Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

To tu Niemcy zmuszali Polki do seksu, aby rodziły idealne aryjskie dzieci

Dzieci urodzone w ośrodku Lebensborn.

fot.Bundesarchiv, Bild 146-1973-010-11 / CC-BY-SA 3.0 Dzieci urodzone w ośrodku Lebensborn.

Z pozoru był to zwykły obóz dla młodzieży, łączący naukę ze sportem i wycieczkami. W rzeczywistości przetrzymywane w nim nastoletnie polskie dziewczęta zmuszano do udziału wynaturzonym eugenicznym eksperymencie.

12 grudnia 1935 roku w Berlinie przedstawiciele SS powołali do życia organizację pod nazwą „Lebensborn e.V.” (Lebensborn – źródło życia, e.V. – eingetragener Verein, stowarzyszenie zarejestrowane). Decyzję podjął sam Heinrich Himmler, a zadaniem nowej instytucji miało być realizowanie w ramach SS „narodowosocjalistycznej polityki rasowej”.

O co konkretnie chodziło? Reichsführerowi zależało na zwiększeniu przyrostu naturalnego w Niemczech (był to jeden z ważniejszych celów społecznych nazistów), z drugiej zaś strony chciał on stworzyć wewnątrz kraju rasową elitę wywodzącą się bezpośrednio z SS. Lebensborn przewidziany był dla osób pozbawionych chorób czy genetycznych obciążeń i mających aryjskie pochodzenie. Ich celem było płodzenie i wychowywanie zdrowych oraz czystych rasowo dzieci. Powstała organizacja miała ich w tym zaszczytnym dziele wspierać.

Panna w ciąży wylatuje z pracy

Początkowo działalność Lebensbornu sprowadzała się do udzielania pomocy niezamężnym matkom i ich dzieciom. Organizacja zaczęła zakładać specjalne domy, w których samotne kobiety mogły spędzić okres ciąży, urodzić dziecko, a następnie oddać je do adopcji.

Wspieranie samotnego macierzyństwa okazało się jednak… sprzeczne z oficjalną polityką państwa, która propagowała rodzinę i zachęcała do zawierania małżeństw; potępiała zaś wolne związki oraz niemoralne prowadzenie się. Ciąża pozamałżeńska była według oficjalnej propagandy „zbrukaniem czystego ideału rodziny”, a niezamężne matki nie miały „rasowej i genetycznej wartości”. Przekładało się to na praktykę: wolne urzędniczki państwowe, które zaszły w ciążę natychmiastowo zwalniano z pracy.

Ceremonia chrztu dziecka adoptowanego przez niemiecką rodzinę z ośrodka Lebensborn.

fot.Bundesarchiv, Bild 146-1969-062A-58 / CC-BY-SA 3.0. Ceremonia chrztu dziecka adoptowanego przez niemiecką rodzinę z ośrodka Lebensborn.

Macierzyństwo w tajemnicy

Dlaczego więc Himmler postanowił pomagać samotnym matkom wbrew oficjalnej linii partii i państwa? Ponieważ SS prowadziło w tej sprawie swoją własną politykę. Reichsführer uznał, że sprawa rozwoju liczebnego narodu niemieckiego jest tak ważna, że trzeba wykorzystywać do tego każdą sposobność; również ciąże pozamałżeńskie. Chodziło również o ograniczenie uciekania się przez samotne matki do zakazanej w Niemczech aborcji.

Czy wiesz, że ...

...polska lekarka, Stefania Perzanowska, gdy za swoją działalność w podziemiu została aresztowana i wywieziona do Majdanka, od razu zakasała rękawy i na przekór Niemcom zaczęła ratować ludzi. Udało jej się zorganizować w obozie szpital, który szybko stał się ogromnym przedsięwzięciem, a ona sama była w nim… jedynym lekarzem.

...niemiecki generał Friedrich Paulus, wzięty w sowiecką niewolę pod Stalingradem, w procesach norymberskich wziął udział jak świadek oskarżenia? Jego przyjazd wzbudził dużo emocji. Kiedy siedzący na ławie oskarżonych Hermann Göring zobaczył go na sali rozpraw, z wściekłością nazwał go „brudną świnią”.

...niechlubną praktyką niemieckich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej było ostrzeliwanie z dział i broni maszynowej ewakuujących się ze storpedowanych statków rozbitków? Ofiarą takiego postępowania była załoga brytyjskiego transportowca „Severn Leigh”. Z 43 członków załogi ocalało jedynie 10.

...związek z żydowską dziewczyną miał nawet jeden z najbardziej zaufanych ludzi Hitlera  – Joseph Goebbels?  Antysemickie poglądy nie przeszkadzały mu w regularnym spotykaniu się z młodą Żydówką o imieniu Else. I to w czasie, gdy zaczął aktywnie działać w partii nazistowskiej!

Komentarze (19)

    • Jan Odpowiedz

      Po co pytać jest ich tysiące. Każdy urodzony pomiędzy 1940-1946 nigdy nie był pewny czy jego ojciec nie nosił niemieckiego munduru.

      • Czytacz Odpowiedz

        Może bardziej realnie, jeśli chodzi o lata podane przez pana? Munduru rosyjskiego lub amerykańskiego i angielskiego?

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Ze związków polsko-niemieckich żyje na pewno mnóstwo. Jednak z „produkcji” w ośrodkach Lebensbornu niekoniecznie. Niemcy wysyłali takie dzieci natychmiast do Rzeszy, a najczęściej jeszcze przed narodzeniem same kobiety w ciąży, by tam doszło do porodu. Kwestia natomiast ludzkiej migracji jest tak oczywista, że równie dobrze możemy zapytać ile żyje takich dzieci we Francji czy Stanach Zjednoczonych. Pozdrawiamy serdecznie :)

  1. Jan Odpowiedz

    Drogi autorze bardzo ciekawy temat i powinien być bardziej dokładniej zbadany. Z przedstawionego przez Pana pisma nie wynika, że chłopcy ci są Polakami. W internecie znalazłem tłumaczenie tego listu na angielski, który to sugeruje. Proszę sprawdzić i sprostować lub uzupełnić.

    PS.

    English: Lebensborn letter of 18 December 1943 to a German citizen Karl Müller, with the announcement that two boys were found, Sepp Piehl and Eugen Bartel by name, one of which he would likely find acceptable as adoptee. Both were deemed to be of suitable age for his household. The boy referred to as Eugen Bartel, was a Polish child which RuSHA in Lodz destined for „re-Germanization”.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Panie Janie, fotoedycja nie pochodzi od Autora, ale od Redakcji, podobnie jak podpis pod ilustracją. Jest tam wyraźnie napisane, że Ci chłopcy byli Polakami (zmieniono im w dokumentach imiona i nazwiska na niemieckie). Nie ma więc co tu prostować, bo wszystko jest jasne. Podpisy pod ilustracjami nie mogą być jednak długi,e dlatego nie sposób tak dużej ilości informacji zawrzeć w dwóch zdaniach, jednak nie pominęliśmy informacji, że chłopcy Ci byli polscy i pochodzili z łódzkiego ośrodka Lebesbornu. Pozdrawiamy serdecznie.

  2. Lesku Odpowiedz

    Droga Redakcji i Autorze, przeczytałem właśnie jeden z najciekawszych artykułów na tym portale. Tylko tak dalej :D

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Lesku, dziękujemy w imieniu Redakcji i Autora i zachęcamy do częstego czytania portalu. Pozdrawiamy serdecznie :)

  3. Jarek Odpowiedz

    Wskutek kolonizacji słowiańskich ziem na wschód od Łaby większość Niemców ma słowiańskie pochodzienie. Jednak nie przyjmują tego do wiadomości i nienawidzą Słowian.

    • ewa Odpowiedz

      Albo odwrotnie większość Słowian ma niemieckie pochodzenie. Jednak nie przyjmują tego do wiadomości i nienawidzą Niemcow.

      • Czytacz Odpowiedz

        Ewo może jakieś dowody na to twierdzenie? Z tego co wiem to Germanie nie Niemcy (Niemcy jako państwo czy naród pojawiły się dość późno) zawsze pchali się na wschód w poszukiwaniu „przestrzeni życiowej” nie Słowianie.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi k, oczywiście! Bardzo dziękujemy, literówka już została poprawiona :) Dziękujemy również za słowa pochwały i cieszymy się, że artykuł zyskał uznanie. Serdecznie pozdrawiamy :)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.