Damy - empik

Noce poślubne polskich władców

Autor: | 29 czerwca 2014 | 241,111 odsłon

Bona Sforza według Matejki.Nowożytni królowie i królowe nie mieli prywatnego życia. Każdy moment ich dnia był elementem publicznego spektaklu rozgrywanego na oczach setek dworzan i służących. Nawet z pozoru najbardziej intymne chwile urastały do rangi wydarzeń publicznych. I akt fizycznego dopełnienia małżeństwa nie był pod tym względem żadnym wyjątkiem.

Noc poślubna to nie była prosta sprawa. Stanowiła element złożonego ceremoniału, rozciągniętego na kilka dni i przepełnionego symbolicznymi gestami. Przede wszystkim, wbrew nazwie, nie następowała wcale bezpośrednio po ślubie.

Królewskie małżeństwa zawierano co do zasady w niedzielę, w krakowskiej katedrze na Wawelu. Ślub trwał niemal cały dzień. Powolna procesja, kwieciste przemówienia dostojników, wielogodzinne nabożeństwo i rytuał zaślubin. Źródła potwierdzają, że wszystko to stanowiło wycieńczającą mieszankę, którą trudno było przetrwać.

Elżbieta Habsburżanka. Ze źródeł jasno wynika, że ślub był dla niej BARDZO męczący. A po nim nastąpiła wyjątkowo nieudana noc...

Elżbieta Habsburżanka. Ze źródeł jasno wynika, że ślub był dla niej BARDZO męczący. A po nim nastąpiła wyjątkowo nieudana noc…

Przykładowo podczas ślubu Zygmunta Augusta z Elżbietą Habsburżanką ojciec pana młodego, Zygmunt Stary, sam „kilka razy” podczas mszy proponował nowej synowej, by ta „zdjęła koronę, jeżeli jej nazbyt cięży a położyła ją na stronie”. Wiedział jak trudno tkwić dumnie w miejscu z ciężką metalową obręczą na skroniach.

Seks zaraz po ślubie? Wykluczone!

Po wyjściu z katedry następowała kolejna procesja, a wreszcie wycieńczeni państwo młodzi zasiadali do pierwszej uczty weselnej. Względnie skromnej i krótkiej, bo dzień ślubu miał być poświęcony przede wszystkim modlitwie.  Później szli spać – w osobnych komnatach. Zgodnie z obyczajem epoki nie do pomyślenia było, by nowa królowa tego samego dnia przyjmowała komunię świętą i oddawała swą cnotę mężowi.

XVI-wieczna uczta królewska. Tak bawiono się między innymi z okazji ślubu monarchy (fot. Kamil Janicki, wykonana w muzeum na zamku w Bratysławie).

XVI-wieczna uczta królewska. Tak bawiono się między innymi z okazji ślubu monarchy (fot. Kamil Janicki, wykonana w muzeum na zamku w Bratysławie).

Odbywała się tylko symboliczna noc poślubna – i to podczas mszy w katedrze. Na czas zaślubin przed ołtarzem rozkładano baldachim okrywający dwa purpurowe trony. Miejsce to w ceremoniale – spisanym przy okazji ślubu Zygmunta Starego i Barbary Zapolyi – określono mianem „komnaty ślubnej” (łac. thalamus).

Artykuł powstał w związku z najnowszą książką Kamila Janickiego. pt. "Damy złotego wieku" (Znak Horyzont 2014).

Artykuł powstał w związku z najnowszą książką Kamila Janickiego „Damy złotego wieku” (Znak Horyzont 2014).

Miało reprezentować łoże małżeńskie i dawną tradycję zawierania ślubów w królewskiej sypialni. W takiej symbolicznej łożnicy nie mogło jednak dojść do żadnych intymnych zdarzeń. Na nie małżonkowie musieli poczekać do kolejnego dnia.

Spocona, zmęczona i przejedzona

Nazajutrz, po porannej mszy świętej, nowożeńcy wreszcie mogli odetchnąć. Liturgia zamykała religijną część obchodów weselnych. Poniedziałek upływał na ucztach i tańcach, w których tradycyjnie brała udział także panna młoda.

Wiadomo na przykład, że na swoim weselu bez opamiętania tańcowała Bona Sforza, wywołując powszechny zachwyt gracją i wyczuciem rytmu.

Tak wyglądały biesiady u schyłku epoki renesansu. Obraz frederika van Valckenborcha (fot. Kamil Janicki, wykonana w muzeum na zamku w Bratysławie).

Tak wyglądały biesiady u schyłku epoki renesansu. Obraz frederika van Valckenborcha (fot. Kamil Janicki, wykonana w muzeum na zamku w Bratysławie).

Gdy wreszcie zapadał zmrok, każda nowa królowa była spocona, wycieńczona i przejedzona. To ostatnie było właściwie stanem niemożliwym do uniknięcia. Całe trzy dni przed koronacją pannę młodą obowiązywał ścisły post. Najeść do syta mogła się dopiero w poniedziałek.

Nie było jednak żadnej okazji do odpoczynku. Prosto od stołu, lub z tanecznej sali, państwo młodzi przechodzili do królewskiej sypialni. I nie byli w żadnym razie sami. Noc poślubną razem z nimi rozpoczynał orszak złożony z najważniejszych zagranicznych gości i najwyżej postawionych dostojników państwowych.

Biskup krakowski odmawiał specjalną modlitwę i pokrapiał łożnicę wodą święconą. Następnie zebrani goście rozsiadali się na krzesłach ustawionych wokół łoża małżeńskiego. Młoda para siadała naprzeciwko nich, na posłaniu – królowa po jednej stronie, król po drugiej.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Dawne obyczaje, Miłość, seks i zdrada, Wszystkie artykuły, Życie codzienne.
Okupacja
Komentarze do artykułu (37)
  1. Nie do końca sprawa jest jasna. Pojawia się w tekście sugestia, że do zbliżenia dochodziło w obecności – nazwijmy to – osób trzecich ale nie jest to napisane wprost.
    Chronologicznie!
    Mamy informacje, że na łożu siadali państwo młodzi a dookoła nich goście.
    Mamy informację, ze była modlitwa.
    Mamy informacje, że po modlitwie było pijaństwo i rubaszne dowcipy.
    Mamy informacje, że goście opuszczali salę i zostawiali młodą parę w samotności.

    Zatem proszę o jasną odpowiedź, czy do aktu dochodziło w obecności gości czy też sugestia ta jest po prostu stworzona na potrzeby zainteresowania czytelnika artykułem?

      • Szanowny autorze,
        niestety wciąż pozostaje bez precyzyjnej odpowiedzi :)

        W mojej ocenie słowa:
        „Wreszcie goście wstawali z miejsc i opuszczali sypialnię, zostawiając małżonków samym sobie”
        sugerują, że dopełnienie odbywało się w przytomności jedynie młodych małżonków!
        Jednocześnie zupełnie coś innego (dokładnie odwrotnego) wynika ze słów:
        „Każdy moment ich dnia był elementem publicznego spektaklu rozgrywanego na oczach setek dworzan i służących. Nawet z pozoru najbardziej intymne chwile urastały do rangi wydarzeń publicznych. I akt fizycznego dopełnienia małżeństwa nie był pod tym względem żadnym wyjątkiem.”

        Bardzo więc proszę o precyzyjną odpowiedź (to po prostu ciekawe a niejasne dla mnie bynajmniej) – akt fizycznego dopełnienia odbywał się w czy też bez „obserwatorów zewnętrznych”?

        Z wyrazami szacunku!

  2. Kolejny artykuł, który miał na celu udowodnić ,że kobiety lecą na kasę i się za to sprzedają – na przykładzie owej królowej i podarunku dla mnie. Brak komentarza po prostu, mam dość na dzisiaj… Nienawidze kwejków, demotów i takich artykułów właśnie o to,bo my kobiety jesteśmy tam wyśmiewane, atakowane i dyskryminowane bo nas nie rozumiecie…. A co do tego o czym pisze użytkownik KaEneR to ma rację, wstęp tylko miał przyciągnąć czytelnika do dalszego czytania a w artykule potem można wyczytać, że akt małżeński odbył się w odosobnieniu. Kuźwa… ” i z wdzięcznością brała zapłatę” czy jak to tam było, kuźwa, nienawidze cie.

    • To jest historia, tak to wtedy wyglądało. Trzeba się pogodzić z faktami i nie polemizować z nimi. Zamiast tego lepiej osobiście świeć przykładem jak zachowuje się i wygląda kobieta szanująca się. Pozdrawiam. ;)

    • Przykro nam, że tak to odbierasz. Nie dyskryminujemy kobiet, tylko przytaczamy historyczne fakty. Nie nasza wina, że tak to wyglądało w przeszłości, a wyglądało nawet gorzej. Dla własnego bezpieczeństwa wysoko kobieta musiała jak najlepiej wyjść za mąż, urodzić syna i gromadzić pieniądze. Niezachwianą pozycję dawało jej tylko posiadanie bardzo wpływowych krewnych, bycie matką dziedzica i zasoby na tyle bogate, by opłacić stronników i szpiegów. Nie było tam miejsca na feminizm i sentymenty.

      • Nie ma sie z czego tlumaczyc, Szanowna Autorko! Znalazlas (przytoczylas?) bardzo ciekawy material i to majacy wsparcie w protokole ceremonialnym na pismie, a wiec twoje na wierzchu.
        Powyzszy post zapewne jest prowokacja, bo chyba nie mozna byc az tak – lagodnie mowiac – nierozumnym.
        A jesli chodzi o konsumowanie malzenstwa przy swiadkach czy nie, to przypomne, ze owczesne loza mialy przyzwoite zaslony, ciezkie, podwojne kotary (nie tyle ze wstydliwosci, ile dla ochrony przed chlodem i przeciagami). Gdzies sie natknelam na jakis dokument angielski z epoki (oj, czy nie z loznicy Henia Osemki?), gdy po podobnej uczcie w scislym gronie, minstrelach i sprosnych zartach, napalony krol po prostu zaciagnal kotary i towarzystwo olal.;)
        To Renesans, nie zas epoka wiktorianska, i nawet najniewinniejsza ksiezniczka mogla wowczas powiedziec ksieciu to, czego w 3 stulecia pozniej parobek by nie powiedzial dziewce folwarcznej, bo by z mety po pysku oberwal. Przypominam o co lepszych kawalkach z Kochanowskiego, by daleko nie szukac.

  3. Komentarze z naszego profilu na Fb //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Wojciech S.: O rany… A myślałem że śluby i pokładziny u g.r.r. Martina był długie i upokarzające…

    Malgorzata M.: a to zboczuchy…

    Piotr J.: No nieźle. Dobrze, że chociaż Ci cali dostojnicy wychodzili z komnaty nowożeńców i nie oglądali ich zajmujących się intymnymi rzeczami. Czytając ten artykuł, dopóki nie doszedłem do tego miejsca, wcale nie byłem tego taki pewien.

    Janek D.: ale nasluchiwali i zapewne podgladali… ;P

  4. Wybrane komentarze do art. z profilu Ciekawostki historyczne, o których prawdopodobnie nie słyszałeś //www.facebook.com/pages/Ciekawostki-historyczne-o-kt%C3%B3rych-prawdopodobnie-nie-s%C5%82ysza%C5%82e%C5%9B/157583547765498?fref=ts:

    Dariusz P.: juz nie chce byc krolem.hej

    Anna K.: Jestem w trakcie lektury ,,Miłość staropolska,, Agnieszki Lisak.Każdemu zainteresowanemu tematem polecam tę książkę.Dowiecie się duuuużo więcej

  5. cóż, pomimo zachwytów artykuł potraktowany po macoszemu. Zawiera kilka faktów – a jednak nie oddaje atmosfery – tak potrzebnej w dniu pokładzin. Autorzy ostatnio mniej przykładają sie do funkcji zaciekawienia czytelnika :( – patrz artykuły z archiwum….

    • Te słowa wykorzystano w dowcipie:

      W noc poślubną hrabia puka do sypialni żony mówiąc:”Waćpanna pozwoli: gwoli rozmnożenia rodzaju ludzkiego użycz mi Waćpanna przyrodzenia swego…Nie usłyszał zachęty, więc się wycofał…Sytuacja powtórzyła się trzykrotnie.W końcu usłyszał zniecierpliwiony głos żony:Gwoli, nie gwoli , niech Waćpan p…….

  6. Szukałam informacji na temat pokładzin królewskich i według części ze źródeł samo zbliżenie owszem odbywało się przy świadkach… Ciekawam jak to faktycznie było, ale jeśli rzeczywiście… nie potrafię sobie tego wyobrazić. Co może być bardziej zawstydzającego od seksu w towarzystwie rodziców? Jestem zaskoczona nieco tym zwyczajem :)

  7. Mam pytanie do autora. Wiem, że podczas pierwszej nocy małżeńskiej byli obecni świadkowie. Znalazłem jednak informację, że byli to z zasady biskup krakowski, kanclerz koronny i ktoś z dworu małżonki. Czy naprawdę było tylu świadków jak podaje w artykule? Szukam w załączonej bibliografii.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

mini4
…w wyniku polityki „prorodzinnej” Ceauşescu ponad 2 mln dzieci wychowywało się w tragicznych warunkach w przepełnionych domach dziecka, nie mając nawet imion, tylko numerki?

Żandarmeria_Wojskowa_czy_wiesz_ze
…”łowcy cieni” z polskiej policji w ciągu ostatnich czterech lat zatrzymali ponad dwustu najgroźniejszych przestępców? O pomoc prosi ich nawet FBI!

Miniaturka
tysiące Ukraińców ratowało polskich sąsiadów podczas Rzezi Wołyńskiej? Z badań Wiktora Poliszczuka wynika, że banderowcy zabili około 30 tysięcy Ukraińców za pomoc Polakom.