso już w niemowlęctwie dwukrotnie złapał jakąś zakaźną chorobę.

Jego rodzice obawiali się, że podzieli los swoich dwóch starszych braci, którzy zmarli przed ukończenie pierwszego roku życia. W jego intencji wybrali się na pielgrzymkę do cerkwi w Gori. Ofiara z owcy i zamówiona msza być może pomogły. Ioseb przeżył, choć pozostawał – wedle słów swej matki – słaby, delikatny i wątły.

Igranie ze śmiercią

Chwile prawdziwej grozy przyszły w 1884 roku, gdy niespełna sześcioletni Soso zapadł na ospę. Zaraza dotknęła też rodzinę jednego z przyjaciół Dżugaszwilich. Trójka jego dzieci zmarła w tym samym dniu. Ale nie mały Joseb. Do końca życia pozostały mu jednak „dzioby” na twarzy i rękach.

Na oficjalnych zdjęciach Stalina próżno szukać na jego twarzy choćby najmniejszego śladu przebytej w dzieciństwie ospy. Wszystkie zostały dokładnie wyretuszowane (źródło: domena publiczna).

Na oficjalnych zdjęciach Stalina próżno szukać na jego twarzy choćby najmniejszego śladu przebytej w dzieciństwie ospy. Wszystkie zostały dokładnie wyretuszowane (źródło: domena publiczna).

Niejeden jeszcze raz przyszło Stalinowi stawać twarzą w twarz z kostuchą. Chorował również na malarię, a w wieku sześciu lub dziesięciu lat przeżył wypadek, który zakończył się atrofią mięśni lewej ręki i jej trwałą niesprawnością. Choć skarżył się, że utrudniało mu to taniec, powinien raczej być wdzięczny. Niesprawna ręka uchroniła go przed służbą wojskową i prawdopodobną śmiercią na polach bitew I wojny światowej.

To jednak nie koniec. W wieku dwunastu lat Soso wpadł pod pędzący powóz, który przejechał mu po nogach i poważnie zranił. Poszkodowany wrócił do zdrowia dopiero po kilku miesiącach w szpitalu. Nie minęło wiele czasu, a Ioseb ponownie poważnie zachorował, tym razem na zapalenie płuc. Znów wymknął się śmierci – zapisał jeden z jego nauczycieli.

Już w 1898 roku przyszły dyktator prosił rektora swojego seminarium o zwolnienie z powodu choroby klatki piersiowej. Podobnie tłumaczył swoje podanie o wypuszczenia z więzienia w 1902 roku. Skarżył się wówczas na bóle w piersi oraz nasilający się kaszel. Młody rewolucjonista miał objawy gruźlicy, ale z czasem problemy te minęły.

Na syberyjskim zesłaniu

Stalin kilkakrotnie trafiał na syberyjskie zesłanie. Za pierwszym razem miejscowy felczer wyleczył mu ząb… arszenikiem. Ból ustał, ale przy okazji wypadło kilka innych zębów. Problemy z próchnicą miał do końca życia. W czasie kolejnego pobytu w „więzieniu bez krat” Ioseb nabawił się tyfusu.

Pobyt w więzieniu oraz wieloletnia zsyłka na Syberię zdecydowanie nie miały korzystnego wpłynęły na stan zdrowia przyszłego radzieckiego dyktatora. Zdjęcie z książki "Stalin. Nowa biografia" (Znak Horyzont 2016).

Pobyt w więzieniu oraz wieloletnia zsyłka na Syberię zdecydowanie nie miały korzystnego wpłynęły na stan zdrowia przyszłego radzieckiego dyktatora. Zdjęcie z książki „Stalin. Nowa biografia” (Znak Horyzont 2016).

Ale trudniejsze chwile wiązały się z ostatnim wyrokiem, gdy trafił aż na koło podbiegunowe. Z trudem znosił surowy klimat, cierpiał na uporczywy kaszel i ciągle chorował. Jak podsumował Oleg Khlevniuk w najnowszej biografii wożdia ZSRR:

carski rząd był nieporównywalnie bardziej przyjazny dla skazanych niż stalinowska dyktatura. Gdyby młody Stalin musiał przetrwać taką samą liczbę aresztowań i zesłań (…) w utworzonym przez siebie Gułagu, najprawdopodobniej w ogóle by nie przeżył.

Jaki wpływ miały te wszystkie wypadki i choroby na psychikę Stalina? Wiadomo, że wstydził się niesprawnego ramienia, zrośniętych palców i śladów po ospie, które nakazywał pudrować i retuszować na fotografiach. Stwierdzona w 1917 roku niezdolność do służby wojskowej bardzo uderzyła w jego dumę. Wielkiego terroru z pewnością to jednak nie wyjaśnia.

Jako dziecko Stalin miał wypadek, który doprowadził do atrofii mięśni lewej ręki. Dlatego na pewno nie był w stanie czytać książek w taki sposób, jak to przedstawiono na tym propagandowym rysunku (źródło: domena publiczna).

Jako dziecko Stalin miał wypadek, który doprowadził do atrofii mięśni lewej ręki. Dlatego na pewno nie był w stanie czytać książek w taki sposób, jak to przedstawiono na tym propagandowym rysunku (źródło: domena publiczna).

Schorowany dyktator

Po przejęciu władzy przez bolszewików stan zdrowia Stalina raczej się pogorszył niż poprawił. Choć mógł korzystać z obfitości jedzenia, kąpieli leczniczych, podmiejskiej daczy i wakacji na południu kraju, decydujące znaczenie miał niszczycielski dla organizmu styl życia.

Dyktator nie lubił ruchu i aktywnego wypoczynku, a większość czasu spędzał w pozycji siedzącej na wyczerpującej pracy. Do tego dochodziły obżarstwo, palenie i ogromne ilości wypijanego alkoholu. Nic dziwnego zatem, że Stalin uskarżał się na powracające dolegliwości, takie jak zapalenie migdałków, kłopoty z układem trawienia, reumatyzm, rwa kulszowa, artretyzm, bóle w mięśniach, regularne zachorowania na grypę i wiele innych.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Roman Sidorski - Historyk, redaktor, współautor książki „Źródła nienawiści”. Nasz człowiek w Poznaniu i specjalista od tematów wschodnich: od Kozaków i Łukaszenki, po Józefa Stalina. Jego przodkowie zabili Henryka Pobożnego pod Legnicą.

Okupacja
Komentarze do artykułu (3)
  1. Bardzo ciekawa teza artykułu. Płat czołowy odpowiada za myślenie, planowanie czy ocenę sytuacji, a jego uszkodzenie może prowadzić do „zapętlenia” na jednej, obsesyjnie powracającej myśli, braku koncentracji, niestabilności emocjonalnej, wybuchów agresji. Czy to torbiele w płatach czołowych Stalina były powodem jego paranoi i doprowadziły do czystek? Czy gdyby nie one, historia potoczyłaby się inaczej?

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Folksdojcze-miniatura-kolor
…mimo że blisko dziewięćdziesiąt procent Ślązaków w czasie II wojny światowej było wpisanych na volkslisty, to jedynie osiem tysięcy osób posiadało legitymację NSDAP?

wiercenie
…w latach 30. XX wieku w ogrodach watykańskich stanęła wieża radiowa będąca wówczas najsilniejszym nadajnikiem na świecie? Nazwano ją „palcem papieża”.

droguant_ses_disciples
…asasyni wcale nie dokonywali swoich akcji pod wpływem haszyszu? Ten narkotyk sprawiłby raczej, że zamachowiec nie trafiłby na miejsce, nie wspominając już o trafieniu w cel…