Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

10 poruszających faktów z historii aborcji. Warto je znać, niezależnie od tego jakie masz poglądy

O aborcji w przeszłości prawie się nie mówiło. Nie znaczy to jednak, że temat nie istniał.... (ilustracja: "La Discrétion", Claude Marie Dubufe, źródło: domena publiczna).Jakie kary groziły kiedyś za spędzenie płodu kobiecie, a jakie lekarzowi? Kogo zmuszano do aborcji, a komu jej kategorycznie zabraniano? Jakie stosowano metody i jakie były i ich konsekwencje? Dyskusja o tym, czy i jak można usuwać ciążę, toczy się od wieków. I od wieków budzi emocje.

Jak zawsze wszystkie pozycje w TOP10 zostały oparte na publikowanych przez nas artykułach. Tym razem postanowiliśmy pokazać, co o aborcji myśleli nasi przodkowie. Więcej historycznych kontrowersji znajdziecie TUTAJ.

10. Pod koniec XIX wieku warszawskich lekarzy, którzy przeprowadzali aborcję, zsyłano na Syberię

W XIX-wiecznej Warszawie o aborcji mówiło się i pisało niewiele. Za wykonanie zabiegu groziły jednak surowe kary, zarówno dla kobiety, która usunęła ciążę, jak i dla lekarza (źródło: domena publiczna).

W XIX-wiecznej Warszawie o aborcji mówiło się i pisało niewiele. Za wykonanie zabiegu groziły jednak surowe kary, zarówno dla kobiety, która usunęła ciążę, jak i dla lekarza (źródło: domena publiczna).

W czasach nowożytnych w Polsce za aborcję przewidywano taką samą karę jak za dzieciobójstwo: śmierć. Dopiero pierwszy kodeks karny na ziemiach polskich, ogłoszony w Kongresówce w 1818 roku, wprowadził „nowocześniejsze” rozwiązania. Zgodnie z nimi karano przede wszystkim kobietę, która dopuściła się sztucznego poronienia. Kary dla lekarzy zaostrzano stopniowo. Już w drugiej połowie XIX wieku za wykonanie zabiegu groziło 4 do 6 lat ciężkich robót, czyli zsyłka na Syberię (przeczytaj więcej na ten temat).

9. We współczesnym Iranie aborcja może być dla kobiety jedynym sposobem na przeżycie

W Iranie prawo aborcyjne zaostrzyło się po obaleniu reżimu szacha Rezy Pahlawiego i nadejściu Islamskiej Republiki Iranu w 1979 roku, w wyniku rewolucji, na której czele stanął ajatollah Ruhollah Chomeini (źródło: domena publiczna).

W Iranie prawo aborcyjne zaostrzyło się po obaleniu reżimu szacha Rezy Pahlawiego i nadejściu Islamskiej Republiki Iranu w 1979 roku, w wyniku rewolucji, na której czele stanął ajatollah Ruhollah Chomeini (źródło: domena publiczna).

W wielu państwach także obecnie obowiązują surowe przepisy antyaborcyjne. Całkowity zakaz usuwania ciąży wprowadzono między innymi w Salwadorze czy Chile. Na tym tle ustawodawstwo irańskie wygląda liberalnie. Prawo z 2005 roku zezwala kobietom na aborcję w dwóch przypadkach: jeśli jest to konieczne dla ratowania ich zdrowia i życia lub gdy stwierdzono poważne wady płodu. Kary za nielegalny zabieg są jednak drastyczne. Tak, jak i kary za „nielegalną” ciążę. Kobiecie, która spodziewa się dziecka poza związkiem małżeńskim, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. I to ze strony własnej rodziny (przeczytaj więcej na ten temat).

8. Prostytutki były zmuszane do aborcji już w starożytnym Rzymie

Komfortowe warunki w pompejańskim burdelu (fot. János Korom Dr., CC BY-SA 2.0).

Komfortowe warunki w pompejańskim burdelu (fot. János Korom Dr., CC BY-SA 2.0).

Alternatywą dla zabiegu było… dzieciobójstwo. Na ślady tego procederu natrafiają niekiedy archeolodzy, jak w trakcie wykopalisk pod tzw. Yewden Villa w Hambleden w hrabstwie Buckingham, gdzie odnaleziono masowy grób ze szczątkami około setki noworodków (przeczytaj więcej na ten temat).

7. W komunistycznej Rumunii prawo do aborcji (i antykoncepcji) miały tylko kobiety, które już urodziły czwórkę dzieci

„Nie ma w Rumunii miejsca dla kobiet, które nie są matkami!” – grzmiał z mównicy Ceauşescu do swoich partyjnych towarzyszy i towarzyszek (źródło: Institutul de Investigare a Crimelor Comunismului în România).

„Nie ma w Rumunii miejsca dla kobiet, które nie są matkami!” – grzmiał z mównicy Ceauşescu do swoich partyjnych towarzyszy i towarzyszek (źródło: Institutul de Investigare a Crimelor Comunismului în România).

Nicolae Ceauşescu marzył o Rumunii, której populacja sięgnie w 2000 roku dwudziestu pięciu milionów. By osiągnąć swój cel, drastycznie ograniczył prawo kobiet do aborcji i dostępność antykoncepcji. Nowe przepisy wprowadził dekret nr 770 z 1 października 1966 roku. W jego myśl prawo do antykoncepcji i aborcji miały tylko te kobiety, które spełniły patriotyczny obowiązek i urodziły minimum czwórkę dzieci (w 1984 roku liczba ta wzrosła do pięciu). Nie ma w Rumunii miejsca dla kobiety, która nie jest matką – argumentował Ceauşescu (przeczytaj więcej na ten temat).

Komentarze (11)

  1. Anonim Odpowiedz

    To nie jest „usuwanie ciąży” tylko zabijanie człowieka w wersji rar. Najpierw usuńmy gwałty, brak odpowiedzialności, kiepskie warunki ekonomiczne(czyli trzy najczęściej podawane powody) i przestańmy się tłumaczyć, że morderstwo to przysługa wobec cierpiącego. To nie chorzy na zespół Downa etc. proszą o śmierć. O śmierć dla tzw. warzyw proszą Ci, którzy mają wszystko i ciężko jest im oddać trochę dla mających mniej niż oni sami, bo JA i MOJA wygoda jesteśmy najważniejsi. Litość to tylko pięknie brzmiący slogan.

    • Ela Odpowiedz

      Najpierw usuńmy chęć urządzania innym życia i zmuszania do przyjęcia naszego widzenia świata. CoS mi się wydaje, że to męskie wypociny.

      • Anonim Odpowiedz

        Czyli gwałcicieli również nie powinno się karać… Przecież oni również mają jakąś tam wizję świata, a my nie powinniśmy wobec tego na siłę urządzać im życia…
        Co za bzdurne argumenty. Niemoralność pozostaje niemoralnością obojętnie jak ją będziemy chcieli tłumaczyć. CoS mi się wydaje, że to feministyczne wypociny starej panny…

    • II sort Odpowiedz

      Zarodek to nie człowiek. Antykoncepcja czy aborcja to jest czymś zupełnie normalnym i prywatnym. Poza tym kobieta zawsze ma więcej praw od każdego nienarodzonego i niech to ona decyduje, tym bardziej że to jest jej brzuch. Nam, facetom, nic do tego. Zresztą takie dzieci to ja codziennie w kiblu spuszczam.

    • dud Odpowiedz

      Zgoda, usuńmy gwałty i resztę. Byłoby ślicznie. O to właśnie chodzi, że się NIE DA. Jestem realistą.
      Gdyby nie było wymienionych przez Ciebie problemów pewnie nie byłoby aborcji. Tylko że te problemy są. I trzeba sobie z nimi jakoś radzić.
      Poza tym ja tam jestem team Pratchett – jak się zmienię w warzywo to życzę sobie śmierci. Dla mnie morderstwo na mnie będzie wtedy przysługą.

  2. Perfekcyjna Pani Domu Odpowiedz

    „Czyli gwałcicieli również nie powinno się karać… Przecież oni również mają jakąś tam wizję świata, a my nie powinniśmy wobec tego na siłę urządzać im życia…”
    Matko, co za brednie.
    Zajmujesz się takim niepełnosprawnym dzieckiem? Powiedz mi, a co z nim, jak umrą rodzice? Czy może raczej matka, bo jakoś ojcowie zwykle nie palą się do opieki i zdecydowana większość takich małżeństw się rozpada, kiedy trzeba zajmować się upośledzonym dzieckiem. A zespół Downa to nie tylko Maciek z Klanu, przy dużym stopniu upośledzenia praktycznie nie ma kontaktu z takim dzieckiem, a ono rośnie i potrafi być silniejsze, niż matka, a do tego agresywne. Nie tobie decydować, czy ktoś inny ma obowiązek poświęcić swoje życie dla opieki nad takim dzieckiem czy nie, możesz zdecydować wyłącznie o sobie.
    Powyższe przykłady jasno dowodzą, że zakaz aborcji powoduje śmierć wielu kobiet, które po prostu nie chcą dziecka, a tworzą go zwykle mężczyźni, którzy roszczą sobie prawo do nakazania im rodzenia dzieci głównie dla swoich korzyści z tego płynących, tak jak to było choćby w Rumunii. Spójrz na statystyki, jedynym, co zmniejsza liczbę aborcji, jest dostęp do antykoncepcji, rzetelnej edukacji seksualnej i poprawa warunków socjalnych rodziców (i to nawet nie chodzi o pieniądze, chociaż oczywiście też, ale przede wszystkim miejsca w przedszkolach i żłobkach, ulgi podatkowe, prawo chroniące ciężarne pracowniczki oraz długie urlopy wychowawcze nie tylko dla matek, ale także ojców – wykazano związek między czasem spędzonym na „tacierzyńskim” i późniejszym zaangażowaniem w wychowanie dziecka i udziałem w pracach domowych, co przekłada się na chęć kobiet do rodzenia kolejnych dzieci, bo wszystkie obowiązki z tym związane nie spadają tylko na nie).
    Anti-choice potrafią tylko skowyczeć o życiu, nie robiąc jednak nic, żeby pomóc tym dzieciom, które już przyszły na świat i których nikt nie kocha, których los nikogo nie obchodzi. Rodzic powołując na świat dziecko powinien być gotów dać mu miłość, jeśli nie umie tego dać – moim zdaniem lepiej, żeby takie dziecko się nie urodziło.

      • abc Odpowiedz

        I dlatego aborcja powinna być zakazana (poza przypadkiem zagrożenia dla życia kobiety) – płód nie jest częścią ciała kobiety więc kobieta nie może decydować o jego życiu. Jeśli twierdzisz, że płód to cześć kobiety to odpowiedz mi na pytanie: czy kobieta w ciąży z płodem męskim jest obojnakiem? W końcu ma „w sobie” komórki zeńskie i męskie…

        • annonim

          „Płód nie jest częścią ciała kobiety” – eee, powiem tak: nie jest TYLKO częścią ciała kobiety; bo paradoksalnie w pewien sposób nią jest – odetnij pępowinę, przerwij łożysko, słowem – odłącz płód od matki a ciekawe co się stanie (wiadomo że od pewnego etapu ciąży jest w stanie przeżyć poza macicą).
          Ciąża to sytuacja jedyna w swoim rodzaju i trudno ją do czegokolwiek porównać. Jeżeli masz w sobie pasożyta który jest obojnakiem to znaczy że jesteś mutantem…?
          Można powiedzieć że w pewnym okresie swego życia kobieta składa się z kilku istot. Szok, nie? Niemalże cud. Ale tak jest.
          Przez pewien czas jest dla płodu WSZYSTKIM. Chcąc nie chcąc decyduje o jego życiu i basta.
          Polecam jednak zawsze więcej empatii. Nie zbawiaj nikogo na siłę. I nie wtrącaj się w czyjeś życie. Nawet, choć to zabrzmi głupawo, płodu. Dlaczego Ty masz decydować za płód i jego matkę o jego życiu lub śmierci? O.o

  3. Teresa Podolak Odpowiedz

    Dobrze napisane perfekcyjna pani domu. Pracuję w 3 szpitalach, gdzie uczę dzieci chore. Prawda jest straszna, że znaczna część niepełnosprawnych dzieci (z Downem, upośledzenie lekkie, umiarkowane, głębokie, znaczne, porażenie mózgowe, wodogłowie, inne sprzężone) wychowuje się tylko z mamami. Z rozmów wynika, że mężowie/ojcowie dzieci nie dają rady/uciekają/porzucają rodziny i to kobiety zostają same nie tylko z niepełnosprawnym dzieckiem, ale z pozostałą częścią: zabiegami, leczeniem, rehabilitacją, basenem, lekarzami, szpitalami, sanatoriami i pozostałymi rzeczami.
    I z domem. Nie dają rady pracować…
    To nie teoria, lecz rzeczywistość :-(.
    Nie wiem, czy są w tej materii prowadzone jakieś badania socjologiczne, ale znaczna część rodzin dzieci z jakąś dysfunkcją, to rodziny posiadające tylko mamę.
    Smutne…
    Nie chce generalizować, są pewnie pełne rodziny i ojcowie, którzy w takiej sytuacji stają na wysokości zadania i są wsparciem oraz elementem tej trudnej układanki.
    Jednak realnie kobiety w takiej trudnej sytuacji zostają same…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.