Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Pierwsza kobieta, która rządziła Stanami Zjednoczonymi. Władza była w jej rękach, a ty nigdy o niej nie słyszałeś

Niejedna Pierwsza Dama miała ogromny wpływ na swojego męża. Ta kobieta, gdy mąż leżał złożony chorobą, podejmowała samodzielnie najważniejsze decyzje w państwie.

fot.nieznany/domena publiczna Niejedna Pierwsza Dama miała ogromny wpływ na swojego męża. Ta kobieta, gdy mąż leżał złożony chorobą, podejmowała samodzielnie najważniejsze decyzje w państwie.

Wojna już się skończyła, ale w Białym Domu tylko pozornie zapanował spokój. Schorowany i częściowo sparaliżowany prezydent nie był w stanie podejmować nawet najprostszych decyzji. Bezkrólewie skrzętnie tuszowano. Tak jak fakt, że przez szereg tygodni państwem rządziła Pierwsza Dama.

Edith Wilson, druga żona Woodrowa Wilsona, zawsze interesowała się pracą męża. Jeszcze zanim się pobrali, prezydent wysyłał jej często ważne dokumenty państwowe, wyjaśniając podejmowane przez siebie decyzje. Po ślubie, który wzięli w 1915 roku, państwo Wilson stali się praktycznie nierozłączni. Dzięki zaufaniu, którym obdarzał ją małżonek, Edith stała się wkrótce jedną z najważniejszych osób w Białym Domu.

Wpływ Pierwszej Damy był tak znaczny, że gdy pod koniec 1919 roku prezydent nagle zachorował i przestał pojawiać się publicznie, podejrzewano, że w istocie to ona trzyma stery państwa. Nie dowierzano uspokajającym komunikatom lekarza, że Wilson ma się dobrze i wkrótce wróci do zdrowia. „Nie mamy już prezydenta. Mamy kobiece rządy” – powiedział w końcu jeden z senatorów. Czy rzeczywiście tak było?

Utajniony kryzys

Zaniepokojeni senatorowie rzeczywiście mieli rację sądząc, że stan Wilsona jest poważny. Jego zdrowie zaczęło gwałtownie się pogarszać już latem 1919 roku. Prezydent, który nigdy nie cieszył się szczególną kondycją, w tym okresie pracował ponad swoje siły. Po powrocie z Europy, gdzie wraz z innymi przywódcami państw negocjował układ pokojowy kończący I wojnę światową, udał się w wyczerpującą podróż po Stanach Zjednoczonych. Chciał przekonać nieco sceptycznych Amerykanów do ratyfikacji podpisanego w Wersalu traktatu.

Edith była powiernicą męża, towarzyszyła mu podczas wielu oficjalnych okazji. Na zdjęciu para prezydencja jeszcze przed chorobą Wilsona, w 1917 roku.

fot.Woodrow Wilson Presidential Library Archives/domena publiczna Edith była powiernicą męża, towarzyszyła mu podczas wielu oficjalnych okazji. Na zdjęciu para prezydencka jeszcze przed chorobą Wilsona, w 1917 roku.

Kampania została jednak gwałtownie przerwana. Prezydent, który coraz gorzej znosił wielogodzinną jazdę pociągami i ciągłe przemówienia, 25 września był już tak zmęczony, że po wystąpieniu upadł. Po tym incydencie wrócił do Białego Domu, ale formy już nie odzyskał. 2 października miał wylew, po którym lewa część jego ciała została sparaliżowana. Tak jego stan opisuje A. Scott Berg, autor najnowszej, właśnie wydanej w Polsce biografii Wilsona:

Po kilku dniach zagrożenie minęło, ale prezydent znalazł się w strefie mroku: stanie fizycznego wyczerpania, zamętu emocjonalnego i niepokoju umysłowego. Edith wyjaśniała potem w pamiętnikach: „Stało się palącą kwestią, jak pan Wilson może najlepiej służyć krajowi, zachować życie i w miarę możności wyzdrowieć”.

Czy wiesz, że ...

...Józef Stalin traktował swojego pierworodnego syna Jakowa z pogardą? Drwił nawet… z jego próby samobójczej. Pocisk z pistoletu tylko drasnął go w pierś, dyktator wyśmiewał więc niecelność syna.

...chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią, Ewa Braun dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, w 1932 i 1935 roku. Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.