Ciekawostki Historyczne

Wszystkie decyzje podejmował sam. Nawet najważniejsze osoby w państwie pozbawił jakiejkolwiek inicjatywy. Życie każdego człowieka w Związku Radzieckim zależało wyłącznie od niego. Również… jego własne. Czy można w takim razie powiedzieć, że Stalin był... ostatnią ofiarą Stalina?

Ponura sobota, ostatni dzień lutego 1953 roku. Nieformalna piątka najważniejszych osób w Związku Radzieckim: Malenkow, Beria, Bułganin, Chruszczow i oczywiście Stalin, zakończyła właśnie obrady na Kremlu. Ale Józef Wissarionowicz robił wszystko, aby zatrzymać na dłużej współpracowników – tych kilka paradoksalnie najbliższych mu osób.

Ekskluzywna sala kinowa i dacza w Kuncewie

Niepodzielny władca największego imperium na świecie był równocześnie jedną z najbardziej samotnych osób. Według Chruszczowa, Stalin czuł się tak samotny, że nie wiedział, co ze sobą robić. Łaknął towarzystwa nawet tych czterech ludzi, którymi pogardzał.

Ku rozpaczy partyjnych towarzyszy, tego wieczoru Stalinowi samotność dokuczała wyjątkowo mocno, mogli więc zapomnieć o powrocie do domu. Rzecz jasna, odmowa spędzenia ze Stalinem wieczoru i nocy nie wchodziła w grę.

Czołówka "Prawdy" z 9 marca 1953 r. Wartę honorową pełni m.in. "Czwórka": Ł. Beria, G. Malenkow (drugi i trzeci z lewej), N. Bułganin i N. Chruszczow (czwarty i trzeci od prawej).

Czołówka „Prawdy” z 9 marca 1953 r. Wartę honorową pełni między innymi „Czwórka”: Ławrentij Beria, Gieorgij Malenkow (drugi i trzeci z lewej), Nikołaj Bułganin i Nikita Chruszczow (trzeci i czwarty od prawej).

Chruszczow wspominał:

Musieliśmy wykonywać swoje zadania w pracy i na stanowiskach, na które zostaliśmy wybrani, a oprócz tego jeszcze uczestniczyć w przyjęciach u Stalina i zabawiać go, jakbyśmy byli jakimiś postaciami w sztuce. Były to dla nas trudne i ciężkie czasy.

Tak więc czterej mężczyźni, żyjący tylko dzięki łasce wodza, z udawanym entuzjazmem zgodzili się obejrzeć film w ekskluzywnym, liczącym zaledwie dwadzieścia miejsc kremlowskim kinie Stalina. Następnie impreza przeniosła się do jego daczy w Kuncewie, oddalonej od centrum Moskwy o kilka minut jazdy limuzyną.

Cytaty pochodzą z książki "Stalin. Nowa biografia" Olega Khlevniuka, wyd. Znak Horyzont 2016

Ostatnie dni dyktatora niemal minutę po minucie prześledził Oleg Khlevniuk w swojej książce „Stalin. Nowa biografia”, wydawnictwo Znak Horyzont 2016

Ulubionym pomieszczeniem Stalina w daczy była tak zwana mała jadalnia na pierwszym piętrze, którą Oleg Khlevniuk opisuje następująco:

W tym przestronnym pomieszczeniu znajdował się prostokątny stół o długości trzech metrów, kanapa, kredens, fotel, mały stolik pod telefon i kominek. Obok kominka wisiała na haku lornetka i strzelba myśliwska. Z pokoju można było wyjść na przeszkloną werandę i na taras. O ile nie miał towarzystwa, jadał przy jednym z rogów stołu. Swoje lekarstwa trzymał w kredensie. Stalin lubił siedzieć przy kominku, przy którym czasami na jego życzenie pieczono szaszłyki.

Bawialnia w Kuncewie (fot. domena publiczna)

Bawialnia w Kuncewie, ulubiony pokój towarzysza Stalina (fot. domena publiczna).

W większym gronie bawiono się jednak w olbrzymiej obitej drewnem reprezentacyjnej sali o powierzchni boiska do siatkówki. Przy wielkim stole mogło ucztować nawet dwudziestu gości, a ozdobą pomieszczenia był ręcznie wykonany (dziesięć lat pracy, wartość ponad miliona dolarów!) perski dywan, o powierzchni ponad siedemdziesięciu metrów kwadratowych.

Żałosna impreza podstarzałych satyrów

Ostatnia impreza u Stalina nie odbiegała swoim charakterem od setek poprzednich. Stalin tradycyjnie pił stosunkowo najmniej, jednocześnie zachęcając, a często przymuszając innych do picia jak najwięcej, co dawało mu okazję do poniżania gości i poznawania ich prawdziwych poglądów. W konwersacji królowały żarty najniższego sortu.

Gdy już wszyscy byli wystarczająco podchmieleni, Stalin puszczał na gramofonie płyty ze swojej imponującej kolekcji, liczącej dwa tysiące siedemset sztuk, głównie z muzyką klasyczną i ludową, i dawał znak do tańca.

Wyobraźmy sobie: pięciu podstarzałych mężczyzn, nieudolnie pląsających w takt ludowych piosenek, bez obecności jakichkolwiek kobiet (a przecież wystarczyłoby jedno skinienie Stalina, aby sprowadzono najpiękniejsze kobiety radzieckie!).

Impreza kolejny raz zakończyła się nad ranem. Podchmielony Stalin był w doskonałym humorze, wymachiwał rękami, żartował i dźgał palcem w brzuch otyłego Nikitę Chruszczowa, nazywając go z ukraińska Mikitą. Goście wodza mogli w końcu odetchnąć:

My też byliśmy w dobrych nastrojach, gdy wychodziliśmy, bo przy kolacji nie wydarzyło się nic nieprzyjemnego, a nie wszystkie te kolacje kończyły się tak dobrze.

Nikita Chruszczow był zausznikiem i kompanem Stalina. Ale dopiero po jego śmierci miał co świętować (fot. domena publiczna).

Nikita Chruszczow był zausznikiem i kompanem Stalina. Ale dopiero po jego śmierci miał co świętować (fot. domena publiczna).

Najpotężniejszy człowiek świata w kałuży własnego moczu

Po odjeździe gości Stalin przeniósł się do swojej małej jadalni i położył się spać. Przez całą niedzielę 1 marca nie wzywał nikogo ze służby. Było to absolutnie niespotykane. W Kuncewie narastało zaniepokojenie, jednak nikt z ochroniarzy nie odważył się zajrzeć do wożdia.

Dopiero późnym wieczorem znalazł się pretekst, aby zapukać do prywatnych pokojów Stalina – przyszła poczta. Najodważniejszy z ochroniarzy z listami w ręku rozglądał się po kolejnych pomieszczeniach, szukając generalissimusa.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.

Odnalazł go w końcu leżącego bezradnie na mokrej podłodze. Razem z kolegami położyli go na kanapie i zadzwonili do ministra bezpieczeństwa, Siemiona Ignatiewa, sugerując wezwanie lekarza. Minister odmówił jednak podjęcia jakiejkolwiek decyzji i polecił dzwonić do członków najwyższego kierownictwa.

Po dłuższej chwili ochroniarzom udało się skontaktować z Malenkowem. Ten również nie chciał decydować samodzielnie, dlatego szukał wsparcia u Berii, Chruszczowa i Bułganina. Jak pisze Oleg Khlevniuk w najnowszej biografii Stalina:

Malenkow nie chciał jechać na daczę sam ani być jedynym, który wyraziłby zgodę na wezwanie lekarzy. Wszystkie decyzje należało podejmować kolektywnie. Czwórka postanowiła spotkać się na daczy, by móc ocenić sytuację i dać sobie wzajemnie osłonę bez względu na to, jakie działania zostaną podjęte.

Giorgij Malenkow ze strachu przed Stalinem zdejmował buty. Po śmierci dyktatora mógł wreszcie odetchnąć (fot. domena publiczna).

Gieorgij Malenkow ze strachu przed Stalinem zdejmował buty. Po śmierci dyktatora mógł wreszcie odetchnąć (fot. domena publiczna).

Razem w środku nocy udali się więc do Kuncewa. Informacja o plamie moczu wprawiła ich w konsternację – Stalin na pewno nie chciałby, żeby ktokolwiek widział go w takim stanie. Wytypowano dwójkę Beria – Malenkow, która miała po cichu sprawdzić, w jakim stanie znajduje się genialny architekt komunizmu.

Nowe buty Malenkowa piszczały na parkiecie, więc przerażony zdjął je i niósł pod pachą, aby tylko nie obudzić gospodarza. Mężczyźni zbliżyli się bezszelestnie do leżącego na kanapie Stalina i stwierdzili, że cicho chrapie. Beria zwymyślał ochroniarzy, stwierdził, że wódz tylko śpi i wszyscy rozjechali się do domów. Czy w tym momencie na Stalina zapadł wyrok śmierci? Khlevniuk pisze:

Współpracownicy Stalina po prostu bali się zainterweniować. Nie byli przyzwyczajeni do przejmowania inicjatywy i zbyt dobrze znali podejrzliwy i kapryśny charakter Stalina. Przez wszystkie te dni na początku marca wszyscy zaangażowani w tę sprawę – zachowywali się dokładnie tak, jak wytrenował ich Stalin. Chodzili nerwowo na palcach, co chwila oglądając się za siebie i próbując zrzucić jak najwięcej odpowiedzialności na innych.

To tylko propagandowa inscenizacja, ale śmierć wodza naprawdę wywołała wielkie emocje w całym ZSRR. Kadr z filmu "Śmierć Stalina - koniec epoki".

To tylko propagandowa inscenizacja, ale śmierć wodza naprawdę wywołała wielkie emocje w całym ZSRR. Kadr z filmu „Śmierć Stalina – koniec epoki”.

 Cena za „spisek lekarzy morderców”

Na paraliż Czwórki niewątpliwie wpłynęła też jedna z ostatnich politycznych prowokacji Stalina, czyli tak zwany „spisek lekarzy kremlowskich”. W jego wyniku w latach 1952–1953 stracono wielu wybitnych profesorów medycyny, a w całym kraju rozpętano wściekłą antysemicką nagonkę.

Sam Stalin nie tak dawno oskarżył swoich własnych medyków o spisek. Kto więc mógł wziąć na siebie odpowiedzialność za wezwanie kolejnego lekarza do 74-letniego dyktatora, który może tylko nieco za dużo wypił i nie do końca panował nad odruchami fizjologicznymi?

Cytaty pochodzą z książki "Stalin. Nowa biografia" Olega Khlevniuka, wyd. Znak Horyzont 2016

Ostatnie dni dyktatora niemal minutę po minucie prześledził Oleg Khlevniuk w swojej książce „Stalin. Nowa biografia”, wydawnictwo Znak Horyzont 2016

Rankiem 2 marca Beria, Chruszczow, Malenkow i Bułganin postanowili jednak zwołać całe Prezydium Komitetu Centralnego (kilkanaście osób!) i tam kolektywnie podjęto decyzję o wysłaniu do Kuncewa lekarzy. Ci błyskawicznie stwierdzili krwotok w lewej półkuli mózgu – życie Stalina było już nie do uratowania.

Agonia Dżugaszwilego trwała jeszcze trzy dni. Pewność, że nigdy nie wróci już do zdrowia, wreszcie obudziła męskie, władcze instynkty u jego najbliższych współpracowników.

5 marca 1953 roku przegłosowano pozbawienie Stalina stanowisk Przewodniczącego Rady Ministrów i Sekretarza Komitetu Centralnego. Dosłownie na godzinę przed śmiercią Stalina Beria, Chruszczow, Malenkow i Bułganin formalnie pozbawili go władzy – akt zaiste heroicznej odwagi. Lepiej późno niż wcale?

Ciało wodza wystawione w moskiewskim Domu Związków. Kadr z filmu "Śmierć Stalina - koniec epoki".

Ciało wodza wystawione w moskiewskim Domu Związków. Kadr z filmu „Śmierć Stalina – koniec epoki”.

Rewolucja pożera własne dzieci

Trudno powiedzieć, jakie byłyby szanse przeżycia Stalina, gdyby miał odpowiednią opiekę lekarską. Nie ulega wątpliwości, że stał się ostatnią ofiarą systemu, który sam stworzył. W momencie, gdy zabrakło możliwości wyrażenia woli przez samego Stalina, do podjęcia najprostszej decyzji o wezwaniu lekarza trzeba było obrad całego Prezydium Komitetu Centralnego.

Jest swoistym chichotem historii, że do jego własnej śmierci przyczyniła się ostatnia zaplanowana przez niego wielka czystka, na której kozła ofiarnego wybrał właśnie grupę najlepszych radzieckich lekarzy. Samobójstwo tak absurdalne, że aż godne radzieckiego wodza…

Bibliografia:

  1. Alain Decaux, Sekrety archiwów XX wieku, Muza 2013
  2. Diane Ducret, Emmanuel Hecht, Ostatnie dni dyktatorów, Znak Horyzont 2014
  3. Oleg Khlevniuk, Stalin. Nowa biografia, Znak Horyzont 2016
  4. Amy Knight, Prawa ręka Stalina, Iskry 1996
  5. Simon Sebag Montefiore, Dwór czerwonego cara, Magnum 2004

KOMENTARZE (32)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

ajaj

lekarz bez napletka go załatwił

    mc3

    no to czesc chwala im za to

    Anonim

    Jakieś dowody na to? Dobrze, że Stalin kipnął w kalendarz, ale jakieś rzetelne fakty proszę!

      Lekarz bez napletka

      To raczej był żart

DUST DEVIL

Podobno nawet na łożu śmierci machał pięścią i odgrażał całej czwórce, że ich zniszczy. Krwiożerczy do końca…

    Nasz publicysta | Krzysztof Śpiewla

    Wg wspomnień córki Stalina, Swietłany, cytowanych przez Khlevniuka:
    „W pewnym momencie – nie wiem, czy tak było naprawdę, czy tylko mi się wydawało –
    prawdopodobnie już w ostatniej minucie, nagle otworzył oczy i powiódł wzrokiem po wszystkich. To było okropne spojrzenie, ni to bezmyślne, ni to gniewne, pełne trwogi przed śmiercią i przed nieznajomymi lekarzami pochylającymi się nad nim. […] I nagle […] podniósł do góry lewą rękę (tę, którą mógł ruszać) i ni to wskazał nią na górę, ni to pogroził nam wszystkim… W następnej chwili jego dusza, zrobiwszy ostatni wysiłek wyrwała się z ciała.”

Aszmasz

Mam nadzieje ze jego dusza jest teraz katowana przez miliony ludzi których posłał do ziemi przez swoją chorą psychikę i ambicje rządzenia światem

FAUST

umarł z ręki ucznia, dla którego był dobrym nauczycielem , rech, rech, stalin zdechł, szkoda że nie trzech

jil

„Śmierć Stalina przerwała śledztwo w sprawie lekarzy żydowskich i przygotowania do ich procesu i kary śmierci.” I wszystko wiadomo.

    Nasz publicysta | Redakcja

    Oto garść komentarzy z naszego profilu na fb:
    https://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1247746325254024

    Beata J.: Miernoty nigdy nie mają odwagi.Nie ufał nikomu.Gdy przyszli mu oznajmić,że Hitler napadł na Rosję,był pewien,że przyszli go rozstrzelać za ignorowanie ostrzeżeń. Zdechł jak żył,samotny i opuszczony w pustym domu. Może są jakieś nowe źródła,kto wie,historia zaskakuje(widać to obecnie).

    Jakub Ł.: Stalina otruli ponieważ planował nową czystke w wojsku w Sensacjach XX wieku jest ładnie omówione

    Zbigniew W.: Jest wersja, że to Beria go dodusił poduszką bo on był już po wylewie i nie kontaktował.

    Halina M.: Taki los spotka WSZYSTKICH drani o zapędach DYKTATORSKICH!!!

      koleżanka

      Marysiu, uważaj… historia sie powtarza, spadniesz ze stołka i Mieciulek nie pomoże

emeryt

Przykład ZSRR i kultu jednostki są przerażającym dowodem na to, co można zrobić z obywatelami każdego państwa. Trzeba raz uchwycić władzę i nigdy jej nie oddać. (znane hasło bolszewików)
Obowiązkowe jest przy tym zjawisko paradoksu, że nie wzniecany jest bunt przeciwko najbrutalniejszym działaniom „władzy”, a słupki poparcia są bardzo wysokie. ZSRR oddał ziemię chłopom (chociaż zaraz odebrał) a robotnikom fabryki (wmawiając im ich własność). Wycisnął obywateli jak cytrynę przeobrażając państwo w obóz pracy i militaryzując gospodarkę. Wmawiając przy tym wszystkim, że to dla dobra kraju i obywateli. Tak było z Prusami Fryderyka Wielkiego, Hitlerem i tak jest z Koreą PŁn. Tak jest z Rosją Putina i tak może być z Polską. Kto tego nie widzi, jest sam sobie winien.

Anonim

A wiatr podobno byl wtedy straszny gdy Beria dusil poduszką Stalina.

myślący

Putin jest podobnym dyktatorem jak Stalin, tyle, że XXI wieku ale Rosjanom silne państwo starczy by go wybierać ponownie! Mogą biedowac byle być potęgą! U nas takim dyktatorem może być minister wojny Antoni M.

    Piskorz

    Z tego co wiem, to podają oficjalnie w Rosji, że około 55% ludności uważa, że w kraju nie jest potrzebna partia opozycyjna..!

      krzem7

      to tak jak u nas

Lop

Nie da się ukryć, że działania tego człowieka do złudzenia przypominają postepowanie, równie niskiego wzrostem, osobnika z najnowszej historii naszego kraju.

    D

    Lol jesteś głupi jak but!

    Anonim

    Lop jesteś głupi jak but!

    Jurek

    LOP jesteś dupkiem komunizmu i wypierdkiem stalinowszczyzny

    Joanna

    Lop , ty chyba jesteś niepełnosprawny umysłowo !

Ansuzde

Lop Widzę ,ze jestes na przepustce.Pamietaj bierz leki.

    krzem7

    zmadrzales juz po egzaminie gimnazjalnym czy jeszcze naiwniak

Anonim

Stalin

Marek

Wy wszystkie ” krzemy , ansudze i d-icki” idzcie trolowac na interie . Lop napisal prawde . Analogia postepowania JK z postepowaniem najwiekszych dyktatorow 20-tego wieku jest uderzajaca

    ella

    Masz rację, też marzę o bucie Makreli – największej demokratki wszech czasów, na swojej głowie.

Placki

E no to tego się nie spodziewałem

    Nasz publicysta | Anna Dziadzio

    Drogi komentatorze, jakby Pan jeszcze dodał, czego się Pan nie spodziewał to i my będziemy wiedzieć :) Z góry dziękujemy i pozdrawiamy :)

WANDA

O TACZAL SIE BANDA KRWIOZERCZYCH ZADNYCH WLADZY BESTI I KTORE CALY CZAS MARZYLY BY POZBAWIC GO WLADZY

Kubbabubba

A na dokładkę Stalin był audiofilem

Jolantyn

Stalin nie umarł że starości…
Kto to pisał w ogóle?
Zmarł bo mu wątroba nie wyrabiała.
Japierpapier.

TZ.

Jeżeli ten pisarz nazywał się Khlevniuk, to Chruszczow nazywał się Khrushtshev. Rosjanie łamali sobie języki na tych nazwiskach.

Zobacz również

Druga wojna światowa

Czy Stalin był gejem?

Był zaciekłym homofobem, to wiemy na pewno. Za jego czasów w Związku Radzieckim wprowadzono drakońskie prawo, zgodnie z którym homoseksualiści mogli trafić nawet na osiem...

3 czerwca 2017 | Autorzy: Małgorzata Brzezińska

Dwudziestolecie międzywojenne

Beria. Wielki przyjaciel Polaków?

Kat Polaków, człowiek odpowiedzialny za mord katyński i setki tysięcy deportacji. Do tego szef enkawudzistów terroryzujących Polskę od 1944 roku. A może również... niekonwencjonalny i...

9 grudnia 2016 | Autorzy: Jakub Kuza

Dwudziestolecie międzywojenne

Gorące krzesła Stalina. Jak łatwo było...

Kreml jako krwiożercza korporacja? Porównanie nie jest tak absurdalne, jak mogłoby się wydawać. W otoczeniu Stalina niezwykle trudno było utrzymać się na stołku. A ryzyko było...

18 kwietnia 2016 | Autorzy: Krzysztof Śpiewla

XIX wiek

Wszystkie choroby Józefa Stalina. Czy zapalenie...

Zbrodni na dziesiątkach milionów ludzi nie sposób uzasadnić. Ale można przynajmniej spróbować je zrozumieć. Czy Stalin był szaleńcem? Geniuszem zła? I czy to możliwe, że chodziło raczej o migdałki,...

6 kwietnia 2016 | Autorzy: Roman Sidorski

XIX wiek

Kto mu zrujnował psychikę? Rosyjski historyk...

Ogrom stalinowskich zbrodni trudno jest wręcz ogarnąć umysłem. Nie sposób nie zadać sobie pytania: skąd ta żądza krwi? Naturalne jest szukanie odpowiedzi w dzieciństwie tyrana....

22 marca 2016 | Autorzy: Roman Sidorski

Dwudziestolecie międzywojenne

Krew 100 milionów ofiar na rękach?...

p class="western">"Śmierć jednej osoby to tragedia, śmierć milionów to tylko statystyka". Wbrew popularnemu mitowi te słowa nigdy nie padły z ust Stalina. Trudno się jednak...

1 marca 2016 | Autorzy: Jakub Kuza

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.