Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Lebensborn. Nazistowski program hodowli nadludzi

Nazistowski "chrzest" dziecka z Lebensborn.

fot.Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0 Nazistowski „chrzest” dziecka z Lebensborn.

Cel: stworzyć armię „czystych rasowo” Aryjczyków i „odnowić krew niemiecką”. Aby go osiągnąć, w 1935 roku naziści uruchomili program… hodowli ludzi. W ośrodkach Lebensbornu miały przychodzić na świat perfekcyjne, jasnowłose, niebieskookie dzieci. Dokładnie takie, jakich pragnął Hitler.

Sprawa dzieci jest sprawą narodu! – grzmiał podczas jednego z przemówień Heinrich Himmler. Na członków SS nałożył nawet „rozkaz płodności”, zobowiązujący ich do posiadania licznego potomstwa (przynajmniej czwórki). Niemieckie kobiety zachęcano do rodzenia, zresztą aborcja z jakichkolwiek przyczyn była prawnie zakazana. Wszystko na nic – noworodków wciąż było za mało. Zwłaszcza tych „czystych rasowo”.

Utrzymujący się od początku lat 30. niski wskaźnik urodzeń był solą w oku nazistowskich przywódców. Ostatecznie plan stworzenia potężnej rasy panów i zmiecenia z powierzchni ziemi pozostałych nacji wymagał znaczącego „wkładu” ludzkiego. Z tego powodu zdecydowano o powołaniu programu Lebensborn – „Źródło życia”.

Założenia można by nawet uznać szczytne – zwiększenie liczby porodów, ograniczenie aborcji (choć nielegalnie – przeprowadzano ich wówczas w Niemczech około 600 tysięcy rocznie), otoczenie opieką samotnych matek i – przede wszystkim – ich dzieci. Był tylko jeden warunek: rodzice musieli być modelowymi przedstawicielami rasy aryjskiej.

Skąd wziąć „rasowe” dzieci?

Naziści wierzyli, że „aryjskość” człowieka da się stwierdzić na pierwszy rzut oka. Czystość rasy określali na podstawie koloru oczu (niebieskie lub szare), włosów (od blondu po jasny brąz), wzrostu (wysoki), a także sylwetki (smukła). Ważny był także stan zdrowia – w III Rzeszy nie było miejsca na chorych czy ułomnych. Bez mrugnięcia okiem odsyłano ich do obozów koncentracyjnych. Prawdziwy Aryjczyk musiał być sprawny, zdrowy i nieobciążony genetycznie. To właśnie takich małych Niemców Himmler chciał „hodować” w ośrodkach Lebensborn.

Himmler w Lebensborn zamierzał "hodować" idealnych Aryjczyków. Na ilustracji nazistowski plakat propagandowy.

Himmler w Lebensborn zamierzał „hodować” idealnych Aryjczyków. Na ilustracji nazistowski plakat propagandowy.

Domy porodowe i domy dziecka pod auspicjami stowarzyszenia „Źródło życia” zaczęły powstawać w 1936 roku. Początkowo w Niemczech, później również w okupowanych krajach: Austrii, Norwegii, Belgii, Francji, a wreszcie Polsce. W naszym kraju istniało przynajmniej kilka ośrodków Lebensbornu, m.in. w Bydgoszczy, Krakowie czy Helenówku pod Łodzią.

W pierwszych latach działalności stowarzyszenia pod jego skrzydła trafiały młode Niemki, które „wpędziły się w kłopoty”. Nawet w trudnych czasach tuż przed wojną niczego im nie brakowało. Jedzenia pod dostatkiem, fachowa opieka lekarska, jako takie poczucie bezpieczeństwa. Trudno się dziwić, że część kobiet sama zgłaszała się po pomoc i chętnie godziła na przeprowadzkę.

Czy wiesz, że ...

...w latach międzywojennych w warszawskim Mirowie było tak niebezpiecznie, że do dzielnicy przylgnęła nazwa Dzikiego Zachodu? Utrzymała się ona zresztą jeszcze długo po wojnie.

...w Auschwitz funkcjonował dom publiczny dla więźniów? Utworzono go, by zmotywować więźniów do cięższej pracy. Wstęp do niego był przywilejem dla wybranych.

…w sowieckich łagrach więźniowie kryminalni mieli zwyczaj grania w karty o wybrane przez siebie kobiety? Zwycięzca mógł zrobić ze swoją wygraną dosłownie wszystko, niezależnie od jej własnej woli.

...Wołyń w oczach decydentów z AK był krainą lojalną i niestanowiącą problemu, o czym wspominał generał Grot-Rowecki jeszcze pod koniec maja 1942 roku? M.in. dlatego Państwo Podziemne nie od razu zareagowało na doniesienia o zbrodniach Ukraińców na Polakach.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.