Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Bruderferajn. Wileńska cosa nostra

Chicago miało Ala Capone. Wilno Saszkę Lichtsohna. Czyżby jakie miasto taki mafioso?Cosa nostra, Camorra, Yakuza.  Do tej listy znanych, zagranicznych organizacji przestępczych wypada też dodać naszą własną, polską mafię. Nazywała się ona Bruderferajn i działa w przedwojennym Wilnie. W okresie swojej największej świetności liczyła ponad tysiąc członków, skupiając cały tamtejszy półświatek!

Początki były dosyć niewinnie. Oto jeszcze za cara, bo w styczniu 1911 r., dwaj przyjaciele – Saszka Lichtsohn vel Lichtstein i Aron Wójcik – opracowywali plan organizacji mającej stanowić swego rodzaju samopomoc złodziejską. Jak pisze Monika Piątkowska w książce „Życie przestępcze w przedwojennej Polsce” zakładano, że będzie to stowarzyszenie dające przede wszystkim wsparcie i opiekę miejscowym włamywaczom. Jednak minęły ledwie trzy lata, a Bruderferajn przeistoczyła  się w drapieżną, dużą organizację, której podstawowym źródłem dochodu stało się wymuszanie okupów i opłat na kupcach.

Bruderferajn – szantaż, porwania i bomby

Grupa nie przebierała w środkach, aby osiągnąć swój cel. Na porządku dziennym było zastraszanie, pobicia, porwania, a nawet ataki bombowe i zabójstwa tych, którzy nie chcieli płacić. Prężnie rozwijającemu się „przedsięwzięciu” nie zaszkodził nawet wybuch I wojny światowej.

Wilno. Takie piękne i spokojne miasto. Kto by się spodziewał, że to właśnie tam w międzywojennej Polsce działała największa organizacja przestępcza?

Wilno. Takie piękne i spokojne miasto. Kto by się spodziewał, że to właśnie tam w międzywojennej Polsce działała największa organizacja przestępcza?

Wszystko działało po staremu, o czym przekonał się pewien kupiec, który chciał opuścić w tym czasie Wilno. Bandyci zażądali od niego z tej okazji bagatela trzech tysięcy złotych rubli. Zastanawiacie się czy to dużo? Zdecydowanie tak, ponieważ trzy tysiące ówczesnych złotych rubli miały wartość ponad dwóch kilogramów złota. W razie braku „współpracy” grożono handlowcowi śmiercią.

Ten jednakże nie miał zamiaru płacić i zgłosił się na policję. I był to z jego strony poważny błąd. Funkcjonariusze nikogo nie złapali, zaś przestępcy w odwecie podłożyli w mieszkaniu opornego jegomościa ładunek  wybuchowy, który częściowo zburzył kamienicę, a jego i jego syna poważnie poranił.

Złote czasy Bruderferajn

Prawdziwy rozkwit organizacji przyniosła jednak dopiero wolna Polska. Po tym jak ustały walki na froncie, a w Rydze popisano pokój z bolszewikami dla szefostwa Bruderferajn nastały iście złote czasy. Ich organizacja rozrosła się do tego stopnia, że znaleźli się w niej wszyscy przestępcy w mieście, co dawało około tysiąca członków. Doszło do tego, iż dla ogarnięcia tak wielkiej liczby ludzi i interesów mafiosi założyli profesjonalną kancelarię, którą ulokowano w mieszkaniu „prezesa” Lichtsohna, zwanego także Chana Bobkes. Jak pisze Monika Piątkowska:

W „urzędowym” pokoju trzymano kartoteki kupców i zamożniejszych mieszkańców Wilna, księgi rachunkowe, czarne księgi przewinień, wykroczeń i zdrad poszczególnych członków oraz kasę ogniotrwałą z funduszem administracyjnym.

Proporcjonalnie do rozrostu grupy przestępczej powiększały się też dochody jej szefostwa, które poza haraczami od kupców pobierało procent od każdej „roboty” wykonanej przez członków organizacji. Były to swoiste składki członkowskie.

Jak przystało na prawdziwą mafię na liście płac Bruderferajn znaleźli się również funkcjonariusze policji.

Jak przystało na prawdziwą mafię na liście płac Bruderferajn znaleźli się również funkcjonariusze policji.

Gwarantowały one, że w razie wpadki rodzina aresztowanego otrzyma specjalną zapomogę. Bruderferajn nie tylko w ten sposób dbała o swoich ludzi. Opłacano prawników i policjantów, a w razie konieczności eliminowano niewygodnych świadków. Jednocześnie funkcjonował mafijny „sąd”, dbający o porządek w jej szeregach.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Czy wiesz, że ...

...królowa Afganistanu od 1926 roku Soraja założyła pierwsze kobiece czasopismo w tym kraju i była ministrem edukacji? Z kolei jej szwagierka, Kobra, dała początek Organizacji Ochrony Kobiet, otwarcie zwalczającej stare zwyczaje, uprzedzenia, akty dyskryminacji.

…pierwowzorem stereotypowego fryzjera geja był polak Antoni Cierplikowski? Żona tego króla fryzjerów musiała patrzeć, jak trwonił pokaźny majątek na utrzymanków.

...jeden z rosyjskich naukowców postanowił skrzyżować człowieka z szympansem? Chociaż próba krzyżówki się nie powiodła, Iwanow wpadł na inny pomysł - do zapładniania kobiet chciał wykorzystywać spermę pobraną od ssaków naczelnych.

...chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią, Ewa Braun dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, w 1932 i 1935 roku. Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.

Komentarze (9)

  1. Członek redakcji | Autor publikacji | Rafał Kuzak Odpowiedz

    @edek_ukraina: O czym Ty mówisz? Jaki sponsorowany wykop? Jakie Strimsy?

    • slawek Odpowiedz

      To żydowska mafia na moje oko i dalej istnieje PO .A ty chłopaku mi na czosnkowego zalatujesz a może się myle he he!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. Funio Odpowiedz

    Po prostu mośki, niepoprawnie, za to konkretnie, mówiąc. Żydzi byli największymi aferzystami w miedzywojniu, i to nie tylko w Polsce, ale także np. w Niemczech. Kto np. robił przekrety podczas galopujacej inflacji marki niemieckiej we wczesnych latach 20? Oj, sorry, zapomniałem, że o ,,starszych braciach” mozna tylko dobrze… :)
    [Komentarze nie są miejscem do prowadzenia dyskusji na temat pochodzenia Autorki. Dlatego post został edytowany ~ Redakcja]

  3. festin Odpowiedz

    – Nazwisko Piątkowska jest typowym nazwiskiem żydowskim w Polsce – Polskie nazwiska nie powstawały od nazw miesiąca, czy dni tygodnia. W XVIII wieku pojawił się w środowiskach żydowskich w Polsce ruch mesjanistyczny, który objawił się m.in. masowymi nawróceniami na chrześcijaństwo. Przechrzci przyjmowali nazwiska od dnia chrztu bądź samego aktu chrztu – krzyża etc. Wszyscy Majewscy, Piątkowscy, Niedzielscy, Poniedzielscy …
    – tak silnie zintegrowana społeczność jak żydowska musiała produkować odszczepieńców, odrzuconych – każdy taki odrzucony był kandydatem na przestępce – stąd cała masa post żydowskich a to takich jak w artykule mafiozów albo SBeków etc Ale jest to głownie wynik izolacji a potem sekularyzacji środowisk żydowskich, a nie immanentna cecha jakiegoś narodu. Jak ktoś chce może to zrzucić na karby tej czy innej religii. W końcu biologicznie polscy Żydzi wcale semitami nie są …mają więcej wspólnego z Polakami, niż z np. z Żydami z Zachodu.
    Ale to herezja pewnie dla prawowiernych ?

  4. Antyżyd Odpowiedz

    Co w tym dziwnego? Przecież wiadomo, że żydostwo zrobi wszystko dla mamony i najczęściej właśnie za wszelką cenę i z pominięciem tzw uczciwości!
    A co z jednym z najbardziej skrywanych sekretów żydów-dlaczego wstydzą się swojego żyda z Austrii, czyli niejakiego Adolfa H?

  5. anonim Odpowiedz

    „Bruderferajn” to po polsku „bractwo” a nie jakiś „bratniak”, jak wypisują niektórzy ludzie nie znający dobrze naszego języka

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.