Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak uniknąć kuli radzieckiego snajpera? Praktyczne porady dla żołnierzy

Nie daj wziąć się na cel! (fot. Bundesarchiv, Bild 169-0526 / CC-BY-SA).

Nie daj wziąć się na cel! (fot. Bundesarchiv, Bild 169-0526 / CC-BY-SA).

Jesteś młodym żołnierzem Wehrmachtu, żółtodziobem przysłanym w ramach uzupełnień do dywizji piechoty pod Stalingrad? Jeśli tak, to masz chłopie przechlapane. Sowieckich snajperów jest tu naprawę bez liku. Jednak dzięki naszemu kieszonkowemu poradnikowi może uda Ci się wynieść cało głowę.

Zapamiętaj sobie od razu jedno. Dziękuj Bogu że nie jesteś esesmanem. Z nimi Iwan zdecydowanie się nie patyczkuje. Doszło nawet do tego, że chłopaki z SS musieli zdjąć swoje dystynkcje i galony, aby zbytnio się nie wyróżniać. Jeśli już któryś z nich wlezie w celownik ruskiemu snajperowi, to nie ma zmiłuj i jest eliminowany w pierwszej kolejności. Żołnierzy Wehrmachtu Iwany biorą do niewoli, tych z Waffen-SS nigdy. Rozstrzeliwują ich na miejscu.

Ukrywaj, że jesteś oficerem

Jeśli jesteś oficerem, musisz wiedzieć, że w rejonie działań bojowych zdecydowanie lepiej nie rzucać się w oczy. Ukryj swoje dystynkcje. Nie stój ze założonymi rękami, gdy reszta pracuje, bo wówczas zbytnio się wyróżniasz. Jeśli wszyscy stoicie w grupie i reszta żołnierzy spogląda w twoim kierunku, to w tej chwili stajesz się najważniejszym celem.

Wasilij Zajcew (pierwszy z lewej) to jeden z najsłynniejszych strzelec wyborowy II wojny światowej. W czasie bitwy pod Stalingradem zabił 225 żołnierzy, w tym 11 snajperów (fot. domena publiczna).

Wasilij Zajcew (pierwszy z lewej) to jeden z najsłynniejszych strzelec wyborowy II wojny światowej. W czasie bitwy pod Stalingradem zabił 225 żołnierzy, w tym 11 snajperów (fot. domena publiczna).

Iwan nie jest głupi i możesz być pewny że obserwuje i wszystko analizuje. Z tego też powodu nie wymagaj od swoich podkomendnych, aby oddawali Ci honory. A jeśli zbytnio zajdziesz im za skórę, twoi ludzie mogą salutować, żeby wskazać Cię snajperowi.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Antony’ego Beevora „Stalingrad” (Znak 2015).

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Antony’ego Beevora „Stalingrad” (Znak 2015).

Możesz również ukryć kaburę z bronią pod kurtką. To samo zrób z lornetką i mapnikiem. Jeśli jesteś na pierwszej linii, nie stój zbyt długo ani zbyt często obok swojego radiooperatora. Antena radiostacji może przyciągnąć uwagę Iwana, domyśli się, że jesteś oficerem i nieszczęście gotowe.

I nie jest to zwykłe czcze gadanie, ale nauka okupiona krwią niemieckich oficerów. Jak podaje Antony Beevor w „Stalingradzie”, przykładowo w rejonie Kurhanu Mamaja 295 Dywizja Piechoty poniosła wysokie (…) straty wśród oficerów, przeważnie od strzałów rosyjskich snajperów. Po niecałych dwóch tygodniach na froncie jedna kompania z pułku pułkownika Korfesa (…) miała trzeciego z kolei dowódcę, tym razem młodego porucznika.

Nie wychylaj nosa z okopu

Dobra rada dla szeregowców. Musisz założyć, że okop, w którym się znajdujesz, jest pod ciągłą obserwacją strzelców wyborowych. Rosjanie już przed wojną chwalili się, że mają ich aż 6 mln. Nawet jeśli to tylko propaganda i jest ich 600 tys., to i tak jest to wystarczająco dużo, aby wysłać Cię do piachu. Dlatego unikaj wszelkiej schematyczności. Jeśli już musisz wystawić głowę, nie rób tego ciągle w jednym miejscu.

Snajperami w Armii Czerwonej były również kobiety. Na zdjęciu absolwentki Centralnej Żeńskiej Szkoły Snajperskiej w Moskwie przed wyruszeniem na front (fot. RIA Novosti archive, image #58861 / B. Krasuckij / CC-BY-SA 3.0).

Snajperami w Armii Czerwonej były również kobiety. Na zdjęciu absolwentki Centralnej Żeńskiej Szkoły Snajperskiej w Moskwie przed wyruszeniem na front (fot. RIA Novosti archive, image #58861 / B. Krasuckij / CC-BY-SA 3.0).

Koledzy wysyłają Cię po wodę, bo jesteś nowy? Wiedz, że jest to ryzykowne zadanie. Ale jesteś w miarę bezpieczny, gdy niesiesz pusty pojemnik. Iwan to sadysta i będzie wolał posłać Ci kulę, gdy będziesz wracał z pełnym zbiornikiem. Ot tak, żeby reszta Twojej drużyny cierpiała z pragnienia.

Jeśli cenisz własną skórę, możesz skorzystać z pomocy stalingradzkich dzieciaków. Nawet gdy Iwan jednego ubije, zawsze na jego miejsce znajdzie się następny. Wiedz, że nie będziesz jedynym, który tak postąpi. Jak napisał wspomniany już Antony Beevor w „Stalingradzie”:

Niemieccy żołnierze sami wysługiwali się stalingradzkimi sierotami. Codzienne czynności, takie jak napełnianie wodą manierek, należały do niebezpiecznych z powodu rosyjskich snajperów czekających tylko na jakiekolwiek poruszenie. Tak więc za obiecaną skórkę od chleba rosyjscy chłopcy i dziewczyny brali manierki do Wołgi i napełniali je. Kiedy strona rosyjska uświadomiła sobie, co się dzieje, żołnierze Armii Czerwonej zaczęli strzelać do dzieci spełniających owe polecenia.

Snajperscy magicy

Jeśli Ty przeżyłeś, a kula powaliła kolegę obok, powinieneś go pomścić. Przede wszystkim musisz zlokalizować stanowisko wrogiego snajpera. Zapewniamy Cię, że nie jest to łatwa rzecz.

Snajper? Nie widzę żadnego snaj… (fot. domena publiczna).

Snajper? Nie widzę żadnego snaj… (fot. domena publiczna).

Iwan jest pomysłowy i przebiegły. Dzięki ubraniom maskującym jest niemal niewidoczny. Umie dostosować kamuflaż do pory roku i warunków terenowych. W zimie np. używa białych kombinezonów, efekt lekcji, jaką dostał od Finów w czasie wojny zimowej. Jego sprzymierzeńcem jest też cień rzucany przez drzewa, pagórki czy ruiny. Doskonale potrafi go wykorzystać.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (38)

  1. Przemek M Odpowiedz

    Nasi chlopcy ? Nasi snajperzy ? Nasi !?!?!
    Teraz czekam na artykul „polscy snajperzy w wermachcie”.
    Artykul bardzo ciekawy wiec gratuluje, ale takie cos troche razi w oczy:/
    rozumiem, ze to forma poradnika i tak powinno byc ale czuc jakis niesmak.

      • Rafał Odpowiedz

        To że pochodzili np. z części Górnego Śląska przed wojną przyłączoną do Polski, nie znaczy że byli Polakami. Ślązaków z uwagi na ich historię należy traktować raczej jako osobną grupę etniczną (nie mylić narodową).

        • Anonim

          Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie nie powstaly by gdyby nie
          dezerterzy z Wehrmachtu

        • Rafał

          Polskie Siły Zbrojne powstały na długo nim zaczęli zasilać je ochotnicy z obozów jenieckich. Zresztą większość i tak zdecydowała się w nich pozostać. A powody wstąpienia w szeregi aliantów nie zawsze były podyktowane przynależnością narodową. Są Ślązacy uważający się za Polaków, są tacy którzy czują się Niemcami, jest też bardzo wielu nie czujący przynależności do żadnej z tych grup – są po prostu Ślązakami i tyle. Tylko o to mi chodziło. Nie zmienia to oczywiście faktu, że uzupełnień Anders szukał głównie wśród jeńców.

        • Czytacz

          Mylisz się. Za słownikiem „grupa społ., którą charakteryzuje tylko jej właściwy zespół cech: nazwa, język lub zdecydowanie odmienna gwara, wspólne pochodzenie z określonego terytorium lub od wspólnego przodka, świadomość historii i kultury, system wartości i symbolika grupowa, religia, poczucie więzi łączącej jej członków przy jednoczesnym dystansie do innych grup”. W zakresie gwary ślązacy spełniają kryterium w pozostałej części zdecydowanie nie. Trzysta lat przynależności do Czech, potem Austro-Węgry i Prusy. Kiedy według ciebie powstała ta mityczna grupa etniczna ślązacy?

    • Anonim Odpowiedz

      Nie wielu wie że żołnierze14 Dywizji SS-Galizien byli do 1939 r. obywatelami polskimi. Warto
      wspomnieć, że według ukraińskich źródeł już po kapitulacji 176 żołnierzy dywizji
      przeszło do armii Andersa.

    • Olson Odpowiedz

      Istniał, istniał, a na podstawie jego pamiętników powstały podręczniki snajpera, do dziś używane przez siły zbrojne na całym świecie, w tym przez armię USA. Swoich niesamowitych tricków i strzelania nauczył się, bo był pasterzem i myśliwym żyjącym na Kaukazie, gdzie ciągle strzelał do wilków czyhających na jego zwierzęta hodowlane. Jego talent nie zmarnował się w armii czerwonej, do której trafił z poboru

      • Jacek1988 Odpowiedz

        O skuteczności bojowej myśliwych najlepiej świadczy Fin Simo Hayha który nie używając przyrządów optycznych zabił 502 czerwonoarmistów. Brak słów aby wyrazić uznanie dla tego człowieka i jego rodaków którzy obronili swój kraj przed sowietyzacją.Szkoda tylko, że jego biografia „Biała Śmierć” jest bardzo słabą pozycją książkową.

        • DUST DEVIL

          Biorąc pod uwagę, że Rosjanie w wojnie zimowej nie stosowali ŻADNEJ taktyki, to i oczywiście, mógł zabić 500 żołnierzy. Ale bez porównania jest wyczyn ustrzelenia 200 niemieckich OFICERÓW, a 500 randomowych chłopów, którym wepchnięto karabin do ręki, a których dowódca nie potrafi nawet czytać mapy -_-

        • DUST DEVIL

          …a nawet jak przeżyjesz snajperów, to masz baardzo nikłe szanse na przeżycie, bo kolejne 10 lat będziesz tyrał jako bezpłatna siła robocza gdzieś za Uralem.

      • Anonim Odpowiedz

        wielu pasterzy i mysliwych z nad amuru i gor uralu bylo strzelcami dysponowaly ich do tego sytuacie : nie zabijesz pojdziesz spac glodny: toprzenioslo sie na frontowe sytuacie :nie ty zabijesz to ciebie zabija:a reszta to jest kto kogo i za ile jak powiedzial swiety mikolaj

      • marekmarecki Odpowiedz

        Zajcew nie był żadnym pastuchem . Zajcew był podoficerem we flocie pacyfiku i mistrzem w strzelaniu z karabinu. Snajperem pod Stalingradem został gdy zgłosił się na ochotnika na front .

  2. Anna Odpowiedz

    Dziwnie napisany artykuł…. raz że z perspektywy Niemców, dwa że wojna skończyła się już kilka dekad temu a tu w czasie teraźniejszym wszystko. I jeszcze ten Iwan, Iwan i Iwan….

      • Akrz Odpowiedz

        Kto tu glupek…
        To jest utwor pisany w formie poradnika dla niemieckiego zolnierza w czasie II Wojny Swiatowej wyslanego pod Stalingrad. Dla mnie bylo to jasne juz na poczatku lektury. Niemcy nazywali tam wrogow „Iwanami”, poradnik taki pisany bylby w czasie terazniejszym, podmiot bylby Niemcem. Coz tu jest niezrozumialego ? Skoro nie rozumiesz, to swiadczy to tylko o betonie miedzy uszami

  3. Misiek Odpowiedz

    Hm… biorąc pod uwagę co się działo później z niemieckimi żołnierzami pod Stalingradem i w niewoli, to kulka snjpera w głowę wcale nie była najgorszym rozwiązaniem. Przynajmniej szybko i bezboleśnie…

  4. chotkos Odpowiedz

    Nie rozumiem jak ciężko trzeba myśleć aby nie zrozumieć tego tekstu opowiedzianego jako poradnik dla niemca uderzającego do Staliningradu. Fajny felieton, ciekawe informacje. Pozdro dla kumatych.

    • jur Odpowiedz

      co za problem dać fotkę takiego poradnika?Są na forum znający języki obce.Inaczej artykuł ma wydźwięk tylko propagandowy i trącący rusofobią.

      • Akrz Odpowiedz

        A Ty dalej nic nie rozumiesz…
        Mozliwe, ze takiego poradnika (oryginalnego, niemieckiego) nie ma. Na pewno byly tego typu porady i to jest wlasnie ich kompilacja podana w formie hipotetycznego poradnika. Taki chwyt literacki. To jak pamietnik UFOludka, ktory opisywalby ludzka rase. Tez chcialbys zdjecie ?

  5. joker Odpowiedz

    Do tego na Yt są filmy jak to się kamuflował Hitler. Tzn. by uniknąć zamachu na swoje życie. Jeździł różnymi drogami, niespodzinkowo. Bez zapowiedzi, o różnych porach, nie angażował policji w przygotowanie przejazdu, miał sobowtóry,… Informacje te mogą być cenne dla współczesnych celów do eksterminacji przez wielkiego brata zwanych „target individuals”, aktywistów politycznych, ludzi wyróżniających się ponad społeczeństwo, tych niewygodnych dla tej naszej demokracji niewolniczej i przeznaczonych do eksterminacji, tylko w stylu „soft kill”. Otóż należy unikać schematów typu w poniedziałek robię zakupy zawsze w tym sklepie, o tej porze, we wtorek w tym, itp. poruszam się zawsze tą drogą, a są inne. Również telefon może posłużyć do lokalizacji frajera, jeżeli ktoś go używa b. rzadko to lepiej go nie brać albo przynajmniej wyłączać. Preferować dni pochmurne do eksponowania się na satelity wielkiego brata, nie wyłączać światła w domu pod nieobecność, nie wyłączać kompa internetowego, mieć świadomość, że może zdalnie nas podsłuchiwać przez mikrofon i podglądać przez kamerkę, skanować kompa i telefon. Unikać jaskrawych kolorów, nie pajacować, być szarakiem. Używać czujników podczerwieni, mikrofal. N.p. testery pilotów ir do zdalnego sterowania sprzętu RTV lub sensorów na bazie diód germanowych, czy choćby zwykłego radyjka AM. Rozumiem, że może komuś się to wydawać zbyt s-f czy paranoiczne ale niech poszuka w Google, Yt, Fb wszystko na temat target individual, direct energy weapon, satellite terrorism, microwave weapon/murder, gang stalking, electronic harassment, itp. Wtedy będzie mieć większe szanse na dożycie starości.

  6. Słowianin Odpowiedz

    „Są dla nich tym, czym dla nas asy Luftwaffe czy najsławniejsi dowódcy U-bootów” -czyli są dla NAS zbrodniarzami i wrogiem, którego trzeba zabijać wszędzie tam, gdzie się tylko da.
    Lać szwabów ile wlezie! Zabili nam 6 milionów naszych ludzi i zniszczyli doszczętnie cały kraj!
    Media faktycznie zostały przejęte pr4zez naszych obecnych okupantów zza Odry, skoro takie podłe wymiociny ukazują się w polskojęzycznych mediach.

  7. Dominik Odpowiedz

    Rozumiem, że Kaliński jest w pewien sposób zafascynowany niemiecką machiną wojenną, ale czym są „galony” o których wspomina na wstępie? Galon to miara objętości a nie element żołnierskiego/polowego umundurowania chłopczyku. Doucz się.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.