Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Zygmunt III Waza. Najbardziej schorowany i zniedołężniały król Polski?

Król Zygmunt w pracowni złotniczej (fot. domena publiczna)Król Zygmunt w pracowni złotniczej (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Król Zygmunt w pracowni złotniczej (fot. domena publiczna)

Ten polski władca już od chwili narodzin miał pod górkę. Przyszedł na świat w niewoli, podczas gdy jego szalony wuj trzymał pod kluczem jego rodziców. Gdy zjawił się w Polsce by objąć tron nazywano go niemym diabłem. A przed nim było życie pełne bólu.

Zacznijmy od tego, że król Zygmnut III Waza wcale nie był tak do końca Szwedem. Zaproszono go na polski tron jako potomka Jagiellonów (jego matką była Katarzyna Jagiellonka, a dziadkiem – Zygmunt Stary). Już od najmłodszych lat matka chuchała i dmuchała na swojego jedynaka. Jak podkreśla Karolina Stojek-Sawicka w książce „Plagi królewskie”, chłopiec jeszcze jako sześciolatek sypiał w jej łożu. Gdy jako dwudziestodwulatek przybył nad Wisłę, by zasiąść na tronie nie sprawiał wrażenia, jakby ta nadmierna troska mu zaszkodziła.

Jak opisał to cytowany przez Stefanię Ochman-Staniszewską włoski dyplomata:

Jest on pięknego i proporcjonalnego ciała, przyzwoitego wzrostu, włosów jasnych, oblicza białego, ma czoło szerokie, nos podobny orlemu, oczy niebieskie i raczej wielkie jak małe, spojrzenie dosyć majestatyczne, brodę jasną z wąsami nieco przydługimi, w górę zakręconymi i odpowiednimi włosami na podbródku, policzki bowiem są ostrzyżone, a na twarzy nieco rumiany, budowy dobrej i bardzo zdrowego temperamentu i powierzchowności prawdziwie królewskiej.

Przez lata król demonstrował powagę, majestat i ogromną pobożność. W przeciwieństwie do wielu poprzedników nie folgował sobie przesadnie w jedzeniu i piciu, jednak tego samego nie można było powiedzieć o radowaniu się wdziękami płci odmiennej. Jak pisze biograf króla, Henryk Wisner, anonimowy autor „Dystychów na Zygmunta III” wysyłał króla w ramiona setek kobiet, wśród nich i ochmistrzyni dworu królowej Urszuli Meierin.

Wasyl Szujski przyprowadzony przed oblicze Zygmunta III. Chwila triumfu polskiego władcy (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Wasyl Szujski przyprowadzony przed oblicze Zygmunta III. Chwila triumfu polskiego władcy (fot. domena publiczna)

Dolegliwość ciężka i niespodziewana

Przez większość swojego dorosłego życia król cieszył się doskonałym zdrowiem, jednak w roku 1612, czyli gdy miał czterdzieści sześć lat, szczęście się od niego odwróciło. Jak pisze Karolina Stojek-Sawicka w książce „Plagi królewskie”:

W tym czasie niemal czterdziestosześcioletniego władcę zmogła niespodziewanie jakaś ciężka dolegliwość, której natury nie poznano do końca, ale musiało to być coś poważnego, skoro uniemożliwiła mu ona wyruszenie na Moskwę. Od tego czasu król zaczął coraz bardziej niedomagać.

Czy wiesz, że ...

...XVIII-wieczna polska szkoła uczyła młodzież wszystkich negatywnych zachowań szlacheckich, jakie stały się wtedy przekleństwem Rzeczypospolitej? Wychodzili z niej obywatele przekonani o wyjątkowości swojego stanu i przywiązani do zepsutego ustroju państwa. Nie brakowało też fanatyków religijnych.

...pewna amerykańska kucharka była prawdziwie zabójczą kobietą. Choć sama zdrowa jak rydz, była nosicielką tyfusu. Przenosiła się z domu do domu, zatrudniając się jako kucharka. Niedługo po tym, jak poczęstowała swoich pracodawców swoimi pysznymi potrawami, zaczynali umierać ludzie.

...w XVIII wieku w Rzeczpospolitej prężnie działała wpływowa żydowska sekta. Na jej czele stał samozwańczy mesjasz, który organizował dla swoich wyznawców orgie i obiecywał im wieczne życie.

... pewna bakteria była tak zjadliwa, że wystarczył łyk wody ze strumienia by się nią zarazić. Nic dziwnego, że ta choroba rozprzestrzeniała się z niesamowitą prędkością. Dziesiątkowała biedotę, ale zabijała też koronowane głowy. Kto padł jej ofiarą i czy nadal powinniśmy się jej bać?

Komentarze (5)

  1. Janusz Jastrzębiec Myszkowski Odpowiedz

    Warto dodać,że Rzeczpospolita za Zygmunta III osiągnęła szczyt swego zasięgu terytorialnego!

  2. Janusz Jastrzębiec Myszkowski Odpowiedz

    Warto dodać,że za Zygmunta III Rzeczpospolita osiągnęła szczyt swego zasięgu terytorialnego!

  3. Eve Odpowiedz

    Ciekawy artykuł, niestety Władysław IV był równie chorowity co ojciec. Co do romansu Zygmunta z Urszulą to raczej pomówienie, próbujące wytłumaczyć jej duże wpływy na dworze. Meierin cieszyła się dużymi względami przede wszystkim królowych, nie mówiąc o dzieciach Zygmunta, co byłoby raczej nie do pomyślenia gdyby mieli romans.

  4. Strażnik Bentosu Odpowiedz

    Siostra Zygmunta, Anna też była lichego zdrowia. Miałem zaszczyt dotykać jej szczątków w katedrze antrolpologii UMK, Księżna była niebywale zniekształcona krzywicą, z rozległymi zrostami odcinków kręgosłupa. Chyba wszystkie narządy wewnętrzne miały problem.

  5. Andgie Odpowiedz

    Z tym kiepskim zdrowiem Zygmunta to przesada. Mial podagre, ale do konca zycia zachowal sprawnosc i mobilnosc, byl szczuply. Za mlodu bardzo lubil uprawiac sport, grac w tenisa, miano mu to w Polsce za zle. Byl bardzo dobrym jezdzcem. Setek kobiet zdecydowanie nie mial , w jego zyciu istnialy tylko jego zony i Urszula- jako przyjaciolka, powierniczka. Krolowa Konstancja miala prawdopodobnie jakas chorobe tarczycy, ktora spowodowala u niej niewielki wytrzeszcz oczu i otylosc, ale na pewno nie „czula, ze zbliza sie jej koniec”, bo w chwili smierci miala 44 lata. Jej odejscie faktycznie bylo dla krola szokiem, z ktorego sie nie podniosl. Zmarl na wylew mozgu. Wykonano zgodnie ze zwyczajem sekcje zwlok i stwierdzono, ze krol mial wszystkie organy zdrowe i mogl zyc jeszcze dwadziescia lat, ale przyczyna byla w glowie, ktorej nie otworzono. Bardzo trafna diagnoza, Zygmunta zabil stres.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.