Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony. Ciekawostki, odkrycia, kontrowersje, czyli „jak to naprawdę było” w formie przystępnej dla każdego.

Katarzyna Wielka. Łowczyni androidów

Plakat filmu "Le Joueur d'échecs" z 1938 roku, który opowiadał historię pojedynku Turka z Katarzyną Wielką.

Plakat filmu „Le Joueur d’échecs” z 1938 roku, który opowiadał historię pojedynku Turka z Katarzyną Wielką.

250 lat temu nikomu nie śniło się jeszcze, że sztuczna inteligencja przejmie władzę nad światem. A w każdym razie nikomu poza rosyjską carycą. Bez wahania wypowiedziała ona wojnę robotom. I podobno nawet posunęła się do przeprowadzenia egzekucji na zbyt inteligentnej maszynie…

Jest rok 1777. Caryca Katarzyna II zasiada do partii szachów z automatonem stworzonym przez konstruktora Wolfganga von Kempelena. Ów automaton – rodzaj androida, humanoidalnego robota – specjalizuje się właśnie w szachach. A wygląda jak turecki basza, więc nazywany jest Turkiem.

Carycy gra wyraźnie nie idzie. Zaczyna więc oszukiwać. Wtedy android gniewnym ruchem strąca figury z szachownicy. Dworzanie są zbulwersowani. To sabotaż! Zdrada! Von Kempelen blednie z przerażenia.

Caryca wydaje wyrok na androida. Turek razem ze swoim osprzętem (biurkiem z szachownicą na wierzchu, do którego był przytwierdzony) ma być aresztowany. Potem trafia przed pluton egzekucyjny i zostaje rozstrzelany!

Kard z filmu "Le Joueur d’échec", na którym widać Turka oraz Katarzynę II rozgrywających partię szachów.

Kard z filmu „Le Joueur d’échec”, na którym widać Turka oraz Katarzynę II rozgrywających partię szachów.

Ratunek dla polskiego oficera

Historię tę opowiadają dwa francuskie filmy zatytułowane „Le Joueur d’échecs” – z roku 1927 (niemy) i 1938 (dźwiękowy). Ich źródłem jest pewna opowieść rozpowszechniona w dziewiętnastowiecznej prasie.

Przekazał ją słynny francuski iluzjonista Jean-Eugène Robert-Houdin (to na jego cześć swój przydomek obierze później amerykański mistrz Houdini); na dowód pokazywał przy tym bilecik świadczący o tournée odbytym przez szachowego androida po Rosji w 1777 roku.

A dlaczego to właśnie iluzjonista zajmował się Turkiem? Bo sam android-szachista był sprytną mistyfikacją! Według informacji Houdina, rzecz miała się następująco: oto przebywającego gościnnie w Rosji węgierskiego konstruktora van Kempelena znajomy lekarz poprosił o ukrycie polskiego oficera nazwiskiem Woroński.

Jean-Eugène Robert-Houdin we własnej osobie. To dzięki niemu historia o rzekomym pojedynku Turka z Katarzyną II stała się tak popularna (źródło: domena publiczna).

Jean-Eugène Robert-Houdin we własnej osobie. To dzięki niemu historia o rzekomym pojedynku Turka z Katarzyną II stała się tak popularna (źródło: domena publiczna).

Walcząc z carskimi wojskami, Polak został poważnie ranny i stracił obie nogi. Od 1776 roku ukrywał się u doktora i musiał jak najszybciej opuścić granice Rosji. Von Kempelen znalazł znakomitą skrytkę: we wnętrzu swojej machiny, udającej automatycznego szachistę, a w rzeczywistości sterowanej przez schowanego pod szachownicą człowieka!

Upokorzyć Katarzynę

Woroński okazał się zresztą świetny w tej grze. Przy pomocy ukrytego mechanizmu bezbłędnie kierował ruchami Turka i wygrywał raz za razem. W ten sposób podróżowali spokojnie po Rosji. Nie przewidzieli tylko jednego: sława maszyny, która wygrywa z ludźmi, sprawi, że zechce jej się przyjrzeć sama caryca!

Wezwała Kempelena z jego Turkiem do Petersburga. Konstruktor wprawdzie przestraszył się, że zakończy swoją przygodę na Syberii, ale ostatecznie podjął ryzyko i zgodnie z poleceniem stawił się na dworze Katarzyny.

Razem z nim Woroński, ukryty w skrzyni Turka, który gotów był zaryzykować życie, by pokonać carycę. On – skazany na życie inwalidy, pochodzący z okaleczonego rozbiorem kraju – chciał udzielić władczyni Rosji lekcji pokory. Tak też się stało.

Brzmi to nieprawdopodobnie, ale czy to tylko czcza fantazja?

Wielka gra

Niekoniecznie! Po pierwsze, Turek istniał naprawdę. Pierwszy raz zagrał w 1769 roku. I faktycznie był mistyfikacją, którą długo starało się rozgryźć wielu konstruktorów, graczy i pisarzy. Nie wierzyli, że maszyna gra sama, ale nie potrafili dowieść oszustwa.

Właśnie tak miał wyglądać i działać Turek (źródło: domena publiczna).

Właśnie tak miał wyglądać i działać Turek (źródło: domena publiczna).

Von Kempelen zamontował bowiem w skrzyni biurka sprytny system zwierciadeł, maskujących przestrzenie, w których mógł ukryć się człowiek. A w środku siedzieli naprawdę dobrzy szachiści, wynajęci przez konstruktora.

Po drugie, caryca istotnie interesowała się nowinkami technicznymi i gromadziła automatony. Do swojej kolekcji złowiła choćby wielki zegar z ruchomymi ptakami naturalnej wielkości, wykonanymi ze złota: pawiem, sową i kogutem.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze

  1. T800 Odpowiedz

    Taki trochę pra-terminator, a Katarzyna II pra-Sarah Connor (chociaż, taka ciekawostka, w drugim sezonie serialu „Kroniki Sary Connor”, też pojawił się motyw maszyny do gry imieniem Turek, która miała dać początek Skynetowi).

Dodaj komentarz