Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Erich von Manstein. Najlepszy dowódca Hitlera?

Erich von Manstein był architektem wielu zwycięstw Wehrmachtu. Tutaj na zdjęciu z 1938 roku.

fot.Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0 Erich von Manstein był architektem wielu zwycięstw Wehrmachtu. Tutaj na zdjęciu z 1938 roku.

Należał do najzdolniejszych niemieckich dowódców czasu II wojny światowej. To on opracował nowatorski plan ataku na Francję, zdobył Krym i skutecznie odbił Charków. Gdyby Hitler pozwolił mu dowodzić na Wschodzie, być może losy wojny potoczyłyby się inaczej…

Przyszły feldmarszałek Erich von Manstein pochodził z pomorsko-kaszubskiego rodu szlacheckiego Lewinskich. Był dziesiątym dzieckiem w rodzinie generała Edwarda von Lewinskiego i jego żony Heleny. Wychowywało go jednak wujostwo: ponieważ siostra jego matki, Jadwiga von Manstein, nie miała dzieci, Helena przekazała jej syna do adopcji.

W jego rodzinie nie brakowało wojskowych, nic więc dziwnego, że także Erich od najmłodszych lat chciał zostać żołnierzem. W wieku 13 lat został oddany do korpusu kadetów, gdzie po raz pierwszy poznał rygor służby w siłach zbrojnych. Jako uczeń uczestniczył w uroczystościach na berlińskim dworze cesarskim, tkwiących jeszcze w atmosferze belle époque.

Miał okazję podziwiać przedstawicieli ówczesnych dworów panujących: cesarza, następcę tronu, kanclerza von Bülowa, feldmarszałka Schlieffena… Później, już jako młody oficer, poznał zaś wielu uczestników XIX-wiecznych wojen: austriacko-pruskiej i francusko-pruskiej.

Jako nastolatek wkorpusie kadetów Manstein miał okazję podziwiać między innymi feldmarszałka Alfreda von Schlieffena.

fot.Musvage/CC BY-SA 4.0 Jako nastolatek wkorpusie kadetów Manstein miał okazję podziwiać między innymi feldmarszałka Alfreda von Schlieffena.

Szok klęski

Belle époque skończyła się wraz z wybuchem I wojny światowej. Porucznik Manstein wyruszył na front jako adiutant 2. Pułku Rezerwowego Gwardii. Uczestniczył w zdobyciu Namur w Belgii, bitwie nad jeziorami mazurskimi oraz jesiennej kampanii w Polsce. W listopadzie 1914 roku został poważnie ranny. Po podleczeniu wrócił do służby, ale pełnił ją już w sztabach.

Wziął udział w ofensywach w północnej Polsce i Serbii w 1915 roku oraz ataku pod Verdun w roku kolejnym. Służył następnie nad Sommą, w Szampanii, a w 1918 roku w okolicach Reims i Sedanu. Klęska Niemiec w wojnie oraz abdykacja cesarza były dla niego – jak i dla większości korpusu oficerskiego – szokiem.

Wojskowym trudno było pogodzić się z myślą, że nie ma już władcy, któremu ślubowali wierność, a siły zbrojne podlegają odtąd cywilnym władzom republiki. „Armia była przecież »armią królewską«; oznaczało to, że była ona nierozłącznie związana z osobą monarchy” – pisał we wspomnieniach.

Przeciw Polakom i Polsce

Mimo początkowych trudności z zaakceptowaniem zmian w okresie międzywojennym Manstein pozostał w służbie wojskowej. Służył między innymi w dowództwie Grenzschutzu-Południe we Wrocławiu, którego zadaniem była walka z polskim powstaniem na Śląsku. O powstańcach nie miał najlepszego zdania. Pisał, że byli „uzbrojonymi bandami, stosującymi bestialskie metody walki”. Potem przeszedł do II Dowództwa Korpusu Reichswehry w Kassel, a następnie podjął służbę liniową jako dowódca kompanii w 5. Pułku Piechoty w Angermünde.

Artykuł został oparty między innymi o książkę "Stracone zwycięstwa" (Bellona 2018).

Artykuł został oparty między innymi o książkę Ericha von Mansteina pod tytułem „Stracone zwycięstwa” (Bellona 2018).

Po dwóch latach wrócił do sztabów. Pracował między innymi w dowództwach okręgów wojskowych w Szczecinie i Dreźnie, a także w Ministerstwie Reichswehry. Uczestniczył poza tym jako obserwator w manewrach armii czechosłowackiej i sowieckiej (na Kaukazie).

Jego stosunek do niepodległej Polski był raczej wrogi. Widział w niej agresywnego, silniejszego militarnie sąsiada, który który odebrał Rzeszy część Śląska i Pomorza oraz prowincję poznańską. Jego zdaniem Rzeczpospolita tylko czekała, by zastosować wobec Niemiec „wariant wileński” – wywołać powstanie polskiej mniejszości, a następnie zbrojnie zająć sporne tereny. To podejście podzielali także inni oficerowie – stąd brały się nieustanne wysiłki dowództwa Reichswehry, by zapewnić osłonę wschodnich granic przed spodziewaną polską agresją.

Choć Manstein nie był zwolennikiem Hitlera i jego hałaśliwej partii, po przejęciu władzy przez NSDAP zaczął awansować na poważniejsze stanowiska. W grudniu 1933 roku został pułkownikiem, a w lutym roku następnego mianowano go szefem sztabu III okręgu wojskowego w Berlinie. W połowie 1936 roku objął stanowisko szefa I Oddziału (Operacyjnego) Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych, a na jesieni tego roku został generałem majorem i pierwszym zastępcą szefa Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych.

Czy wiesz, że ...

...chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią, Ewa Braun dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo, w 1932 i 1935 roku. Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.

...jeden z rosyjskich naukowców postanowił skrzyżować człowieka z szympansem? Chociaż próba krzyżówki się nie powiodła, Iwanow wpadł na inny pomysł - do zapładniania kobiet chciał wykorzystywać spermę pobraną od ssaków naczelnych.

...w pierwszych miesiącach II wojny światowej Departament Stanu USA wyłożył łącznie 80 milionów dolarów na pomoc dla Polski? Inicjatorem powstania tzw. Commission for Polish Relief był były prezydent Stanów Zjednoczonych, Herbert Hoover. Pieniądze posłużyły na zakup żywności, lekarstw i ubrań dla dotkniętych okupacyjną biedą Polaków. 

...oficjalnie Irena Sendler za bramę getta wchodziła tylko po to, by przeprowadzać dezynfekcje? Zajmowała się jednak, czymś całkiem innym: przemycaniem jedzenia, lekarstw, pieniędzy, odzieży... a później także dzieci poza dzielnicę żydowską.

Komentarze (1)

  1. zak1953. Odpowiedz

    No to mamy niemieckiego marszałka polnego z polskimi korzeniami. Jak widać obecne tereny polskie dały zachodniemu sąsiadowi wielu dobrych i sprawnych żołnierzy, oficerów i generałów.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.