Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Mamy prawo do wszystkich Polek! Sowieckie gwałty nad Wisłą [18+]

Gdy w pobliżu znajdowali się czerwonoarmiści żadna kobieta nie mogła czuć się bezpieczna. Polski, Niemki, Rosjanki, Rumunki czy Węgierki były ofiarami gwałtów dokonanych przez żołnierzy Armii Czerwonej (źródło: domena publiczna).Pisaliśmy już o bestialskich gwałtach, jakich dopuszczali się sowieccy żołnierze na Niemkach w końcowej fazie drugiej wojny światowej. Ofiarami czerwonoarmistów padły jednak również tysiące kobiet innych narodowości. Polki nie były wyjątkiem.

Polska znalazła się w innej sytuacji niż Niemcy, Rumunia czy Węgry, gdyż formalnie była sojusznikiem ZSRR. W takim przypadku zemsta nie wchodziła w grę. Mimo to żołnierze radzieccy stwierdzili w czasie pewnego incydentu, że: „walczą trzeci rok o Polskę, więc mają prawo do wszystkich Polek”. Jak się okazało, nie było to podejście odosobnione.

Niezwykle trudno jest określić skalę przemocy seksualnej czerwonoarmistów względem polskich kobiet. Brakuje przede wszystkim relacji ofiar bądź bezpośrednich świadków tych wydarzeń. Głównym źródłem informacji są raporty milicyjne, prywatne listy przechwycone przez cenzurę, czy poufna korespondencja urzędowa między różnymi organami nowej władzy.

Dziewoczka, ty prima sort!

 Polskojęzyczny plakat propagandowy Willibalda Kraina, którego celem było zachęcenie Polaków do walki z Armią Czerwoną (źródło: domena publiczna).

Polskojęzyczny plakat propagandowy Willibalda Kraina, którego celem było zachęcenie Polaków do walki z Armią Czerwoną (źródło: domena publiczna).

Także Polki, obok Niemek, stały się w Prusach obiektem napaści seksualnej ze strony pijanych sołdatów. Antony Beevor przedstawił w książce „Berlin 1945. Upadek” taką oto sytuację:

Gdy alkohol rozgrzał żołnierską duszę i ciało, narodowość ofiar nie miała już najmniejszego znaczenia. Lew Kopielew opisał wydarzenie z Olsztyna, gdy usłyszał „straszny krzyk” i zobaczył dziewczynę „z długimi blond włosami w nieładzie, w podartej sukience”, która przerażająco krzyczała: „Jestem Polką! Jezus, Maria! Jestem Polką!”. Dziewczynę goniło dwóch pijanych czołgistów, a wszystko to rozgrywało się na oczach innych żołnierzy i oficerów.

Wydaje się, że do pierwszych gwałtów na terenie Polski doszło już w styczniu 1945 r. zaraz po zajęciu Krakowa. W Poznaniu były przypadki Polek podstępnie zwabionych przez czerwonoarmistów prośbami o pomoc w opatrywaniu rannych, a następnie brutalnie zgwałconych. Do podobnych zdarzeń dochodziło w Gdańsku, gdzie polskie kobiety pracujące w radzieckim garnizonie „po 15 razy gwałcono”.

Bestie w sowieckich mundurach

Takie sytuacje powtarzały się praktycznie w całym kraju. Po wsiach i miasteczkach krążyły hordy pijanego żołdactwa i urządzały regularne obławy na kobiety. Dochodziło nawet do pacyfikacji całych wsi. Stało się tak w okolicach Łodzi, gdzie 3 lipca 1945 r. sowieccy żołnierze zaatakowali wsie Zalesie, Olechów, Feliksin i Hutę Szklaną, rabując domostwa i gwałcąc kobiety, co w efekcie doprowadziło do panicznej ucieczki wszystkich mieszkańców.

Do porwań dochodziło nawet w biały dzień w centrach miast. Szczególnie niebezpieczne były okolice dworców kolejowych. Zdarzały się również napady na pociągi. Polska nauczycielka pisała:

W dniu 8 stycznia [1946 r.] o godz. 1-ej w czasie powrotu mego z ferii świątecznych z Radomia do Szprotawy, między Legnicą a Szprotawą do wagonu, w którym jechałam, jak również do innych wagonów wkroczyły masy bolszewików, zaczęli torturować i bić mężczyzn, rabować walizki i gwałcić kobiety, z których ani jedna nie uszła tej hańby i gwałtu.

Wkraczający do Polski czerwonoarmiści szybko pokazali, że dla kobiet stanowią nawet większe zagrożenie niż żołnierze Wehrmachtu. Na ilustracji mieszkańcy warszawskiej Pragi witają czerwonoarmistów w sierpniu 1944 r. (źródło: domena publiczna).

Wkraczający do Polski czerwonoarmiści szybko pokazali, że dla kobiet stanowią nawet większe zagrożenie niż żołnierze Wehrmachtu. Na ilustracji mieszkańcy warszawskiej Pragi witają czerwonoarmistów w sierpniu 1944 r. (źródło: domena publiczna).

Nawet kilkuletnie dziewczynki stały się obiektem przemocy seksualnej. Jakże wymowny jest ten raport milicyjny z czerwca 1945 r:

W nocy 25 VI br. o godz. 2-ej do mieszkania K. Wincentego w pow. krakowskim wtargnęło dwóch żołnierzy sowieckich, którzy dopuścili się gwałtu na 4-letniej dziewczynce, a potem zrabowali garderobę”.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (68)

  1. ag Odpowiedz

    Dlatego każdy mężczyzna który po wybuchu wojny ucieknie za granicę i zostawi kraj, polki i ich dzieci na pastwę rusków lepiej żeby mnie później nie spotkał. Zatłukę jak robaka.

  2. lokalnyhistoryk Odpowiedz

    Straszne dwie fale gwałtów ze strony Rosjan objęły rejon wschodniego brzegu rzeki San w trójkącie Nisko-Tomaszów Lubelski-Radymno.
    Zainteresowanych historyków tym tematem zapraszam do odwiedzenia rejonu który zamyka się w obrębie trzech miejscowości: Kuryłówka-Sieniawa-Tarnogród.
    Polki z okolic miasta Biłgoraj (południowe obrzeża woj. lubelskiego) również przeżyły ogromny dramat w czasie „wyzwolenia”.
    Powiem tylko tyle: ocalały tylko nieliczne kobiety ukryte przez swoich ojców, braci i mężów. Rosjanie szukali ich nawet w kryptach rodziny Czartoryskich, studniach i pod kopcami na ziemniaki i buraki dla zwierząt hodowlanych. Potrafili strzelać z automatów seriami w sterty siana w stodołach. Wiele kobiet popełniło samobójstwa. Region ten mierzył się z tą traumą jeszcze do lat 80tych. Większość dzieci spłodzonych w wyniku tych gwałtów była oddawanych do domów dziecka, zarówno państwowych jak i zakonnych z terenu całej Polski.
    Jedna z kobiet, która broniła się przed zbiorowym gwałtem jednej z fal gwałtów tej rosyjskiej dziczy to Sługa Boża Julia Buniowska (patrz wikipedia).
    Wiele zgwałconych kobiet postradało zmysły. Stoczyło się. Opuściło domostwa i pokończyło jako prostytutki w dużych miastach, alkoholiczki lub wioskowe cichodajki. Władza komunistyczna robiła naciski aby zatuszować ten skandal.
    Mówię wam, trauma tego zdarzenia odbiła się na tysiącach rodzin wywodzących się z tego regionu. Jeden z największych szpitali psychiatrycznych w Polsce, znajdując w niedalekim Jarosławiu jeszcze w latach 80-tych opiekował się nad ofiarami tej zbrodni. Zbrodni wypartej z pamięci Polaków, przez politruków NKWD i Informacji Wojskowej, oraz MBP i MSW.

    • Nasz publicysta | Roman Sidorski Odpowiedz

      Dlaczego sytuacja akurat w tym regionie była tak bardzo dramatyczna? Co o tym zadecydowało? Czy może Pan wskazać jakieś publikacje poświęcone temu tematowi?

      • lokalnyhistoryk Odpowiedz

        Wszystkie informacje mam od ludzi z tego regionu. Duża część rodziny pochodzi z tamtych stron. Jedno czego żałuję, że w czasach kiedy udawało mi się docierać do co odważniejszych świadków tamtych zdarzeń nie miałem w głowie zapisywania ich w postaci np. kasety magnetofonowej. To właśnie oni byli czynnikiem, który wpłyną na moje zainteresowanie się historią ostatniego wieku.

        Pyta Pan dlaczego akurat w tym regionie. Osobiście wydaje mi się, że nie tylko w tym regionie. Wspomniałem o dwóch falach gwałtów dokonanych przez Moskali – jedna będąca dziełem Rosjan na usługach IIIRzeszy, a druga to dzieło Rosjan w roli „wyzwolicieli”. Rzeka San w okolicach Przemyśla to rzeka bardzo płytka, latem wręcz szczególnie jednak wraz z 3 dopływami znajdującymi się na płn od Przemyśla (Szkło, Wisznia, Lubaczówka) do Manasterza (kilka km przed Sieniawą) zamienia się w rzekę trudna do przeprawy nawet suchym latem.
        To rzeka „przyhamowywała” walczące strony. O ile Niemcy jakoś trzymali dyscyplinę, o tyle Rosjanie, nieważne czy „własowcy” czy „wyzwoliciele” szybko szukali sobie „rozrywek”. Po prostu „gościli” tam stosunkowo długo. Co dodatkowo mogło wpłynąć na skalę tragedii.

        Czy istnieją publikacje? Temat gwałtów w naszym dosyć purytańskim społeczeństwie to temat tabu. Tu ciągle ofiara jest przerabiana na współwinnego. Jestem święcie przekonany, że rzeszowski IPN mógłby odnaleźć jakieś strzępy informacji. O ile ich Informacja Wojskowa wcześniej nie wyczyściła. Inną sprawą jest fakt tajenia tej zbrodni przez same ofiary, bojące się stygmatyzacji.

        • Michał Trybus

          Problemem mógł być też skłąd narodowosciowy armi tam stacojnoującej -Prawdziwi rosjanie się tak najcześciej nie zachowywali za to azjatyckie hordy owszem

        • Anonim

          Moja św.p.babcia mówiła że jak szli niemcy,to ludzie chowali się w zagrodach a jak sowieci to uciekali do lasu,to co tu przeczytałem jest jednym z powodówdlaczego tak się zachowywano.Okolice Zamościa pod względem zniszczenia narodu polskiego bardzo ucierpiały.Ludność praktycznie zniszczona do zera.

        • Anonim

          Dziadek opowiadał jak te sukinsyny sowiety weszli do Gliwic. Gwałcili wszystkie kobiety jakie spotkali

    • Anonim Odpowiedz

      Cóż nie uważam, ąby było tam ąz tak strasznie. Moja rodzina pochodzi z wsi Szyszków, która jest niedaleko Tarnogrodu i Biłgoraja. Jedno jest pewne, ruskich nie lubili tak bardzo. Być może moja rodzina miała szczeście, lub byla pod ochroną AK (dziadek ukrywał kilku żołnierzy).

    • Lelek Odpowiedz

      Buniowska została zamordowana przez własowców. Oczywiście, to też Rosjanie, ale nie z Armii Czerwonej. To każe nam z pewnym dystansem odnosić się do reszty Twojego wpisu.

      • lokalnyhistoryk Odpowiedz

        Dlatego też wspomniałem o dwóch falach gwałtów. Co do określania mianem „własowców” to zachowałbym jednak ostrożność. Jedno jest pewne byli to „moskale” jak twierdzą świadkowie tamtych zdarzeń. Zaznaczam, że Ukraińców ofiary rozpoznawały, bo przed wojną na terenach tych była dosyć liczna diaspora ukraińska (oni tez dokonywali zbrodni zarówno w lutym i marcu 1944 – gwałty były deprecjonowane, a nacisk położono na mordy i egzekucje odwetowe). To mowa o terenach na północ od Biłgoraja, Tarnogrodu i Tomaszowa Lubelskiego.

        Jedno nie ulega wątpliwości, bez względu kto jaki reprezentuje światopogląd: Polacy byli gnębieni przez Rosjan, Ukraińców i Niemców. Przy czym ci pierwszy zbrodni dokonywali pod szyldami obu totalitaryzmów, niemieckiego i rosyjskiego.

      • Iga Odpowiedz

        „Nam”, tzn. tobie i jeszcze komu? Mów za siebie. Moja rodzina też miała nieszczęście poznać ruskich wyzwolicieli. Tak że mnie do „pewnego dystansu” nie przekonasz.

    • Mieszkanka Biłgoraja Odpowiedz

      To prawda, moja babcia urodzona w roku 1910, nieżyjąca już, opowiadała o strasznych historiach, jakie miały miejsce w Biłgoraju i okolicach, popełnianych przez czerwonoarmistów. Mówiła o gwałtach na polskich kobietach. Zawsze podkreślała, że żaden Niemiec nie zrobił tyle złego, co czerwonoarmista. Mówiła, że Rosjanie zabrali jej i sześciorgu jej malutkim dzieciom ostatnie ziemniaki, kury i kozę. Ona ich błagała, by zostawili, bo dzieci umrą z głodu, ale to nic nie pomogło. Nie mieli litości dla nikogo. Straszne to były czasy. Ruscy się nie zmienili aż tak bardzo, pamiętajmy o tym i dzisiaj, gdy Nocne Wilki odgrażają się, że popamiętamy ich jeszcze za niewpuszczenie na teren naszego kraju. Dobrze, że ich nie wpuściliśmy.

      • Anonim Odpowiedz

        Bo gdy Pan Bóg chce Ludzi pokarać tam nie anioły nam zsyła ale krwiożercze diabły parakopytne i paranożne z samego dna piekieł i trzewi Tartaru.A oni chcieli by jeszcze ich kochać za ich rzekomą ludzkość.Nigdy nie zrozumiesz ruska bez ich pazerności na wszelkie cnoty i wartości tego świata.W tym moralność.Tylko oni są dobrzy,a inni żli. sami są sobie winni.

  3. Anonim Odpowiedz

    Nigdy nie dowiemy się ile było kobiet zgwałconych, bo po pierwsze same bały się lub wstydziły do tego przyznać, a po drugie nawet jak zgłosiły to te zeznania były usuwane i nikt z tym nic nie robił żeby nie niszczyć wizerunku „wybawicieli”. Opowiadała mi sąsiadka, która niestety w tym roku zmarła, że ja u nich do wsi (śląsk) przyszli ruski to gwałcili wszystko, wszystko też kradli. Opowiadała, że gwałcili nawet staruszki, jedna około 90(!) letnia zmarła w wyniku gwałtu, nie oszczędzali też dzieci. Mówiła, że za niemca było źle i też zdarzały się gwałty, ale to była rzadkość i Niemcy nie kradli, przynajmniej nie tak jak ruski – oni rabowali dosłownie wszystko, jak szli przez wieś to tylko krzyki było słychać – dzicz straszna, jakby sam diabeł do wsi zajrzał – tak mówiła…

    • Pat Odpowiedz

      Moja prababcia (rocznik 1902) kiedy żyła opowiadała dokładnie to samo… Wg niej Niemcy nie byli tacy źli, ale Rosjanie…

      • lokalnyhistoryk Odpowiedz

        Wychowałem się po sąsiedzku, z małżeństwem dwojga pracowników przymusowych – pracowali u Niemca na terenie dzisiejszych północnych Czech.
        Kilka lat przed śmiercią, mój sąsiad był odwiedzić potomków tamtych ludzi, dla których pracował. Dobrze ich wspomina.

        Osobiście nie chcę rozgrzeszać niemieckiej polityki niewolniczej. Nie wiem czy to „syndrom sztokholmski” czy może naprawdę mieli ludzkie podejście do swoich… niewolników(?).
        Tak tylko nadmieniam, z dwojga złego Niemcy byli bardziej przeiwdywalni. Mimo iż mają na sumieniu członków mojej rodziny… zresztą podobnie jak Rosjanie i Ukraińcy…

        Biada nam. Bez broni jądrowej, będziemy zmuszeni powtarzać ten dramat jeszcze nie raz.

        • Ania

          Moja Babcia tez byla pracownikiem przymusowym, dobrze wspominala ta niemiecka rodzinę, pracowala w gospodarstwie i zajmowala się dziecmi gospodarzy, byłą wtedy nastolatka. Później utrzymywała z nimi kontakt listowny przez wiele lat, w latach 80 odwiedziły ją te dzieci którymi sie wtedy opiekowała, przyjechali ze swoimi rodzinami.

    • Kamil Odpowiedz

      Tak, moja prababcia również opowiadała, że na wsi za Niemca było lepiej, jak za ruska. Gdy wchodzili Rosjanie wszystkie kobiety poniżej 70 roku życia uciekały do lasu. Pozwolę sobie babcię zacytować: „Tu żarł, a tu sr*ł”. Ot, wybawiciele.

      • Ligia Odpowiedz

        Dołączam się do tych komentarzy,bo moja babcia mówiła mi to samo o wojsku sowieckim…właśnie dlatego piękne kobiety oszpecały się, tarzały w odchodach itp,aby ratować swoją godność…

        • Ela

          Moja babcia też tak mówiła… że Niemcy mieli więcej klasy mimo wszystko, byli bardziej czyści. Natomiast Rosjan porównywała do brudasów. Najbardziej jej utkwiło w pamięci jak dosłownie „żarli” w 10 z miednicy bez użycia sztućców i z ograniczonym użyciem rąk…

  4. Anonim Odpowiedz

    to nie tak że na Mazurach ludność się nie broniła. znam historie zorganizowanych „partoli nocnych” Polaków z Wileńszczyzny, którzy w grupach nocą pilnowali porządku w mieście właśnie. Chodziło właśnie o obronę kobiet przed czerwonoarmistami. Zakrywali twarze, brali pałki, widły, kto miał to broń i nocą na patrol. Słyszałam również o sytuacji, gdzie wozem bolszewicy wywieźli wszystkie kobiety ze wsi( też Mazury), jedynie co mniejsze i sprytniejsze dziewczynki małe wyskakiwały z wozów w krzaki i dlatego przeżyły.

  5. Anonim Odpowiedz

    Szczerze mówiąc armia czerwona to byli spici wieśniacy którzy mieli gdzieś wszystko bo wielki wójek stalin powiedział im, że wszystko im wolno jak tylko będą robić za mięso do odstrzału, i pokonają niemców. Nawet babcia mi mówiła, że właśnie jak niemcy byli u nas na wsi to zachowywali się kulturalnie, no i poza tym nosili normalne mundury i byli zadbani, a jak weszli ruscy to wywalali z domów ludzi, kradli, gwałcili, a poza tym byli brudni mieli podarte mundury no i broń nosili na sznurkach (jak można było nazwać bronią tych kilka zardzewiałych strzelb).

  6. tomasz Odpowiedz

    Mój dziadek z legnicy w filmiku yt opowiada właśnie historię o sowietach, która przytrafiła mu się w pociągu. Bardzo podobna do tej opisana wyżej. FILMIK YT PT: Dziadek opowiada o żydzie, niemcu i ruskich.

  7. Jerzy Odpowiedz

    Słynny rozkaz Stalina chyba z 1943 r. ‚ wszystko co znajduje się w granicach Niemiec przez 3 dni jest wasze ludzi i dobytek . – efekty jak widać w artykule. Chodziło o .uzupełnienia dla KA z obozów pracy /lagrów/ wg wyliczeń Herling – Grudzińskiego ‚;Inny świat” w lagrach było ok 20 milionów obywateli sowieckich. Dużą cześć łagierników poszła wtedy do armii. a dla nich Niemcy zaczynały się od Bugu.

  8. Anonim Odpowiedz

    Dziadek opowiadał ,że jak Rosjanie weszli w pierwszych dniach do wsi to jeden z pijanych żołnierzy wszedł do domostwa i kiedy mąż stanął w obronie swojej żony ten przy pomocy siekiery próbował go zabić i zaczął strzelać w mieszkaniu ..Wtedy przymusił do uległości młodą żonę i zgwałcił ją . Jeszcze w tym samym dniu kiedy pokrzywdzeni poszli na skargę do oficera Rosyjskiego ,ten poprosił o wskazanie winnego .Po rozpoznaniu winnego ,natychmiast został przez innych żołnierzy pojmany i na oczach zwołanej całej wsi i całego Rosyjskiego oddziału rozebrano go i za nogi nagiego dowódca na sznurze tak długo ciągał go na sznurze po drodze z bruku ,aż wyzionął ducha. Takiego następnie go zabrano przez oddział i nikt nie wie gdzie go zakopali. Już nikt przez czas stacjonowania wojska nie został nawet ograbiony z dobytku ,a ludzie sami dobrowolnie składali się na wyżywienie żołnierzy do puki tu stacjonowali !

        • Michał Trybus

          Nie bajki jesli dowódcabył rosjaninem to pilnmował porządku czesto np rodzinie od znajomegojakis zołnierz ukradł zegar -musał odać wszystkie zdobyte wcześniej i dostał karne służby

      • L Odpowiedz

        Fakt jest taki że Niemcy bardziej byli zdyscyplinowani. Moi dziadkowie opowiadali że gdy w oddziale niemieckim zaczęła się frustracja i śmiechy chichy na widok Polek to oficer zarządził wybrukowanie drogi dojazdowej do wsi tym którym się najbardziej nudziło i śmiechy się skończyły. Natomiast z Rosjanami to było tak że w tym tłumie byli ludzie wypuszczani z więzień, zdemoralizowani i ciężko było zwykłym rozkazem nad nimi zapanować. O ile polscy urzędnicy bali się ujmować za ofiarami gwałtów o tyle niektórzy rosyjscy oficerowie już nie byli tacy tolerancyjni. Słyszałem o przypadku gdy dwóch sołdatów zaciągnęło dziewczynę w krzaki a przypadkiem przechodził tamtędy oficer rosyjski. Wg relacji dziewczyny podszedł zobaczył co się dzieje i nawet słowa nie powiedział tylko wyjął pistolet i strzelił obydwom w tył głowy a do dziewczyny powiedział aby się ogarnęła i sper****lała.

  9. Anonim Odpowiedz

    Witam.
    Mam pytanie. W komentarzach pojawia się określenie „drugi rzut” lub coś podobnie. Oczywiście w odniesieniu do przejścia frontu sowieckiego (rosyjskiego itp.). Czy ktoś mógłby podać jakieś wyjaśnienia? Zaczyna to mnie interesować. Mój Tata wspominał „wyzwalanie” na Pomorzu. Mówił, że ci którzy wyzwalali byli OK, ale jednocześnie oni przestrzegali (!) przed tymi, którzy idą za nimi. Ponoć powiadali: chowajcie zegarki i kobiety (w tej kolejności !!!). Co kobiety robiły ze sobą i w jakim celu – nie będę opisywał. Ale ostrzeżenie się przydało!
    Odnośnie karabinów na sznurkach. Mój Tata wspominał, jak natrafili na ciało poległego czerwonoarmisty. No i właśnie karabin na sznurku a tam gdzie powinna być racja żywnościowa kawałek suchej kromki chleba. Ponoć obowiązywała zasada: jak jesteś głodny, to sobie zdobądź („wyzwól”) !
    Pozwolę sobie przytoczyć relację rodziny mojej Mamy, kiedy wracali z robót we Francji. Gdzieś w Niemczech na stacji kolejowej ujrzeli radzieckiego żołnierza targającego sporą ciężką walizkę. W pewnym momencie ta walizka spadła na ziemię i się rozwaliła. Wyobraźcie sobie pełniutką walizkę obtłuczonych zastaw stołowych – konkretnie tych fragmentów, które były malowane złotą farbą. Możecie sobie wyobrazić ile mieszkań musiał „wyzwolić”. Ile czasu mu zajęło pozyskiwanie tego „złota” i nikt mu nie wytłumaczył ile to jest warte. ….. No i wyobraźcie sobie miny gapiów.
    Na pewno ta nacja ma swój udział w rozwoju kultury naszej cywilizacji, ale „kondycja kulturowa” tej nacji do dzisiaj wiele się nie zmieniła. Wystarczy przejrzeć wiadomości, internet i inne źródła.
    Nadal armia (obecnie) rosyjska ma podobną „markę” jak w omawianych tu czasach i jest jednym z ważniejszych „produktów eksportowych” Rosji. Ja uważam, że jest to celowe. A wszelkie próby dogadywania się z tą nacją kończą się jak opisywane tutaj gwałty.

    Na koniec, chciałbym podziękować autorom komentarzy. Te wszystkie spory i mnogość poglądów czynią opisywane historie jeszcze bardziej interesujące.
    Pozdrawiam.

    • Darek Kaliński Odpowiedz

      Szanowny Anonimie wojska drugiego rzutu to wszelkiego rodzaju jednostki rezerwowe które idą za główna siła uderzeniową. Dotyczy to również jednostek logistycznych, w przypadku Armii Czerwonej także wojsk NKWD, drugim rzutem nazywani są także wszelkiej maści maruderzy, dezerterzy czy zwykli bandyci zajmujący się grabieżami na zdobytych terenach. W przypadku jednostek wojskowych granica między pierwszym a drugim rzutem jest raczej płynna czyli jednostki mogą zmieniać swoje podporzadkowanie w zależności od potrzeb.

      Natomiast co do oblicza Armii Czerwonej, to spotkałem się z informacjami że najbardziej zdemoralizowane były jednostki pancerne. Z kolei ponoć najgorszy sort żołnierzy przeszedł przez Węgry i Rumunię gdzie wedle opisów bardziej przypominali oni kolumny uchodźców niż regularne jednostki jakiejkolwiek armii. Ogólnie polecam książkę Antony Beevora „Berlin 1945. Upadek”. Autor świetnie przedstawił obraz Armii Czerwonej z końca wojny.

      Natomiast moja rodzina pochodzi z okolic Płońska, w dawnym ciechanowskim. W czasie wojny 1920 roku były to miejsca zaciętych walk z bolszewikami. Na przełomie 1944/45 r., gdy zbliżał się front, mieszkańcy byli autentycznie przerażeni widmem zajęcia tych terenów przez wojska radzieckie. Doskonale pamiętali co działo się zaledwie 25 lat wcześniej. Wspominali o tym nawet stacjonujący wówczas na tym terenie żołnierze niemieccy. A należy przypomnieć ze okres okupacji niemieckiej to również nie była sielanka. W Płońsku powstało getto, w okolicy działały trzy obozy pracy, wysiedlano Polaków i sprowadzano niemieckich kolonistów, dochodziło również do masowych egzekucji. A mimo to ludzie bali się „wyzwolenia”.

      Pozdrawiam

  10. Marcin T. Odpowiedz

    A mnie dziwi podpis pod zdjęciem: ”Wkraczający do Polski czerwonoarmiści szybko pokazali, że dla kobiet stanowią nawet większe zagrożenie niż żołnierze Wehrmachtu. Na ilustracji mieszkańcy warszawskiej Pragi witają czerwonoarmistów w sierpniu 1944 r. (źródło: domena publiczna).”. Czy czerwonoarmiści wkroczyli do pragi w sierpniu 44? podczas gdy szalało powstanie? ktoś chyba strzelił gafę bo z moich informacji wynika Związek Radziecki wkroczył do Warszawy 17 stycznia 1945 r. Mylę się?

  11. wróbel Odpowiedz

    Moim dziadkom kacapy zgwałciły nawet owcę. Wynaturzenie tej śmierdzącej zarazy nie ma jest trudne do wyobrażenia.

  12. Natalia Odpowiedz

    Mojego chłopaka rodzina uciekła z Wegier do Australii przed ta hołota, bo kuzynka matki została zgwałcona i wyłupili jej oko bagnetem. Była pianistką,a to się stało w Budapeszcie, ruscy dużo gorzej traktowali Wegrów niż Polaków ale zaloże sie ze takie rzeczy zdarzały sie w Polsce.

    • L Odpowiedz

      Owszem całkiem możliwe że traktowali ich gorzej ale powód jest prosty. O ile my cały czas biliśmy się z Hitlerem i to jeszcze przed Rosjanami to gwałty na nas nie można było tak łatwo usprawiedliwić jednakże Węgrzy byli sojusznikami Hitlera więc już tam oporów nie było.

  13. sd Odpowiedz

    Mam 57 lat. Moja Mama ma 87. Mieszkamy na zachodzie POLSKI. Gdyby nie mojej Mamy Babcia to sowiety by z nią zrobili co chcieli.
    Druga sprawa to dlaczego do dziś nikt nie mówi o tym że sowieci stali przed Wisłą i czekali aż POWSTAŃCY zginą w kanałach.
    Prawda jest taka że czas goi rany, ale czy nie warto im o tym mówić. Mam skromną nadzieję że ktoś kto jest tym zainteresowanym to zapraszam

  14. Kosma Odpowiedz

    W wielu miejscowościach na Pomorzu sowieci wymordowali (w tym wywózki do łagrów) więcej Polaków w czasie tzw. wyzwolenia niż Niemcy przez pięć lat okupacji. Dlatego Kaszubi często mówili o „klęsce wyzwolenia”.

  15. ANN Odpowiedz

    Najgorsze to jest to położenie geograficzne……rusek to zawsze będzie kacapem. Tak gwałcili co popadnie nie ważne nawet kozy, dziadek opowiadał że jak chołota-sowiety wkroczyła do Ostródy wszystke kobiety ukryli w lesie właśnie przed gwałtami. Na front wysyłali psełdo żołnierzy to byli ludzie wypuszczeni z wiezień i łagrów sowieckich to czego się spodziewać!!!!! Do dziś jest cmentarz przy szpitalu sowietów zabitych przez polaków bo plądrowali tabor kolejowy i nietylko!!!! myślicie, że to kogoś obchodzi….??? każdy patrzy aby w tej rzeczywistości przetrwać kolejny dzień…

  16. Anonim Odpowiedz

    Chyba tylko czesi walczyli z nami normalnie, cała reszta niemry , ruscy, ukry , slowacy mordowali ile się dało i też uważam, że tylko broń jądrowa może nas ratować w przyszłości, ale mamy tylu zdrajców, że tej broni nie zdobędziemy

  17. JakubGalicyjski Odpowiedz

    Cenne informacje o tej nieopisanej zbrodni czyli o bolszewickich gwałtach na Polkach można również znaleźć w bezcennej książce,trudno dostępnej pt. W Objęciach Wielkiego Brata.Sowieci w Polsce 1944-1993″ w rozdziale „Jak nie urok,to…” Strach przed Czerwonoarmistami 1944-1947 od strony 235 – 273.
    Cenne również informacje o gwałtach żeńskiej części czerwonej armii czyli czerwonoarmistkach, można przeczytać w książce Vadima J.Birsteina „Smiersz.Tajna Broń Stalina”, autor opisuje brutalne gwałty pod lufami karabinów na Węgrach,trwające około 2 tygodnie podczas oblężenia Budapesztu w lutym 1945 r.str. 404 – 405.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.