Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Prawda o Thomasie Edisonie. Największy wynalazca w dziejach? W rzeczywistości był bezczelnym oszustem i złodziejem

Thomas Alva Edison w 1911 roku. (fot. domena publiczna)

fot.fotograf nieznany/ domena publiczna Thomas Alva Edison w 1911 roku. (fot. domena publiczna)

Kłamał, kradł, szantażował i zastraszał. Prawdziwych odkrywców niszczył i opluwał. A sam stał się bożyszczem prasy i ikoną całej epoki. Czy ty też wierzysz w opowiadane o nim bajki?

Thomas Alva Edison w podręcznikach szkolnych figuruje jako ten, który rozświetlił ciemności z pomocą żarówki elektrycznej. Zresztą, sam za życia trzymał się tej wersji i miał na to nawet odpowiednie dokumenty, wystawione przez państwowy urząd.

Wśród czterystu złożonych wspólnie przez niego i jego pracowników zatrudnionych w Menlo Park oraz tysiąca posiadanych przez samego Edisona, ten patent był najważniejszy. 27 stycznia 1880 roku rząd USA wydał dokument nr 223 898 na konstrukcję „lampy żarowej”. Od tego momentu Edison szachował wszystkich.

Nieczysta gra

Człowiek uznawany za jednego z największych amerykańskich wynalazców zdecydowanie nie był aniołem. Co chwilę pojawiały się dowody na to, że gra nieczysto. Jak choćby wtedy, gdy przebywając na wystawie światowej w Paryżu w 1889 r. z pomocą telegrafu słał do swoich laboratoriów pomysły na kolejne wynalazki i patenty… podpatrzone na stoiskach konkurencji.

Z pozoru miły starszy pan, w rzeczywistości był bezwzględnym biznesmenem. (zdjęcie: domena publiczna)

fot.Louis Bachrach-Bachrach Studios/ domena publiczna Z pozoru miły starszy pan, w rzeczywistości był bezwzględnym biznesmenem. (zdjęcie: domena publiczna)

Zresztą Edisonowi nieobce było także szpiegostwo przemysłowe i podstępne przejmowanie cudzych wynalazków. Tak było w przypadku projektora filmowego. Jego wynalazek nie był do końca dobry więc odkupił lepszy model od innych wynalazców, przemianował go, opatentował i uznał siebie za jedyną osobę uprawnioną do zarabiania na „ruchomych obrazkach”. Groził przy tym, że będzie ścigać wszystkich, którzy naruszą jego prawo patentowe.

To był zresztą jeden z jego zupełnie pobocznych przekrętów. Edison, prowadzący firmę Edison Electric Light Company, chciał monopolu na dostarczanie Amerykanom światła, co wiązałoby się z bajecznymi dochodami. Aby pozbyć się konkurencji, wykupił tych, których mógł, a resztę postanowił zastraszyć, zniszczyć, obsmarować w prasie lub pozwać o naruszenie bezcennego patentu na żarówkę. Historię jednej z takich wojenek wynalazcy opisał laureat Oscara Graham Moore, w swojej najnowszej powieści „Ostatnie dni mroku. Spór, który zelektryzował świat”.

Wielka wojna o prąd

Osią fabuły książki jest walka pomiędzy Edison Electric Light Company i Mount Morris Electric Light Company, która przeszła do historii. Właścicielem drugiej firmy był George Westinghouse, który rywalizując z Edisonem postanowił skorzystać z pomysłu pewnego serbskiego emigranta – Nikoli Tesli.

Czy wiesz, że ...

...pewna amerykańska kucharka była prawdziwie zabójczą kobietą. Choć sama zdrowa jak rydz, była nosicielką tyfusu. Przenosiła się z domu do domu, zatrudniając się jako kucharka. Niedługo po tym, jak poczęstowała swoich pracodawców swoimi pysznymi potrawami, zaczynali umierać ludzie.

...najbardziej pogardzanym zawodem w Wielkiej Brytanii dwieście lat temu był zawód marynarza? Tych, którzy go wykonywali, określano bez mała jako "pracujące, chlejące zwierzęta".

...jeszcze do lat 20. minionego stulecia w Liberii kwitł handel niewolnikami?  Dopiero kiedy sprawę ujawniła światowa prasa, a Liga Narodów podjęła interwencję, Monrovia oficjalnie wycofała się z dochodowego interesu. Nieformalnie procdeer nadal trwał.

Komentarze (14)

  1. adamiela Odpowiedz

    Brakuje zdania o tym jak Edison zbudował krzesło elektryczne jako dowód na niebezpieczeństwo stosowania prądu zmiennego oferowanego przez Westinghouse’a.

    • Nicola Odpowiedz

      Nie tylko krzesło na którym dochodziło do egzekucji ludzi, żeby pokazać jak groźny jest prąd zmienny urządzał publiczne „pokazy”, podczas jednego z nich zabito słonia! To był ochydny ( i to dosłownie, bo nie dbał o higienę) psychopata, złodziej i oszust.

      • n2 Odpowiedz

        Ty się słoniem martwisz? Nie przeprowadzono testów na zwierzętach i pierwsza egzekucję musiano przeciągnąć ponownie włączając prąd. Nawet jeśli nie zamierali stosować starego zwyczaju (ułaskawienia) to wypadałoby zastrzelić a nie dalej prądem pieścić.
        Jedyne co Edison wynalazł to bycie trollem patentowym.

        PS: w omijania praw do kinematografu specjalizowali się żydowscy założyciele Hollywood – ich firmy dzisiaj są w forpoczcie walki z piractwem, tak to się fortuna kołem toczy.

  2. myslek Odpowiedz

    Czy nie razi autorkę, że w artykule piętnującym kradzież, są użyte kradzione zdjęcia – bez choćby podania autora tych zdjęć.

    • Nasz publicysta | Autor publikacji |Aleksandra Zaprutko-Janicka Odpowiedz

      Autorkę rażą bardziej bezpodstawne oskarżenia kierowane pod adresem serwisu. Zdjęcia zamieszczone w artykule poza banerem i okładką znajdują się w domenie publicznej. Zanim zaczniesz drogi komentatorze/droga komentatorko obrażać w ten sposób ludzi, którzy brzydzą się kradzieżą własności intelektualnej, zapoznaj się proszę z tym pojęciem. Na przykład z pomocą Wikipedii. Jeśli chodzi o zasady amerykańskiego prawa autorskiego, polecam zajrzeć tu: https://copyright.cornell.edu/publicdomain Na stronie wyszczególnione są podstawowe informacje.

        • Nasz publicysta |Anna Dziadzio

          @myslek: Szanowny Panie, jeśli coś znajduje się w „domenie publicznej” to znaczy, że nie ma zastrzeżeń co do możliwości użycia zdjęcia. Dlaczego więc mówi Pan o tu o prawach autorskich? Rozumiem jednak, że brakowało Panu wskazania autora danego zdjęcia – wszystko zostało uzupełnione.

        • antymol

          czasami spotyka się takie owady, które w upalny dzień powracają i nie dają ciągle spokoju…

  3. Nasz publicysta |Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

    Niesamowite. jakim typem człowieka był Edison… A propos tego, że groził ludziom naruszającym prawa patentowe, kiedyś słyszałam (choć nie jestem tego w stanie teraz zweryfikować), że Hollywood powstało właśnie dlatego, że filmowcy uciekali przed egzekutorami praw patentowych Edisona – było daleko od jego siedziby, a do tego w razie czego można było czmychnąć do Meksyku i się tam przez pewien czas ukrywać…

  4. outsider Odpowiedz

    dziś tego typu praktyki są nadal praktykowane za ogólnym przyzwoleniem stada, żyć się odechciewa w tym stadzie wściekłych kundli

  5. Anonim Odpowiedz

    Stoczniowiec62xxx
    Jeżeli ktoś się zastanowi kim jest naród amerykański (obecnie „panujący”) to chyba nie będzie zdziwienia że z zesłańców (oficjalna dostawa w 1620 Father’s Pilgrims statkiem Mayflower) aniołki nie mogły wyrosnąć.
    Zesłańcy ci wyżynając rdzenną ludność (Indian), zaprawieni w walkach i bezwzględności, to i Edison posiadł cechy swoich przodków.
    Nowsza historia też splendoru im nie przysparza – Korea, Wietnam, Irak, Jugosławia, Liban, Afganistan i mistyfikacja z wieżami 11.IX.2001 World Trade Center, pod Pentagonem do tej pory nie mogą znaleźć szczątków samolotu, który rzekomo uderzył w Pentagon.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.