Ciekawostki Historyczne

Najważniejsze polskie insygnium koronacyjne – korona Chrobrego – przepadło w mrokach dziejów. Co ciekawe, sam Chrobry... nigdy nie miał jej na głowie.

Nie bez powodu nazywano ją „uprzywilejowaną” i „oryginalną”. Według Jana Długosza była to korona, którą „Otton cesarz darował był Bolesławowi Chrobremu”. I chociaż akurat w tej kwestii (zresztą nie tylko) nasz najsłynniejszy kronikarz minął się z prawdą, to najważniejsze polskie insygnium, którym (z paroma wyjątkami) koronowali się władcy Polski, miało długą historię. Niestety – bez szczęśliwego zakończenia.

Piękne, ale czy wierne?

Jak wyglądała korona Chrobrego (która w rzeczywistości koroną Chrobrego nie była)? W inwentarzach skarbca koronnego, spisywanych przez cały okres nowożytny, pojawiały się jej opisy, aczkolwiek różniły się one m.in. w kwestii liczby segmentów czy charakterystyce dekorujących ją kamieni. Jej literacki opis przytacza Krzysztof P. Czyżewski w swojej najnowszej powieści „Izabela i sześć zaginionych koron”:

Korona była szczerozłota. Godnie ciążyła w dłoniach. Składała się z dziewięciu równych segmentów i jednego nieco mniejszego. Połączone ze sobą małymi zawiasami i sztyftami tworzyły idealny okrąg. Każda porcja wycięta była z grubej, złotej blachy, która rozszerzała się ku górze, by w końcu przejść w motyw lilii. Boki owych lilii stykały się ze sobą, tworząc ażurowy ornament. Od góry koronę zamykały złote obłęki, na których skrzyżowaniu osadzono złoty glob zwieńczony krzyżem. Zarówno każdy z segmentów, jak i same lilie wysadzane były mnogo różnokolorowymi, mieniącymi się w słońcu kamieniami szlachetnymi. Dodatkowo, na czubku każdej lilii zawieszono po trzy białe perły.

XVIII-wieczne przedstawienie korony Chrobregofot.Marcello Bacciarelli /domena publiczna

XVIII-wieczne przedstawienie korony Chrobrego

Pokrywa się to z informacjami pochodzącymi z inwentarzy (acz różne inwentarze podawały liczbę od 9 do 11 segmentów) – a także z malarskimi przedstawieniami regalium. Problem w tym, że pierwsze nieschematyczne wizerunki korony pojawiły się dopiero w połowie XVIII wieku. Badacze uznają, że nadworni malarze Stanisława Augusta Poniatowskiego (który również się nią koronował), ukazali ją stosunkowo wiernie.

Mowa o portretach koronacyjnych wykonanych przez Krzysztofa Józefa Wernera oraz Mercello Bacciarellego. Przy czym ten drugi nie uzyskał zgody sejmu na wejście do skarbca koronnego. A zatem jedynie Werner mógł ją malować „z natury” (choć i w to niektórzy naukowcy powątpiewają). Zasadniczo jednak uważa się, że ogólny kształt korony na obydwu portretach był zgodny z prawdą, stąd przedstawienia te stały się podstawą współczesnych rekonstrukcji.

Zobacz również:

Do trzech razy sztuka

Skoro korona Chrobrego nie należała do pierwszego króla Polski, to do kogo? Maciej Michalski i Maciej Forsycki piszą: „Z opisu kronikarzy i pisarzy staropolskich wynika jednoznacznie, że byli oni przekonani, iż korona, którą wkładano na głowę poszczególnym polskim monarchom w średniowieczu i okresie nowożytnym była tą samą koroną, którą cesarz Otton III darował Bolesławowi Chrobremu w roku 1000, stąd nazywano ją niekiedy koroną Bolesława”.

W inwentarzach pojawia się ona jako: „korona królów Polski”, „diadem królewski”, „korona prawdziwa (oryginalna)”, a także – „korona pierwsza, originalis sive privilegiata nazwana, od najjaśniejszego Ottona cesarza Bolesławowi hrabiemu królowi polskiemu dana”. Jednak, jak wykazały współczesne badania, insygnium to w rzeczywistości pochodziło z XIV wieku i zapewne wykonano je na potrzeby koronacji Władysława Łokietka.

Co zatem stało się z prawdziwą koroną Chrobrego? Przepadła. I to już w 1031 roku. Wówczas to Mieszko II Lambert utracił władzę i został zmuszony do ucieczki z kraju. Z Polski uciekła też wówczas jego żona Rycheza – i zabrała ze sobą dwie korony (swoją i mężowską). Tyle tylko, że nie dołączyła do Mieszka w Czechach, a udała się do Niemiec. Tam ślad po regalium zaginął.

Kiedy w 1076 roku Bolesław II Śmiały wywalczył wreszcie dla Polski status królestwa, potrzebna była nowa korona (a także berło i miecz). Wykorzystano ją jeszcze dwukrotnie – podczas koronacji Przemysła II i Wacława II, króla Czech. Ten ostatni w 1303 roku wywiózł ją do Pragi. Umieścił ją w skarbcu katedry św. Wita, skąd następnie ukradł ją zdetronizowany Henryk Karyncki. Insygnium nigdy nie odnaleziono, więc gdy w 1320 roku Władysław Łokietek szykował się do swojej koronacji, musiał zorganizować sobie kolejną koronę. I odtąd to właśnie ona była umieszczana na skroniach niemal wszystkich królów Polski, ze Stanisławem Augustem włącznie.

Czytaj też: Niemka, która ukradła koronę Chrobrego. Dlaczego Rycheza zdradziła Polskę?

Skradziony skarb

Niewiele brakowało, by i korona Łokietka, zwana koroną Chrobrego, zaginęła w dziejowym zamęcie. Aby bowiem nie dopuścić do koronacji kogoś spoza swojej rodziny, Ludwik Andegaweński wywiózł ją na Węgry. Regalium wróciło jednak na Wawel dzięki staraniom Władysława Jagiełły. I odtąd postanowiono strzec go jak oka w głowie.

Przez wieki się to udawało, m.in. dzięki niezwykle złożonej procedurze otwierania skarbca koronnego. Mianowicie można było się do niego dostać tylko za zgodą Rady Koronnej, a na dodatek w obecności podskarbiego wielkiego koronnego i sześciu kasztelanów. Po raz ostatni nastąpiło to 18 kwietnia 1792 roku. Dokonano wówczas oficjalnej lustracji skarbca i zorganizowano publiczny, biletowany pokaz regaliów. 21 kwietnia umieszczono je na powrót w skarbcu, a drzwi komisyjnie zapieczętowano.

Replika polskich insygniów koronacyjnych (w tym korony Chrobrego)fot.Gryffindor/CC BY-SA 3.0

Replika polskich insygniów koronacyjnych (w tym korony Chrobrego)

Trzy i pół roku później, 4 października 1795 roku, Sebastian Sierakowski, kustosz koronny na Wawelu, dokonał przerażającego odkrycia. Jak wspominał: „Otwieram [skrzynię], żadnego z insygniów królewskich: ni korony, ni berła, ni jabłek nie znajduję”. Złodzieje sforsowali sześcioro drzwi do skarbca (przy pomocy profesjonalnych ślusarzy – sprowadzonego z Wrocławia Langa oraz „lokalnego” Weissa z Krakowa) i pod osłoną nocy wynieśli ze środka kilkanaście skrzynek.

Zginęło wówczas ok. 120 przedmiotów, w tym korona królowych, korona węgierska (wykonana na wzór korony św. Stefana dla króla Węgier Jana Zapolyi, w Polsce posłużyła Stefanowi Batoremu), korona szwedzka (prywatne insygnium Wazów), cztery berła, pięć jabłek królewskich, dwa miecze ceremonialne oraz oczywiście korona Chrobrego. Znalazły się kilka miesięcy później – w skarbcu pruskim w Berlinie. Jak się bowiem okazało, rabusie działali na zlecenie króla Fryderyka Wilhelma II.

Czytaj też: Niezwykła pani na Puławach

Stracona na zawsze

Oficjalnie kradzież odkryli na początku 1796 roku Austriacy, którzy na mocy postanowień rozbiorowych przejęli do Prusaków władzę nad Krakowem. Nic nie dało się już jednak wtedy zrobić. Kolejnych kilkanaście lat polskie regalia spędziły w Berlinie. I być może przetrwałyby dziejową zawieruchę, gdyby nie fakt, że kolejny pruski władca, Fryderyk Wilhelm III, po klęsce w wojnach napoleońskich popadł w kłopoty finansowe. Był 1809 rok, gdy monarcha postanowił sięgnąć do skarbca. Jak opisuje Michał Rożek:

W berlińskim Instytucie Morskim oszacowano klejnoty na sumę 525 259 talarów. Wszystkie przedmioty, zgodnie z decyzją królewską, przetopiono. Uzyskane złoto obrócono w roku 1811 na wybicie monet. Klejnoty sprzedano.

W ten sposób najważniejsze polskie insygnium koronacyjne zostało przez Prusaków dosłownie rozmienione na drobne…

Inspiracja:

Inspiracją dla artykułu była powieść Krzysztofa P. Czyżewskiego „Izabela i sześć zaginionych koron” (Pascal 2023).

 

Bibliografia:

  1. Jerzy Lileyko, Regalia polskie, Krajowa Agencja Wydawnicza 1987.
  2. Maciej Michalski, Maciej Forycki, W blasku korony Bolesława Chrobrego. Tradycje gnieźnieńskich koronacji w okresie staropolskim, Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie 2012.
  3. Michał Rożek, Polskie insygnia koronacyjne. Symbole władzy państwowej, Petrus 2011.

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sms

A poza tym wszyscy zdrowi?

Gonczarek

Niemcy nas już okradli w latach 1939 – 1945 nie tylke ze skarbca, co ze wszystkiego, bo wielki polski marszałek i szef wielkich patriotów u władzy, rydz – śmigły, też malarz jak ten w Niemczech, zwiał za granicę , pozostawiając bezbronny naród, który wykrwawiła się przez następne 5 lat. A szef największej religii w tym kraju niejaki Chlond ukrył się w jakimś klasztorze poza krajem i ciepło mu było. Jak pisał wieszcz naród jest jak lawa… i dlatego nasi dziadkowie i rodzice przetrwali a nawet walczyli u boku aliantów, co się dzisiaj prawie pomija. A nie będę pisać kto okrada nas od 1989 r.wmawiajac nam, że to dotacje na szlachetne potrzeby a kolor jego bynajmniej nie ryzy tylko czarny.

Stary Trep

Polacy – to tacy indianie Europy , muszą wyginąć… Czyje to słowa? Dla ułatwienia dodam: też pewnego Niemca…

ONO

Spokojnie korony prezesa nie ukradna

Bres

Do wyliczen odszkodowan zrobionych przez pisiorow dodac wartosc opisanych wyzej regaliow i eksponatow wywiezionych z Polski do Drezna przez Sasow, plus wartosc prywatnych strat podanych przez okradzione rodziny i odszkodowan za kazdego zabitego czlonka rodziny. Ja szwabow oskarzam o zabicie : 1 Babcie i 2 innych bliskich krewnych

Bres

Zadam do wyliczen odszkodowan zrobionych przez pisiorow dodac wartosc opisanych wyzej regaliow i eksponatow wywiezionych z Polski do Drezna przez Sasow, plus wartosc prywatnych strat podanych przez okradzione rodziny i odszkodowan za kazdego zabitego czlonka rodziny. Ja szwabow oskarzam o zabicie : 1 Babci i 2 innych bliskich krewnych

    Aga

    Tusk wszystko załatwi

Anonim

W tej historii nie ma nic nowego, Niemiec ukradł jak zawsze i zniszczył Polskie insygnia królewskie. Jak nie Niemiec to Ruski i tak sie ta historia Polski toczy od lat. Chociaż przeraża barbarzyńskie traktowanie Polskich insygniów koronnych przez Niemców którzy liczące ponad 450 lat zabytki zwyczajnie …przetopili na złoty złom, natomiast klejnoty wyrwane z korony sprzedali …żydom. Jeśli ktoś ukradnie i przetopi jakieś insygnia koronne niemieckie, to warto bedzie przypomnieć światu jak Niemcy potraktowali polskie insygnia kronne.

Zobacz również

Średniowiecze

Piastowska gra o tron. Jak Chrobry zyskał prawo, by zostać królem?

Otton III był dla Polski wybitnie łaskawy. Po zjeździe gnieźnieńskim awans naszego państwa był oczywisty. Tylko czy Chrobry został wtedy koronowany? I na kogo?

5 kwietnia 2024 | Autorzy: Herbert Gnaś

Średniowiecze

Czy to ten prezent sprawił, że panowanie Bolesława Chrobrego było pełne sukcesów?

Miała dawać moc pokonywania wrogów. Z pewnością podniosła polityczną rangę Chrobrego. Ale ile właściwie było włóczni św. Maurycego?

28 marca 2024 | Autorzy: Herbert Gnaś

Średniowiecze

To zdecydowanie najcięższy skarb, jaki znaleziono w Polsce. Ale nie ma w nim ani złota, ani srebra, ani kamieni szlachetnych...

To największe tego typu znalezisko w historii Polski. Czy skarb grzywien siekieropodobnych odkryty w Krakowie to faktycznie dowód na istnienie państwa Wiślan?

19 grudnia 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

Średniowiecze

W średniowieczu na Wawelu powstał... ogród zoologiczny. Które dzikie zwierzęta można było podziwiać w zoo Jagiellonów?

Mało kto wie, że przez parę wieków na Wawelu istniało zoo! Sprawa staje się jeszcze bardziej intrygująca, jeśli dodamy, że powstało już za panowania Jagiełły.

2 grudnia 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

Średniowiecze

Dlaczego książę Witold nie został królem? Wszystko przez Polaków, którzy... ukradli mu koronę

Gdyby ten pomysł się ziścił, losy Polski i Litwy mogłyby potoczyć się inaczej. Ale Witold ostatecznie obszedł się smakiem. Czym była tzw. burza koronacyjna?

30 listopada 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

Nowożytność

Stańczyk nie jest błaznem. Kim zatem jest? I o czym myśli? Interpretacja słynnego obrazu Matejki może was zaskoczyć...

Mężczyzna w stroju błazna siedzi zamyślony na wielkim krześle. Na co patrzy? Co chciał przekazać Matejko, malując jeden ze swych najsłynniejszych obrazów?

3 listopada 2023 | Autorzy: Przemysław Barszcz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.