Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

„Byłam z odparzeniami jednym strupem łącznie z głową”. Tego jeszcze nie wiedzieliście!

Ilu ludzi, tyle historii. Obraz Jamesa Santa R.A.

fot.domena publiczna Ilu ludzi, tyle historii. Obraz Jamesa Santa R.A.

Interesuje Was dlaczego dawniej żołnierze wyglądali jak “laleczki”? A może chcielibyście poznać historię państwa ludu Shona Mwene Mutapa? Prezentujemy najciekawsze wypowiedzi czytelników CiekawostekHistorycznych.pl w ostatnim miesiącu!

Co miesiąc goszcząc na portalu zostawiacie nam szereg komentatorskich perełek. Postanowiliśmy wybrać te, które najbardziej zapadły nam w pamięć. Oto kilka naszym zdaniem najcenniejszych wpisów. Prezentujemy je poniżej – zebrane i pokrótce opisane.

Maskować się czy nie?

Autor: zły porucznik

Artykuł: Szkoleni tylko po to, by dać się prowadzić na rzeź. Odrażająca prawda o losie rekrutów 300 lat temu

Mundury były kolorowe bo dowódca musiał widzieć swoich żołnierzy. Od końca XVII w. aż do poł. XIX dominował szyk linearny gdzie najważniejsze było wykonywanie manewrów tj. zwrotów całymi oddziałami rozciągniętymi nieraz na wieleset metrów. Nie było łączności radiowej, telefonicznej, optyka była rzadka. Stąd kolorowy mundur i duże znaczenie dźwięku (rola dobosza). Do lat 80-tych XIX w. stosowano proch czarny, pole bitwy po pierwszych salwach stawało się nieprzejrzyste od dymów (w takiej „mgle” zginął Lew Północy, Gustaw Adolf).

Ponadto żołnierz nie musiał się maskować. Z karabinu skałkowego wyposażonego w gładką lufę, możliwość trafienia w drzwi od stodoły ze 100 metrów to była loteria (stąd powiedzenie „Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi”). Nie przejmowano się celnością a szybkostrzelnością i zagęszczeniem ognia-stąd szyk linearny. Jeszcze za Napoleona, poza nielicznymi oddziałami wyposażonymi w broń gwintowaną, przeciętny żołnierz miał karabin o donośności 250 m a powyżej 70 m nie celował z niego tylko strzelał „w kierunku”. Wszystko zmieniło się wraz z wprowadzeniem systemu Minie czyli specjalnych pocisków do luf gwintowanych, ładowanych od przodu. W wojnie krymskiej czy secesyjnej, żołnierz wyposażony w taki karabin mógł celować już na 700 m. Pod koniec XIX w. Mauser wprowadził karabin Gew98 – przyrządy celownicze były wyskalowane na 1600 m. – już trzeba było się maskować.

Jak widać strój XVIII-wiecznego rekruta rzeczywiście był dość rzucający się w oczy. Nic dziwnego, że pobudziło to naszych Czytelników do dyskusji.

fot.domena publiczna Jak widać strój XVIII-wiecznego rekruta rzeczywiście był dość rzucający się w oczy. Nic dziwnego, że pobudziło to naszych Czytelników do dyskusji.

Wpis „złego porucznika” był odpowiedzią na pytanie Pana Jaremy: dlaczego dawniej żołnierze ubrani byli jak laleczki? Nasz Czytelnik dodał przy tym ironicznie, że kolorowe stroje kontrastowały przecież z polem bitwy i musiały naprawdę „estetycznie” wyglądać po starciu. „Zły porucznik” podzielił się z nami i Panem Jaremą swoją wiedzą w sposób klarowny i zwięzły. Dlatego właśnie postanowiliśmy wpis przypomnieć i wyróżnić.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.