Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Wygnanie Kazimierza Odnowiciela. Największa katastrofa w dziejach Polski

Fragment grafiki K. Górskiego przedstawiającej wydarzenia w Polsce w latach 30. XI stulecia.

Fragment grafiki K. Górskiego przedstawiającej wydarzenia w Polsce w latach 30. XI stulecia.

Dwie dekady po śmierci Chrobrego wciąż żywe były opowieści o jego wielkich wojennych zdobyczach. O triumfalnych wjazdach do Pragi i Kijowa oraz o wieloletnich bojach z Cesarstwem, zakończonych zdobyciem cennych pogranicznych prowincji. Poza wspomnieniami Polakom niewiele jednak zostało. Sny o nowym słowiańskim mocarstwie rozwiały się niemal z dnia na dzień. A samo istnienie państwa polskiego szybko stanęło pod znakiem zapytania.

W 1025 roku konający Bolesław niezmiennie budził postrach wśród sąsiadów i wrogów. Nikt jednak, przynajmniej poza polskimi granicami, nie szlochał na wieść o jego zgonie. Pierwszy piastowski król słynął z zapalczywości i z chorobliwej ambicji. Podnosił miecz przeciwko wszystkim ościennym ludom. Zapracował na nienawiść u Rusinów, teutonów, Czechów, Węgrów, Prusów i Pomorzan. Nawet najwybitniejszy następca nie byłby w stanie przeciwstawić się tylu wrogom, tylko czekającym na okazję do pomsty. A już na pewno nie był w stanie zrobić tego Mieszko II Lambert.

Ulegając jednoczesnemu atakowi ze strony ciągnących od wschodu wikińskich armii i atakujących z zachodu wojsk cesarza, był zmuszony porzucić tron i salwować się ucieczką. Schwytany za czeską granicą, znalazł się na łasce tamtejszego księcia Ołdrzycha. Gospodarz nie okazał się ani wyrozumiały, ani miłosierny. Polskiego króla wtrącono do lochu i poddano najbardziej hańbiącym torturom. Został wykastrowany poprzez zmiażdżenie genitaliów rzemieniami. Później zdołał wprawdzie wrócić do kraju, ale rządził już tylko częścią Polski, zresztą na łasce cesarza. Zmarł względnie młodo, w roku 1034, w niewyjaśnionych okolicznościach. Krakowska kronika Trzaski daje podstawy, by podejrzewać, że popełnił samobójstwo.

Wykastrowany syn, przepędzony wnuk

Po Mieszku władzę objął ledwie osiemnastoletni młokos, Kazimierz. Państwo trzeszczało już w szwach, chłopak nie miał za grosz posłuchu. Wojownicy, kiedyś tuczący się u boku wojowniczego Bolesława, zapewniającego im łupy i dającego ciągłe okazje do zdobycia chwały, byli zdemoralizowani i podburzeni. Możnowładcy, gwarantujący spokój w prowincjach, coraz głośniej rozprawiali o buncie. Także prosta ludność, świadoma, że ucisk państwa zelżał, otwarcie zmierzała do rewolty, ostrząc sobie zęby zwłaszcza na majątki kościelne i już bez obaw wracając do pogańskiej wiary przodków…

Dokładny przebieg zdarzeń nie daje się odtworzyć. Wiemy tylko, że przeciwko księciu wybuchła zmasowana rebelia. I że pod naciskiem już nawet nie zewnętrznych wrogów, ale własnych poddanych Kazimierz był zmuszony uciekać z kraju. Monarcha opuścił ojcowiznę najpewniej w roku 1037 – po przygnębiająco krótkim, trzyletnim panowaniu, spędzonym w ciągłej defensywie, na obronie coraz mniej licznych bastionów swojej władzy. Za granicą, na Węgrzech, został uwięziony, ale przynajmniej nie podzielił losu ojca i nie stracił najcenniejszych klejnotów rodowych.

Kazimierz Odnowiciel, grafika Aleksandra Lessera.

fot.domena publiczna Kazimierz Odnowiciel, grafika Aleksandra Lessera.

Po paru miesiącach wyszedł zresztą na wolność i przedarł się do Niemiec. Tam tułał się z miejsca na miejsce, szukając zbrojnego i pieniężnego wsparcia, zwłaszcza u wpływowych krewniaków swojej matki, Rychezy. Liczył, że zdoła odbić swoje państwo. Tyle tylko, że żadnego państwa już wtedy nie było.

Jeźdźcy Apokalipsy

Wrogowie nie zamierzali czekać i się namyślać. Mając przed sobą niebronioną granicę i otwartą drogę do grodów pełnych potencjalnej zdobyczy, natychmiast zaczęli zbierać wojska. Ataki nadchodziły zewsząd, najpotężniejszy wyprowadzili jednak Czesi.

Książę Pragi, młody, żądny sławy i złota Brzetysław, zebrał ogromną armię. Rozpuścił wici po swym księstwie, ponoć grożąc szubienicą każdemu wojownikowi, który nie stawi się w miejscu zbiórki. Ten zabieg nie był chyba zresztą konieczny. Chętnych, by obławiać się na truchle pozbawionego władcy państwa nie brakowało.

Czy wiesz, że ...

...święta Jadwiga śląska znalazła nietypowe zastosowanie dla wody, w której obmywały nogi mniszki? Mianowicie polewała nią swoją twarz i głowę, a w dodatku urządzała w niej kąpiel dla... swoich wnucząt!

...króla Polski Władysława Warneńczyka swatano z kobietami z trzech pokoleń jednej rodziny? Najpierw polski dwór starał się o rękę dwuletniej Anny Habsburżanki, potem Władysławowi zaproponowała małżeństwo jej babcia, czterdziestoparoletnia Barbara Cylejska. Wreszcie polskiemu władcy rajono trzydziestoletnią Elżbietę Luksemburską, matkę Anny i córkę Barbary.

...król Anglii Ryszard Lwie Serce zdobył pieniądze na udział w wyprawie krzyżowej, sprzedając Szkotom… niepodległość? Potężna suma, wypłacona w 1189 roku przez króla szkockiego uwolniła kraj od angielskiego zwierzchnictwa. I pozwoliła angielskiemu monarsze wyruszyć w upragnioną pielgrzymkę.

...Polacy wcale nie zmarnowali zwycięstwa pod Grunwaldem? Zdaniem profesora Roberta Frosta bitwa doprowadziła do kryzysu, który zapoczątkował nową wojnę trzynastoletnią. I który doprowadził do ostatecznej klęski zakonu i do podziału jego ziem.

Komentarze (11)

  1. Piotr Odpowiedz

    Czytajac artykuł wyłapuje w nim mieszankę fikcji z półprawdami i automatycznie wpadam na trop kim jest autor tekstu z imienia i nazwiska… Panie Janicki, nie mam nic do Pana ale treść artykułu bardziej pasuje do scenariusza serialu kręconego przez niskobudżetowowa wytwórnię indyjsko- amerykańska z elementami kina s-f. Co nie wiadomo to sam Pan sobie dodaje aby się zgadzało. Za sto lat ktoś przeczyta Pana treści, jakiś początkujący entuzjasta historii i pomysli że żył pan w okresie o którym Pan pisze.

    • Członek redakcji | Autor publikacji |Kamil Janicki Odpowiedz

      Panie Piotrze, ostatnie zdanie uznam za komplement :). Co zaś do pańskiej krytyki: proszę podzielić się konkretnymi uwagami. Które informacje i szczegóły wzbudziły Pana wątpliwości? Które uważa Pan za błędne lub przesadzone?

      Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem literackiej szkoły pisania o historii. Szkoły która ma zresztą u nas głębokie tradycje, bo już najwięksi badacze epoki Piastów z przełomu XIX i XX wieku byli zdania, że trzeba pisać tak, by działać na emocje i przybliżać odbiorcę do omawianych realiów. To podejście wcale jednak nie oznacza konfabulacji.

      • Piotr Odpowiedz

        Panie redaktorze, nie ukrywam że troszkę irytował mnie Pana styl twórczy ale po pańskim poście zaczynam rozumieć głębszy sens. Zgadzam się że trzeba przyblizać, zwłaszcza młodszemu spoleczenstwu tematykę więc to i tak wychodzi na plus. Ma Pan pełne prawo do takiego redagowania gdzie dodaje sie formę rozrywkową do „suchych faktów” więc moje uwagi pozostawię dla siebie. Pozdrawiam

    • ILONA ŻELAWSKA Odpowiedz

      Georg Bidwell pisał o historii Anglii i Wlk Brytanii. Polecam. Tam też zastosowany został beletrystyczny styl.

      • Czytacz Odpowiedz

        Przy skromnych źródłach może to powodować niestety uprawianie fantastyki przez historyków. Wystarczyło 70 lat a Gross, Engelking, Grabowski i spółka udowadniają, że to Polacy wymordowali 2/3 żydów w czasie II wojny światowej.

  2. Szymon Baranowski Odpowiedz

    W Polsce sprzedają się tylko książki historyczne o damach? Pewnie literaturę kupują już tylko nauczycielki historii… potem zapominając, że same historii powinny uczyć i powieścić, a nie nauczać…

  3. Jarosław Odpowiedz

    Kolejny proniemiecki historyk ,który znieksztaca nasz dzieje. Dziki 500 set rycerzom niemieckim ,udało sie odrestaurować Polske.Wielka bzdura i klamstwo. %00 kawalerów to oznacza na każdego 2000 wojów i do tego służba , czyli Kazimierz Odnowiciel wtargnął z ponad milionem ludzi. By wykarmic taka mase ludzka i koni, wołów ,kraj jeszcze był zasobny. nigdy Niemiec na nasze ziemie nie przychodził w celach humanitarnych tylko grabieżcych,. Taka masa wojska żądna krwi ,łupów i niewolnika przeraziła Bezpryma i dlatego oddał insygnia cesarskie po ojcu Bolesławie.

    • Font Odpowiedz

      Z czystej ciekawości – skąd te proporcje? Proszę podać jakiekolwiek weryfikowalne źródło /źródła. 2000 zbrojnych tworzących poczet + służba na jednego rycerza? Milionowa armia wkracza w granice Polski? Kurde, pomijając tak trywialne kwestie jak aprowizacja, transport, Kazimierz mógł wtedy przeoczyć się teutońskim walcem przez subkontynent i zatrzymać dopiero na chińskim wybrzeżu! Gupi był:(

  4. MarcinQ Odpowiedz

    Niemiec, Polak, narodowe waśnie…. – w tamtych czasach nie istniało pojęcie „narodu”, ani „nacji”. Byli tylko poddani i panujący. Pan Jarosław najwyraźniej daje się ponieść teoriom spiskowym…..

  5. A... Odpowiedz

    Co było przyczyną tak wielkiej – co słusznie podkreśla autor artykułu, katastrofy?

    Ano Brzetysław przyszedł po prostu „na gotowe”…
    Prof. S. Rosik jest tym z wybitnych mediewistów polskich, którzy sprzeciwiają się marginalizacji niszczycielskiego znaczenia reakcji pogańskiej poprzedzającej najazd Brzetysława. Jest oponentem wobec stawiających tezy „dialektycznej” o ekonomicznych, jako głównych, przyczynach buntu poddanych Kazimierza.

    Dlaczego ta „ekonomiczna dialektyka” jest tutaj nieprawdziwa?
    A choćby z tego powodu, że nie ma takiego analogicznego przykładu w tamtych średniowiecznych czasach, tak wielkich ruchów jak tzw. reakcje pogańskie. W przypadku np. niewątpliwie wybuchłych z ekonomicznych przyczyn, buntów chłopskich – choć fakt i te bunty obok ekonomicznego, miały zawsze i watek religijny (np. reformacyjny); ich zakres, zasięg nigdy jednak nie były tak szeroko „rozciągnięte” na różne warstwy społeczności jak w przypadku typowych „rekcji pogańskich”.

    S. Rosik już w 2007r. w opozycji do wyznawców „konieczności dziejowych”, zauważał że:
    „Nawroty pogaństwa stanowiły chorobę „wieku dziecięcego”…” „Widać zatem, że opór przeciw nowym porządkom religijnym musiał być duży.” „Tak zwane reakcje pogańskie mogły też doprowadzać do długotrwałej likwidacji chrześcijaństwa i UPADKU ZWIĄZANEJ Z NIĄ WŁADZY KSIĄŻĘCEJ, czego przykładem jest reakcja pogańska u połabskich Obodrzyców w 1066 r. [podobnie „o mało co” i by było z naszym Kazimierzem – całą piastowską dynastią]” – co całkowicie nie przeszkadzało jednak tworzeniu się tam – na Połabiu, zrębów feudalizmu. Reakcje pogańskie nie były więc ruchami o silnie zaznaczonym anty-feudalizmie.
    „Okrucieństwa reakcji pogańskich były najbardziej bolesnym etapem przywracania starego porządku.”
    Np. wg Helmolda (XII w.): „…w mieście Starogardzie mieszkało bardzo wielu chrześcijan. Sześćdziesięciu kapłanów wystawiono na urągowisko, resztę zaś POZABIJANO JAK BYDŁO.” (…)
    …………………….

  6. Tomasz (@Tomasz61111157) Odpowiedz

    Rozumiem, że ze względu na ilość miejsca autor nie wspomniał słowem o Bolesławie Zapomnianym lub Okrutnym, panującym w opisywanym okresie. Postać ta sama w sobie jest „ciekawostką historyczną”. Wzmiankują ją zarówno źródła z epoki jak i kronikarze nieco późniejsi. W swojej książce „Drapieżny ród Piastów” (Wydawnictwo Literackie 2018) powraca do tego wątku szerzej Sławomir Leśniewski w rozdziale „Przeklęty na wieki”.

Odpowiedz na „Kamil JanickiAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.