Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Nieobliczalni i okrutni. Pięciu najbrutalniejszych carów Rosji

Ryba się psuje od głowy? Okrutne sądy buntownika Pugaczowa na obrazie Wasilija Pierowa z 1875 roku (źródło: domena publiczna).Mordercy własnych żon i dzieci, sadyści lubujący się w torturach, okrutni władcy eksterminujący swoich poddanych. Tak opisać można zachowania wielu władców dawnej Rosji. Przedstawiamy pięciu najgorszych z najgorszych.

5. Katarzyna II – ambitna i żądna krwi

Uznawana jest za wybitną władczynię, która przysporzyła Rosji wielkości. Zarazem była jednak dwulicowa, bezwzględna i chorobliwie ambitna. Pozowała na władczynię oświeconą, ale w rządach uciekała się do bezprzykładnego okrucieństwa. Do władzy doszła w wyniku spisku przeciw… swojemu własnemu mężowi Piotrowi III. Latem 1762 roku buntownicy wsparci przez gwardię przejęli władzę, a Piotr został zamordowany przez oficerów. Katarzyna mogła objąć tron.

Gdy w 1773 roku wybuchł wielki bunt chłopski pod wodzą Jemeliana Pugaczowa, którego uczestnicy domagali się zniesienia pańszczyzny, caryca z całą stanowczością przystąpiła do topienia go we krwi. Setki chłopów i Kozaków zginęły pod toporem kata, wielu zesłano na Syberię. W Rosji rozszalał się krwawy terror. Dokonywano masowych egzekucji. Sam Pugaczow został schwytany, przewieziony niczym zwierzę w żelaznej klatce do Moskwy i publicznie ścięty na placu Bołotnym.

Katarzyna II kreowała się na oświeconą władczynię, ale nie przeszkadzało jej to w zezwoleniu na handel chłopami. Caryca na portrecie pędzla Dmitrija Grigorjewicza Lewickiego z 1782 roku (źródło: domena publiczna).

Katarzyna II kreowała się na oświeconą władczynię, ale nie przeszkadzało jej to w zezwoleniu na handel chłopami. Caryca na portrecie pędzla Dmitrija Grigorjewicza Lewickiego z 1782 roku (źródło: domena publiczna).

4. Mikołaj I – despota gwałtowny

Panowanie rozpoczął od mocnego akcentu – stłumienia buntu młodych oficerów gwardii, zwanego powstaniem dekabrystów. Rozkazał otworzyć ogień z armat do 3 tysięcy zbuntowanych żołnierzy i tłumu cywilów na Placu Senackim w Petersburgu. Od pocisków zginęło 80 osób, a podczas panicznej ucieczki ludzi przez zamarzniętą i ciągle ostrzeliwaną Newę śmierć poniosło kilkaset kolejnych. Rannych policjanci po prostu wrzucali do przerębli.

Schwytanych uczestników spisku poddano śledztwu. Trafili do twierdzy Pietropawłowskiej, gdzie zastosowano wobec nich tortury, jakich Rosja dawno nie widziała. Śledztwo prowadził sam car. Dekabryści za cenę mniejszego wyroku na wyścigi wydawali towarzyszy i obciążali kolegów, a następnie ze łzami w oczach przypadali do ręki Mikołaja.

Wyroki wydano na 289 osób, a pięciu przywódców spisku skazano na karę śmierci. Wykonano ją na śmietnisku pod Petersburgiem. Resztę zesłano na Sybir. Był to odpowiedni początek carskiego panowania, który sto lat później znajdzie naśladowcę w osobie Stalina – pisze Michael Farquhar w książce „Sekrety carów. Intrygi, skandale i zbrodnie Romanowów” .

Taki młody... a już taki okrutny. Konny portret Mikołaja I pędzla George'a Dawe'a z 1822 roku (źródło: domena publiczna).

Taki młody… a już tak bardzo okrutny. Konny portret Mikołaja I autorstwa George’a Dawe’a z 1822 roku (źródło: domena publiczna).

Car miał gwałtowny i despotyczny charakter. Był zwolennikiem silnej, autorytarnej władzy, a całe społeczeństwo chciał trzymać pod kontrolą. Rozbudował system policyjny, utworzył III Oddział Kancelarii Osobistej, czyli tajną policję, zajmującą się inwigilacją.

Na przekór rozwijającemu się światu Mikołaj I przywracał samodzierżawie przypominające władanie Iwana Groźnego. Bezwzględnymi metodami uczynił z siebie jedyny ośrodek władzy, odpowiedzialny tylko przed Bogiem. „Wszystko musi brać początek tu” – mawiał, pokazując na swą pierś – czytamy w „Sekretach Carów”.

Po stłumieniu powstania listopadowego w Królestwie Polskim objął jego uczestników surowymi represjami. Tylko w 1832 roku wydał aż 12 dekretów represyjnych. Komisje sądzące powstańców zachęcał słowami: „Srogo a srogo!”. Kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy polskich kazał wcielić siłą do armii rosyjskiej i wysyłać na zatracenie na Daleki Wschód i Syberię.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Michaela Farquahara pod tytułem "Sekrety carów. Intrygi, skandale i zbrodnie Romanowów" (Wydawnictwo Dolnośląskie 2016).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Michaela Farquahara pod tytułem „Sekrety carów. Intrygi, skandale i zbrodnie Romanowów” (Wydawnictwo Dolnośląskie 2016).

3. Mikołaj II – tyran ograniczony

Ostatni car Rosji uważany był za człowieka ograniczonego i pozbawionego umiejętności rządzenia. Uważał też, że należy zwalczać wszelkie idee zagrażające samodzierżawiu i jedności państwa. Dlatego nie wahał się prześladować opozycji, więzić jej uczestników i skazywać na ciężkie wyroki. Otoczenie cara przekonywało go, że wobec trudności wewnętrznych wywoływanych przez zdrajców Rosji i sprzedawczyków narodu, a także wobec zaostrzającej się sytuacji międzynarodowej, wywrotowców należy traktować z całą surowością.

W 1904 roku Mikołaj lekkomyślnie przystąpił do wojny z Japonią, którą Rosja sromotnie przegrała, tracąc na polach bitew ponad 30 tys. zabitych i prawie 150 tys. rannych. Klęska wywołała wybuch niezadowolenia społecznego, który przerodził się w rewolucję. Obywatele domagali się odejścia od autorytaryzmu, liberalizacji, poprawy warunków pracy. Co zrobił car? Przystąpił do tłumienia wystąpień, wysyłając przeciw własnym poddanym wojsko i policję.

Mikołaj II, choć z natury raczej dobry i łagodny, był niewłaściwym człowiekiem na niewłaściwym miejscu. A jego największym grzechem było niezachwiane przekonanie o nieograniczoności własnej władzy, mimo braku kompetencji do jej sprawowania. Na obrazie koronacja Mikołaja II i jego żony Aleksandry Fiodorowny pędzla Lauritsa Tuxena (źródło: domena publiczna).

Mikołaj II, choć z natury raczej dobry i łagodny, był niewłaściwym człowiekiem na niewłaściwym miejscu. A jego największym grzechem było niezachwiane przekonanie o nieograniczoności własnej władzy, mimo braku kompetencji do jej sprawowania. Na obrazie koronacja Mikołaja II i jego żony Aleksandry Fiodorowny pędzla Lauritsa Tuxena (źródło: domena publiczna).

Gdy 22 stycznia 1905 roku w Petersburgu 200-tysięczna pokojowa demonstracja robotnicza prowadzona przez Gieorgija Gapona maszerowała pod Pałac Zimowy niosąc portrety cara i śpiewając pieśni, naprzeciw niej wyszły oddziały wojskowe, które otworzyły ogień. Zginęło około tysiąca osób. W opozycyjnej prasie rosyjskiej oraz zagranicznej cara zaczęto nazywać „mordercą” i „Mikołajem Krwawym”.

To nie jedyny przypadek, w którym Mikołaj ma na sumieniu ludzkie życia. Do strajkujących i manifestantów strzelano też w innych miastach Rosji, a szczególnie brutalnie i krwawo tłumiono wystąpienia w Królestwie Polskim.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.

Liczba ofiar rewolucji 1905 roku jest trudna do precyzyjnego ustalenia, wymienia się m.in. 14 tys. zabitych i 75 tys. uwięzionych. To jednak nic w porównaniu z ofiarami, jakie Rosja poniosła w I wojnie światowej, w jaką wplątał ją car. Straty armii rosyjskiej wyniosły około 1,7 mln poległych i zmarłych, prawie 5 mln rannych oraz 2,5 mln jeńców i zaginionych.

2. Iwan IV Groźny – sadysta i psychopata

Ten wielki książę moskiewski i pierwszy car Wszechrusi prowadził politykę wzmacniania państwa i poszerzania jego granic. Do historii przeszedł jednak z powodu swojego niebywałego okrucieństwa czy wręcz sadyzmu.

Iwan IV Groźny przeszedł do historii jako okrutnik i sadysta. Nic dziwnego, skoro zabijać lubił od dzieciństwa... Portret cara przygotowany przez Ch. Weigla w 1882 roku (źródło: domena publiczna).

Iwan IV Groźny przeszedł do historii jako okrutnik i sadysta. Nic dziwnego, skoro zabijać lubił od dzieciństwa… Portret cara przygotowany przez Ch. Weigla w 1882 roku (źródło: domena publiczna).

Zabijać lubił od dzieciństwa. Jako chłopiec dręczył zwierzęta. Szczeniaki zrzucał z murów Kremla, a złapanym ptakom wydłubywał oczy i wnętrzności. Po objęciu władzy wymordował krewnych i bojarskie rodziny, które mogłyby mu zagrozić. Podczas tzw. opryczniny wprowadził krwawy terror skierowany przeciwko możnym i szerzej – elitom państwa. Aresztowanych łamano kołem, kastrowano, rwano obcęgami.

W 1570 roku Iwan dokonał rzezi mieszkańców Nowogrodu, rzekomo spiskujących z królem Polski Zygmuntem Augustem. Mordy trwały pięć tygodni.

Mieszkańców torturowano, obdzierano ze skóry, topiono w rzece i palono żywcem. Dzieci przywiązywano do matek i razem wrzucano do wody, a topionym w przeręblach żołnierze odrąbywali palce, gdy ci chcieli wydobyć się spod lodu. Kijami zatłuczono setki zakonników. Car sam jeździł saniami po ułożonych na śniegu ludziach. W Nowogrodzie zabito od 25 tys. do 60 tys. osób.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Michaela Farquahara pod tytułem "Sekrety carów. Intrygi, skandale i zbrodnie Romanowów" (Wydawnictwo Dolnośląskie 2016).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Michaela Farquahara pod tytułem „Sekrety carów. Intrygi, skandale i zbrodnie Romanowów” (Wydawnictwo Dolnośląskie 2016).

Latem tego samego roku w Moskwie Iwan kazał stracić kilkuset ludzi oskarżonych o zdradę. Jednego ze skazanych oblewano na przemian gorącą i lodowatą wodą, aż skóra zaczęła mu odchodzić od ciała. Inny został ugotowany żywcem, jeszcze inni byli ćwiartowani żywcem albo obdzierani ze skóry. Niebywałe okrucieństwo cara dotknęło też jego bliskich: podczas kłótni własnoręcznie zabił jednego ze swoich synów, zamordował też cztery spośród siedmiu swoich żon.

1. Piotr I Wielki – tyran reformator

Car Piotr I Wielki przeszedł do historii jako reformator, który unowocześnił Rosję, skierował ją na Zachód i uczynił siłą liczącą się w polityce europejskiej. Ale on także odznaczał się brutalnością i okrucieństwem wobec przeciwników i poddanych. Jeszcze jako młodzieniec łatwo wpadał w gniew, a wtedy rzucał się na kompanów i okładał ich pięściami. Nie oszczędzał nikogo. Zdarzało się, że w przypływie wściekłości miażdżył palce swoim nauczycielom i kolegom, kopał ich i lżył.

Już jako car bezwzględnie egzekwował polecenia, a urzędnicy drżeli przed nim ze strachu. Pewien naczelnik kolegium spraw zagranicznych, nie mogąc sobie poradzić z wykonaniem zadania, ze strachu przed carem podciął sobie żyły.

Piotr I Wielki już jako dziecko miał skłonności do sadyzmu. Możliwe, że utwierdziły się one, gdy jako 10-latek przyglądał się okrucieństwu buntu strzelców. Na tym obrazie Octavie Rossignonz 1839 roku mały car stoi obok patriarchy - i na przeciw zwłok (źródło: domena publiczna).

Piotr I Wielki już jako dziecko miał skłonności do sadyzmu. Możliwe, że utwierdziły się one, gdy jako 10-latek przyglądał się okrucieństwu buntu strzelców. Na tym obrazie Octavie Rossignonz 1839 roku mały car stoi obok patriarchy – i na przeciw zwłok (źródło: domena publiczna).

Gdy latem 1698 roku Piotr wrócił do Moskwy z podróży po Europie, na powitanie publicznie ściął brody kilku swoim dygnitarzom. Upokorzeni i przerażeni takim powitaniem dostojnicy musieli jeszcze podziękować carowi za łaskę, jaką im uczynił. Zresztą i tak mieli szczęście, mogli przecież stracić głowy.

Tak stało się z uczestnikami buntu strzelców, z którymi Piotr obszedł się znacznie brutalniej. Podczas śledztwa zeznania wydobywano od nich okrutnymi torturami: ręce ściskano im kleszczami, rozciągano ciała, przypalano ogniem. Niektórych z nich osobiście przesłuchiwał car, dając przykład braku litości i z przyjemnością przyglądając się ich cierpieniom.

Wyroki śmierci, jakie zapadły, przewidywały ćwiartowanie, ścięcie i powieszenie. Egzekucje były publiczne, a mieszkańców zachęcano do ich oglądania. Wyrok wykonywali bliscy współpracownicy Piotra, którzy przechwalali się potem liczbą odrąbanych głów. Przyjaciel cara Aleksander Mienszykow ściął 20 ludzi. Niestety nie miał wprawy w egzekucjach, dlatego często nie trafiał w kark, tylko w głowę skazańca, którą roztrzaskiwał…

Bezwzględne wymierzanie kar przez Piotra I było normą. Na tym obrazie Nikołaja Sauerweida z 1859 roku widzimy, jak rozprawiał się z maruderami po zdobyciu Narwy (źródło: domena publiczna).

Bezwzględne wymierzanie kar przez Piotra I było normą. Na tym obrazie Nikołaja Sauerweida z 1859 roku widzimy, jak rozprawiał się z maruderami po zdobyciu Narwy (źródło: domena publiczna).

Z głów i ciał znienawidzonych strzelców zrobiono w Moskwie makabryczną wystawę; niektóre ciała zwisały z kremlowskich murów. „Co za dziwna straż!” – zdumiewa się Korb [Johannes Korb, poseł austriacki – przyp. PS] na kartach pamiętnika. Ci, którzy przeżyli masakrę, musieli do końca swych dni żyć bez uszu i nosów, które im odcięto, jednostki zaś strzelców zostały rozwiązane na zawsze pisze Michael Farquhar. W Preobrażensku i Moskwie stracono w sumie 971 osób.

To i tak nic w porównaniu z liczbą ofiar, jakie pochłonęła zarządzona przez cara budowa Petersburga. Wznoszenie miasta odbywało się w bardzo trudnych warunkach: w podmokłej bagnistej okolicy, w niskich zimowych temperaturach i niesprzyjającym klimacie. Często brakło przedmiotów codziennego użytku, a wszystko łącznie z żywnością należało dowozić z południa Rosji. Liczbę ofiar „miasta na kościach” trudno dokładnie ustalić; szacuje się ją bardzo szeroko: od 30 tys. do nawet 300 tys. ludzi.

Bibliografia

  1. Andrzej Andrusiewicz, Romanowowie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014.
  2. Michael Farquhar, Sekrety carów. Intrygi, skandale i zbrodnie Romanowów, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2016.
  3. Władysław Serczyk, Iwan IV Groźny, Ossolineum, Wrocław 2004.
  4. Władysław Serczyk, Katarzyna II, Ossolineum, Wrocław 2010.

Kup książkę na stronie Wydawcy

sekrety-carow_baner-640x300

Czy wiesz, że ...

...jeszcze do lat 20. minionego stulecia w Liberii kwitł handel niewolnikami?  Dopiero kiedy sprawę ujawniła światowa prasa, a Liga Narodów podjęła interwencję, Monrovia oficjalnie wycofała się z dochodowego interesu. Nieformalnie procdeer nadal trwał.

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

Komentarze (10)

  1. Pablo Odpowiedz

    Wniosek? Wybitny i skuteczny władca nie może bać się użyć siły wobec poddanych. Ludzi trzeba trzymać krótko.

    • ggfh Odpowiedz

      Albo inny, … w Rosji przed XXI wiekiem. Taki wniosek bardziej pasuje. Tak dla wiadomości, przemoc popłaca tylko w odpowiednich warunkach, nie zaś zawsze. Np. Bolesław Szczodry (wg. innej nazwy Śmiały), został za zbytnią brutalność wygnany z kraju, a Kaligula za nią zamordowany, natomiast Walentynian III został zamordowany przez własnego żołnierza, za ubiegłoroczną zbrodnię. :)

      • Czytacz Odpowiedz

        Z tym Bolesławem Śmiałym to nietrafiony przykład. Powinien biskupa kazać otruć lub zamordować w ciemnym zaułku i tyle. Był zbyt porywczy, a biskup bezsprzecznie był zdrajcą. W Polsce taki los zdrajców, ze zostają patronami (np.Kukliński)

        • Blasius

          Co ty nie powiesz? Skoro zdrajcą jest dla ciebie wróg wroga Polski to kim ty jesteś? antypolakiem? Rosjaninem? Niemcem? Pewnie tęsknisz za pochodami niosącymi portrety Marksa, Lenina czy Stalina? Za ulicami Armii Czerwonej i sowieckimi jednostkami pilnującymi „paljaków” co by nie zechcieli być niezależni. O jakże mi przykro. Teraz może sobie tylko kwiczeć bo bratnia armia radziecka nic cię nie wspomoże, a UB nie poleci aresztować adwersarzy twoich po odpowiednim donosie z twojej strony.

  2. Karol Ławrynowicz Odpowiedz

    Większych idiotyzmów autor nie mógł napisać. Owszem, brutalne dążenie do władzy nie jest usprawiedliwieniem, lecz Katarzyna W nie miała wyboru, jej mąż nie ukrywał tego co jej zrobi jak zostanie carem. Osobiście w czasie tak długiego panowania zatwierdziła 2 wyroki śmierci. Na pewno nie była okrutną władczynią. Bunty w każdym kraju tak były karane, przedwojenna policja w Polsce też strzelała do ludzi i było to już w bardziej cywilizowanym czasie. Pięć wyroków śmierci za zdradę to też nie tak dużo. Błędy polityczne to jeszcze nie okrucieństwo, choć naraża ludność na cierpienie. Jedynie co jest naganne to dopuszczenie organów bezpieczeństwa do nadmiernego okrucieństwa, czy zbrodniczego strzelania do bezbronnych ludzi. I za to władcy odpowiadają. Jedyny który był okrutnikiem to Iwan Groźny, i jego tragiczne dzieciństwo nie jest usprawiedliwieniem, chyba, że choroba.

    • Prawda historyczna Odpowiedz

      Tak jest do dzisiaj przywódca, który ma miękkie serce i jest po prostu dobrym człowiekiem przegrywa, ludzie muszą czuć rękę Pana. Tak jest w Polsce z najnowszą historią taki np. Gierek budował 300 tyś mieszkań i tysiące zakładów pracy a przez obecną propagandę jest wyśmiewany i wyzyway a złodzieje którzy w latak 90tych zburzyli jego zakłady doprowadzili do kilkumilionowego bezrobocia ogromnej biedy wielu samobójstw i zapaści społeczno-gospodarczej to wynoszeni są na piedestały.

  3. ja Odpowiedz

    Dziwny jest ten świat.
    Zabijesz kogoś to zostaniesz mordercą
    Zabijesz więcej zostaniesz seryjnym mordercą
    Zabijesz tysiące,zostaniesz bohaterem narodowym

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.