Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ilu Niemców naprawdę zginęło w Powstaniu Warszawskim?

Niemiecki żołnierz wzięty do niewoli przez powstańców 20 sierpnia 1944 roku.

fot.Eugeniusz Lokajski/domena publiczna Niemiecki żołnierz wzięty do niewoli przez powstańców 20 sierpnia 1944 roku.

Dwanaście, siedemnaście, a może zaledwie dwa tysiące? Ilu właściwie Niemców zabili akowcy podczas walk o stolicę? Czy jest prawdą, że zabijali cywilów i jeńców?

1 sierpnia 1944 r. do walki o wyzwolenie stolicy ruszyło około 36 tys. żołnierzy Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej oraz jednostek dyspozycyjnych Komendy Głównej. Ogólny stan liczebny AK w Warszawie wynosił ok. 50 tys. osób, jednak ze względu na skrócony czas mobilizacji, nie do wszystkich ten rozkaz dotarł. Część żołnierzy nie zdążyła stawić się w miejscach zbiórek. Z tego powodu stan oddziałów wahał się od 40 do 60 proc.

Do walki z kijami i pałkami

Nie lepiej było ze stanem uzbrojenia. Broń zgromadzona na terenie Okręgu wystarczała do wyposażenia 70 plutonów o łącznej liczebności 3,5 tys. żołnierzy, a zatem około 10 proc. zmobilizowanych. Nieco inne dane podaje Piotr Rozwadowski w swojej książce Warszawa 1944-1945: broń strzelecką miało 2,5 tys. żołnierzy, pozostali zaś ruszyli do walki z granatami i butelkami z benzyną. O mizernym stanie uzbrojenia powstańców świadczy wielokrotnie cytowana wypowiedź dowódcy Okręgu Warszawskiego AK płk. Antoniego Chruściela „Montera”: Musicie sobie zdobyć broń, idąc nawet z kijami i pałkami, a ci którzy są niezdolni do tego, pójdą pod sąd.

Najmłodsi uczestnicy Powstania podczas nauki strzelania. Polacy mieli ogromne problemy z brakiem uzbrojenia.

fot.domena publiczna Najmłodsi uczestnicy Powstania Warszawskiego podczas nauki strzelania. Polacy mieli ogromne problemy z brakiem uzbrojenia.

Niemcy wiedzieli o Powstaniu?

Różnie było ze stanem wyszkolenia. Dobry poziom prezentowały oddziały Kedywu i inne jednostki dyspozycyjne, zaprawione w akcjach bojowych. Duża część powstańców miała za sobą doświadczenie kampanii wrześniowej. Pozostałe oddziały nie miały jeszcze okazji wziąć udziału w prawdziwej walce. Na niekorzyść AK działał fakt, że Niemcy od dawna spodziewali się wybuchu Powstania.

Jak pisze niemiecki historyk Powstania Hans von Krannhals w przetłumaczonej niedawno na polski książce Powstanie Warszawskie 1944, niemieckie służby bezpieczeństwa meldowały o polskich przygotowaniach do wystąpienia, znały też jego dokładną datę i godzinę. 1 sierpnia 1944 roku w dziennikach wojennych 9. Armii i Grupy Armii „Środek” niemal z ulgą stwierdzono: „Oczekiwane [podkreślenie autora] powstanie Polaków rozpoczęło się”. Zatem powszechnego zaskoczenia wcale nie było – czytamy u Krannhalsa.

Komentarze (27)

    • Kalafior Odpowiedz

      Opowiedz o tym sensie. Koniecznie. Ja mam 53 lata, w mojej rodzinie zginęło łącznie 6 osób w powstaniu. Czworo cywili (w tym dwoje małych dzieci) i dwóch powstańców. Całe lata na imprezach rodzinnych, jak już niepewni ludzie i dzieci poszli spać, słuchałem prawdy o tym koszmarze. 6 osób tylko z mojej rodziny. Komuniści nie mówili o powstaniu prawie nic. Chcieli przykryć je niepamięcią. Nie słyszałem też, a uczyłem się i żyłem trochę w PRL, aby kiedykolwiek mówiono wyraźnie o stratach w powstaniu.

      • sss Odpowiedz

        „Komuniści nie mówili o powstaniu prawie nic. Chcieli przykryć je niepamięcią” – przesadzasz i to grubo. Też pamiętam lata PRL-u choć mam troszkę mniej lat niż TY i jakoś nikt nam o PW i AK nie zabraniał mówić, pamiętam, że nawet uczyliśmy się w podstawówce o PW i AK i to w cale nie w negatywnym świetle. Sprawdź sobie ile filmów za PRL powstało o PW i AK ile książek, oczywiście nie pokazywano w nich tarć natury politycznej między stronnictwami ani walk między AK a czerwonymi, zatajano pewne rzeczy ale nie przesadzajmy, że był zakaz pisania i mówienia.

        • sss

          Podobnie jest z aktualną opinią, że AK-owiec po wojnie nie mógł studiować, mieć lepszego stanowiska itp. Oczywiście, jeśli chodzi o okres stalinowski faktycznie wielu Ak-owców łatwo nie miało. Byli tacy co zostali zakatowani przez UB ale i byli tacy co normalnie funkcjonowali bynajmniej nie dlatego że kogokolwiek zdradzili czy współpracowali ze służbami, lecz po prostu takie dziwne czasy że bywało bardzo różnie. Jak popatrzysz sobie w życiorysy byłych Ak-owców zauważysz zresztą sam, że wielu z nich skończyło po wojnie studia, zostali kierownikami w różnych firmach, instytucjach itp – krótko mówiąc; nie ma co generalizować bo wbrew pozorom nie było jednego schematu.

        • Członek redakcji | Anna Dziadzio

          @sss To prawda, schematu nie było. Ale jeśli sprzeciwiamy się generalizacjom to mógłby Pan podać konkretny przykład AK-owca, który po wojnie żył normalnie?

  1. Co się tutaj wyprawia? Odpowiedz

    „w której autor ujawnia między innymi nieznane kulisy nazistowskich zbrodni na ludności cywilnej Warszawy”
    Chyba sobie już jaja robicie z Polaków. Nazistowskie czy NIEMIECKIE? Niemcy wywołali 2 Wojnę Światową czy naziści? W jakim języku mówili, w niemieckim czy nazistowskim?
    Nie dziwota, że Niemcy mówią „Polskie obozy zagłady”, skoro nawet poważny artykuł, na poważnej stronie boi się wspomnieć, że to NIEMCY są odpowiedzialni za zniszczenie Polski…

  2. Paweł Makap Odpowiedz

    2000 do 200000 no fajnie i jest to powód do dumy i wogóle
    Chwała bohaterom itd. A ja mam pytanko bo już najwyższy czas kiedy tak naprawdę zostanie to rozliczne. Owszem duma mnie rozpiera jak Janusze odzież patriotyczną noszą ładna i kolorowa obok bieli lub czerni materiału czerwień flagi złoto z orła błyska. Ale wciąż brakuje mi tu jednego weźmy te dane lub jakiekolwiek inne i to co nam zostaje to jedna z największych porażek militarnych w historii Polski. Nie zależnie czy kogoś to uraża czy nie to tak po dupie to nawet pod Batohem nie dostaliśmy. I nie w proporcji 1 ich do 200 naszych. Powstanie Warszawskie to raczej przestroga dla pokoleń co by nas fantazja jednak tak nie ponosiła jak 44 r. Mamy powstanie wygrane Poznań mamy 2 remisy i jedno ledwo ale wygrane w latach 1919 1921, mamy Listopadowe chociaż przegrane to kilkoma z viktoriami militarnymi. No i mamy żałobę narodową Powstanie STYCZNIOWE TO WTEDY UPUPIONO STARĄ ELITĘ POLSKĄ, I MAMY DEWASTUJACE. POWSTANIE Warszawskie 50.000 młodych aktywnych no których zabrakło po wojnie. Ciekawe jakby UB z tyloma Akowcami by sobie poradziło pewnie by się ganiali po lasach jeszcze w latach 70.

  3. Adam Materac Odpowiedz

    Najbardziej prawdopodobną liczbą jest 1800. Jeżeli poległoby 17 tyś. Niemców, rannych musiałoby być ok 50 tyś. Przy 9 tyś. rannych wychodzi około 2 tyś. zabitych. Chruściel, Komorowski, Okulicki, Mikołajczyk- wieczna hańba dla Was mordercy…

    • Anonim Odpowiedz

      Gdyby nie przejęcie Polski przez komunistów to tak by się skończyło.
      Sosnkowski nie odpuściłby Okulickiemu złamania rozkazu i totalnej niesubordynacji.
      Mikołajczyk też byłby skończony jako polityk.

    • SM Odpowiedz

      Bardziej wiarygodna jest liczba 10 tys. zabitych niemców. Pierwsza liczba podana przez von dem Bacha miała charakter propagandowy, aby wykazać, że „polscy bandyci”, (za jakich uważano powstańców przez znaczną część powstania, aż do chwili, gdy alianci zachodni zaszantażowali Hitlera tym, że za mordowanie powstańców wziętych do niewoli będą rozstrzeliwani jeńcy niemieccy) wcale tak dużych strat niemcom nie zadawali. W niemczech była szeroko rozwinięta goebbelsowska propaganda. Sam fakt, że sami Niemcy mówili, że walki powstańcze można było tylko porównać do walk pod Stalingradem może świadczyć o tym, jakie były straty niemieckie. W walkach pod Stalingradem zginęło, zostało rannych i zaginęło przeszło 700 tys. żołnierzy – 6 Armia von Paulusa oraz sojusznicy włoscy, rumuńscy, węgierscy i inni. Skoro w kolejnym miejscu von dem Bach podaje liczbę 10 tys zabitych i potem powtarza ją Gallen to oznacza, że zginęło ich faktycznie 10 000!!!

  4. Sławek Odpowiedz

    Kiedy rozum śpi, budzą się demony. Jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają Ci co najmniej wiedzą. Powstanie Warszawskie było częścią akcji Burza. Radzę poczytać jak przebiegały poszczególne operacje tej akcji (Wołyń, Podole, Wilno, Polesie, Radom, Kielce itp), a potem dopiero rzucać oskarżenia. Klęska Powstania Warszawskiego obciąża głównie Związek Radziecki i Stalina oraz w znacznym stopniu naszych tak zwanych sojuszników czyli Anglię i USA i ich politykę wobec ZSRR. W czeskiej Pradze jakoś Armia Czerwona nie przystanęła, żeby odpocząć, a Francji i Paryża jakoś nasi przyjaciele alianci Stalinowi nie przehandlowali i tam też powstanie okazało się sukcesem. Piotr wyżej słusznie zauważył, że nasza Armia Krajowa miała dwie drogi do wyboru – walka z nazistami, albo lochy i kule w tył głowy od NKWD.
    Swoją drogą ciekawe czy gdyby do Powstania Warszawskiego nigdy nie doszło to Ci co dzisiaj tak ochoczo AK i jej dowództwo nazywają mordercami nie krzyczeliby jeszcze głośniej, że AK to byli tchórze bo czekali, aż ich „ruscy” wyzwolą.

    • as Odpowiedz

      Tylko dlaczego AK dalej wierzyła ruskim skoro część dowódców miała pełną świadomość, jak skończyła się akcja „Burza” na Kresach? Jaki miała w tym interes Armia Czerwona?
      Za klęskę odpowiedzialne jest tylko i wyłącznie dowództwo AK. Część dowództwa. Pomijam fakt, że była w nim prawdopodobnie masa szpiegów. Zrobili prezent Stalinowi. Należałoby rozliczyć ludzi odpowiedzialnych za szastanie życiem ludzkim i majątkiem narodowym. Choćby dlatego, że dziś robi się z tej tragedii sentymentalną politykę życzeniową nie zaś realną.

  5. SM Odpowiedz

    Bardziej wiarygodna jest liczba 10 tys. zabitych niemców. Pierwsza liczba podana przez von dem Bacha miała charakter propagandowy, aby wykazać, że „polscy bandyci”, (za jakich uważano powstańców przez znaczną część powstania, aż do chwili, gdy alianci zachodni zaszantażowali Hitlera tym, że za mordowanie powstańców wziętych do niewoli będą rozstrzeliwani jeńcy niemieccy) wcale tak dużych strat niemcom nie zadawali. W niemczech była szeroko rozwinięta goebbelsowska propaganda. Sam fakt, że sami Niemcy mówili, że walki powstańcze można było tylko porównać do walk pod Stalingradem może świadczyć o tym, jakie były straty niemieckie. W walkach pod Stalingradem zginęło, zostało rannych i zaginęło przeszło 700 tys. żołnierzy – 6 Armia von Paulusa oraz sojusznicy włoscy, rumuńscy, węgierscy i inni. Skoro w kolejnym miejscu von dem Bach podaje liczbę 10 tys zabitych i potem powtarza ją Gallen to oznacza, że zginęło ich faktycznie 10 000!!!

  6. Ela Odpowiedz

    Logiczne jest że Niemiec zawsze będzie ZANIŻAŁ dane aby pokazać jaką to obrona nie dysponował. Rannych na pewno było 9-10 000. Zabitych mniej bo Polacy brali ich za jeńców. Nie wierzę że Niemcy znały godzinę powstania. Znów chcą pokazać że mieli super wywiad. Godzina zero więc nie wiadomo jaka…Nie znali.

  7. Zbytni Odpowiedz

    Pierwsze zdanie….ilu Niemców zabili akowcy..? i kłamstwo nr 1 – czy tylko akowcy walczyli w powstaniu?
    Reszta bzdetów też służy do gloryfikacji typowo głupiego postępowania-najpierw robię, potem obmyślei jakoś to będzie. I jest 200 tyś zabitych, miasto zniszczone i….co roku celebra.

  8. FAUST Odpowiedz

    a ten durny dzieciorób w trakcie kampanii prezydenckiej powoływał się na koneksje z komandirem Powstania, na jego miejscu raczej dawno już strzeliłabym sobie w łeb

  9. Bombacjusz Odpowiedz

    Dwie sprawy. Straty Wehrmachtu stratami Wehrmachtu, ale pamiętać należy, że Wehrmacht interesowało jedynie utrzymanie mostów i zabezpieczenie dojazdów do nich oraz Alej Jerozolimskich. Resztę zostawiono SS i policji, co było powodem wielu spięć pomiędzy OKW a Himmlerem. Tłumiące powstanie oddziały SS nie wchodziły w skład 9 armii i jako takie nie były uwzględniane w dzienniku działań bojowych. Ponadto Pragą zarządzał Wehrmacht a lewym brzegiem RSHA co prowadziło do wielu sporów kompetencyjnych. Kryminaliści Dirlewangera czy Rosjanie z RONA byli tak słabo wyszkoleni i tak słabo wyposażeni tudzież kiepsko było u nich z morale, że oddziały te w starciach z powstańcami ponosiły bardzo wysokie straty nie odnosząc sukcesów i skierowano ich do działań stricte pacyfikacyjnych. Jednak dokładnych danych na temat strat ponoszonych przez takie jednostki właściwie brak. Doświadczone jednostki liniowe faktycznie ponosiły w walkach z powstańcami stosunkowo niewielkie straty, ale pamiętać należy o jednostkach policyjnych, których mała wartość bojowa pogłębiana była przez kiepskie dowodzenie.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Dziękujemy za ten komentarz. Nie tylko stanowi on włączenie się do dyskusji, ale uzupełnia sam tekst, który stał się do niej przyczynkiem o wartościowe historyczne informacje.

  10. ProvoCatio Odpowiedz

    2000 poległych żolnierzy niemieckich? niech autor nie roszmiesza i przypomni sobie jak Jurgen Stroop zaniżał straty swoich oddziałów podczas powstania w Gettcie.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.