Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Przymusowe sterylizacje. Kto w III Rzeszy mógł zostać nimi objęty?

Wszyscy chorzy psychicznie podlegali w III Rzeszy przymusowej sterylizacji. Nazistowska eugenika zakładała całkowitą eliminację "ułomności" z procesu dziedziczenia.

fot.Bundesarchiv, Bild 152-04-28 / Friedrich Bauer/ CC-BY-SA 3.0 Wszyscy chorzy psychicznie podlegali w III Rzeszy przymusowej sterylizacji. Nazistowska eugenika zakładała całkowitą eliminację „ułomności” z procesu dziedziczenia.

Historycy latami milczeli o ustawie, którą naziści wprowadzili już po kilku miesiącach swoich rządów. Jej bezpośrednim celem była eliminacja ludzi uważanych przez hitlerowców za „małowartościowych”. I nie chodziło wcale o Żydów.

Był 14 lipca 1933 roku, gdy w Niemczech uchwalono prawo, którego zapis był jednym z najbardziej niemoralnych w historii. Naziści stworzyli do niego specjalną listę chorób dziedzicznych. Odtąd każda z osób, której przypadłość została wymieniona w ustawie podlegać miała przymusowej sterylizacji. Kto, według nazistów, nie zasługiwał na posiadanie potomstwa?

„Społecznie zbędni” i „ułomni” nie będą mieć dzieci

Nowe prawo objąć miało tysiące ludzi, których przypadłości określono jako dziedziczne oraz stanowiące zagrożenie dla czystości i doskonałości aryjskiej rasy. Przede wszystkim sterylizacja obejmować miała tych, opóźnionych w rozwoju oraz chorych psychicznie (m.in. osoby cierpiące na schizofrenię i chorobę afektywną dwubiegunową). Wśród schorzeń, jakie znalazły się na liście załączonej do ustawy, znalazły się przede wszystkim: ślepota, głuchoniemość, epilepsja, pląsawica Huntingtona, czyli choroba objawiająca się zaburzeniami ruchowymi, psychicznymi i otępieniem, czy tzw. „debilizm wrodzony”.

Poza tym ustawa wyróżniała osoby z wszelkimi ułomnościami fizycznymi, a zatem ludzi kalekich, którzy urodzili się np. bez ręki lub mieli zdeformowane kończyny. Za chorobę dziedziczną, którą należy całkowicie wyeliminować Niemcy uznali również alkoholizm, dlatego przymusowa sterylizacja swym zasięgiem obejmowała także uzależnionych. Osobnikami, które zdaniem hitlerowców nie powinny posiadać potomstwa były także jednostki „społecznie zbędne”, czyli przestępcy i prostytutki.

Pierwszym krajem na świecie, który wprowadził przymusową sterylizację w ramach polityki eugenicznej, były Stany Zjednoczone. Na ilustracji plakat z konferencji w 1921 roku przedstawiający stany, które przyjęły ustawę.

fot.domena publiczna Pierwszym krajem na świecie, który wprowadził przymusową sterylizację w ramach polityki eugenicznej, były Stany Zjednoczone. Na ilustracji plakat z konferencji w 1921 roku przedstawiający stany, które przyjęły ustawę.

Ostateczną decyzję, co do sterylizacji konkretnej osoby rozstrzygały specjalne sądy rejonowe (których utworzono w Rzeszy około 200) w składzie dwóch lekarzy i jeden prawnik. Każdy, kto został zaliczony do jednej z kategorii wymienionych na liście, musiał stawić się na sądowy proces, w którym nierzadko na świadków powoływano również otoczenie oskarżonego. Wszystkich, których informacja medyczna nie była pełna czekały surowe kary finansowe.

Czy wiesz, że ...

...Józef Stalin traktował swojego pierworodnego syna Jakowa z pogardą? Drwił nawet… z jego próby samobójczej. Pocisk z pistoletu tylko drasnął go w pierś, dyktator wyśmiewał więc niecelność syna.

...największy zjazd monarchów przed I wojną światową odbył się z okazji pogrzebu króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII? Zgromadzeni władcy dalecy byli jednak od żałobnego nastroju.

...Niemcy już wiosną 1919 roku planowali inwazję na Polskę? Operacja nosiła nazwę „Wiosenne słońce” i przewidywała „uderzenie, wyprowadzone z Pomorza Zachodniego, Śląska i Prus Wschodnich, koncentrycznie skierowane w stronę Warszawy”.

...w 1919 roku urzędujący prezydent USA Woodrow Wilson miał wylew, który uniemożliwił mu normalne funkcjonowanie na kilka miesięcy? Opinia publiczna nie dowiedziała się o tym, bo stan zdrowia głowy państwa ukrywała Pierwsza Dama, Edith Wilson, z pomocą prywatnego sekretarza prezydenta, Josepha Tumulty'ego.

Komentarze (13)

  1. Evii Odpowiedz

    Pytanie: czy ktoś pochylił się nad kwestią tego, co działo się z dziecmi ludzi chorych, zwłaszcza na niedorozwój psychiczny? Często dziedziczą oni tę niezdolnośc, co sprawia, że całe życie zdani są na łaskę lub też niełaskę innych, bo na swoich rodziców nie mogą liczyc – oni sami często są na poziomie intelektualnym 7-8 latka. Pracowałam kiedyś w miejscu, gdzie często pojawiali się ludzie z dysfunkcjami, widziałam też ich dzieci – często tak bardzo chore, że nie panowały nad sobą, nie rozumiały co się dzieje wokół, bywały też agresywne. Miały szczęście, jeśli znalazła się jakaś babcia czy ciocia, które zajmowały się i jednymi i drugimi wiecznym dzieckiem. I tu kolejne pytanie: czy prawo chorych z niedorozwojem umysłowym jest ważniejsze od niepowoływania na świat kolejnych podobnych mu dzieci skazanych od maleńkości na ośrodek lub też dokładanych opiekunom swoich rodziców (którzy niekoniecznie chcą heroicznie brac na swoje barki kolejny obowiązek). Póki nie widziałam w pracy na własne oczy tych ludzkich dramatów byłam pełna idealistycznego podejścia, że każdy ma prawo do rodziny, dzieci itp. Teraz już tego taka pewna nie jestem.
    Oczywiście w okresie nazistowskim Niemcom przyświecały przy sterylizacji inne cele i jak wszystko w swoim chorym systemie doprowadzili do okrucieństwa, choc też przecież Spartanie pozbywali się swoich zdeformowanych krajan, więc Niemcy nie byli w tym oryginalni. Współcześnie nasz stosunek do niepełnosprawnych wydaje się byc lepszy, a przynajmniej do niedawna tak można by stwierdzic (z racji tego, że to portal z założenia historyczny może nie wspominajmy o tym, co dzieje się w budynku zajmowanym wcześniej przez Instytut Wychowania Panien).

    • MM’s Odpowiedz

      Zgadzam się w stu procentach. Nikt nie chce tych ludzi zabijać, ale prawo do rozmnażania w ich przypadku byłoby jak w przypadku dzieci. Widzicie siedmiolatka wychowującego dziecko? Ano ja nie bardzo, a często te osoby są na takim poziomie intelektualnym, ale ich potrzeby seksualne nie są przez to mniejsze niż u dojrzałych ludzi. Nie można zakazać im związków, ale czemu skazywać ich dzieci na dziedziczne choroby albo bycie wychowywanym w takiej rodzinie? Tak jak nie rozumiem ludzi decydujących się urodzić chore dzieci kiedy pokazują to badania prenaralne, ale to już temat na inną rozmowę…

  2. Jarema Odpowiedz

    Zgadzam się z powyższym komentarzem w 100%. Bardzo łatwo mówi się o humanitaryżmie, o tym że każdy ma prawo do życia itp… ale to trzeba po prostu na własne oczy zobaczyć. Podam pewien przykład z mojej najbliższej okolicy: człowiek z zaburzeniami psychicznymi, taki pół normalny i pół nienormalny ożenił się z kobietą całkiem nienormalną i spłodzili trójkę synów, wszyscy są nienormalni i niby są śmieszni ale nierzadko potrafią być niebezpieczni (np.bieganie z siekierami po ulicy, obnażanie się w miejscu publicznym plus niedwuznaczne gesty). Ci ludzie są niebezpieczni, nieproduktywni a co gorsza trzeba na nich łożyć gigantyczne pieniądze, oczywiście z naszych kieszeni. Opieka nad człowiekiem chorym psychicznie to nierzadko horror, wiem coś o tym. Poza tym weżmy dzieci alkoholików są osobami poszkodowanymi przez całe życie, rzadko kiedy się wychodzi całkiem zwycięsko z takiej rodziny. Mój znajomy, świetny matematyk jak zaczął z rodziną wódę ,,łoić” to mu już trzustka siadła. Przykładów mogę mnożyć i na pewno każdy z nas.
    Nie jestem zwolennikiem jakieś eugeniki i tego typu zachowań bo przecież każdemu, nawet zdrowym ludziom mogą się dzieci chore urodzić i nie wiem czy chciałbym się wtedy takiego dziecka pozbyć bo przecież i ja mogę kiedyś zachorować i przez wiele lat być ciężarem dla innych ale można osoby u których widać że są chore i niemal na bank ich potomstwo będzie też chore, przeprowadzić sterylizacje. Nie chcemy odbierać szczęścia choremu psychicznie czy zapitemu małżeństwu, niech żyją pełnią życia ale niech się nie rozmnażają. Dlatego choć Hitler jest dla mnie szajbusem to akurat w tej materii się z nim zgadzam. Oczywiście też nie chodzi o rasę i inne hitlerowskie fantazje ale o ludzi naprawdę chorych. A jeśli ktoś twierdzi że jestem niehumanitarny to niech porozmawia z ludżmi którzy się bali sąsiadów- też małżeństwo psychiczne- ludzie ci wygrażali podpaleniem i zabójstwem, w końcu podpalili suche trawy koło stacji CPN. Dopiero wtedy trafili do jednego z najsłynniejszych zakładów w Polsce na całe życie.

    • ewa Odpowiedz

      A gdy postawiono kwestię: ojciec jest syfilitykiem, matka gruźliczką, mieli już czworo dzieci, z których jedno jest ślepe, drugie umarło przy urodzeniu, trzecie jest głuchonieme, a czwarte gruźliczne. Pojawia się nowa ciąża. Czy radzilibyście ją przerwać? Z pewnością – odpowiedziałoby 95 proc. rodziców. – A więc zabilibyście Beethovena.

        • ewa

          Odróżniam. Kiedyś wolno było młode koty topić, a teraz za taki czyn można nawet trafić do więzienia. Żeby po drodze poruszać się na rowerze trzeba mieć przynajmniej KARTE ROWEROWA, żeby mieć dziecko nie potrzeba żadnych szkoleń.

    • hitchens Odpowiedz

      „Nie jestem zwolennikiem jakieś eugeniki” Nie, wcale, ty tylko proponujesz przymusowe sterylizowanie osób xD

      Myślę, że najwiekszą chorobą jest prawactwo i katolicyzm. Może tutaj należałoby zastosować przymusową sterylizację?

      PS. […]

      Komentarz został poddany edycji. Portal historyczny to nie miejsce, aby obrażać innych.

      • Jarema Odpowiedz

        Człowieku, napisałem chyba że nieraz dwoje zdrowych ludzi może spłodzić kalekiego potomka, że każdy z nas może zachorować i być bardziej chorym niż ci o których wcześniej mówił jako o kalekach. Wszyscy jesteśmy tylko i aż ludżmi ale jeśli widzimy jak już wspomniałem że są dwie osoby chore to prawie niemożliwe żeby z tego związku wyszło dziecko zdrowe. Trzeba trochę podstaw genetyki powtórzyć z lekcji biologii. Oczywiście że czasami może z takiego związku wyjść geniusz ale jest to mało prawdopodobne. I potem skutkiem nieodpowiedzialnego humanitaryzmu są ludzie chorzy i cierpiący a czasami wręcz niebezpieczni dla otoczenia. Podobnie zresztą jak powinno się sterylizować zwierzęta jeśli wiadomo że nie chcemy już kociąt czy szczeniąt po to żeby uniknąć zabijania młodych. A tak ponadto to nie należy steryzlizować ani prawaków ani lewaków tylko leczyć ludzi agresywnych.

  3. Anonim Odpowiedz

    W latach 80 tych co roku jezdzilem sluzbowo do pewnej malej miejscowosci pld-wsch Polsce. Obok mieszkala rodzina, ona prawie karlica, czasami biegala niemal nago po podworku I strasznie kogos niewidzialnego przeklinala. Jej chlop mial chyba wodoglowie. Ona co roku rodzila dziecko…..Poznalem lekarza z tej miejscowosci, mowil ze ona rodzi sama I odnosi dziecko np. na komisariat do przychodni albo ostatnio do jedynego tam kina……Nie wiem co stalo sie z tymi dziecmi……

  4. Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

    Drodzy komentatorzy, poruszają Państwo bardzo ważne i dość kontrowersyjne kwestie. Główny problem leży jednak w tym czy państwo ma prawo decydować o narodzinach i te narodziny kontrolować. Wtedy ustawa o sterylizacji ma podobny charakter jak ustawa o aborcji czy in vitro. Pytanie tylko czy ludzie powinni to kontrolować, czy to nie należy do nich. Tu jednak wkraczają oprócz kwestii praktycznych, zagadnienia etyki. A te niestety są czasem nierozstrzygalne. Pozdrawiamy i dziękujemy za ciekawą dyskusję.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.