Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Inne oblicze Rzezi Wołyńskiej. Ilu Ukraińców ratowało życie Polakom?

Ukraińcy nie tylko mordowali Polaków na Wołyniu. Wielu poświęciło życie ratując swoich polskich sąsiadów.

Ich heroizm często był anonimowy. Płacili za niego własnym życiem i nie ma dla nich miejsca w niczyjej pamięci. Ówcześni Ukraińcy uważali ich za zdrajców. Polacy ocaleni z rzezi pamiętali głównie śmierć i niewyobrażalne okrucieństwo…

Rzeź wołyńsko-galicyjska jest jednym z najbardziej krwawych epizodów XX wieku i jedną z największych masakr ludności cywilnej podczas II wojny światowej w Europie. Choć przez długi czas o wydarzeniach tych nie wolno było mówić głośno, dziś o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Galicji Wschodniej wiemy coraz więcej.

Bardzo mało natomiast mówi się o tragedii tych Ukraińców, którzy odmówili udziału w mordach, a nawet ratowali Polaków przed śmiercią, wykazując się szczególnym heroizmem i nierzadko płacąc za to najwyższą cenę.

Ukrywane bohaterstwo

W wyniku rzezi na Wołyniu, w Galicji Wschodniej i na Lubelszczyźnie zginęło około 100 tysięcy Polaków. W polskich akcjach odwetowych zginęło kilkanaście tysięcy Ukraińców. Nie wiadomo, ilu Polaków uratowali ich ukraińscy sąsiedzi. Na pewno chodzi o tysiące ludzi – pisze Witold Szabłowski w książce „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia”.

Zwłoki Polaków pomordowanych w Lipnikach przez ukraińskich nacjonalistów, 1943 (źródło: domena publiczna).

Zwłoki Polaków pomordowanych w Lipnikach przez ukraińskich nacjonalistów, 1943 (źródło: domena publiczna).

Bardzo trudno będzie doprecyzować tę liczbę. Ukraińcy często spełniali swoje heroiczne uczynki w całkowitej tajemnicy przed sąsiadami, a nawet najbliższą rodziną. Wiele relacji zostało przez to na zawsze straconych – bohaterowie zabrali je ze sobą do grobu.

Utrzymywanie sekretu było konieczne. Pomaganie Lachom nie było odruchem masowym. Liczne polskie świadectwa podkreślają raczej bierność ukraińskich sąsiadów, jeśli nie otwartą wrogość i udział w mordach. Na tych, którzy chcieli zachować choćby neutralność, wywierana była wielka presja.

Skoro strach wśród Polaków poddanych eksterminacji bywał tak wielki, że nakazywał instynktownie rozpaczliwą ucieczkę, nieraz nawet bez oglądania się na najbliższych, mordowanych w pobliżu, to i dla Ukraińców obserwujących gehennę z bliska musiał być paraliżujący, tym bardziej że za próbę niesienia pomocy samemu można było stracić życie. – pisze Romuald Niedzielko w „Kresowej księdze sprawiedliwych”.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Witolda Szabłowskiego pt. "Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia" (Znak 2016).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Witolda Szabłowskiego pt. „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia” (Znak 2016).

Za uratowane życie – śmierć!

W książce „Ludobójcy i ludzie” Leon Karłowicz przytacza badania Wiktora Poliszczuka, który wyliczył, że Ukraińców zabitych za ratowanie Polaków było około trzydziestu tysięcy. Ewa i Władysław Siemaszko z kolei odnotowali 242 konkretne przypadki pomocy udzielonej Polakom na samym Wołyniu przez około 350 Ukraińców (255 wymieniono z nazwiska), z których aż 313 poniosło śmierć.

Romuald Niedzielko stworzył statystyki w oparciu o dane zgromadzone do 2007 roku, kiedy ukazała się opracowana przez niego „Kresowa Księga Sprawiedliwych”. Z jego wyliczeń wynika, że w samym województwie wołyńskim udzielono Polakom pomocy w 255 miejscowościach, w których łączna liczba zamordowanych wyniosła ponad 11 tysięcy osób.

Wiele miejscowości na Ukrainie po prostu zniknęło z powierzchni ziemi wraz z ich polskimi, żydowskimi i ukraińskimi mieszkańcami. Ilustracja pochodzi z książki Witolda Szabłowskiego pt. <a href="//www.znak.com.pl/ciekawostkikartoteka,ksiazka,10304,Sprawiedliwi-zdrajcy-Sasiedzi-z-Wolynia?utm_source=ciekawostkihistoryczne.pl&amp;utm_medium=art_Bohaterowie_o_ktorych_nikt_nie_pamieta_58248&amp;utm_campaign=Sprawiedliwi_zdrajcy_092016" target="_blank">"Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia"</a> (Znak 2016).

Wiele miejscowości na Ukrainie po prostu zniknęło z powierzchni ziemi wraz z ich polskimi, żydowskimi i ukraińskimi mieszkańcami. Ilustracja pochodzi z książki Witolda Szabłowskiego pt. „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia” (Znak 2016).

W działania na rzecz ocalenia sąsiadów zaangażowanych było 794 Ukraińców, z czego 530 znamy z nazwiska. Uratowali 1806 ludzi. To jednak tylko liczby, w dodatku bardzo niekompletne. Za każdą pojedynczą cyfrą kryją się dramatyczne historie.

Jasnowłosa dziewczynka wśród trupów

Jestem Hania. Hanna Fedorowna, z domu Bojmistruk. Tak mam w dokumentach i tak czuję, choć w rzeczywistości jestem kimś zupełnie innym – mówi jedna z bohaterek książki Witolda Szabłowskiego „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia”.

Pani Hanna wychowała się w kochającej rodzinie. Wspomina, że niczego jej nie brakowało. O tym, że jest Polką uratowaną z rzezi wołyńskiej, dowiedziała się po latach. Jej biologiczni rodzice zginęli w napaści banderowców na polską wieś Gaj, która dziś już nie istnieje.

Dwa dni po masakrze ludzie z mojej wioski jechali do Gaju. Ta banda, która tam ludzi wymordowała, wróciła i kazała ludziom z Kaszówki pochować zabitych, bo już się zaczęli rozkładać. Wtedy mnie znaleźli, gdzieś wśród drzewek owocowych. Podobno płakałam w stodole, a obok mnie leżały same trupy – opowiada ocalała.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (33)

      • mm Odpowiedz

        No skad, takie Samy nie mysla w ten sposob. W ogole mysla niewiele, np. dajac zarobic producentom „patriotycznych” ciuchow, ktorzy dymaja ich bez mydla zerujac na ich naiwnosci i plykim pojmowaniu patriotyzmu.

        Dla mnie wyciaganie krzywd sprzed 70 lat jest niepojete. Juz w ’65 stac bylo polski KK na przebaczenie Niemcom i dzis jakos zycie i wspolpraca latwiej przychodza. Wystarczylby podobny gest w stosunku do Ukraincow i z czasem prawdziwe wybaczenie by nastapilo.

        • Warszawiak

          Żeby wybaczyć potrzebna jest skrucha, a tej u Ukraińców nie widać. Powstają nowe pomniki Bandery i Szuchewycza, przemianowywane są nazwy ulic, wszędzie ta przeklęta czerń i czerwień, a kombatanci nawet z SS-Galizien mają emerytury wojskowe. Dopóki Ukraina będzie kłamać w sprawie Wołynia, dopóty nie będzie przebaczenia. Nie powinniśmy też wspierać finansowo tego pseudo-państwa.

      • Marek Odpowiedz

        Luk, porównaj liczbę sprawców Ludobójstwa Wołyńskiego oraz zbrodni w Jedwabnem. Jakieś wnioski?

        mm: „Dla mnie wyciaganie krzywd sprzed 70 lat jest niepojete.” Wręcz przeciwnie, koniecznie trzeba pamiętać o historii.

      • Anonim Odpowiedz

        luk masz dośc ciekawe spojrzenie na skalę. W ramach Rzezi Wołyńskiej wymordowano setki tysięcy ludzi. A inicjatorzy są teraz gloryfikowani.
        O Jedwabnem mówi się jako przykładzie ludobójstwa i okrucieństwa cywili, a o Wołyniu jako o sąsiedzkich nieporozumieniach (ambasador Rzeczpospolitej Polskiej na Ukrainie).

      • Seb Odpowiedz

        Luk….to znaczy wedlug ciebie powinienem zapomniec czlonkow mojej rodziny zamordowanych przez UPA…jestes zdrajca i nic wiecej…

        • PePeSza

          Marek, Anonim i Seb, jesteście żałośni!!! Przeciez Luk odwoływał się do komentarza który „sugerował że jak oni nam tam my im” a nie porównywał skali. Naprawdę tekstylni patrioci to bezmózgi.
          Warszawiak
          Widzisz z UPA na Ukrainie jest jak z „Żołnierzami wyklętymi” w Polsce, dla ich apologetów to są bohaterowie walczący z sowieckim okupantem i basta a przypominanie o takich zbrodniach jak np. Dubinki czy Wołyń to czyn antypatriotyczny, zdrada narodowa i „lżenie bohaterów”. Wiele oni w historię tych ugrupowań się nie wczytują, są jak nasi tekstylni patrioci którzy ganiają z koszulami „44 pamiętamy” a jak się ich przepytać to nie wiedzą ile trwało powstanie, swoją drogą i nasi i ukraińscy tekstylni patrioci za symbol wybrali sobie wilka(„żyli prawem wilka”). Sa kiedyś natrafiłem w trakcie dyskusji na Ukraińca który z jednej strony uważał UPA za bohaterów a z drugiej strony pisał o „Polskich, słowiańskich braciach”.

      • lalka Odpowiedz

        Czego byś nie napisały Jedyni Sprawiedliwi zawsze wyjadą z Jedwabnem czy pogromem kieleckim… Ilu Jedynych Sprawiedliwych zamordowało lub zadenuncjowało swoich ziomków w gettach. Może o tym pogadamy?

  1. Paweł Odpowiedz

    Powinniśmy w Polsce zrobić coś podobnego do Izraelskiego Yad Vashem, by uczcić tych ludzi, którzy ryzykując własne życie pomagali polskim sąsiadom.

  2. adam Odpowiedz

    Idea chwalebna ale wobec narastającego nacjonalizmu , wręcz szowinizmu na Ukrainie , wymienienie z nazwiska osób, które udzieliły Polakom pomocy mogłoby być dla nich samych bądź ich rodzin niebezpieczne.

  3. pp Odpowiedz

    Należy zauważyć że o tej sprawie zaczęto mówić w latach 80- tych kiedy wielu uczestników wydarzeń już umarło, więc i mała liczba sprawiedliwych nie dziwi.

  4. Tyson Odpowiedz

    Zamordowali mi całą rodzinę tylko tata się uratował byłem na Wołyniu ciarki przechodzą a prezydent broni upa i uon i że są bohaterami kto banderowcy uważajcie na Ukraińców a p l Popkowi dużo zdrówka i chwała że się opiekuje grobami w ostrówkach z Bogiem p leonie

  5. Nasz publicysta | Redakcja Odpowiedz

    Ciekawe komentarze z facebooka:
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1392653087430013

    Kamil S.: „Moja babcie, prababcie i ciotkę uratowała Ukrainka ktorej synowie byli w UPA, dzień przed zamierzana egzekucja i spaleniem domu Ukrainka ostrzegła prababke a następnie schowała prababke z córkami na strychu w sianie. W nocy przyszli banderowcy, widząc pusty dom odpuścili, nad ranem prababka uciekła do sąsiedniej wioski do rodziny. Takie historie warto pamietać i doceniać poświęcenie tych ludzi, nie raz za ratowanie Polskich rodzin sami byli ofiarami rzezi.”

    Rowan D.: „Babcia opowiadała mi kiedyś taką historię. We wsi Budzanów, w której mieszkała ze swoją rodziną był Ukrainiec który pożyczał od niej rower żeby móc jeździć do swojej dziewczyny, do Tarnopola. Gdy nadarzyła się okazja, ten Ukrainiec wstąpił w szeregi UPA, ale kiedy dowiedział się że na moją rodzinę wydany został wyrok śmierci ryzykując własne życie ostrzegł moją babcię, dzięki czemu udało im się uciec, zanim doszło do masakry.”

    • PePeSza Odpowiedz

      Cieszy mnie to że obecni są tutaj nie tylko bydlaki które chcą winić cały naród za zbrodnie banderowskiego ścierwa.

  6. anonimus Odpowiedz

    Moich pradziadków od śmierci uchroniła właśnie pomoc ukraińskiego sąsiada, przyszedł do nich i powiedział że szykuje się coś złego i że lepiej żeby uciekali a on im pomoże.
    Uciekli, babcia zmarła parę lat temu.
    Co stało się z ich sąsiadem nie wiem i lepiej o tym nie myśleć.

  7. Anonim Odpowiedz

    Prawda jest taka, że ginęli tak samo Polacy jak Ukraińcy. Nie ma co do tego watpliwości jak do tego, ze to Ukraińcy mordowali, Polaków i Swoich. Dziś straszy się nas prawym sektorem, nacjonalistami z Ukrainy, którzy chcą zajać wschodnia Polskę. Ci co propagują te bzdury musza albo być naprawdę ograniczeni umysłowo, albo opłacani ze wschodu bądź zachodu. Nic takiego się nie stanie, bo Ukraina jest objęta wojną i niby kto miałby nas zaatakować ? 10 łysych nacionalistów z siekierami ? Oczywiście należy podejmować wszelkie środki by zły nacjonalizm nie rozprzestrzeniał się na Ukrainie i powodował kłótnie i obawy. On jest tak samo groźny dla sąsiadów jak i samych Ukrainców. Zwykły obywatel Ukrainy zyje skromnie i biednie, i gdzie mu tam do wojen i rozczeń. Jak wyjedzie na Białoruś czy do Polski, to się cieszy, że moze dobrze zarobić.

    • Marek Odpowiedz

      Starasz się relatywizować historię. Ludobójstwo Wołyńskie zostało popełnione przez ukraińskich nacjonalistów, którym przyświecał cel eksterminacji Polaków, a inne ofiary były tylko efektem ubocznym ich działań.

      • PePeSza Odpowiedz

        Bo z ich nacjonalistami jest jak z naszymi, popatrz Dubinki, banda Łupaszki(wbrew dowództwu AK) dokonała mordu na wsi gdzie mieszkało dwóch litewskich zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordy na Polakach, a to że zabili przy tym sporą liczbę niewinnych ludzi(w tym 10 dzieci)… oj tam, oj tam to tylko wypadek przy pracy. ;)

  8. mysza Odpowiedz

    Moich dziadków także ostrzegli sąsiedzi wyszli z domu jak stali,a Niemcy pomogli nawiać z pociągu do Austrii. Różnie bywało.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.