Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Wybuch pierwszej wojny światowej. Największa pomyłka w historii wojen

Ten pierwszy nowoczesny konflikt o zasięgu światowym próbowano rozstrzygnąć za pomocą strategii z minionej epoki. Skutki były katastrofalne.

fot.Frank Hurley/domena publiczna Ten pierwszy nowoczesny konflikt o zasięgu światowym próbowano rozstrzygnąć za pomocą strategii z minionej epoki. Skutki były katastrofalne.

W momencie jej wybuchu nikt nie brał pod uwagę, że wojna ta może trwać dłużej niż kilka miesięcy. Każda ze stron wierzyła w szybkie zwycięstwo. I niewiele myśląc, zaangażowała się w wieloletni, wyniszczający konflikt. Jak można było aż tak się pomylić?

Wielka Wojna na ponad cztery lata pogrążyła świat w krwawej zawierusze. Między 1914 a 1918 rokiem do udziału w niej zmobilizowano po obu stronach około 65 milionów żołnierzy. 8,5 miliona z nich zginęło. Liczba rannych, zaginionych oraz jeńców sięgnęła prawie 30 milionów. Wysiłek zbrojny pociągnął za sobą olbrzymie nakłady finansowe. Ogromu strat gospodarczych, kulturalnych i społecznych nie sposób wręcz oszacować.

Hekatomba, w którą przerodził się rozpoczęty w lecie 1914 roku konflikt, okazała się gorsza, niż najczarniejsze scenariusze wysuwane u progu wojny. Skala zniszczeń najbardziej zaskoczyła tych, którzy podjęli decyzję o jej rozpętaniu.

Niestety, kiedy okazało się, że brawurowe strategie przygotowane przez wojskowych można w najlepszym razie nazwać myśleniem życzeniowym, było już za późno. Jak zapisał brytyjski polityk David Lloyd George, europejskie narody „prześlizgnęły się nad krawędzią wrzącego kociołka wojny bez śladu lęku czy refleksji”.

Jak zapisał brytyjski polityk David Lloyd George, europejskie narody „prześlizgnęły się nad krawędzią wrzącego kociołka wojny bez śladu lęku czy refleksji”.

fot.domena publiczna Jak zapisał brytyjski polityk David Lloyd George, europejskie narody „prześlizgnęły się nad krawędzią wrzącego kociołka wojny bez śladu lęku czy refleksji”.

Wielkie oczekiwania

Trudno nie przyznać mu racji, gdy prześledzi się nastroje, jakie panowały wśród przywódców państw europejskich tuż przed godziną zero. Tak opisuje je brytyjska historyk Ruth Henig:

Spodziewano się, że europejska wojna, która wybuchła w sierpniu 1914 roku, będzie krótka. Niemiecki następca tronu oczekiwał wojny „żywej i radosnej”. Żaden europejski rząd nie opracował gospodarczych i militarnych planów na wypadek przedłużających się zmagań. Podejście rosyjskiego Ministerstwa Wojny w 1914 roku było typowe: przygotowywano się na konflikt trwający od dwóch do sześciu miesięcy (…).

Czy wiesz, że ...

...królowa Afganistanu od 1926 roku Soraja założyła pierwsze kobiece czasopismo w tym kraju i była ministrem edukacji? Z kolei jej szwagierka, Kobra, dała początek Organizacji Ochrony Kobiet, otwarcie zwalczającej stare zwyczaje, uprzedzenia, akty dyskryminacji.

...słynny gangsterski duet Bonnie & Clyde miał na swoim koncie aż czternaście zabójstw? Owiana miłosną legendą para wcale nie była tak niewinna, jak pokazują hollywoodzkie produkcje...

...przed wojną w szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie nie używano kaftanów bezpieczeństwa? Z kolei pasy, służące do przywiązywania pacjentów do łóżek, pojawiły się dopiero przed samym wybuchem wojny.

...w czasie I wojny światowej rosyjska prasa prowadziła zorganizowaną kampanię przeciw Rasputinowi? Niemal wszędzie rozprowadzano karykatury jego penisa z prześmiewczym podpisem "ster Rosji".

Komentarze (10)

  1. Jarek Odpowiedz

    „Niemiecka armia jest o niebo lepsza niż armie jej wrogów” – chwalił się swojej siostrze strateg Alfred von Schlieffen – „to jak Europejczycy przeciw Indianom czy czarnuchom [sic!]”.”

    A jak jest po niemiecku „czarnuch”? Czy też może on chwalił się po polsku?

        • Jarek

          To pierwsze słowo to współczesny import z amerykańskiego, to drugie to współczesny import z południowoafrykańskiego.

          Alfred von Schlieffen nie mógł użyć takich słów.

          Co więc napisał?

          Nie mam dostępu do źródła, ale myślę, że on po prostu napisał „Neger”, czyli „Murzyni”.

  2. A... Odpowiedz

    …po pierwsze tłumaczenie chciało oddać (i oddało) kontekst wysoce negatywny porównania użytego przez Schlieffena. Choć „murzyn” jest odbierane też zwykle jako określenie negatywne, to „czarnuch” przecież o niebo bardziej ma deprecjonować… i to tłumaczenie – czarnuch dlatego i ja bym wybrał.
    Ale ja bym jeszcze dodał tutaj z mojej „działki” przewagę znaczną jakościową floty niemieckiej w dziedzinie systemów kierowania ogniem i uzbrojenia pasywnego (opancerzenia) pancerników i krążowników liniowych, co udowodniła bitwa jutlandzka.
    No i na koniec pamiętajmy, że w tej wojnie brało udział 3 miliony, a wg niektórych nawet 4, żołnierzy przyznających się do polskiego pochodzenia (więcej niż w II wojnie). Zresztą dowódca wojsk C.K. Franz Conrad von Hötzendorf uważał Polaków za zdecydowanie najlepszych słowiańskich żołnierzy.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi A… dziękujemy za zabranie głosu w tej dyskusji i bardzo ciekawy wpis. Pozdrawiamy :)

  3. rigcz Odpowiedz

    Niedawno czytałem recenzję jakiejś książki o I Wojnie Światowej. Nie mogę odnaleźć linku ani tytułu.
    Książka stawiała tezę, że straty były tak ogromne, gdyż oficerowie dążyli do jak największych strat we własnych oddziałach, gdyż to było traktowane, że oddział bił się dzielnie i nagradzano oddział i/lub dowódcę.
    Ktoś coś kojarzy?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.