To jest prawdziwa Gra o tron

Niezręczna prawda o „Czterech Pancernych”. W rzeczywistości byli… Rosjanami

Autor: | 16 października 2014 | 126,389 odsłon

Serialowi Olgierd i Grigorij. Jak to się stało, że w "polskiej" załodze Rudego było aż dwóch obywateli ZSRR? Na zdjęciu scena z kultowego z serialu "Czterej pancerni i pies".Czy oglądając po raz setny „Czterech pancernych i psa”, zastanawialiście się nad tym, jakim cudem w polskiej jednostce znaleźli się ów dobroduszny, prostolinijny Rosjanin i nieco szalony, fajtłapowaty Gruzin? Mamy odpowiedź na to frapujące pytanie. Ale fakty nie każdemu fanowi serialu przypadną do gustu.

Kiedy gen. Zygmunt Berling poprosił Józefa Stalina o pozwolenie na utworzenie, równolegle z 1. Dywizją Piechoty, pułku czołgów, radziecki dyktator zadał mu jedno krótkie pytanie: No a co z kadrą? Czerwony car oczywiście doskonale znał losy polskich oficerów, którzy dostali się w łapy oprawców z NKWD.

Tymczasem do utworzenia pułku według radzieckich etatów potrzeba było 572 ludzi (w tym 112 oficerów), i to w większości wykwalifikowanych specjalistów. Etat brygady był oczywiście jeszcze większy i liczył 2188 żołnierzy (w tym 1139 oficerów i podoficerów).

Przystępując do formowania jednostki pancernej Berling doskonale zdawał sobie sprawę, że trzeba będzie sięgnąć po sowieckich czołgistów. Zdjęcie z książki Kacpra Śledzińskiego "Tankiści" (Znak Horyzont 2014).

Przystępując do formowania jednostki pancernej Berling doskonale zdawał sobie sprawę, że trzeba będzie sięgnąć po sowieckich czołgistów. Zdjęcie z książki Kacpra Śledzińskiego „Tankiści” (Znak Horyzont 2014).

Berling – cytowany w książce Kacpra Śledzińskiego „Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych”wiedział tylko, że w ogóle nie znajdzie kadry oficerskiej o takiej specjalności wojskowej. O fachowcach wywodzących się jeszcze z przedwojennej armii polskiej i Wojska Polskiego we Francji, a wchodzących obecnie w skład 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka, mógł tylko pomarzyć. Wprawdzie w ZSRR, w kirgiskiej wiosce Kainda, utworzono w styczniu 1942 r. Centrum Wyszkolenia Broni Pancernej, ale ci żołnierze już dwa miesiące później ewakuowali się z gen. Andersem do Iranu.

Szczodry gest Stalina

Radziecki wódz nie tylko zgodził się na utworzenie polskiej jednostki pancernej. Zapewnił także dopływ oficerów „Polaków” z Armii Czerwonej. Kryteria doboru odpowiednich ludzi nie były zbyt wygórowane. Oczywiście kandydaci musieli wywodzić się z jednostek pancernych. Pożądane było także, aby posiadali polsko brzmiące nazwiska, najlepiej z końcówką „-ski”, i… to właściwie wszystko.

Polaków z przedwojennych jednostek pancernych, i to tylko podoficerów, było zaledwie kilkunastu. Resztę obsady pułku mieli stanowić polscy obywatele deportowani z byłych wschodnich województw Rzeczpospolitej, uwolnieni z łagrów i więzień na mocy układu Sikorski-Majski. Ludziom tym z różnych względów nie udało się dotrzeć do armii Andersa i tak oto stali się zalążkiem polskich wojsk pancernych utworzonych pod auspicjami Sowietów.

Przedwojennych pancerniaków w szeregach armii Berlinga było jak na lekarstwo. Niemal cała kadrę należało wyszkolić od zera lub "wypożyczyć" z Armii Czerwonej. Na zdjęciu chluba broni pancernej II RP czołgi 7TP.

Przedwojennych pancerniaków w szeregach armii Berlinga było jak na lekarstwo. Niemal cała kadrę należało wyszkolić od zera lub „wypożyczyć” z Armii Czerwonej. Na zdjęciu chluba broni pancernej II RP czołgi 7TP.

Sojuzniki pomogą

Trudno jest jednoznacznie określić, jaką część kadry stanowili obywatele radzieccy. Na przykład w 1. Dywizji Piechoty na początku lipca 1943 roku stanowili oni 67% wszystkich oficerów. W 1. Pułku Czołgów, a po jego przeformowaniu w 1. Brygadzie Pancernej, jako jednostce technicznej, ten odsetek musiał być znacznie wyższy. W całym ludowym Wojsku Polskim pod koniec 1944 r. Rosjanie stanowili 40% kadry.

Artykuł powstał m.in, w oparciu o książkę Kacpra Śledzińskiego "Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych" (Znak Horyzont 2014).

Artykuł powstał m.in, w oparciu o książkę Kacpra Śledzińskiego „Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych” (Znak Horyzont 2014).

Stan ten, mimo ogłoszenia mobilizacji na oswobodzonych ziemiach polskich, uruchomienia sieci polskich szkół oficerskich oraz kierowania Polaków na kursy w szkołach radzieckich, zwiększał się i w połowie 1945 r. wynosił 45% (prawie 19 tys. żołnierzy).

Radzieccy towarzysze objęli wszystkie najważniejsze stanowiska w sztabie polskiej jednostki. Sprawowali także funkcje instruktorów, mechaników-kierowców, dowódców czołgów, plutonów, kompanii.

Niektóre pododdziały brygady składały się w całości z żołnierzy Armii Czerwonej. Dobrym przykładem może tu być 13. Pułk Artylerii Samobieżnej, uzbrojony w 13 dział SU-85, a liczący 70 oficerów i 267 podoficerów i szeregowców. Normą były także mieszane polsko-radzieckie załogi czołgów.

Я граб три

Również w toku walk brygady na terenie Polski w ramach uzupełnień przysyłano z radzieckich jednostek wozy obsługiwane w całości przez radziecki personel. Stało się tak tuż przed uderzeniem na Wejherowo, kiedy to polską jednostkę zasiliło 10 T-34 z sowieckiej 64. Brygady. Pod koniec marca 1945 r., przed finałowym atakiem na Gdynię, sytuacja kadrowa w „polskiej” brygadzie wyglądała szczególnie kuriozalnie. Do walki gotowych było zaledwie 15 czołgów (na 65 etatowych). Jak podkreśla w swojej książce Kacper Śledziński Polacy stanowili zaś tylko 10% załóg – obsadzali 1,5 czołgu!

Czy i w tym czołgu 1. Brygady Pancernej jedzie radziecka załoga? To całkiem prawdopodobne.

Czy i w tym czołgu 1. Brygady Pancernej jedzie radziecka załoga? To całkiem prawdopodobne.

Sporym problemem była też bariera językowa. Doszło do tego, że Berling rozkazem zmusił towarzyszy radzieckich do nauki polskiego. Mimo to Rosjanie, zwłaszcza w sztabie, paradując w polskich mundurach, nawet nie starali się zachowywać pozorów i powszechnie używali rosyjskiego. Swoją drogą ciekawe, jak wyglądała w takich warunkach korespondencja radiowa między dowództwem a czołgami i czy owego nieśmiertelnego „ja Grab trzy” czasem nie meldowano po rosyjsku?

Sytuację kadrową w tej nowej polskiej armii świetnie obrazuje pewna sytuacja, kiedy to grupa Polaków udająca się do sieleckiego obozu zobaczyła na jakiejś stacji kolejowej polskiego żołnierza. Uszczęśliwieni z powodu spotkania rodaka w polskim mundurze puścili się ku niemu pędem, otoczyli i z ciekawością zaczęli wypytywać o różne sprawy związane z armią polską. Zdziwiło ich to, że żołnierz ten jakoś niechętnie im odpowiadał i do tego po rosyjsku. W końcu, coraz mocniej nagabywany, żachnął się i ze złością odpowiedział: otojdite ot mienia, kakowo chrena wam nado [odejdźcie ode mnie, czego, do ch**a, chcecie].

Pijany jak bela dowódca

Sowieci w polskiej brygadzie pancernej byli ludźmi o różnym stopniu profesjonalizmu i kompetencji. W kilku przypadkach wydawało się, że macierzyste jednostki skorzystały z okazji i po prostu się ich pozbyły. Najbardziej jaskrawym przykładem jest tu ppłk Anatolij Wojnowski, dowódca 1. Pułku Czołgów.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Dariusz Kaliński - Specjalista od II wojny światowej i działań sił specjalnych, a także jeden z najpoczytniejszych w polskim internecie autorów z tej dziedziny. Od 2014 roku stały publicysta "Ciekawostek historycznych.pl". Wielbiciel zlotów militarnych, zespołu Dżem i talentu aktorskiego Clinta Eastwooda.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Historia wojskowa, Kontrowersje, Wojna na lądzie, Wszystkie artykuły.
Okupacja
Komentarze do artykułu (63)
  1. Bardzo mi się nie podoba ostatnie zdanie, które niejako na siłę forsuje stwierdzenie, że prosty chłop z Woroneża, który walczył w pierwszej kolejności za to, żeby niemcy nie puścili jego rodziny z dymem w ramach Generalnego Planu Wschodniego, często wcielony do wojska z poboru, miał jakiekolwiek pojęcie, kogo rozkazy wykonuje i co będzie się działo z Polską kiedy ją wyswobodzi.

    Posłuszni? A czy mieli jakiś wybór? Gdyby Stalin zdecydował się zakończyć wojnę na Lwowie to żadne USA czy UK polski by nie wyzwoliło, bo nie byłoby w stanie pokonać Wehrmahtu (przypominam, że Polacy byli kolejną po żydach grupą do odstrzału). Polacy sami nie mieli najmniejszych szans na uzyskanie niepodległości, a dla USA Polska odgrywała marginalną rolę.

    Przeciętny „sołdat” miał śladowe pojęcie o ideologii komunistycznej, a tym bardziej planach czerwonego cara wobec krajów które wyzwalał i walczył głównie o to, żeby jego dzieci miały jakąkolwiek przyszłość.

    Gdyby nie te „ruski” to możliwe, że dziś w ogóle Polski by na mapie nie było.

        • Nic nie udowodnił. Jakby Rosjanie zatrzymali się na Bugu, to Niemcy i tak by przegrali. Front na Zachodzie był już był na tyle zaawansowany, że wojna potrwałaby najwyżej rok dłużej, a bomba atomowa nie spadłaby na Hiroszimę i Nagasaki, a na jakieś Drezno czy inną Norymbergę.

    • Zapominasz chyba, że ci rosyjscy chłopi wchodzili do Polski nie mając ani umundurowania, ani nawet butów, już nie wspominając o prowiancie :P Więc pierwsze co robili to grabili przygraniczne wioski, zabijali mężczyzn i gwałcili kobiety :P Była taka historia tylko nie pamiętam gdzie, że kilkanaście kobiet powiesiło się na strychu jednego z domów, po to, żeby uniknąć gwałtów. I za to też mamy być im wdzięczni (no bo to w końcu część wyzwolenia)?

      • gdzieś dzwoni ale nie wiem gdzie.
        Historia dotyczącą kilkunastu kobiet, które powiesiły się na strychach swoich domów, dotyczy terenów Rzeszy (jeżeli dobrze pamiętam to propaganda Goebelsa opisywała w/w zdarzenia na Śląsku (wówczas niemieckim) ale i po wtórzyła to dla Pomorza a później dla terenów za Odrą.
        Żołnierze 1. linii frontu nie mieli w głowie gwałtów, kradzieży itd. – oni walczyli na froncie i na nim ginęli. Jak opowiadają Ci którzy przeżyli przejście frontu wschodniego, najgorsza była tzw, druga linia i zaplecze – ci co mieli czas i możliwości (co nie oznacza, że tym z 1. linii nie zdarzało się kraść czy gwałcić). BTW na froncie zachodnim też dochodziło do kradzieży (tzw. wyzywalanie własności) jak i mniej lub bardziej formalnych kontaktów seksualnych.

        • Według niemieckich badaczy najwięcej gwałtów dokonali Niemcy. Około 10 milionów kobiet było zgwałconych przez Niemców w krajach okupowanych. Żołnierzom radzieckim przypisuje się około 2 miliony gwałtów.

        • W takich wypadkach należy szukać informacji z pierwszej ręki. Rozmawiałam z ludźmi, którzy pamiętali wojnę. Jak jeden mąż mówili, że Ruscy byli po stokroć gorsi w traktowaniu. Rabowali, gwałcili, kradli. Bili również dzieci. Od Niemców dzieci dostawały często łakocie, koce. A Rosjanie im to wszystko zabierali. Inna babcia powiedziała, że Żydzi byli takimi samymi mordercami jak Niemcy. Jeden Żyd zabił jej matkę za to, że splunęła za nim jak ją oszukał na jakimś towarze (oczywiście handlarz). Takich opowieści można zebrać tysiące. A w żadnej nie słyszałam, że by wojsko rosyjskie było dla Polaków przyjazne.

      • przestań opowiadać brednie, wojska amerykańskie, a szerzej alianci zgwałciły milion Francuzek, Włoszek, Niemek i tych które im się nawinęły, w armii radzieckiej gwałt karany był śmiecia, podobnie jak związki homoseksualne.

    • Odnośnie owych przeciętnych radzieckich sołdatów, którzy żyli w zupełnej nieświadomości co do tego kogo i po co wyzwalają to przypominam że w Armii Czerwonej istniało stanowisko komisarza politycznego. Ci towarzysze dobrze potrafili zadbać o ideologiczną otoczkę towarzyszącą wszelakim posunięciom władzy radzieckiej.

      Z tą wdzięcznością dla Armii Czerwonej to byłbym ostrożny. Niektórzy zdają się zapominać że do 22 czerwca 1941 r. ZSRR był sojusznikiem III Rzeszy i okupował połowę Polski stosując na podbitych terenach metody których i Niemcy by się nie powstydzili. To że Stalin znalazł się po stronie Aliantów zawdzięczamy przede wszystkim Hitlerowi, który uznał że ZSRR mimo podpisania paktu o nieagresji i wyznaczenia stref wpływu jednak Niemcom zagraża. Tym sposobem wpędził Stalina w objęcia Roosevelta i Churchilla- ot taki chichot losu. A gdyby całą historia potoczyłaby się inaczej i nie doszłoby do wojny niemiecko-radzieckiej, czy wujek Joe tez przysłaby swoje armie żeby nas wyzwolić? Śmiem w to wątpić.

      A gdyby Sowieci zatrzymali się we Lwowie? W maju 1945 r. 3 Armia Pattona weszła do Czechosłowacji, m.in. wyzwoliła Pilzno, o czym w czasach komunizmu raczej nie wspominano. Patton podobno chciał iść na Pragę a potem w kierunku Kotliny Kłodzkiej. Stąd już tylko rzut kamieniem do Polski, przyznasz że to byłaby miła alternatywa. Zatrzymał go Eisenhower, który nie chciał zadrażnień w stosunkach z Sowietami, ponieważ ci oczywiście nie zamierzali zatrzymać się we wspomnianym Lwowie.

        • a może by tak spytać Białorusinów, Ukraińców jak kochali okupantów na kresach wschodnich Polaków w postaci szlachty tzw. ziemiaństwa która nimi gardziła a Rzeczpospolita wysyłała na nich policję. Zginęło ponad 700 chłopów.

      • Chciałbym Ci przypomnieć że Hitlerowi przede wszystkim zawdzięczamy to że Ruscy znaleźli się i zostali u nas ,a,nie zaś to że wpędził Stalina w objęcia Aliantów , o tym widzę wszyscy nowi „historycy” chętnie zapominają gdyby nie Niemcy (nie naziści tylko NIEMCY!!! o czym też Historycy zapominają tworząc nową nację Nazistów) nie byłoby zapewne całego tego bałaganu. Tak więc reasumując: cały chaos i bałagan po drugiej wojnie światowej zawdzięczamy głównie NIEMCOM , nie nazistom ani Ruskim tylko Niemcom.

        • Z całym szacunkiem, ale na niniejszej stronie historycy nie tworzą nowej nacji – nazistów. Osoby krytykujące używanie tego pojęcia zdają się zapominać, że wśród zwolenników i pomocników Hitlera byli przedstawiciele różnych nacji. Krótka piłka: każdy Niemiec mógł zostać nazistą, jednak nie każdy nazista był Niemcem. Jako przykład weźmy choćby Holendrów zaciągających się na ochotnika do Waffen-SS. A jeśli już mamy się czepiać szczegółów, to Hitler, choć karierę polityczną zrobił w Niemczech, sam był Austriakiem.

        • Tego bałaganu zapewne można byłoby uniknąć gdyby Sowieci nie podpisali Paktu Ribbentrop-Mołotow. Przecież uczynili to dobrowolnie, dali Hitlerowi zielone światło do agresji na Polskę, co czyni ich współwinnym wybuchu wojny. Owszem Hitler wojnę rozpętał, ale stać go na to było tylko dzięki pomocy Stalina.

        • To jest jasne zrozumiałe i oczywiste , pragnę jednak zwrócić uwagę na nagminne nadużywanie tego sformułowania w odniesieniu do Niemców co na przestrzeni czasu zakrzywia prawdę historyczną …II WŚ nie wywołała grupa nazistów Tylko PAŃSTWO NIEMIECKIE . Wiem czym jest nazizm . Pytanie brzmi jednak jaki odsetek dzisiejszej młodzieży o tym wie ?, dzięki temu co napisałem wyżej. Nie angażuje się w rozpisywanie na forach , ale czuje się niekomfortowo widząc kiedy ktoś pisze że coś zawdzięczamy A.H. otóż jedyne co jemu zawdzięczamy to że byliśmy zniewoleni przez 50 lat i trzeba jasno powiedzieć że nie jest to wina Ruskich tylko NIEMCÓW , którzy rozpętali to piekło. Wracając jeszcze raz do istoty sprawy miałem na myśli to że w większości obecnych publikacji art,prasowych Słowo Niemcy zostaje zastąpione słowem naziści.
          PS
          Nie jest szczegółem fakt że zamienia się Niemców na nazistów. Przykładowe zdanie z podręcznika do Historii : „W Polsce naziści utworzyli obozy koncentracyjne w których zamordowano 6 ml ludzi”
          Myślę że nie jest to czepianie się szczegółów , a zwrócenie uwagi na dosyć istotny problem.

          Oczywiście nie zarzucam niczego wszemu portalowi traktuje to jako problem szerszy. Portal natomiast jest bardzo fajny .
          Pozdrawiam

        • Nazista to Niemiec, ale nie każdy Niemiec – to Nazista. Byli tacy, którzy nie zgadzali się z Hitlerem i nie chcieli ani tej ani innej wojny. Porozmawiaj z ludźmi, którzy żyli wtedy na świecie i nie generalizuj. My Polacy mamy taką, jakąś dziwną naturę, że jak Nas oceniają, to jest źle, ale My chcemy oceniać wszystkich.

        • bjack: Jak najbardziej prawda – Niemcy odpowiadają za rozpętanie II WŚ oraz powstanie nazizmu. Zresztą, nazizm to narodowy socjalizm, a więc jest on nieodłącznie związany z narodem, czyli Niemcami.

    • Powiem więcej: wielu z wspomnianych żołnierzy radzieckich (dotyczyło to zwłaszcza egzotycznych nacji takich jak Tadżycy czy Kirgizi) nie miało nawet pojęcia o istnieniu Polski, a co dopiero mówić o tym że byli świadomi jakichkolwiek planów Josifa Wissarionowicza wobec naszego kraju…

    • Ty jak zawsze na całego, ostatnie zdanie jest przegięciem ” ku pokrzepieniu serc”, ale już nie przesadzajmy, wyzwolili i bardzo dobrze, ale co było dalej wszyscy wiedzą i wiemy co będzie dalej

    • Jak w wiekszosci sie zgadzam… Tak twierdzenie, ze bez sowietow Wermacht nie zostalby pokonany to mocne gdybanie…Potencjal moblizacyjny USA + UK (wraz z Kanada i Australia), (nie mowiac o potencjale gospodarczym) byl taki, ze jedyna nadzieja dla III Rzeszy bylo by dogadanie sie z aliantami… Istnieje jednak szansa, ze miast oddac Polske Stalinowi, oddali by Polske nastepcy Hitlera (bo on sam by nie dotrwal dluzej niz w historii prawdziwej, opor wobec kultu fuhrera rosl wraz z kazda porazka… i raz dwa bylyby kolejne zamachy…) Ale moze w koalicji antysowieckiej udaloby sie nam wywalczyc Panstwo zalezne podobne do Wegier/Rumunii z lat 41-44 (ale to fikcja jak i analizowanie ze Stalin zatrzymuje sie na Bugu…)

    • Jeżeli Stalin zatrzymałby się na linii Curzona, alianci zachodni mieliby dwie możliwości.

      Wersja A – zadowoliliby się zajęciem Francji, Beneluxu i Włoch i zawarliby pokój z Hitlerem. Jest to mało prawdopodobne, ale… możliwe. W tym momencie pozwalają ŻYĆ, pozwalają żyć HITLEROWI – to nie leży w naturze ludzi, pozwolić takiemu wrogowi uciec. Trudno powiedzieć, czy po przegranej wojnie rząd niemiecki by się utrzymał – to raczej mało prawdopodobne, a jeżeli Plan Burza de facto udał się w ’44, tym bardziej udałby się kiedy Rzesza pogrąża się w chaosie.

      Wersja B – dużo bardziej prawdopodobna. Alianci zachodni idą i zdobywają Berlin. Byłoby to wielokrotnie trudniejsze niż przy współpracy z ZSRR, ale możliwe, biorąc pod uwagę przewagę ekonomiczną USA, dominację w powietrzu i „ostatni argument królów” (czy może prezydentów) – broń atomową, która przecież była szykowana właśnie do szturmu na stolicę Niemiec. Wtedy z Rzeszy nie zostaje już nic – a Polska prawdopodobnie zajmuje, powiedzmy, dawne ziemie słowiańskie we wschodnich Niemczech.

      Wersja B2 – do skutku dochodzi planowana przez Churchilla ofensywa przez Bałkany

      Tak czy siak – mieliśmy dużo lepsze perspektywy niż zostanie państwem satelickim ZSRR

  2. „Owszem, ludzie ci przyczynili się do oswobodzenia ziem polskich spod niemieckiej okupacji.”
    Nie do oswobodzenia tylko wtyrzucenia i narrzucenia swojej włądzy. Te oswobodzenie to jakaś pariodia. PRzecież oni zachowywali się w Polsce jak Niemcy,, tylko mniej mordowali.

  3. Wracając do tytułu wpisu, to chyba tylko Olgierda można określić jako Rosjanina, chociaż z polskimi korzeniami. Janek miał ojca żołnierza polskiej kompanii wartowniczej na Westerplatte. Gustlik to Ślązak, sam przyznający się do polskości, a Grigorij, to Gruzin. Tytułowy pies 100% rosyjski. Zatem brygada pancerna była w przeważającej większości rosyjska, ale „Czterej pancerni..” na pewno już nie.

  4. .” A ta miała swoją własną wizję Polski, która zdecydowanie nie uwzględniała naszych interesów i oczekiwań.”(moskwa) to niech mi jeszczę autor dopowie czy zachód uwzględniał nasz interes i oczekiwania????i jakjuz ktoś napisał co miał prosty rusek,ukrainiec itd zrobić innego jak walczyć z niemcami w armi zsrr??on po prostu walczył z faszyzmem i tyle

    • Szanowny Jasio, Zachód przede wszystkim żył naiwnymi złudzeniami że Stalin dotrzyma umowy i mimo wszystko zapanuje w Polsce demokracja. Nie rozumiem skąd to oburzenie dotyczące szeregowych żołnierzy. Artykuł w żadnej mierze ich nie szkaluje, logicznym jest że wykonywali rozkazy swoich przełożonych. Ale czy przynieśli Polsce wolność?

      • Zachód nie żył złudzeniami. Zachód nie miał po prostu innej alternatywy- czego nasi „żołnierze wyklęci” nie mogli zrozumieć. Żadna demokracja raczej nie wytrzymałaby III wojny swiatowej i to zaraz po zakończeniu poprzedniej. Stalin zas dałby radę. Ot- drobna przewaga dyktatury nad demokracją. Możemy teraz gdybać o przewadze technicznej USA i Brytyjczyków nad Rosją, możemy dywagować, co byłoby gdyby… Tyle, że to już nie jest historią a political fiction.

        • Trudno się z Toba zgodzić. Ani USA ani Anglia nie były zniszczone przez wojnę jak Zsrr. Zsrr nawet jedzenie miało z USA. Po 2 nie wierzę, źe rpsyjscy źołnierze walczyliby przeciwko zachodowi, szczeglnie po tym jak widzieli do

      • Ktoś chyba zapomina jak sowieci stali na brzegach Warszawy i patrzyli jak Niemcy niszczą miasto i mordują ruch oporu. Ale Polacy zawsze wszystko „za wolność naszą i waszą”.
        Genialna była strategia/polityka Stanisława Mackiewicza o tytule „Albo-albo”. Szkoda, że go nikt nie słuchał.

  5. Ogólnie to artykuł mówi o rzeczach oczywistych i wiadomych od lat. Książka i scenariusz „Czterech pancernych” były jakie musiały być, a rzeczywistość była jaka była. Tak z ciekawości, jak Janek mieszkający przed wojną w Gdańsku (samo w sobie absurd, no chyba że jego matka pracowała dla któregoś z polskich urzędów w Wolnym Mieście) trafił na Syberię? Gustlik swoją drogą to też zagadka, bo oficerem nie był. A Śląsk z dala od terenów zajętych przez ZSRR. Chyba, że jak książkowy Franciszek Dolas trafił na front wschodni wcielony do Wehrmachtu.

        • Jak historie piszą 30 letni znawcy to już chyba wszystko jest możliwe tylko gdzie ta prawda jest. Wiem z opowieści babci rodziców 1914i1923 to ani Rosjanie nie byli tacy źli jak próbuje się ich przedstawic. ŻOŁNIERZE NIE WYBJERAJA MJEJSCA GDZIE GINĄ I CZY ABY W SLUSZNEJ SPRAWIE

    • To, że Janek jest z Gdańska, a Gustlik ze śląska to świadoma i (moim zdaniem) bardzo trafnie przemyślana akcja propagandowa. Głównym załozeniem tego (skądinąd sympatycznego i wartego oglądania) serialu było utożsamianie tych właśnie zachodnich ziem jako rdzennie polskich i oddaleniu przy tym myslenia o Kresach. To się chyba Rosjanom udało.

  6. Czy komuś się coś nie powaliło pod sufitem? Przecież Szymanowski nie pisał autobiografii ani nie stworzył dokumentu tylko wspaniałą opowieść inspirowaną wydarzeniami II Wojny Światowej. Próba sowietyzowania zarówno 4 Pancernych jak i Stawki jest wytworem chorej nienawiści pismaków zmaciarewiczowanych. Jak głosi Pismo święte oddajmy Cesarzowi co Cesarskie autorowi powieści nie starajmy się dyktować scenariusza. Krótko mówiąc nie mieszajmy historii do fikcji literackiej.

    • Rzeczywiście podoba mi się ton wszystkich tu wypowiedzi, pomimo różnic i jakichś niedomówień ogólnie panuje spokój i rozsądek, nie jak na jakichś interiach, onetach czy innych wp… Pozdrawiam wszystkich

  7. A wystarczyłoby przeczytać książkę, w której Olgierd Jarosz nazywa się Wasyl Semen i nie ma żadnych polskich korzeni, gdzie autor wyjaśnia, że Rosjanie wchodzą w skład polskich jednostek pancernych, bo Polaków jest zbyt mało i tak dalej. Jak na ironię to polska cenzura nakazała zmienić personalia i pochodzenie dowódcy czołgu przy kręceniu filmu, żeby był on bardziej polski. Odsyłam do źródeł, Przede wszystkim do książki Janusza Przymanowskiego, ale także wielu innych, które ukazały się już w „wolnej Polsce”, ale nie opierają się jedynie na treści serialu i wygodnej propagandzie

  8. Zadziwiające. Ludzie tutaj dyskutują zamiast (jak to stało się normą internetową) obrzucać się inwektywami w obronie teorii spiskowych i popularnych mitów. Dyskusja pod tym wątkiem przywróciła mi wiarę w zdrowie psychiczne moich rodaków.

  9. Ja ciągle czekam z utęsknieniem na zerowy odcinek serialu jak Janek trafił do regionu Kraj Nadmorski bo skoro był nad rzeką Ussuri to nie była to Syberia tylko właśnie Kraj Nadmorski leżący nad morzem Japońskim. Na Syberię w linii prostej ma ponad 3,5 tys km :) a mimo to trafił tam w drodze do LWP. Żeby nie było uwielbiam ten serial.

  10. Przypuszczam, że autor tego tekstu napisał, co napisał, nie ze zlej woli, ale po prostu nie całkiem podołał tematowi z racji chyba młodego wieku. Aby to wszystko wyprostować, należałoby napisać kontr-artykuł, a na to tu nie ma miejsca. Mówiąc skrótowo, kierownictwo radzieckie szykując się do stworzenia podległego sobie państwa polskiego, musiało – głównie wobec aliantów – zadbać o pozory. Dlatego odrzuciło pomysł niektórych lewaków, aby z Polski zrobić kolejną sowiecką republikę, a postanowiło stworzyć niby faktyczną Polskę z wszelkimi atrapami państwa suwerennego i demokratycznego, a w tym także z … polską armią. Autor niepotrzebnie sili się na sensację, ile ‚polskości’ było w Czterech pancernych i psie, bo sprawy i i II Armii WP utworzonych w ZSRR są już nieźle zbadane i znane. Nawet za PRL nie tajono, że do stworzenia tych armii brakowało polskich oficerów, więc Armia Czerwona – jak wówczas nazywano armie sowiecką „przydzieliła ich Polakom, jako wyraz braterskiego sojuszu”. Oczywiście uwypuklano tu legendę, że chodziło głównie o oficerów polskiego pochodzenia, jak to uczyniono nawet z marszałkiem K. Rokossowskim, ale pewien generał radziecki w stanie odpoczynku jasno oświadczył, że z jego pułku lotniczego zrobiono pułk polski na zasadzie rozkazu wyższego dowództwa, z czym nawet nie wolno było dyskutować. Na podstawie tego rozkazu sowieccy lotnicy i personal techniczny pułku zostali „Polakami” w ciągu jednej nocy, a dokumenty dorobiono im śladem tego rozkazu. Skoro bowiem miała być „prawdziwa armia”, to musiała mieć także swoje lotnictwo i formacje pancerne, a przecież niemożliwością było wychowanie oficerów, czy personel techniczny nawet w trybie przyspieszonym z Jaśków czy Józków wywiezionych do kołchozów i sowchozów rozproszonych na terenie ZSRR i nagle wcielonych do „polskiej armii”. Nie znaczy to jednak, że załogi ‚polskich czołgów’ były całkowicie Ruskie. Osobiście znam byłego czołgistę, Zdzicha N., którego wcześniej wywieziono z matką i siostrzyczką do sybirskiego kołchozu, skąd zgłosił się on do ‚polskiego wojska’ i – po przeszkoleniu – został czołgowym radiotelegrafistą. A więc dowódcą był zazwyczaj Ruski, czy inny obywatel Kraju Rad, ale w skład załóg włączano też Polaków. Pamiętajmy, że autorzy serialu Czterej pancerni i pies nie pisali podręcznika historii, lecz wojenny serial przygodowy, który tak trafił w oczekiwania Polaków, że ciągle domagają się jego wznawiania. Nie róbmy więc sensacji na siłę i nie wyważajmy otwartych drzwi, bo wszyscy starsi Polacy wiedzą, jak i z kogo powstawało „ludowe” WP w ZSRR. Natomiast byłym oficerom radzieckim podziękował Wł. Gomułka „Wiesław” – wybrany na I sekretarza PZPR w toku tzw. „przemian październikowych” roku 1956, odsyłając ich do Kraju Rad, o czym się teraz milczy.

  11. P…… w podniebienie, gimbazy wg. zadanej tezy. Jak to mawiał mój ulubiony oficer polityczny, teoretycznie, to nawet można nas…. w rurę wydechową. Praktyka natomiast, to zupełnie co innego. Jako człowiek wychowany i ukształtowany za tzw. „komuny”, powiem śmiało. Ta ilość polityki jaka jest w „Pancernych” to PIKUŚ w porównaniu z tym , co było dookoła (media, życie codzienne). Na tamtym tle, jest to film niemal apolityczny, w 95% przygodowy. Politycznym usiłują go zrobić OBECNIE albo WYBITNI TWÓRCY KTÓRYCH WTEDY PRZEŚLADOWANO albo WYBITNI ZNAWCY REALIÓW TAMTYCH CZASÓW. Scenariusz „Pancernych” , to bynajmniej nie jakieś SF, bo napisał go człowiek, który zapach spalin dieslowskich oraz prochu na polu bitwy, znał z autopsji. Co do Rosjan w załodze „Rudego” to głównie pamiętam odzywki Gruzina: …… „a u nas w Gruzji”…… ROSJANIN ? Olgierd JAROSZ (dowódca) całujący w rękę Polkę-nauczycielkę, też mi jakoś Ruskiem nie zalatuje. Na tym serialu, wychowały się przynajmniej dwa pokolenia w tym jedno które utworzyło potem „Solidarność”, tą PIERWSZĄ. I sentencja: Jak się czegoś DOKŁADNIE nie obejrzało albo nie przeczytało, to się NIE WYPOWIADA bo się pisze bzdury. Szkoda „talenciku”. Proponuję karierę polityczną.

  12. Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu…
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1151328908229100

    Anna B.:
    Czy prawda niezręczna? Nie sądzę. Po prostu burzy pewien mit tego serialu, kultowego dla tych, którzy się na nim wychowali. Chociaż pewnie prawie każdy z nich zdaje sobie sprawę z wielu przekłamań obecnych w filmie. Zresztą, na serial trzeba patrzeć z przymrużeniem oka, bo obraz wojny w nim przedstawiony jest nieco… naiwny, jeśli mamy być szczerzy. Jak to w serialach dla młodzieży. Dla pewnego pokolenia serial jest sprawą sentymentalną, przypomina im o młodości, przypomina im o całej masie przyjemnych rzeczy, dlatego pewnie nie przeżywają za bardzo niezgodności z faktami

    Tomasz F.:
    Prawdziwie Sowiecka była 16 BPnc z 2 KPnc.. Jeśli chodzi o serial Czterech Pancernych to Wam powiem ze przygody tam przedstawione były prawdziwe, tylko zebrane z całej brygady a nie jednej załogi. Prawdziwa bajka to Stawka większa niz zycie.

    … oraz z profilu „Ciekawostki historyczne, o których prawdopodobnie nie słyszałeś”
    //www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=417676495089534&id=157583547765498

    ToMaSz B.:
    Moje życie straciło sens, ta prawda jest zbyt przerażająca.

    Chriss N.:
    wszystko mozna wytlumaczyc, ale jak mlody Gdanszczanin znalazl sie w syberyjskiej tajdze ot pytanie….

  13. Byłem w wojsku i wiem że komuchów i debili tam nie brakuje .
    Najgorsze jest to że takie debile teraz siedzą sobie na emeryturach kasę i to nie małą biorą i się śmieją . Najbardziej mi utkwił sierżant co był chyba żona mu nie dawała i wyżywał się sadysta ma żołnierzach służby zasadniczej . Wiecie takie panisko co mu słoma z butów wysypywała się ,
    Nawalił się w jednostce na służbie tak bardzo ze padł nieprzytomny na ulicę. Żaden z żołnierzy mu nie pomógł choć o włos by go samochód nie przejechał żaden dopiero jakiś trep przechodził i zareagował . A o karierowiczach to już nie wspomnę dowódca tak marzył o awansie że przed zawodami strzeleckimi gonił nas jak psy strzelaliśmy po 5x dennie przed każdym posiłkiem i po każdym posiłku przed służbom i zaraz po niej . Pojechaliśmy na zawody tak zmęczeni że zajęliśmy ostatnie miejsce. Się Trepisko potem na nas wyżywało w nocy alarmy nam robiło a rano poligon .
    Uważam że tam pracują do tej pory debile choć powoli się to zmienia.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Dlaczego Haitańczycy uważają Jezusa za zombie i co do tego mają słowiańskie strzygonie?

Kup naszą nową książkę i przekonaj się, że prawda o żywych trupów jest dziwniejsza niż fikcja,

Wydaje się Wam, że wiecie już wszystko o żywych trupach? Uważacie, że są one tylko wytworem show biznesu, na dodatek mocno już wyeksploatowanym? Sięgając po naszą nową książkę przekonacie się, że prawda o żywych trupach jest zdecydowanie bardziej zaskakująca niż literacka czy filmowa fikcja.

15 maja 2016 | Czytaj dalej...

Życie to nie bajka. Kup naszą najnowszą książkę i poznaj makabryczne oblicze historii

Zombie_zapowiedz

Czarna magia. Krwawe ofiary składane pradawnym bogom. Ludzie pogrzebani żywcem. I sprawdzone sposoby naszych przodków na pozbycie się nieproszonych gości z zaświatów. To tylko kilka z mrożących krew w żyłach tematów, o których przeczytacie w najnowszej książce „Ciekawostek historycznych”.

8 maja 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Żywe trupy - pion

Czy wiesz że...


…liberyjski dyktator Samuel Doe zginął w strasznych męczarniach, po wielogodzinnych torturach? Jakby tego było jeszcze mało, po wszystkim został częściowo zjedzony przez swoich zabójców.


…starożytni Rzymianie załatwiali wszelkie potrzeby fizjologicznie wspólnie? Przy okazji ucinali sobie w tym czasie przyjacielskie pogawędki.

powstanki1
…jednym z głównych składników menu powstańców warszawskich była tzw. pluj-zupka? Jej nazwa związana była z tym, że gotowano ją z niełuskanego zboża. W związku z czym jedzący co chwilę musiał wypluwać plewy.