Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jakie poczucie humoru miał Stalin?

Stalin na zesłaniu w 1915 roku. Ironiczne poczucie humoru pomoże mu utrzymać się przy władzy.

fot.domena publiczna Stalin na zesłaniu w 1915 roku. Ironiczne poczucie humoru pomoże mu utrzymać się przy władzy.

Miliony ofiar na karku nie przeszkadzały wodzowi ZSRR żartować z masowych egzekucji. Ofiarami jego niewybrednych kawałów padały przypadkowe osoby, ale też najbliżsi współpracownicy. Nie przejmował się obecnością nikogo, w tym zagranicznych oficjeli.

„Nosenko, jeszcze nie zostaliście rozstrzelani?” – żartował Stalin na widok komisarza przemysłu okrętowego. „Jeszcze was nie aresztowali?” – rzucał przy innej okazji. Nosenko mógł odpowiedzieć jedynie uśmiechem i modlić się, aby dyktator nie przekuł dowcipu w dyrektywę.

Takie żarciki potrafiły przyprawić o zawał serca. W Związku Radzieckim każdy – wysoko postawiony aparatczyk i zwykły chłop – mógł wylądować w gułagu pod byle pretekstem. Kawały o rozstrzeliwaniu wszystkich naokoło miały stałe miejsce w humorystycznym repertuarze despoty. I nierzadko przeradzały się w rzeczywistość.

Podczas bankietu wydanego na cześć zagranicznych gości w grudniu 1945 Stalin wzniósł toast za Nowikowa, dowódcę sił powietrznych. Mówił: „Za poczciwego marszałka, wypijmy za niego. A jeśli nie będzie wywiązywał się ze swoich obowiązków, powiesimy go.” Wkrótce Nowikow w istocie został aresztowany i zesłany do obozu. Nie wiadomo, czy kiepsko spełniał się na piastowanym stanowisku, czy podpadł Stalinowi, czy może po prostu miał zbyt słabą głowę…

Stalin - prawdopodobnie jako jedyna taka osoba w cały Związku Radzieckim - lubił żartować sobie z wysyłania ludzi do GUŁagu.

fot.domena publiczna Stalin – prawdopodobnie jako jedyna taka osoba w cały Związku Radzieckim – lubił żartować sobie z wysyłania ludzi do GUŁagu.

A mógł zabić!

Podczas włoskiej inwazji na Abisynię Stalin nakazał ludziom z ochrony natychmiast nawiązać łączność telefoniczną z Ras Kasą, wodzem górskich plemion. Młody żołnierz prawie zemdlał ze strachu meldując dyktatorowi, że połączenie jest niemożliwe. „I ty odpowiadasz za bezpieczeństwo” – roześmiał się Stalin.

Poczucie humoru było ważnym narzędziem pracy dyktatora. Jego otoczenie podziwiało go, szczególnie młodzi specjaliści, którzy dzięki przeprowadzanym na szeroką skalę czystkom, w bardzo młodym wieku, ledwie kilka lat po studiach, mogli piastować wysokie stanowiska w państwowej administracji. Stalin zawsze miał dla nich czas, wysłuchiwał ich, odpowiadał na pytania i żartował.

Artykuł został zainspirowany książką Joshua Rubensteina Ostatnie dni Stalina, opowiadającą o ostatnich miesiącach dyktatora.

Żarty z osób z najbliższego otoczenia nie skończyły się dla dyktatora ZSRR dobrze. Pisze o tym Joshua Rubensteina w książce „Ostatnie dni Stalina” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka).

Nie znaczy to jednak, że był pobłażliwy. Przywódca Związku Radzieckiego lubił naśmiewać się z przesadnych ambicji nowej wierchuszki. Na liście kandydatów do odznaczenia napisał: „Gówniarze dostają order Lenina!”.

Potrafił też ostro wyrażać swoje zdanie o poczynaniach podwładnych. Mianował admirała Isakowa zastępcą komisarza floty wojennej. Ten odpowiedział, że nie ma nogi, a to przeszkodziłoby mu w realizacji obowiązków. Stalin boleśnie zripostował: „marynarką dowodzą ludzie bez głów, jedna noga nie stanowi przeszkody”.

Ofiarom kawałów dyktatora pozostawało jedno pocieszenie: przecież tylko żartował, a mógł zabić!

Czy wiesz, że ...

...liczba tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa była najwyższa w ostatniej dekadzie istnienia PRL i mogła sięgnąć nawet 100 tysięcy?

...by uniknąć obowiązkowej służby wojskowej w PRL-u wielu młodych mężczyzn udawało chorobę psychiczną? W ten sposób w 1984 roku na oddział zamknięty trafił Andrzej „Kobra” Kraiński, który z poznanym tam ordynatorem Andrzejem Michorzewskim założył zespół Latający Pisuar, z którego narodziła się słynna Kobranocka.

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

...dla Ludwiki Zachariasiewicz, wtyczki AK w strukturach NKWD, punktem kontaktowym z polskimi konspiratorami był… gabinet kosmetyczny na Pradze? W ten sposób młoda kobieta kreowała się jako atrakcyjna, próżna trzpiotka, dla której najważniejszy jest piękny wygląd.

Komentarze (13)

  1. Adon Odpowiedz

    Zakładam, że autorowi język polski nie jest obcy, a zwyczajnie nie przeczytał ponownie swojego tekstu, prawda? A gdzie redakcja?

    • czolgista 1990 Odpowiedz

      Zdziwiłbym się gdyby istniała tutaj jakaś edycja tekstu przez redakcję, przechodziły już takie kaszany że głowa boli…A ten artykuł nadzwyczaj dobry. Być może gdyby autorzy udostępniali kolegom swoje teksty do przeczytania (ew. kompetentnej osobie z zespołu) poziom portalu by się podniósł i odzyskali by dobrą opinię?

  2. Krzysztof Dziewierski Odpowiedz

    Każdy się każdego boi.
    Żeby znalazł się jeden uczciwy co się nie boi i pociągnął spust w odpowiednim momencie.
    Po to byli pretorianie, jak cesarzowi zaczęło za nadto odbijać zaczynał chorować i z łoża już nie wstawał.

  3. jil Odpowiedz

    Kiedy S. zaczął likwidować Żydów w swoim otoczeniu i nie tylko, zajęli się nim lekarze wiadomego pochodzenia. I nagle dostał wylewu :)))))))))))

    • ferroetigni Odpowiedz

      Właśnie dlatego, że kazał aresztować żydowskich lekarzy, inni lekarze bali się podjąć akcję ratowania Stalina, w końcu Beria namówił (czyt. zastraszył) jakiegoś, ale ten tylko symulował pomoc medyczną, bojąc się, że i tak śmierć dyktatora zwalą na niego

  4. jabol Odpowiedz

    Rok 1940. Po niepowodzeniach ZSRR w czasie „wojny zimowej”, przed obliczem Stalina staje Rokossowski, jedna z ofiar stalinowskich czystek roku 1937 r, który w trakcie uwięzienia przeżył prawdziwą gehennę (wybijanie zębów, łamanie żeber, symulowanie rozstrzeliwania).
    – Gdzie byliście tow. Rokossowski, gdy ojczyzna jest w potrzebie?
    – Jak to towarzyszu Stalin? Byłem w więzieniu!
    – Ech, Rokossowski, też sobie znaleźliście czas na pobyt! :) :)

  5. Ziutek Słoneczko Odpowiedz

    „Widząc zniesmaczenie marszałka de Gaulle’a, dodał: (…)”. Kiedy gen. de Gaulle został marszałkiem? Bo jakoś mi to umknęło.

  6. Rafał Odpowiedz

    W świetnym rosyjskim dokumencie „Stalin Zniewolenie umysłów” z początku lat 90 (okres tuż po dekomunizacji był bardzo obiektywny względem historii) jeden z redaktorów gazety prawda opowiada co się przydarzyło jego bratowi który przed śmiercią zdążył opowiedzieć o dziwnym spotkaniu ze przywódcą. Stalin go zaprosił odbył krótką rozmowę i gdy gość wychodził spytał się :
    – Towarzyszu macie broń ?
    -Tak towarzyszu stalin
    – A czy nie chcecie się z niej przypadkiem zastrzelić?
    – Oczywiście że nie towarzyszu Stalin
    – aha, to dobrze dobrze
    Lata później odnalazł dokumentacje swojego brata gdzie jako przyczyna śmierci było napisane wprost „rozstrzelanie”

  7. Anonim Odpowiedz

    no artykuł raczej słaby. Nic odkrywczego. wszystko wziete z ksiązki „Stalin dwor czerwonego cara”, ktora moim zdaniem rzuca calkiem pozytywne swiatlo na Stalina ( nie wiem czy takie bylo zamierzenie autora wspomnianej książki). W tych zartach Stalina najsmieszniejsze jest dla mnie to ze wymordowal mnostwo zdolnych i lojalnych komunistow , co na pewno w perspektywie czasu ,nam jako radzieckim wasalom , nie zaszkodzilo. Sam osłabiał swój kraj.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.