Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Jak załatwiali się polscy królowie?

Gdanisko w estońskim zamku Vao vasallilinnus. Toaleta królewska na Wawelu wyglądała podobnie.

fot.Kotkasulg, lic. CC BY-SA 3.0 Gdanisko w estońskim zamku Vao vasallilinnus. Toaleta królewska na Wawelu wyglądała podobnie.

Kiedy w XVI w. Henryk Walezy został pierwszym elekcyjnym królem Polski, nastąpiło zderzenie dwóch odmiennych kultur. Francuski monarcha był zaskoczony wieloma obyczajami, a także wspaniałością renesansowej królewskiej rezydencji na Wawelu. Ogromne wrażenie zrobiły na nim toalety i kanalizacja – rzecz ówcześnie w Zachodniej Europie bardzo mało znana.

Tymczasem pierwsi Jagiellonowie, wychowani w bizantyńsko-ruskiej kulturze, nie stronili od czystości w przeciwieństwie do swych zachodnich sąsiadów. Sam Jagiełło często korzystał z łaźni. Po upadku Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego zwyczaj ten ponownie przywędrował do nas ze Wschodu.

Monarcha na „Kurzej Stopce”

Za panowania tego monarchy na Wawelu wzniesiono „Kurzą Stopkę” – sięgającą poza właściwe mury podporę wschodniego skrzydła zamku. Mieściła się tam między innymi średniowieczna toaleta zamkowa. W tego typu rozwiązaniach architektonicznych nieczystości spadały od razu do fosy. Do dzisiaj zachowały się podpory wykusza (czyli występu, w którym znajdowała się latryna), ale pochodzą one z czasów późniejszych.

Wiemy, że w średniowieczu ustęp istniał też w Baszcie Senatorskiej, zwanej Lubranką, wzniesionej w czasach Kazimierza Jagiellończyka. Toaleta ta zachowała się w bardzo dobrym stanie do dzisiejszych czasów. Jest to kamienna płyta z otworem przykrywanym deską. Poniżej znajduje się pionowy szyb o długości około 8 metrów. Deska przykrywająca ustęp jest zapewne późniejszym udogodnieniem.

Kurzą Stopkę na Wawelu wzniesiono za panowania króla Władysława Jagiełły. A potem władca chodził tam piechotą...

fot.Dirgela, lic. CC BY-SA 3.0 Kurzą Stopkę na Wawelu wzniesiono za panowania króla Władysława Jagiełły. A potem władca chodził tam piechotą…

Podobne rozwiązania problemów sanitarnych stosowali często Krzyżacy, którzy nazywali takie wykusze czy wieże latrynne „danskerem”, czyli po polsku „gdaniskiem”. Nie jest do końca pewne pochodzenie tej nazwy. Być może nazwa odnosi się do miasta Gdańska (po niemiecku: Danzig), którego zakonni rycerze szczerze nie cierpieli, ale prawdopodobnie etymologia jest bardziej zwyczajna i ma związek z niemieckim słowem „dannkehren” czyli „usuwać na zewnątrz”.

Renesans toalet

Prawdziwy rozkwit technologii czystości nastąpił jednak po renesansowej przebudowie Wawelu w pierwszej połowie XVI wieku. Przede wszystkim skonstruowano wtedy system kanalizacji. Wodę, która była bardzo ważna na zamku nie tylko ze względów higienicznych, ale także obronnych i przeciwpożarowych, czerpano z zamkowej studni. Trzymano ją w specjalnych miedzianych wannach, rozstawionych na piętrach zamku. Do dziś zachowały się gdzieniegdzie w murach ślady po ołowianych rurach wodociągu.

Dzięki rachunkom z tego okresu wiemy, że za konstrukcję wodociągu między podnóżem Wawelu a zamkiem odpowiadał Jan z Dobruszki. Określany jest on w źródłach mianem ”magister cannalium” czy „rurmistrzem”. Do jego obowiązków należało również utrzymanie wszystkich instalacji kanalizacyjnych w dobrym stanie. Jego zawód określano w tamtych czasach „wodnym kunsztem”.

Inspirację do napisania artykułu stanowiła książka Frances i Josepha Giesów zatytułowanej "Życie w średniowiecznym zamku" (Znak Horyzont 2017).

Inspirację do napisania artykułu stanowiła książka Frances i Josepha Giesów zatytułowana „Życie w średniowiecznym zamku” (Znak Horyzont 2017).

W nowym, renesansowym pałacu znajdowało się wiele ustępów, czyli niewielkich wnęk wyposażonych w toalety – drewniane siedziska mocowane żelaznymi hakami. Umieszczano je w grubości muru i oddzielano drzwiami. Pionowa kanalizacja odprowadzała stamtąd nieczystości – część do specjalnych dołów kloacznych, które dziś nazwalibyśmy szambem, część do kanałów na stoku wzgórza Wawelskiego.

Szyby o przekroju około 70×70 cm były murowane; wszystkie miały otwory zamknięte ceglanymi łukami. Pod nimi znajdowały się też czasem niewielkie otwory wentylacyjne. Następnie kanał przechodził po skosie w część poziomą, przykrytą cegłą. Doły kloaczne musiały być oczywiście co jakiś czas opróżniane, co wiązało się z dużym nakładem pracy. Część z zachowanych dołów pochodzi z czasów późniejszych, bowiem wykorzystano do ich wymurowania resztek wcześniejszych renesansowych elewacji.

Prywatna wygódka króla

Wiemy, że jeden ściek istniał na stoku południowym – odprowadzał nieczystości poniżej latryny w Wieży Senatorskiej. Resztki dwóch pozostałych kanałów kloacznych odsłonięto podczas wykopalisk przy wschodniej elewacji skrzydła wschodniego zamku. Nie udało się jednak ustalić, którędy dokładnie odprowadzano ścieki z zamku poza teren wzgórza wawelskiego. Prawdopodobnie, tak samo jak ścieki z królewskich kuchni, trafiały one do Rudawki, a potem do Wisły.

Baszta Senatorska to drugie miejsce na Wawelu, w którym znajdowały się udogodnienia do załatwiania potrzeby...

fot.Barbara Maliszewska, lic. CC BY-SA 3.0 pl Baszta Senatorska to drugie miejsce na Wawelu, w którym znajdowały się udogodnienia do załatwiania potrzeby…

Jak widać, na Wawelu od XVI wieku działała podziemna kanalizacja. Oczywiście, nie każdy korzystał zawsze z ustępu. Ten, który znajdował się w sypialni Zygmunta Starego, najprawdopodobniej pozostawał do dyspozycji wyłącznie króla. Część nieczystości wynoszono w kadziach – większość dworzan i służby używała nocników.

Tym niemniej cała ta kanalizacja dla pochodzącego z Francji Henryka Walezego była niezwykłą nowinką. W jego ojczyźnie nie znano tego typu rozwiązań. Złośliwi powiadają, że francuscy dworzanie załatwiali się, tak jak u siebie, do kominków, bo nie wiedzieli, do czego służą ustępy. Faktem jest, że Henryk Walezy po ucieczce z Polski kazał wprowadzić kanalizację również na dworze francuskim.

***

Inspiracją do napisania tego artykułu stała się książką Frances i Josepha Giesów zatytułowana „Życie w średniowiecznym zamku” (Znak Horyzont).

Bibliografia:

  1. A. Fishinger, M. Fabiański, Dzieje budowy renesansowego zamku na Wawelu około 1504-1548, Tom I, Kraków 2009.
  2. M. Stępień, Badania architektoniczne elewacji zamku na Wawelu, w: „Studia Waweliana”, t. IX/X, Kraków 2000/2001, s. 129-191.
  3. Achenburg, Historia Brudu, tłum. A. Górska, Warszawa 2016.

Dowiedz się, jak wyglądało życie w średniowiecznym zamku, dzięki książce:

Czy wiesz, że ...

...współczynnik wsobnego rozmnażania wśród hiszpańskich Habsburgów w ciągu 200 lat wzrósł z 0,025 do 0,254. Na 11 zawartych w tym czasie małżeństw do 9 doszło pomiędzy bliskimi krewnymi! Kazirodztwo nie było jednak jedynym grzechem tej dynastii.

...słynny Casanova w pewnym momencie życia chciał się ustatkować? Poważnie myślał o ślubie z tajemniczą Henriettą, która nie chciała zapewnić mu trwałego związku. W ramach rozstanie napisała tylko jedno słowo: „Żegnaj”.

...podczas egzekucji przez powieszenie zdarzały się poważne błędy? Jeśli kat użył za krótkiego sznura, śmierć nie przychodziła dostatecznie szybko, gdy za długiego – skazaniec często kończył bez głowy, bo ta urywała się pod jego ciężarem.

...Pietro Aretino, papieski kronikarz piszący zwykle utwory głęboko religijne, zasłynął jako ojciec literatury pornograficznej? Stało się tak za sprawą jego „Ragionamenti” i „Żywotów kurtyzan”, czyli dialogów opisujących życie kobiet lekkich obyczajów.

Komentarze (19)

  1. Andrzej Iłowski Odpowiedz

    Dlaczego tak mało a prawie nic z tej pałacowej higieny nie rozlało się poza mury królewskich pomieszczeń? Wystarczy poczytać prof. Mączaka o naszej narodowej higienie a robi się niedobrze. Strach porównywać nas z Niderlandami w poszczególnych okresach historycznych czy z innymi zachodnimi sąsiadami.Wiek XX nie zmniejszył tego dystansu. Jednym z opisów naszej codziennej rzeczywistości przez obcokrajowców był brak higieny. Nie pomogła akcja sławojki i w wielu sytuacjach ten problem do dziś ciągnie się za nami.

    • Mike C. Odpowiedz

      Bo w którymś momencie w Polsce nastąpił regres w zakresie czystości. Co ciekawe we wczesnym średniowieczu zachodnia Europa też znała i łaźnie i toalety, po rzymianach, a później było gorzej. Więc nie zawsze postęp znaczy lepiej.

    • gnago Odpowiedz

      Rozlało się szeroko ale KK tępił jak mógł bezeceństwa w swojskich baniach aż całkowicie zanikły. A w miastach zdarzało się faktycznie że łaziebne oferowały nie tylko pomoc w kąpieli. Potem nastapiły zarazy i inne epidemie. A naukowcy ówcześni ustalili niezbicie że warstwa brudu zatyka pory w skórze , drogę miazmatów wywołujacych właśnie zarazy czy dżumę. A i faktem jest że ówczesne kontakty w centrach rozrywki jakie stanowiły ówcześnie łaźnie stanowiło rozsadniki zarazy. Efekt po kilku dekadach kąpiel kojarzyłą się z śmiertelnym zagrożeniem. Coś jak dziś ditlenek węgla z ocieplaniem planety za ludzką przyczyną

  2. zenek Odpowiedz

    A.Ilowski ma racje…Krol z Litwy wprowadzil czystosc na salonach a polski ludek zostal w ciemnocie i smrodzie..Dzisiaj ten Ciemnogrod rzadzi na salonach Stolycy.

  3. Magdalea Odpowiedz

    A ja ostatnio czytalam, ze o toaletach w Kurzej Stopce, to nie jest prawda. Chyab w Encyklopedii Krakowa (moge poszukac – i jak znajde przeslac).

  4. FAUST Odpowiedz

    jeszcze wcześniej gdy do tych rzeczy poprzez gdanisko, a i jeszcze wcześniej służyła fosa, dzięki czemu parę lat temu archeolodzy badając dawną fosę, wywiedli wnioski co jadali ówcześni, ich dietetyka , choroby jakie przechodzili, etc. Ot, taka inwigilacja po 500 latach na rzecz nauki . Ale np. zachodnia „kultura” , którą tak się zachwycamy , nie mając takiego pomysłu, ustawiała przeróżnego kształtu & wielkości amfory pod ścianami do tych rzeczy na czas wielkich balów .

  5. Magdalea Odpowiedz

    Sprawdzilam – o micie Kurzej Stopki jako latryny pisze Jan Adamczewski w ksiazce „Krakow od A do Z” (Krakow, 1992) i dokladnie wyjasnia co znajdowalo sie w Kurzej Stopce, oraz gdzie znajdowalo sie na Wawelu „locus secretus” :)

    • Nasz publicysta | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Z tym, że artykuł powstał na podstawie najnowszych badań archeologicznych na Wawelu, przeprowadzonych około dekadę po powstaniu przytoczonej przez Panią książki.

  6. Czytelniczka Odpowiedz

    Przykry brak znajomości literatury na temat Wawelu. Książka Fischingera i Fabiańskiego ma uzupełnioną angielską wersję językową. Nie odnotowano dwóch książek Mossakowskiego o Wawelu.
    O toaletowych obyczajach Jagiełły napisał Węcowski w artykule „Słowa i gesty polskich Jagiellonów” w pracy zbiorowej „Jagiellonowie i ich świat” (2015). Trochę o higienie Jagiellonów pisał Fabiański w pracy zbiorowej „Patronat artystyczny Jagiellonów” (2015). Można by dalej mnożyć literaturę.

  7. Z.K. Odpowiedz

    Skoro o Jagielle mowa – otóż Litwa ma aktualnie poważne problemy „ubikatyzacyjne”. Grożą jej nawet sankcje UE z tego powodu (!). Aby uniknąć sankcji trzeba wyłożyć naklady idące w setki milionów €.

  8. Anonim Odpowiedz

    dwór francuski egzystował na zmianę w Luwrze albo w Wersalu bo podczas nieobecności w jednym po prostu go czyszczono z ekstrementów. Do dzisiaj zresztą francuzi mocno oszczędzają na wodzie bo jest ona u nich bardzo droga. Spuszczają wodę w klozecie jak już im zapach nie pozwala normalnie egzystować.

    • gnago Odpowiedz

      No….. w jednej wodzie w wannie kąpie się cała rodzina. Ale w handlu mają specyfiki, które brudy jednego potrafią skupić w niewielkiej ilości „kłaczków”. Zatem każdy wchodzi do czystej wody

    • gnago Odpowiedz

      I to jest ekologiczne podejście czysty nawóz bez wtrętów chemicznych typu proszki do prania mydło etc.
      A ekologiczne najbardziej to w krzakach i z użyciem łopianu

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.