Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy nasi pradziadkowie byli niewolnikami? Jak naprawdę wyglądało życie pańszczyźnianych chłopów?

Czy naprawdę pańszczyźniani chłopi byli niewolnikami? Na ilustracji obraz Józefa Chełmońskiego "Orka" (źródło: domena publiczna).Praca za darmo, od świtu do nocy. Życie w nędznych chatach przypominających ziemianki. I kompletne bezprawie. Sprawdzamy czy polscy chłopi naprawdę w niczym nie różnili się od czarnoskórych niewolników na amerykańskich plantacjach. I czy rzeczywiście dało się odrabiać pańszczyznę… piętnaście dni w tygodniu.

Nie byłbym szlachcicem, gdyby chłop nie był chłopem; podłość kondycji chłopskiej naszę wynosi – bez oporów przyznawał Stanisław Leszczyński i słowami tym trafiał w sedno całego systemu ekonomiczno-społecznego feudalnej Polski.

Przywiązanie chłopa do ziemi, pozbawienie go niemal całkowicie opieki prawnej państwa, możliwość dysponowania jego życiem przez szlachtę czyniło z włościan w zasadzie niewolników, nad których biedą użalano się nawet w innych częściach Europy.

Ale każdy system ma swoje luki i nie inaczej było w tym przypadku. Nawet w szczytowych okresach poddaństwa i szlacheckiej anarchii, nawet jeśli jego pozycja społeczna była upokarzająca, los chłopa nie musiał i niekoniecznie bywał zły. A już na pewno nigdy nie byli oni grupą bezwolnie i pokornie godzącą się z zaistniałą sytuacją.

Mimo że funkcjonująca w Polsce przez stulecia pańszczyzna była systemem niewolniczym, nie znaczy to, że chłopi biernie godzili się na swój los. Na ilustracji obraz Józefa Chełmońskiego "Bociany" (źródło: domena publiczna).

Mimo że funkcjonująca w Polsce przez stulecia pańszczyzna była systemem niewolniczym, nie znaczy to, że chłopi biernie godzili się na swój los. Na ilustracji obraz Józefa Chełmońskiego „Bociany” (źródło: domena publiczna).

Demonizowany obowiązek

Jeśli iść za literą prawa, było tragicznie. Już w 1518 roku Zygmunt I zrzekł się prawa rozstrzygania skarg chłopskich na właścicieli ziemskich, a aż do 1768 roku zabójstwo chłopa przez pana było zupełnie bezkarne. Pod koniec XVI wieku pańszczyzna dochodziła do 2-3 dni z gospodarstwa półłanowego i wykazywała tendencję rosnącą, wraz z dobrą koniunkturą gospodarczą. Chłopską nędzę chętnie opisywali oświeceniowi myśliciele, jak choćby Stefan Garczyński:

Nędzny wieśniak chatkę ma ukleconą jak na sikorkę klatkę, i to dziur w niej około pełno, sam gościem prawie w domu, bo czyli mu swojej roli dosyć czynić, czyli zaciąg codzienny panu odprawić; więc jedne dzieci jego od głodu, biedy i mizerii, drugie od zimna i niewygody, trzecie od fetoru i chorób zaraźliwych muszą przed czasem zdychać.

Oświeceniowi reformatorzy wykazywali jednak zwykle sporą skłonność do przesady. Nie twierdząc, że dola chłopa była godna pozazdroszczenia, warto spojrzeć na wyliczenia, jakie przeprowadził w tej sprawie Andrzej Wyczański dla XVI stulecia. Wynika z nich mianowicie, że dochody z półłanowego gospodarstwa kmiecego sukcesywnie rosły.

W przeliczeniu na ceny krakowskie wynosiły one: w latach 1501-1510 – 4-6 złotych (około sześciu łokci sukna i dwa tysiące sztuk cegły), 1521-1530 – 6,5-10 złotych (około dziesięciu łokci sukna i pięć tysięcy sztuk cegły). Wyczański dolicza do tej kwoty zyski z dzierżawy przez gromady chłopskie wciąż istniejących, mimo ekspansji folwarku, łanów pustych.

Wbrew temu co może się nam wydawać, w XVI wieku również chłopi zyskiwali na dobrej koniunkturze gospodarczej (źródło: domena publiczna).

Wbrew temu co może się nam wydawać, w XVI wieku również chłopi zyskiwali na dobrej koniunkturze gospodarczej (źródło: domena publiczna).

I nie było to zjawisko rzadkie. Na podstawie materiałów dla starostwa korczyńskiego ustalił on, że w dzierżawach tych uczestniczyło około 60-70 procent chłopów, którzy powiększali w ten sposób swoje dochody o 60 procent. Zgadzając się z Wyczańskim, J. Semkowski wyliczył, że dochód z tych dzierżaw pozwalałby chłopu zatrudnić dodatkowo 1,5 osoby czeladzi na gospodarstwie półłanowym, co znacznie łagodziłoby obowiązek pańszczyzny.

„Gdy pan przyjdzie, dobrze orze, gdy odydzie, jako gorze…”

Nawiasem mówiąc, sam obowiązek pańszczyzny także bywa demonizowany. Nie negując oczywiście faktu, że było to niewolnicze wykorzystywanie darmowej siły roboczej, praktyka wskazywała, że owa darmowa siła robocza wcale nie dawała się wykorzystywać tak łatwo i z punktu widzenia ekonomicznego, szlachcie bardziej opłacało się traktować chłopa po ludzku.

Pracując na polu feudała pańszczyźniani chłopi jak tylko mogli migali się od pracy (źródło: domena publiczna).

Pracując na polu feudała pańszczyźniani chłopi jak tylko mogli migali się od pracy (źródło: domena publiczna).

W latach 80. XV wieku anonimowy autor zapisał na karcie słownika łacińskiego wiersz, znany dziś jako „Satyra na chytrych Kmieciów”, który ciekawie pokazuje rzeczywistość pańszczyzny:

Chytrze bydlą z pany kmiecie,

Wiele si w jich siercu plecie.

Gdy dzień panu robić mają,

Częstokroć odpoczywają.

A robią silno obłudnie:

Jedwo wynidą w południe,

(…)

Wprzągają chory dobytek,

Chcąc zlechmanić ten dzień wszystek –

Bo umyślnie na to godzi,

Iż się panu źle urodzi.

Gdy pan przyjdzie, dobrze orze,

Gdy odydzie, jako gorze; 

(…)

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Komentarze (48)

  1. Barbara Odpowiedz

    Drogi autorze zapomniał pan dodać, że istniało kiedyś w Polsce coś takiego, co nazywało się „Prawo pierwszej nocy”.

    Pan feudalny, szlachcic miał prawo do pozbawienia dziewictwa swoich chłopek.

        • Aryel

          Z jego istnieniem to niemdo końca tak. Iwszem zdarzały się nadużycia i sypia ie pana z chlopka i tak samo jak sypianie dyrektorow z sekretarkami i plantatorow z niewolnicami. Ale prawo pierwszej nocy to legenda a raczej orawdopodobniej złośliwy eufemizm. Aczkolwiek faktem jest, iż okreslenie rogacz wzięlo się od chlopow, ktorzy m.in. za prawo do polowań w panskim lesie pozwalali szlachciurowi wykorzystywać swą zone – wtedy sie mowilo rogacz

      • Jonny Odpowiedz

        źródło? że co jakiś szlachcic sobie pamiętnik pisał jak mu dobrze było? to jest fakt, tylko że w zamian fundował weselicho albo chałupę z tego co mi wiadomo. To autentyk w wiosce obok mnie stał dwór gdzie mieszkał taki paskudnik ze żadnej nie przepuścił słynny był z tego że brzydki był jak mało który, aż trafił na takiego co go wysłał go na tamten świat za to. Do tej pory się dziadki śmieją że w Cieszacinie co drugi to błękitna krew…

  2. Bombacjusz Odpowiedz

    Żeby było zabawniej wielu chłopów do zniesienia pańszczyzny nie tęskniło. Owszem, chłop na pańskim robić musiał, ale od pana też coś mu się należało. W wypadku jakiegoś nieszczęścia pańskim obowiązkiem było się chłopem zaopiekować. Czy to chałupę mu odbudować, czy w wypadku nieurodzaju jakieś jadło dla tegoż kmiecia skombinować (bo jak mu kmieć zemrze to kto będzie robił?) Poza tym taki pan to jednak była ta bliska władza, co w razie czegoś i spór rozstrzygnęła, i sprawiedliwość szybko nahajem wymierzyła. A jak panu fantazja przyszła to groszem sypnął czy krowę podarował. A jak pan zły to zawsze można było nogę dać i gdzieś indziej się zaczepić. A jak ścigać delikwenta? Pod koniec XVIII i w początkach XIX obowiązki feudalne wobec chłopów zaczęły stanowić dla sporej części szlachty stanowić spore obciążenie. Rachunek zysków i strat jasno wykazywał, że dobrze by się było pozbyć takiego garba.

    • Czytacz Odpowiedz

      Drogi Bombacjuszu może jakieś źródło? Jeśli pańszczyzna była taka wspaniała czemu zaborcy ją znieśli? Czemu w Szwecji, Niemczech gdzie istniała wolność osobista lepiej się działo i życie stało na wyższym poziomie? Artykuł moim zdaniem zaklina rzeczywistość. Nie jest z pewnością obiektywny, rzetelny być może. Co do wiersza na chytrych kmieci, większość z nich tj. kmieci była niepiśmienna więc trudno się bronić piórem. Można tylko wieszać panów akcie rozpaczy.

      • Bombacjusz Odpowiedz

        A czy ja piszę ze była wspaniała? Nie była taka zła, jak się powszechnie uważa, zwracam uwagę na niemal kompletny brak chłopskich buntów w Rzeczypospolitej. Z czasem jednak jej sens ekonomiczny po prostu zanikał. Zaborcy owszem znieśli pańszczyznę, ale skąd przekonanie, że gdyby Polska pod zaborami nie była pańszczyzny by nie zniosła? Polskie Oświecenie to niemal ciągła dyskusja o tejże pańszczyźnie i większość wypowiadających się ówcześnie to przeciwnicy tej instytucji. A i z Niemcami, to ostro popłynąłeś. W bardzo wielu państwach niemieckich (pamiętasz, że rozwiązane w 1806 S.I.R nie było ani polityczną, ani gospodarczą, ani religijną jednością?) pańszczyzna istniała i zniesiono ją dopiero w XIX wieku. A Szwecja to był kraj chłopski z bardzo nieliczną arystokracją. Do tego do początków XX wieku bardzo, bardzo biedny. A taki wolny, że odejście od państwowego kościoła (Svenska Kyrkan) do 1860 obligatoryjnie karano śmiercią, Na koniec takie małe cuś. W jednym jedynym kraju w Europie koniec XVIII wieku to pogorszenie prawnej pozycji chłopa i zezwolenie na handlowanie tymże chłopem. Jaki to kraj?

        • Anonim

          Kompletny brak buntów chłopskich ? Panie @Bombucjusz i autorze – pieprzycie BZDURY.
          Pewnie.Rabacja Galicyjska,Powstanie Chmielnickiego i inne takie rzeczy – to można nazwać inaczej niż „buntem”.

          Ale co powiecie na to ? Jestem z Podkarpacia,dokładnie z Dębowca pod Jasłem.Ktoś pisał(szkopuł w tym,że mam pewności czy była to monografia księdza Jamioła z zakonu Saletynów, czy jednak coś innego) pisał coś o historii miejscowości i okolic.I u nas bunt podobno był,gdzieś tak w XVII czy XVIII wieku chyba.Piszę „chyba” bo masowego grobu/grobów nikt nie szukał ani nie znalazł – zatem ostatecznego dowodu poza zapiskami niby nie ma.Jak to podobno było ? Ano chłopi z okolic „zastrajkowali”.Nie pamiętam już czy bardzo się stawiali lokalnemu szlachciurze – w każdym razie,w efekcie ci co w tym buncie uczestniczyli zostali WYMORDOWANI, wymazani z ksiąg parafialnych (podobno biskup się lokalnego proboszcza o to czepiał) a przywódca trafił do lochu i w końcu zmarł.

          Jestem prostym magistrem inżynierem nauk technicznych i czytałem to raz rekreacyjnie tak jak ten artykulik teraz – a książka była wypożyczona,coś mogłem zapomnieć – ale napisane o tym było na pewno ! Przypuszczam,że jeśli dokładnie sprawdzić to takich przypadków na ziemiach Polskich jednak trochę było.Więc proszę nie gloryfikować pańszczyzny !

        • Anonim

          PS: Trochę przesadziłem z tym dopiskiem „nauk technicznych” do „magistrem inżynierem” i głupio to zabrzmiało (bo inżynier to wiadomo,że techniczny ;) ).Ale ja nie potrafię na brudno ładnie napisać,nie jestem humanistą.

        • Bombacjusz

          A kiedy łaskawco Rabacja Galicyjska była? Za Rzeczypospolitej? A kto buntował pod wodzą Chmielnickiego? Nazywanie tego buntem chłopskim to ciężkie nadużycie. No i „ktoś coś kiedyś” to słaby dowód. Nawet bardzo. Psie Pole też podobno było.

        • Czytacz

          Może popłynąłem z Niemcami, ale Ty drogi Bombacjuszu pojechałeś z tym brakiem chłopskich buntów w Rzeczpospolitej. Przypominam Ci, że o mniejszych buntach nie pisano w annałach, a o dużych powinieneś wiedzieć. Co do małego „cuś” na koniec. Sławiona przez Ciebie pańszczyzna z mojego punktu widzenia nie różni się od niewolnictwa. Przypisanie do ziemi miało w Rzeczpospolitej charakter poddaństwa gruntowego jak i osobistego. Nie różniło się więc od niewolnictwa. Nie sugeruj mi proszę prawa własności nad inną osobą.

        • Czytacz

          Większe bunty chłopskie: Kostka Napieralski 1651, Podhale 1669, itd. itd. Były one moim skromnym zdaniem skutkiem decyzji Zygmunta Starego z 1546 roku o nie wtrącaniu się w spory między feudałami, a kmieciami.Nie wspomnę buntów nazywanych powszechnie reakcją pogańską, których źródłem było wprowadzanie systemu feudalnego. Temat podłej kondycji chłopów w Rzeczypospolitej był znany nawet poza jej granicami. Myślisz, że dlaczego powstania się nie udawały? Dlaczego po zniesieniu pańszczyzny jak pisze Anonim gospodarstwa szlachty padały na twarz? Moim zdaniem szlachta to taki kleszcz na ciele społeczeństwa. Sukces USA wynika też z faktu ucieczki przedsiębiorczych ludzi z Europy bo tutaj nie mogli nic osiągnąć blokowani przez arystokrację.

      • mg Odpowiedz

        Po pierwsze nie Napieralski tylko Napierski Aleksander (Do rodu Kostków sam się mianował) a po drugie całe to powstanie wyglądało niezwykle żałośnie : Konkretnie -działający prawdopodobnie na zlecenie Chmielnickiego lub Rakoczego szlachcic za pieniądze najął kilkudziesięciu podhalańskich zbójów przy pomocy których zajął pusty zamek w Czorsztynie. Stamtąd porozsyłał na całe Podhale uniwersały wzywające chłopów do buntu. Odzew był żaden- zgłosiło się zaledwie kilku uczestników ruchawki sprzed 20 lat. Biskup krakowski wysłał przeciwko niemu wojsko (chorągiew dragońską, nieco szlachty i górali żywieckich) które otoczyło Czorsztyn i w ciągu kilku godzin wynegocjowało z ludźmi Napierskiego vel Bzowskiego wydanie jego i jeszcze jednego watażki w zamian za wypuszczenie wolno reszty. Schwytanego Napierskiego wbito na pal w Krakowie. W ciągu całego „buntu” być może nie padł nawet jeden strzał.

        • leonsio

          Osobo o nicku „mg”, twój wpis jest tylko trollowaniem i niczym więcej. Pełnym złośliwości, niewiedzy i manipulacji. Wystawiasz sam sobie żałosne świadectwo.

          Twierdzisz, że Kostka-Napierski (szlacheckiego pochodzenia) nie miał żadnego prawa do nazwiska Kostka. Tymczasem historycy i źródła jednoznacznie twierdzą, że był on usynowionym wychowankiem starosty malborskiego Rafała Kostki. To pierwszy błąd, który kompletnie ciebie dyskwalifikuje. Do tego nawet nie masz zielonego pojęcia, że to drugi człon nazwiska – Napierski jest jedynie jego przydomkiem, przyjętym w związku z działaniami powstańczymi.

          Drugim twoim błędem jest twierdzenie, że Kostka-Napierski działał na zlecenie Chmielnickiego lub Rakoczego. Wygłaszasz to jako fakt. Tymczasem zdania na ten temat wśród historyków, są podzielone.

          Twój trzeci błąd, to twierdzenie jakoby Kostka-Napierski zajął zamek w Czorsztynie na czele grupki zbójników. Znów „zapominasz” dodać, że niektórzy zbuntowani przeciw samowoli kleru i szlachty chłopi, z braku innych źródeł utrzymania oraz osobistego bezpieczeństwa, musieli trudnić się zbójectwem. Oczywiście nie wszyscy, tylko niektórzy.

          Czwarty błąd to twój opis zajść w Czorsztynie, których najwyraźniej nie znasz. Sprawy, które opisujesz miały miejsce dopiero 22 czerwca. Tymczasem kilka dni wcześniej zamek był oblegany przez 60 piechurów i 25 dragonów dowodzonych przez starostę dobczyckiego Michała Jordana. Padł tam wtedy nie jeden strzał. Oblegający wobec braku możliwości sukcesu wycofali się, pomimo dwukrotnej przewagi liczebnej i lepszego uzbrojenia.
          Natomiast wojska biskupa krakowskiego Piotra Gembickiego, o których piszesz, liczyły ponad 1000 osób. Dziwnym trafem „zapominasz” o tym wspomnieć. Przy tak gigantycznej przewadze ilościowej oblegających, zapewne żaden strzał nie padł. Obrona nie miała sensu. Tak wyglądały fakty. Twoja próba manipulacji tymi faktami, jest żałosna.

          Kostka-Napieralski nie zajmował zamku z (używając twojego terminu) „jeszcze jednym watażką”. Miał tam dwóch zastępców: Stanisława Łętowskiego, który już 20 lat wcześniej występował w obronie chłopów (co przypłacił więzieniem) oraz Marcina Radockiego, zwolennika reform społecznych i nauczyciela szkoły parafialnej w Pcimiu. Wedle tamtejszego proboszcza i mieszkańców – światłego i uczciwego człowieka.

          Zajmij ty się lepiej „mg” polityką, albo idź w stan duchowny. Tylko politycy podczas przemówień i duchowni podczas kazań, mogą pleść to co im ślina na język przyniesie. W środowisku historycznym, trzeba opierać się na faktach. Tu nie ma miejsca na prywatne resentymenty, bądź szerzenie ideologii.

  3. Anonim Odpowiedz

    Jeżeli było tak sielsko-anielsko to czemu po wyzwoleniu chłopów dwory zaczęły masowo bankrutować,a sołectwa rozwijać się bardzo intensywnie.Podam moje soł:1830-33 dymy,bankructwo dziedzica-1880,1920 150 dymów,obecnie 300 dymów.

    • Bombacjusz Odpowiedz

      Dwory nie zaczęły masowo bankrutować na skutek zniesienia pańszczyzny, tylko pojawienia się rynku rolnym konkurencji z Nowego Świata. Parostatki i kolej żelazna radykalnie obniżyły koszty przywozu pszenicy z USA czy Argentyny. Dość zacofane rolnictwo Kongresówki, Galicji czy Ziem Zabranych nie było w stanie sprostać konkurencji

      • Maciej A. Markowski Odpowiedz

        Na temat sytuacji różnych warstw społecznych trudno się wypowiadać, bo brakuje przekrojowych danych statystycznych i można sobie szafować różnymi przykładami.
        Chłop chłopowi nie równy, a szlachcic szlachcicowi. Też mogę rzucić przykładem jak chłopski syn, po śmierci ojca został wysłany do prywatnych szkól przez jego babkę – bo było ich stać na to. Żona owego zmarłego ojca też była nieźle wyedukowana – miała bardzo dobrze wyrobiony charakter pisma – widać wielokrotnie ćwiczony – niemal kaligrafia. Natomiast, żony szlachciców, tych biedniejszych nierzadko w ogóle pisać nie potrafiły.
        Bardzo mały odsetek szlachty miał do dyspozycji chłopów pańszczyźnianych – przytłaczająca większość uprawiała ziemię samodzielnie lub nie mogąc się utrzymać z posiadanych skrawków ziemi szła na służbę – stąd się wywodzi większość inteligencji (tej przedwojennej).
        Właścicieli ziemskich, takich co posiadali „swoich” chłopów, w Królestwie Polskim przed powstaniem styczniowym było tylko ok 5 tys.na 5 milionów mieszkańców. chłopi to około 3 miliony, 75 tys robotnicy w manufakturach.
        I druga sprawa: upadek własności szlacheckiej zaczął się znacznie wcześniej niż po uwłaszczeniu i składało się na niego bardzo wiele przyczyn – począwszy od wyniszczających wojen, złej pogody na początku XIX wieku (np. przez wybuchy wulkanów lata były zimne i bez słońca), a potem dużej konkurencji, polityki zaborców i wiele innych.
        I wrócę do początku swojej wypowiedzi: kształtowanie swoich poglądów na podstawie pojedynczych przypadków, beletrystyki i potwornie uproszczonej historii w szkołach jest bardzo zwodnicze. Warto sięgać do podręczników akademickich.

      • :) Odpowiedz

        Bombacjusz nawet nie zauważasz, jak sam sobie strzelasz w kolano. Piszesz, że dwory szlacheckie upadały, bo rolnictwo Kongresówki, Galicji czy Ziem Zabranych było zacofane. Dokładnie. Było zacofane, bo opierało się na pańszczyźnie. Dlatego właśnie nie mogło konkurować z wolnymi rolnikami (bądź pracownikami najemnymi) z USA, czy Argentyny (te dwa kraje sam to podajesz). Myśl człowieku, to nie boli.

        • Bombacjusz

          Właśnie myślę i wiem. Powyżej napisałem już, że od początku XIX wieku obciążenie szlachty na rzecz chłopów powodowało pogarszanie się opłacalności gospodarki. Dlatego też już podczas Oświecenia w Polsce toczyła się dyskusja o pańszczyźnie, w której jej przeciwnicy mieli sporą przewagę. To też już pisałem Nie zauważył czy nie zrozumiał?

  4. MVMR Odpowiedz

    gdzieindziej nie było lepiej, ale chyba gorzej.”
    Należy wspomnieć, że w niektórych majątkach pańszczyzna dochodziła nawet do kilkunastu dni w tygodniu…
    A tu opis sielskich warunków lokalowych zapewnianych przez dziedziców:
    „(…) Po wsiach okolicznych, zwłaszcza dalszych od Wisły, osiadłych w lasach na gruntach piasczystych, były jeszcze prawie wyłącznie chałupy dymne, w których paliło się na tak zwanej »babce«, t. j. na słupie ulepionym z gliny, a dym rozchodził się po całej izbie i drzwiami wydobywał się do sieni, a stąd na strych. W czasie palenia izba musiała być otwarta, a ludzie siedzieli nisko przy ziemi lub chodzili chyłkiem, bo inaczej dławił ich dym. Ściany były okopcone (nigdy nie bielone), ludzie czarni i przesiąknięci dymem.
    (…) Urządzenie wewnętrzne domu było bardzo proste. Na sprzęty domowe składały się: stół, który zresztą nie w każdym był domu, parę ławek, skrzynie, służące zamiast szaf, i łóżka albo wyrka, a prócz tego stały w izbie żarna do mielenia zboża, stępa do tłuczenia kaszy jaglanej, pęcaku, siemienia na olej i pniak do rąbania drzewa. Wszystkie sprzęty były ociosane tylko siekierą bez hebla. Tylko obrazami obwieszone były wszystkie ściany dokoła, — w tem się bardzo kochali. Ściany były bielone raz do roku, najczęściej na Wielkanoc.
    W każdej izbie znajdowały się też dwie belki pod powałą, czyli t. zw. »polednia«, a suszyło się na niej drzewo na opał, nadto len i konopie i leżały bochenki chleba. Podłogi nigdzie nie było, chyba we dworze. Gdy się krowa w zimie ocieliła, to ją sprowadzali do izby, żeby miała ciepło.”
    Pozwolę sobie zacytować autora artykułu: „kto czekał na to bardziej – panowie czy poddani?”…

  5. MVMR Odpowiedz

    Szkoda, że artykuł odnosi się głównie do początków pańszczyzny. Oto fragment pamiętników Jana Słomki, chłopa pańszczyźnianego, opisujący lata ’60 XIX w.:
    „Kmiecie mieli po 18 morgów gruntu i odrabiali pańszczyznę po sześć dni w tygodniu zaprzęgiem, tj. końmi albo wołami i narzędziami rolniczemi: wozem, pługiem, bronami, radłem itd. (…) Zagrodnicy mieli 6-morgowe zagrody i z tego odrabiali pańszczyznę po 3 dni w tygodniu pieszo, swojemi narzędziami ręcznemi: cepami, sierpami, motyką, rydlem itp. Komornicy, czyli chałupnicy posiadali tylko chałupy, nie byli obowiązani do żadnej robocizny pańszczyźnianej. Chodzili oni na zarobek do gospodarzy, którzy byli zajęci odrabianiem pańszczyzny i swego czasem nie mogli obrobić. Rozkaz wydawał ekonom dziś na jutro, a ogłaszał polowy, z czym kto ma przyjechać względnie przyjść do roboty.
    Jak starsi mówili, którzy pańszczyznę odrabiali i zapamiętali, to nie trzeba większej kary na ludzi, jak była pańszczyzna, że człowiek gorzej wtedy był traktowany niż teraz to bydlę, które jest uparte. Bili w polu i w domu za lada bagatelę tak, że tego, co od starszych ludzi słyszałem, opisać nawet nie można i jest to wprost nie do uwierzenia, jak się nad ludem pastwili.
    Każdy gospodarz musiał przedewszystkiem we dworze swoją powinność odrobić, zaprzęgiem lub pieszo, a dopiero prawie nocami swój grunt obrabiał, obsiewał i plon z niego zbierał. Nie było wymówki, że ma w domu pilną robotę, bo jak nie wyszedł do odrobienia pańszczyzny, przychodził zaraz polowy, a gdy np. zastał gospodynię przy gotowaniu, to konewką ogień zalewał, w zimie okna i drzwi od domu poodejmował itp.
    A gdy takie kary nie pomagały i nie miał kto pańszczyzny odrabiać, to przyjechał ekonom z polowymi i wyrzucili chłopa na drogę z domu i gruntu, a na jego miejsce innego obsadzili. I nie było się do kogo użalić i rekursu od tego, bo takie było prawo zwyczajowe i właścicielem wszystkiego był dziedzic, do niego należała ziemia, woda, nawet wiatr, bo np. młyny, poruszane wiatrem (wiatraki), mógł tylko właściciel dworu budować.(…)
    W Dzikowie sami hrabstwo uchodzili za dobrych i ludzkich, jednakże nikt nie odważył się iść do zamku ze skargą na służbę dworską, bo ci by się wymówili, a skarżącemu tak potem dokuczyli, żeby mu się na zawsze odechciało szukać sprawiedliwości. Uciekać zaś nie było gdzie, bo gdzieindziej nie było lepiej, ale chyba gorzej.”

  6. Anonim Odpowiedz

    w tej kwestii niewiele się zmieniło. rząd czy sejm to szlachta. my poddani płacimy 60 % dochodów by ich utrzymać.

    • nie ośmieszaj się Odpowiedz

      Ty masz chyba coś z głową nie w porządku. Siedząc w kapciach w domu, przed własnym komputerem, gdzie w przypadku nagłego schorzenia możesz wezwać pogotowie, a w przypadku napadu policję, porównujesz swój stan z chłopem pańszczyźnianym?
      Tych na Sejm to wybierasz sam. Nie podobają się? To wybierz innych. Chłop pańszczyźniany to mógł się co najwyżej, wedle własnej decyzji, podrapać po dup1e. Pod warunkiem, że akurat, że musiał pracować na pańskich, albo kościelnych polach.
      Skoro takie bzdety wypisujesz, musisz być ofiarą buzkowej reformy oświaty, która ciągle zbiera swoje ofiary.

      • nie ośmieszaj się Odpowiedz

        Poprawka. Zdanie z błędnym wyrażeniem powinno brzmieć – Pod warunkiem, że akurat, nie musiał pracować na pańskich, albo kościelnych polach. Za błąd przepraszam.

  7. ndndjdkd Odpowiedz

    Powszechnie ostatnio wiadomy jest fakt ze obecnie wiecej pracujemy na podatki niz chlop na panszczyzne, wiec teraz jest wiekszy ucisk i jakos zyjemy.

    • fgfg Odpowiedz

      Powszechnie wiadomo, że w związku z polską „reformą” szkolnictwa, premiera Buzka, w Polsce mamy coraz więcej kretynóvv. Co właśnie swoim wpisem udowadniasz.

  8. apostata Odpowiedz

    Ciekawe jak koliszczyzna trafiła do „zwykłych” buntów chłopskich. Jeśli tak to i powstanie Chmielnickiego było „tylko” chłopskim buntem. Przytoczone dane dotyczą, jak zauważył MVMR okresu kiedy sytuacja ekonomiczna chłopa była lepsza. Artykuł wpisuje się w tendencje wybielania „wypaczeń” w historii Polski.

  9. semigetuza Odpowiedz

    Szanowny Autorze, Ciebie nawet do szkoły odeslac nie można, bo w szkole tez głupstw ucza. Ogladajac i czytając material dotykam zrodla nieszczesc i klesk dotykających Polski. Niewiedza, nieuctwo i zakłamanie. Chcecie wiedzieć jak wygladala panszczyzna? Przeczytajcie „Litosciwi panowie i krnąbrni poddani” oraz „Mroki Sredniowiecza” Jozefa Panka /jedyny we wspolzcesnej Polsce pisarz oblozony klatwa koscielna. Siedzial za sanacji, siedział za okupacji siedział za komunistow Druga ksiazka jest „Trojkat polsko-rosyjsko-ukraiński” Davida Boeuve”a. Ta ostania ksiazka opisujaca prawdziwie role polskiej szlachty na Ukrainie został opluta przez polskich historykow, autor sponiewierany,a ksiazka czym prędzej zapomniana.
    Panszczyzne zniols ostatecznie polski Sejm w 1934 roku likwidując ostatecznie kwestie „wsi zelezniackich” na Spiszu. Tak, tak, panszczyzna przetrwala do 1934 roku, szlachta „po dobroci” nie chciała się zrzec swych przywilejow.
    Spadek pańszczyzny /a wlasciwie niewolnictwa gorszego niż w USA, bo tam wlasciciel musial się zatroszczyć o dach nad glowa, odzienie i wyżywienie dla swych niewolnikow, w Rzezcypospolitej te „drobiazgi” były na glowie niewolnika/ odczuwamy do dziś. Powszechne tchórzostwo, zakłamanie, donosicielstwo, olewanie swych obowiazkow, pogarda dla dobra wspólnego, brak zainteresowania sprawami Panstwa, brak swiadomosci hsitorycznej, powszechna bylejakość – to spadek po anszczyznie.
    Jest jeszcze cos gorszego, o czym się nie mowi. Chlop panszczyzniany przezywal cale swoje zycie w promieniu 10km od miejsca urodzenia. W tym kręgu się rodzi, zenil i plodzil dzieci. Po 200 latach wszyscy byli spokrewnieni ze wszystkimi, dominowal chow wsobny. Rodzilo się mnóstwo debili psychicznych i fizycznych. Cherlawosc Polakow, ich licha kondycja fizyczna i psychiczna to tez efekt pańszczyzny, Szlachcic i chlpo to były dwa odrebne gatunki ludzkie, także pod względem fizycznym.
    Istnieje do dziś Zwiazek Szlachty Polskej. Powinien zmienić nazwe na Zwiazek Bylych Wlascicieli Niewolnikow.
    Sam pochodze z rodziny o ponad 700 letniej tradycji historycznej, ale epatowanie się tym, ze moi przodkowie byli wlascicielami stad niewolniczych budzi we mnie doraze.

        • pepper

          Wedle ówczesnego prawa, chłop pańszczyźniany mógł posiadać jakąś tam swoją prywatną własność. Również jego życie było chronione przez prawo. Osoba stanu szlacheckiego, która zabiła chłopa, musiała zapłacić niewielką grzywnę pieniężną.
          Jednak wedle prawa, chłop pańszczyźniany i jego rodzina, stanowili jedynie zasób materialny swojego właściciela. W związku z czym, wedle ówczesnego prawa, chłop pańszczyźniany (lub dowolny człowiek jego rodziny) mógł być podarowany innej osobie. Mógł również stanowić rekompensatę za długi. Lub zapłatę za usługi, które jego właściciel uzyskał.
          O takich działaniach i transakcjach, świadczą liczne dokumenty z tamtej epoki, z którymi najwyraźniej się nie zapoznałeś.
          Proponuję, żebyś nie komentował tematów, o których nie masz nawet zielonego pojęcia.

    • mg Odpowiedz

      Nie Józefa Panka a Putka. Chociaż nazwisko można prawidłowo doczytać. Który w międzywojniu był działaczem chłopskim a owe dzieła to czystej wody propagandówka. Już sam głupawy tytuł „mroki średniowiecza” odnoszący się do opracowania dotyczącego XVII i XVIII wieku mówi sam za siebie.

      • pepper Odpowiedz

        Oprócz tego, że Józef Putek był działaczem ludowym, posiadał również doktorat z zakresu prawa (uzyskanym na Uniwersytecie Jagiellońskim) i był czterokrotnie posłem na Sejm w dwudziestoleciu międzywojennym. Podczas wojny został aresztowany przez Gestapo, za swoją działalność. Był więziony w niemieckich obozach koncentracyjnych KL Auschwitz i Mauthausen-Gusen. Jeżeli więc mamy mówić o czystej wody propagandówce, to jest nią jedynie twoja wypowiedź, o bardzo głupawej treści.

        • samo życie

          Daj spokój. Dyskutujesz z niedouczonym trollem. Przytaczając dwuwyrazowy tytuł, doskonałej książki Józefa Putka, ten koleś popełnia aż dwa błędy. Po jednym błędzie, na jeden wyraz. Nie warto na kogoś takiego tracić czasu.
          Widocznie jego prapraprababka, była chłopką pańszczyźnianą. Stąd jego braki w poprawnym pisaniu w języku polskim. A jego praprapradziadek, był zapewne wikarym z pobliskiego kościoła. Po nim koleś odziedziczył tupet i głupotę.

  10. Aleksata Odpowiedz

    Autorowi artykułu poleciła bym jeszcze poczytanie np. pamiętników lekarzy (ZUS przed II wojną światową ogłosił konkurs i takie wspomnienia z pracy w terenie zostały opublikowane, POLECAM gorąco, nie tylko o chłopach). Ta obrona pańszczyzny brzmi tak samo jak obrona niewolnictwa przez Patryka Swayze w serialu Północ, Południe gdzie chwalił jak to jego niewolnicy mają super w porównaniu do wolnych Czarnych z północy.
    Poza tym nie dziwmy się chłopom, którzy chcieli z powrotem wrócić pod rządy Pana ponieważ trzeba kilku pokoleń wolności żeby człowiek docenił smak odpowiedzialności za swoje czyny i smak samodzielnie podejmowanych decyzji. Szczególnie, że dla takiego chłopa świat kończył się na rozstaju dróg, dalej nigdy nie był to niby jak mógłby żyć inaczej?
    A gospodarczo Polska do dzisiaj pokutuje za grzechy zaniechania szlachty, która zamiast reformować gospodarkę i tworzyć przemysł wolała brać się za łby przy każdej okazji, to przecież takie bohaterskie!

  11. Anonim Odpowiedz

    Jeśli pańszczyzna była taka dobra, to może do niej wróćmy. W końcu ok. 90 procent naszego społeczeństwa pochodzi od chłopów. Na pewno się ucieszą, zwłaszcza autorzy tego typu artykułów i obrońcy tej formy niewolnictwa, bo przecież pod panem i plebanem „nie było tak źle”.

        • Czytacz

          Faktem jest, że pańszczyzna była formą niewolnictwa i formą upodlenia społeczeństwa. Kolejnym faktem jest zachwalanie przez autora artykułu pańszczyzny, co porównując z większą efektywnością pracy wolnych ludzi jest mijaniem się z prawdą. Resztę sobie wywnioskuj, dopisz, dośpiewaj.

    • :) Odpowiedz

      Ja myślę, że dobrze by było, gdyby do stanu pańszczyzny zostały przywrócone osoby o mentalności Bombacjusza i mg (oraz kilku innych osób, broniących pańszczyzny w tym wątku). Nic tak nie uczy mądrości, jak kopy od życia w zadek głupka. ;)
      Chłopcy by w końcu nawiązali kontakt z rzeczywistością, a Polska by tylko zyskała, bo różnej maści kr6tyni nie posiadaliby praw wyborczych. Za to z całą radością i zapałem mogliby lizać rowa swojego właściciela i proboszcza z najbliższego kościoła. Za tym najwyraźniej tęsknią, a nie mają odwagi sami tego zaproponować.

      • Bombacjusz Odpowiedz

        Gratuluję kultury osobistej i niewątpliwie powiązanego z tym dwucyfrowego IQ. Rozumiem, że jak każdy nieparzystokopytny doznawszy dysonansu poznawczego odpowiedziałeś zgodnie z norma behawioralną?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.