Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ma na rękach krew setek ofiar. Najbardziej krwiożerczy seryjny morderca w najnowszej historii

Władmir Putin. Ilu ludzi zamordował cudzymi rękoma prezydent Rosji?

fot.en.kremlin.ru Władmir Putin. Ilu ludzi zamordował cudzymi rękoma prezydent Rosji?

Niektórych pozbawił życia kulą w potylicę. Dla innych miał filiżankę zatrutej herbaty. Chwytał się środków wyrafinowanych, ale też zupełnie trywialnych. I choć jego czyny szybko wyszły na jaw, to pozostał całkowicie bezkarny. Bo przecież jego nie było na miejscach bestialskich mordów.

Gospodarze Kremla należą do osób niezwykle pamiętliwych. Wystarczy chociaż raz zajść im za skórę, aby już nigdy nie zasnąć spokojnie. W 1940 roku przekonał się o tym Lew Trocki. Zemsta dygnitarzy z Placu Czerwonego dosięgła go w dalekim Meksyku. Agent NKWD czekanem rozbił mu głowę. Nie mniej okrutny los spotkał Stepana Banderę, którego otruto cyjankiem w 1959 roku. Z kolei dysydent i emigrant z Ludowej Republiki Bułgarii, Georgi Markow, prawie 20 lat później na własnej skórze przekonał się, jak działa bułgarski parasol. Śmiercionośnego narzędzia użyto przeciwko niemu w Londynie w 1978 roku.

Związek Radziecki upadł, ale wygląda na to, że sprawdzone metody uciszania opozycjonistów pozostały niezmienione. Czego innego jednak można się spodziewać, jeśli za sterami państwa stoi były funkcjonariusz KGB, Władimir Putin, i jego klika?

Mniej wiesz, dłużej żyjesz

Obecny prezydent Rosji pierwsze polityczne szlify zdobywał u boku mera Petersburga, Anatolija Sobczaka. Do jego obowiązków należało między innymi sprowadzanie żywności zza granicy w zamian za drewno i inne surowce. Jak się później okazało, dokumentację prowadzono bardzo niechlujnie. To brakowało pieczęci na umowach z firmami dostawczymi, to jakiegoś podpisu. Krótko mówiąc, papiery były nieważne. Z budżetu zniknęły 34 miliony dolarów, a żywność i tak nie dotarła do potrzebujących.

Niedługo po objęciu przez Putina urzędu prezydenta nieprzychylni mu ludzie zaczęli umierać.

fot.Biuro Prasowe Prezydenta Federacji Rosyjskiej (CC BY 3.0). Niedługo po objęciu przez Putina urzędu prezydenta nieprzychylni mu ludzie zaczęli umierać.

Radna miasta Marina Salje zainteresowała się sprawą nieudanych dostaw i zebrała wiarygodny materiał dowodowy. Wyraźnie wskazywał on na – delikatnie mówiąc – niegospodarność Putina. Z jej raportem zapoznali się zarówno Sobczak, jak i ówczesny prezydent Rosji, Borys Jelcyn. Mimo to nie powzięli żadnych kroków przeciwko trwoniącemu publiczne pieniądze współpracownikowi.

Putin, choć zapewniono mu bezkarność, nie zapomniał o zbyt dociekliwych kolegach z Rady Miasta, kiedy 31 grudnia 1999 roku przejął po Jelcynie obowiązki głowy państwa. W trakcie kampanii wyborczej w 2000 roku poprosił Sobczaka, aby agitował za jego kandydaturą w obwodzie kaliningradzkim. Dziwnym zbiegiem okoliczności parę dni później polityk zmarł na atak serca w swietłogorskim hotelu.

Sprawa wyglądała podejrzanie od samego początku. Z niewiadomych przyczyn wykonano dwie autopsje – jedną w Kaliningradzie, drugą w Petersburgu. Ta druga odbyła się w szpitalu, w której praktykę lekarską wykonywał ówczesny minister zdrowia, Jurij Szewczenko. Śledztwo w sprawie morderstwa, wszczęte przez prokuraturę w Kaliningradzie, zamknięto po 3 miesiącach bez podawania przyczyny.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o najnowszą książkę Michaiła Zygara "Wszyscy ludzie Kremla. Tajne życie dworu Władimira Putina" (wydawnictwo Agora 2017).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o najnowszą książkę Michaiła Zygara „Wszyscy ludzie Kremla. Tajne życie dworu Władimira Putina” (wydawnictwo Agora 2017).

Dziennikarz śledczy Arkadij Waksberg zasugerował, że Sobczak został otruty metodą „na żarówkę”. Po zapaleniu światła żarówka nagrzewa się, jednocześnie wydzielając wcześniej umieszczoną na niej truciznę. Trafił chyba w czuły punkt, skoro niedługo po opublikowaniu tej rewelacji jego samochód eksplodował. Dziennikarza na szczęście nie było w środku.

Również Marina Salje nie czuła się bezpiecznie, choć według jednej z plotek dostała od Putina specjalne życzenia noworoczne: Życzę pani szczęścia w Nowym Roku i dużo zdrowia, by móc się nim cieszyć. Wystarczyło jednak zaledwie jedno spotkanie, by wyniosła się z Moskwy i zamieszkała we wsi Ładino w obwodzie pskowskim na północno-zachodnim krańcu Rosji.

Komentarze (8)

  1. Polak Duży Odpowiedz

    Nie jest prawdą, że to on jest nr 1.
    Nr 1 od zawsze byli żydzi. To oni zabijali, mordowali oraz truli tysiące osób im niewygodnych. Grób Jasira Arafata nadal świeci w nocy a czujnik geigera wariuje. Mosad zabijał, zabija i będzie nadal zabijał ludzi w hurtowych ilościach. A chodzą też słuchy, że ISIS to jest ich dzieło, więc do ich ofiar należy dodać miliony syryjczyków.

  2. grioh Odpowiedz

    ale to że puciak jest bandziorem to już wszyscy wiedzą, toczą się już przeciw niemu postępowania w europie, a zbrodnie wojenne się nie przedawniają. pytanie raczej kiedy i jak zostanie schwytany, ile będą trwały procesy i jak skończy. czy np nie skończy jeszcze przed procesami jak to zwykle się trafia pechowcom w strukturach mafijnych, czy będzie się do ostatnich chwil próbował ukrywać jak saddam i kaddafi.. a może sami rosjanie jak im się juz gospodarka pod sankcjami skurczy do rozmiarów albanii sami go będą na zmianę podtapiać w rzece i wieszać do wysuszenia na wieży kremla? wystarczy że znów wyjdzie skala jego ukrytych aktywów, zdaje się że już ją szacują na 200mld usd. a dodajcie do tego łupy jego kolegów – jak się zbierze równowartośc pkb rosji to nie będzie przebacz, a wystarczy raport interpolu. i puciak zdaje sobie z tgeo sprawe bo już się robi nerwowy – wzmacnia własną armię ochroniarską, nadal morduje dziennikarzy, popełnia głupie błędy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.