Damy - empik

Czy nasi pradziadkowie byli niewolnikami? Jak naprawdę wyglądało życie pańszczyźnianych chłopów?

Autor: | 18 lipca 2016 | 34,411 odsłon

Czy naprawdę pańszczyźniani chłopi byli niewolnikami? Na ilustracji obraz Józefa Chełmońskiego "Orka" (źródło: domena publiczna).Praca za darmo, od świtu do nocy. Życie w nędznych chatach przypominających ziemianki. I kompletne bezprawie. Sprawdzamy czy polscy chłopi naprawdę w niczym nie różnili się od czarnoskórych niewolników na amerykańskich plantacjach. I czy rzeczywiście dało się odrabiać pańszczyznę… piętnaście dni w tygodniu.

Nie byłbym szlachcicem, gdyby chłop nie był chłopem; podłość kondycji chłopskiej naszę wynosi – bez oporów przyznawał Stanisław Leszczyński i słowami tym trafiał w sedno całego systemu ekonomiczno-społecznego feudalnej Polski.

Przywiązanie chłopa do ziemi, pozbawienie go niemal całkowicie opieki prawnej państwa, możliwość dysponowania jego życiem przez szlachtę czyniło z włościan w zasadzie niewolników, nad których biedą użalano się nawet w innych częściach Europy.

Ale każdy system ma swoje luki i nie inaczej było w tym przypadku. Nawet w szczytowych okresach poddaństwa i szlacheckiej anarchii, nawet jeśli jego pozycja społeczna była upokarzająca, los chłopa nie musiał i niekoniecznie bywał zły. A już na pewno nigdy nie byli oni grupą bezwolnie i pokornie godzącą się z zaistniałą sytuacją.

Mimo że funkcjonująca w Polsce przez stulecia pańszczyzna była systemem niewolniczym, nie znaczy to, że chłopi biernie godzili się na swój los. Na ilustracji obraz Józefa Chełmońskiego "Bociany" (źródło: domena publiczna).

Mimo że funkcjonująca w Polsce przez stulecia pańszczyzna była systemem niewolniczym, nie znaczy to, że chłopi biernie godzili się na swój los. Na ilustracji obraz Józefa Chełmońskiego „Bociany” (źródło: domena publiczna).

Demonizowany obowiązek

Jeśli iść za literą prawa, było tragicznie. Już w 1518 roku Zygmunt I zrzekł się prawa rozstrzygania skarg chłopskich na właścicieli ziemskich, a aż do 1768 roku zabójstwo chłopa przez pana było zupełnie bezkarne. Pod koniec XVI wieku pańszczyzna dochodziła do 2-3 dni z gospodarstwa półłanowego i wykazywała tendencję rosnącą, wraz z dobrą koniunkturą gospodarczą. Chłopską nędzę chętnie opisywali oświeceniowi myśliciele, jak choćby Stefan Garczyński:

Nędzny wieśniak chatkę ma ukleconą jak na sikorkę klatkę, i to dziur w niej około pełno, sam gościem prawie w domu, bo czyli mu swojej roli dosyć czynić, czyli zaciąg codzienny panu odprawić; więc jedne dzieci jego od głodu, biedy i mizerii, drugie od zimna i niewygody, trzecie od fetoru i chorób zaraźliwych muszą przed czasem zdychać.

Oświeceniowi reformatorzy wykazywali jednak zwykle sporą skłonność do przesady. Nie twierdząc, że dola chłopa była godna pozazdroszczenia, warto spojrzeć na wyliczenia, jakie przeprowadził w tej sprawie Andrzej Wyczański dla XVI stulecia. Wynika z nich mianowicie, że dochody z półłanowego gospodarstwa kmiecego sukcesywnie rosły.

W przeliczeniu na ceny krakowskie wynosiły one: w latach 1501-1510 – 4-6 złotych (około sześciu łokci sukna i dwa tysiące sztuk cegły), 1521-1530 – 6,5-10 złotych (około dziesięciu łokci sukna i pięć tysięcy sztuk cegły). Wyczański dolicza do tej kwoty zyski z dzierżawy przez gromady chłopskie wciąż istniejących, mimo ekspansji folwarku, łanów pustych.

Wbrew temu co może się nam wydawać, w XVI wieku również chłopi zyskiwali na dobrej koniunkturze gospodarczej (źródło: domena publiczna).

Wbrew temu co może się nam wydawać, w XVI wieku również chłopi zyskiwali na dobrej koniunkturze gospodarczej (źródło: domena publiczna).

I nie było to zjawisko rzadkie. Na podstawie materiałów dla starostwa korczyńskiego ustalił on, że w dzierżawach tych uczestniczyło około 60-70 procent chłopów, którzy powiększali w ten sposób swoje dochody o 60 procent. Zgadzając się z Wyczańskim, J. Semkowski wyliczył, że dochód z tych dzierżaw pozwalałby chłopu zatrudnić dodatkowo 1,5 osoby czeladzi na gospodarstwie półłanowym, co znacznie łagodziłoby obowiązek pańszczyzny.

„Gdy pan przyjdzie, dobrze orze, gdy odydzie, jako gorze…”

Nawiasem mówiąc, sam obowiązek pańszczyzny także bywa demonizowany. Nie negując oczywiście faktu, że było to niewolnicze wykorzystywanie darmowej siły roboczej, praktyka wskazywała, że owa darmowa siła robocza wcale nie dawała się wykorzystywać tak łatwo i z punktu widzenia ekonomicznego, szlachcie bardziej opłacało się traktować chłopa po ludzku.

Pracując na polu feudała pańszczyźniani chłopi jak tylko mogli migali się od pracy (źródło: domena publiczna).

Pracując na polu feudała pańszczyźniani chłopi jak tylko mogli migali się od pracy (źródło: domena publiczna).

W latach 80. XV wieku anonimowy autor zapisał na karcie słownika łacińskiego wiersz, znany dziś jako „Satyra na chytrych Kmieciów”, który ciekawie pokazuje rzeczywistość pańszczyzny:

Chytrze bydlą z pany kmiecie,

Wiele si w jich siercu plecie.

Gdy dzień panu robić mają,

Częstokroć odpoczywają.

A robią silno obłudnie:

Jedwo wynidą w południe,

(…)

Wprzągają chory dobytek,

Chcąc zlechmanić ten dzień wszystek –

Bo umyślnie na to godzi,

Iż się panu źle urodzi.

Gdy pan przyjdzie, dobrze orze,

Gdy odydzie, jako gorze; 

(…)

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Wojciech Lada - Dziennikarz. Zajmuje się historią, muzyką i literaturą. Najdłużej związany był z dziennikiem "Życie Warszawy", ale regularnie pisywał też do tygodników opinii, pism i portali muzycznych, a także miesięczników historycznych i do "Ciekawostek historycznych". W 2010 r. opublikował książkę "Wielkie ucieczki", opowiadającą o nielegalnym przekraczaniu granic PRL-u, a w 2014 „Polskich terrorystów” - poświęconych kontrowersyjnym epizodom z walk o polską niepodległość.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Historia gospodarki, Historia prawa, Obalamy mity, Wszystkie artykuły.
Okupacja
Komentarze do artykułu (29)
  1. Drogi autorze zapomniał pan dodać, że istniało kiedyś w Polsce coś takiego, co nazywało się „Prawo pierwszej nocy”.

    Pan feudalny, szlachcic miał prawo do pozbawienia dziewictwa swoich chłopek.

        • Z jego istnieniem to niemdo końca tak. Iwszem zdarzały się nadużycia i sypia ie pana z chlopka i tak samo jak sypianie dyrektorow z sekretarkami i plantatorow z niewolnicami. Ale prawo pierwszej nocy to legenda a raczej orawdopodobniej złośliwy eufemizm. Aczkolwiek faktem jest, iż okreslenie rogacz wzięlo się od chlopow, ktorzy m.in. za prawo do polowań w panskim lesie pozwalali szlachciurowi wykorzystywać swą zone – wtedy sie mowilo rogacz

      • źródło? że co jakiś szlachcic sobie pamiętnik pisał jak mu dobrze było? to jest fakt, tylko że w zamian fundował weselicho albo chałupę z tego co mi wiadomo. To autentyk w wiosce obok mnie stał dwór gdzie mieszkał taki paskudnik ze żadnej nie przepuścił słynny był z tego że brzydki był jak mało który, aż trafił na takiego co go wysłał go na tamten świat za to. Do tej pory się dziadki śmieją że w Cieszacinie co drugi to błękitna krew…

  2. Żeby było zabawniej wielu chłopów do zniesienia pańszczyzny nie tęskniło. Owszem, chłop na pańskim robić musiał, ale od pana też coś mu się należało. W wypadku jakiegoś nieszczęścia pańskim obowiązkiem było się chłopem zaopiekować. Czy to chałupę mu odbudować, czy w wypadku nieurodzaju jakieś jadło dla tegoż kmiecia skombinować (bo jak mu kmieć zemrze to kto będzie robił?) Poza tym taki pan to jednak była ta bliska władza, co w razie czegoś i spór rozstrzygnęła, i sprawiedliwość szybko nahajem wymierzyła. A jak panu fantazja przyszła to groszem sypnął czy krowę podarował. A jak pan zły to zawsze można było nogę dać i gdzieś indziej się zaczepić. A jak ścigać delikwenta? Pod koniec XVIII i w początkach XIX obowiązki feudalne wobec chłopów zaczęły stanowić dla sporej części szlachty stanowić spore obciążenie. Rachunek zysków i strat jasno wykazywał, że dobrze by się było pozbyć takiego garba.

    • Drogi Bombacjuszu może jakieś źródło? Jeśli pańszczyzna była taka wspaniała czemu zaborcy ją znieśli? Czemu w Szwecji, Niemczech gdzie istniała wolność osobista lepiej się działo i życie stało na wyższym poziomie? Artykuł moim zdaniem zaklina rzeczywistość. Nie jest z pewnością obiektywny, rzetelny być może. Co do wiersza na chytrych kmieci, większość z nich tj. kmieci była niepiśmienna więc trudno się bronić piórem. Można tylko wieszać panów akcie rozpaczy.

      • A czy ja piszę ze była wspaniała? Nie była taka zła, jak się powszechnie uważa, zwracam uwagę na niemal kompletny brak chłopskich buntów w Rzeczypospolitej. Z czasem jednak jej sens ekonomiczny po prostu zanikał. Zaborcy owszem znieśli pańszczyznę, ale skąd przekonanie, że gdyby Polska pod zaborami nie była pańszczyzny by nie zniosła? Polskie Oświecenie to niemal ciągła dyskusja o tejże pańszczyźnie i większość wypowiadających się ówcześnie to przeciwnicy tej instytucji. A i z Niemcami, to ostro popłynąłeś. W bardzo wielu państwach niemieckich (pamiętasz, że rozwiązane w 1806 S.I.R nie było ani polityczną, ani gospodarczą, ani religijną jednością?) pańszczyzna istniała i zniesiono ją dopiero w XIX wieku. A Szwecja to był kraj chłopski z bardzo nieliczną arystokracją. Do tego do początków XX wieku bardzo, bardzo biedny. A taki wolny, że odejście od państwowego kościoła (Svenska Kyrkan) do 1860 obligatoryjnie karano śmiercią, Na koniec takie małe cuś. W jednym jedynym kraju w Europie koniec XVIII wieku to pogorszenie prawnej pozycji chłopa i zezwolenie na handlowanie tymże chłopem. Jaki to kraj?

        • Kompletny brak buntów chłopskich ? Panie @Bombucjusz i autorze – pieprzycie BZDURY.
          Pewnie.Rabacja Galicyjska,Powstanie Chmielnickiego i inne takie rzeczy – to można nazwać inaczej niż „buntem”.

          Ale co powiecie na to ? Jestem z Podkarpacia,dokładnie z Dębowca pod Jasłem.Ktoś pisał(szkopuł w tym,że mam pewności czy była to monografia księdza Jamioła z zakonu Saletynów, czy jednak coś innego) pisał coś o historii miejscowości i okolic.I u nas bunt podobno był,gdzieś tak w XVII czy XVIII wieku chyba.Piszę „chyba” bo masowego grobu/grobów nikt nie szukał ani nie znalazł – zatem ostatecznego dowodu poza zapiskami niby nie ma.Jak to podobno było ? Ano chłopi z okolic „zastrajkowali”.Nie pamiętam już czy bardzo się stawiali lokalnemu szlachciurze – w każdym razie,w efekcie ci co w tym buncie uczestniczyli zostali WYMORDOWANI, wymazani z ksiąg parafialnych (podobno biskup się lokalnego proboszcza o to czepiał) a przywódca trafił do lochu i w końcu zmarł.

          Jestem prostym magistrem inżynierem nauk technicznych i czytałem to raz rekreacyjnie tak jak ten artykulik teraz – a książka była wypożyczona,coś mogłem zapomnieć – ale napisane o tym było na pewno ! Przypuszczam,że jeśli dokładnie sprawdzić to takich przypadków na ziemiach Polskich jednak trochę było.Więc proszę nie gloryfikować pańszczyzny !

        • PS: Trochę przesadziłem z tym dopiskiem „nauk technicznych” do „magistrem inżynierem” i głupio to zabrzmiało (bo inżynier to wiadomo,że techniczny ;) ).Ale ja nie potrafię na brudno ładnie napisać,nie jestem humanistą.

        • A kiedy łaskawco Rabacja Galicyjska była? Za Rzeczypospolitej? A kto buntował pod wodzą Chmielnickiego? Nazywanie tego buntem chłopskim to ciężkie nadużycie. No i „ktoś coś kiedyś” to słaby dowód. Nawet bardzo. Psie Pole też podobno było.

        • Może popłynąłem z Niemcami, ale Ty drogi Bombacjuszu pojechałeś z tym brakiem chłopskich buntów w Rzeczpospolitej. Przypominam Ci, że o mniejszych buntach nie pisano w annałach, a o dużych powinieneś wiedzieć. Co do małego „cuś” na koniec. Sławiona przez Ciebie pańszczyzna z mojego punktu widzenia nie różni się od niewolnictwa. Przypisanie do ziemi miało w Rzeczpospolitej charakter poddaństwa gruntowego jak i osobistego. Nie różniło się więc od niewolnictwa. Nie sugeruj mi proszę prawa własności nad inną osobą.

        • Większe bunty chłopskie: Kostka Napieralski 1651, Podhale 1669, itd. itd. Były one moim skromnym zdaniem skutkiem decyzji Zygmunta Starego z 1546 roku o nie wtrącaniu się w spory między feudałami, a kmieciami.Nie wspomnę buntów nazywanych powszechnie reakcją pogańską, których źródłem było wprowadzanie systemu feudalnego. Temat podłej kondycji chłopów w Rzeczypospolitej był znany nawet poza jej granicami. Myślisz, że dlaczego powstania się nie udawały? Dlaczego po zniesieniu pańszczyzny jak pisze Anonim gospodarstwa szlachty padały na twarz? Moim zdaniem szlachta to taki kleszcz na ciele społeczeństwa. Sukces USA wynika też z faktu ucieczki przedsiębiorczych ludzi z Europy bo tutaj nie mogli nic osiągnąć blokowani przez arystokrację.

  3. Jeżeli było tak sielsko-anielsko to czemu po wyzwoleniu chłopów dwory zaczęły masowo bankrutować,a sołectwa rozwijać się bardzo intensywnie.Podam moje soł:1830-33 dymy,bankructwo dziedzica-1880,1920 150 dymów,obecnie 300 dymów.

    • Dwory nie zaczęły masowo bankrutować na skutek zniesienia pańszczyzny, tylko pojawienia się rynku rolnym konkurencji z Nowego Świata. Parostatki i kolej żelazna radykalnie obniżyły koszty przywozu pszenicy z USA czy Argentyny. Dość zacofane rolnictwo Kongresówki, Galicji czy Ziem Zabranych nie było w stanie sprostać konkurencji

      • Na temat sytuacji różnych warstw społecznych trudno się wypowiadać, bo brakuje przekrojowych danych statystycznych i można sobie szafować różnymi przykładami.
        Chłop chłopowi nie równy, a szlachcic szlachcicowi. Też mogę rzucić przykładem jak chłopski syn, po śmierci ojca został wysłany do prywatnych szkól przez jego babkę – bo było ich stać na to. Żona owego zmarłego ojca też była nieźle wyedukowana – miała bardzo dobrze wyrobiony charakter pisma – widać wielokrotnie ćwiczony – niemal kaligrafia. Natomiast, żony szlachciców, tych biedniejszych nierzadko w ogóle pisać nie potrafiły.
        Bardzo mały odsetek szlachty miał do dyspozycji chłopów pańszczyźnianych – przytłaczająca większość uprawiała ziemię samodzielnie lub nie mogąc się utrzymać z posiadanych skrawków ziemi szła na służbę – stąd się wywodzi większość inteligencji (tej przedwojennej).
        Właścicieli ziemskich, takich co posiadali „swoich” chłopów, w Królestwie Polskim przed powstaniem styczniowym było tylko ok 5 tys.na 5 milionów mieszkańców. chłopi to około 3 miliony, 75 tys robotnicy w manufakturach.
        I druga sprawa: upadek własności szlacheckiej zaczął się znacznie wcześniej niż po uwłaszczeniu i składało się na niego bardzo wiele przyczyn – począwszy od wyniszczających wojen, złej pogody na początku XIX wieku (np. przez wybuchy wulkanów lata były zimne i bez słońca), a potem dużej konkurencji, polityki zaborców i wiele innych.
        I wrócę do początku swojej wypowiedzi: kształtowanie swoich poglądów na podstawie pojedynczych przypadków, beletrystyki i potwornie uproszczonej historii w szkołach jest bardzo zwodnicze. Warto sięgać do podręczników akademickich.

  4. gdzieindziej nie było lepiej, ale chyba gorzej.”
    Należy wspomnieć, że w niektórych majątkach pańszczyzna dochodziła nawet do kilkunastu dni w tygodniu…
    A tu opis sielskich warunków lokalowych zapewnianych przez dziedziców:
    „(…) Po wsiach okolicznych, zwłaszcza dalszych od Wisły, osiadłych w lasach na gruntach piasczystych, były jeszcze prawie wyłącznie chałupy dymne, w których paliło się na tak zwanej »babce«, t. j. na słupie ulepionym z gliny, a dym rozchodził się po całej izbie i drzwiami wydobywał się do sieni, a stąd na strych. W czasie palenia izba musiała być otwarta, a ludzie siedzieli nisko przy ziemi lub chodzili chyłkiem, bo inaczej dławił ich dym. Ściany były okopcone (nigdy nie bielone), ludzie czarni i przesiąknięci dymem.
    (…) Urządzenie wewnętrzne domu było bardzo proste. Na sprzęty domowe składały się: stół, który zresztą nie w każdym był domu, parę ławek, skrzynie, służące zamiast szaf, i łóżka albo wyrka, a prócz tego stały w izbie żarna do mielenia zboża, stępa do tłuczenia kaszy jaglanej, pęcaku, siemienia na olej i pniak do rąbania drzewa. Wszystkie sprzęty były ociosane tylko siekierą bez hebla. Tylko obrazami obwieszone były wszystkie ściany dokoła, — w tem się bardzo kochali. Ściany były bielone raz do roku, najczęściej na Wielkanoc.
    W każdej izbie znajdowały się też dwie belki pod powałą, czyli t. zw. »polednia«, a suszyło się na niej drzewo na opał, nadto len i konopie i leżały bochenki chleba. Podłogi nigdzie nie było, chyba we dworze. Gdy się krowa w zimie ocieliła, to ją sprowadzali do izby, żeby miała ciepło.”
    Pozwolę sobie zacytować autora artykułu: „kto czekał na to bardziej – panowie czy poddani?”…

  5. Szkoda, że artykuł odnosi się głównie do początków pańszczyzny. Oto fragment pamiętników Jana Słomki, chłopa pańszczyźnianego, opisujący lata ’60 XIX w.:
    „Kmiecie mieli po 18 morgów gruntu i odrabiali pańszczyznę po sześć dni w tygodniu zaprzęgiem, tj. końmi albo wołami i narzędziami rolniczemi: wozem, pługiem, bronami, radłem itd. (…) Zagrodnicy mieli 6-morgowe zagrody i z tego odrabiali pańszczyznę po 3 dni w tygodniu pieszo, swojemi narzędziami ręcznemi: cepami, sierpami, motyką, rydlem itp. Komornicy, czyli chałupnicy posiadali tylko chałupy, nie byli obowiązani do żadnej robocizny pańszczyźnianej. Chodzili oni na zarobek do gospodarzy, którzy byli zajęci odrabianiem pańszczyzny i swego czasem nie mogli obrobić. Rozkaz wydawał ekonom dziś na jutro, a ogłaszał polowy, z czym kto ma przyjechać względnie przyjść do roboty.
    Jak starsi mówili, którzy pańszczyznę odrabiali i zapamiętali, to nie trzeba większej kary na ludzi, jak była pańszczyzna, że człowiek gorzej wtedy był traktowany niż teraz to bydlę, które jest uparte. Bili w polu i w domu za lada bagatelę tak, że tego, co od starszych ludzi słyszałem, opisać nawet nie można i jest to wprost nie do uwierzenia, jak się nad ludem pastwili.
    Każdy gospodarz musiał przedewszystkiem we dworze swoją powinność odrobić, zaprzęgiem lub pieszo, a dopiero prawie nocami swój grunt obrabiał, obsiewał i plon z niego zbierał. Nie było wymówki, że ma w domu pilną robotę, bo jak nie wyszedł do odrobienia pańszczyzny, przychodził zaraz polowy, a gdy np. zastał gospodynię przy gotowaniu, to konewką ogień zalewał, w zimie okna i drzwi od domu poodejmował itp.
    A gdy takie kary nie pomagały i nie miał kto pańszczyzny odrabiać, to przyjechał ekonom z polowymi i wyrzucili chłopa na drogę z domu i gruntu, a na jego miejsce innego obsadzili. I nie było się do kogo użalić i rekursu od tego, bo takie było prawo zwyczajowe i właścicielem wszystkiego był dziedzic, do niego należała ziemia, woda, nawet wiatr, bo np. młyny, poruszane wiatrem (wiatraki), mógł tylko właściciel dworu budować.(…)
    W Dzikowie sami hrabstwo uchodzili za dobrych i ludzkich, jednakże nikt nie odważył się iść do zamku ze skargą na służbę dworską, bo ci by się wymówili, a skarżącemu tak potem dokuczyli, żeby mu się na zawsze odechciało szukać sprawiedliwości. Uciekać zaś nie było gdzie, bo gdzieindziej nie było lepiej, ale chyba gorzej.”

  6. Ciekawe jak koliszczyzna trafiła do „zwykłych” buntów chłopskich. Jeśli tak to i powstanie Chmielnickiego było „tylko” chłopskim buntem. Przytoczone dane dotyczą, jak zauważył MVMR okresu kiedy sytuacja ekonomiczna chłopa była lepsza. Artykuł wpisuje się w tendencje wybielania „wypaczeń” w historii Polski.

  7. Szanowny Autorze, Ciebie nawet do szkoły odeslac nie można, bo w szkole tez głupstw ucza. Ogladajac i czytając material dotykam zrodla nieszczesc i klesk dotykających Polski. Niewiedza, nieuctwo i zakłamanie. Chcecie wiedzieć jak wygladala panszczyzna? Przeczytajcie „Litosciwi panowie i krnąbrni poddani” oraz „Mroki Sredniowiecza” Jozefa Panka /jedyny we wspolzcesnej Polsce pisarz oblozony klatwa koscielna. Siedzial za sanacji, siedział za okupacji siedział za komunistow Druga ksiazka jest „Trojkat polsko-rosyjsko-ukraiński” Davida Boeuve”a. Ta ostania ksiazka opisujaca prawdziwie role polskiej szlachty na Ukrainie został opluta przez polskich historykow, autor sponiewierany,a ksiazka czym prędzej zapomniana.
    Panszczyzne zniols ostatecznie polski Sejm w 1934 roku likwidując ostatecznie kwestie „wsi zelezniackich” na Spiszu. Tak, tak, panszczyzna przetrwala do 1934 roku, szlachta „po dobroci” nie chciała się zrzec swych przywilejow.
    Spadek pańszczyzny /a wlasciwie niewolnictwa gorszego niż w USA, bo tam wlasciciel musial się zatroszczyć o dach nad glowa, odzienie i wyżywienie dla swych niewolnikow, w Rzezcypospolitej te „drobiazgi” były na glowie niewolnika/ odczuwamy do dziś. Powszechne tchórzostwo, zakłamanie, donosicielstwo, olewanie swych obowiazkow, pogarda dla dobra wspólnego, brak zainteresowania sprawami Panstwa, brak swiadomosci hsitorycznej, powszechna bylejakość – to spadek po anszczyznie.
    Jest jeszcze cos gorszego, o czym się nie mowi. Chlop panszczyzniany przezywal cale swoje zycie w promieniu 10km od miejsca urodzenia. W tym kręgu się rodzi, zenil i plodzil dzieci. Po 200 latach wszyscy byli spokrewnieni ze wszystkimi, dominowal chow wsobny. Rodzilo się mnóstwo debili psychicznych i fizycznych. Cherlawosc Polakow, ich licha kondycja fizyczna i psychiczna to tez efekt pańszczyzny, Szlachcic i chlpo to były dwa odrebne gatunki ludzkie, także pod względem fizycznym.
    Istnieje do dziś Zwiazek Szlachty Polskej. Powinien zmienić nazwe na Zwiazek Bylych Wlascicieli Niewolnikow.
    Sam pochodze z rodziny o ponad 700 letniej tradycji historycznej, ale epatowanie się tym, ze moi przodkowie byli wlascicielami stad niewolniczych budzi we mnie doraze.

  8. Autorowi artykułu poleciła bym jeszcze poczytanie np. pamiętników lekarzy (ZUS przed II wojną światową ogłosił konkurs i takie wspomnienia z pracy w terenie zostały opublikowane, POLECAM gorąco, nie tylko o chłopach). Ta obrona pańszczyzny brzmi tak samo jak obrona niewolnictwa przez Patryka Swayze w serialu Północ, Południe gdzie chwalił jak to jego niewolnicy mają super w porównaniu do wolnych Czarnych z północy.
    Poza tym nie dziwmy się chłopom, którzy chcieli z powrotem wrócić pod rządy Pana ponieważ trzeba kilku pokoleń wolności żeby człowiek docenił smak odpowiedzialności za swoje czyny i smak samodzielnie podejmowanych decyzji. Szczególnie, że dla takiego chłopa świat kończył się na rozstaju dróg, dalej nigdy nie był to niby jak mógłby żyć inaczej?
    A gospodarczo Polska do dzisiaj pokutuje za grzechy zaniechania szlachty, która zamiast reformować gospodarkę i tworzyć przemysł wolała brać się za łby przy każdej okazji, to przecież takie bohaterskie!

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Christian-Krohg-Struggle-for-Survival-1
…w Londynie pod koniec XIX wieku żyło ponad 4 mln biedaków? Dla porównania w 1900 roku Warszawa, Gdańsk, Kraków, Poznań, Łódź, Lwów i Wilno łącznie liczyły nieco ponad półtora miliona mieszkańców. W stolicy Imperium Brytyjskiego tylko nędzarzy było dwa i pół razy więcej!


…Kazimierz Moczarski, szef Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK, doświadczył w ubeckim więzieniu aż 49 rodzajów tortur? Umieszczenie w jednej celi z hitlerowskim zbrodniarzem Jürgenem Stroopem miało być 50. z nich.



mini2
…w komunistycznej Rumunii panował kult jednostki, a gdy Ceaușescu wyruszał na prowincję, spryskiwano drzewa zieloną farbą i wieszano na gałęziach dorodne jabłka?