Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Najbrutalniejsze zbrodnie PRL-u [18+]

Gdy na jaw wychodziła kolejna zbrodnia Milicja Obywatelska musiała "chronić" opinię publiczną przed takimi mrożącymi krew w żyłach historiami (fot. Julo, lic. CC0)

fot.Julo, lic. CC0 Gdy na jaw wychodziła kolejna zbrodnia Milicja Obywatelska musiała „chronić” opinię publiczną przed takimi mrożącymi krew w żyłach historiami (fot. Julo, lic. CC0)

Chłopak z dobrej rodziny. Wzbudzający zaufanie wuefista. Bogaty i poważany przez innych gospodarz. Na pierwszy rzut oka nic nie mogło ich łączyć z ohydnymi morderstwami, które wstrząsnęły opinią publiczną Polski Ludowej. A jednak to właśnie oni okazali się prawdziwymi bestiami w ludzkiej skórze, zdolnymi do niewyobrażalnego okrucieństwa.

Ile morderstw popełniono w PRL? Patrząc na statystyki z lat 50., można wywnioskować, że było ich sporo. Rekordowy rok 1951 przyniósł aż 1 149 ofiar morderstw, a w ciągu tej dekady ani razu nie było ich mniej niż 680. Potrzebowaliśmy 50 lat, by te niechlubne liczby się zmieniły – poprawa pojawiła się dopiero po roku 2001.

Relacje o dokonaniach najbrutalniejszych zabójców rzadko trafiały do prasy. Milicja wolała „chronić” opinię publiczną przed takimi informacjami. Nie chciała też wyjść na nieudolną. Jednak historie poćwiartowanych kobiet, dzieci zabijanych w biały dzień i ludzi rozjeżdżanych samochodami w Wigilię w końcu wychodziły na jaw. I nie raz wywoływały wśród ludzi prawdziwą panikę.

Rzeźnik z Niebuszewa

Józef Cyppek nie bez powodu nazwany został rzeźnikiem. Udało mu się udowodnić tylko jedno zabójstwo, dokonane na Irenie Jarosz. Sam opis tego, co odkryto w jego domu w Szczecinie, tłumaczy jednak, czemu znajduje się on w czołówce  rankingu najokrutniejszych morderców PRL. W aktach sprawy zanotowano:

W pokoju na kanapie leżały zwłoki kobiety, z odciętą głową, rękami, nogami i wyciągniętymi wnętrznościami. Ręce i jedno udo przy szafie. Wnętrzności – w wiadrze pod oknem. W kuchni na zlewie, krzesłach i drzwiach czerwone plamy – część nieudolnie pościerana.

Na półce przy kaflowej kuchni miska do połowy wypełniona czerwoną cieczą. Obok maszynka do mielenia mięsa ze śladami mielenia. Na talerzach serca i wątroba ludzka. Na stole, na patelni niedojedzona jajecznica z jakimś tłuszczem. Obok chleb ze smalcem, sałatka z pomidorów i kawałek surowego mięsa, chyba wołowego. Po mieszkaniu walały się butelki po piwie i wódce.

Powojenny Szczecin był trudnym miejscem do życia. Na zdjęciu zniszczenia wojenne w 1948 roku (fot. Andriusza - pomeranica.pl, lic. CC BY-SA 3.0)

fot.Andriusza – pomeranica.pl, lic. CC BY-SA 3.0 Powojenny Szczecin był trudnym miejscem do życia. Na zdjęciu zniszczenia wojenne w 1948 roku (fot. Andriusza – pomeranica.pl, lic. CC BY-SA 3.0)

Opis poćwiartowanego ciała zgadza się z tym, co widać na zdjęciu, które do dziś krąży w internecie i którego nie powinny oglądać osoby o słabych nerwach. Łatwo można odnaleźć także rysunek, prezentujący, w jakich miejscach Cyppek dokonał precyzyjnych cięć.

Zwłokom brakowało co prawda głowy, ale mąż pani Jarosz zdołał ją rozpoznać. Ustalono też przyczynę śmierci. Morderca sam przyznał, że zatłukł kobietę młotkiem. Wpadł w szał, ponieważ piękna, zaledwie 20-letnia Irena przyszła do niego, by pożyczyć szklankę mąki i nie chciała zrewanżować się za to seksem. Czemu oprawca poćwiartował ciało? Zrobił to, by łatwiej się go pozbyć. I tak głowa trafiła do pobliskiego jeziora Rusałka, zaś ręce, nogi i reszta czekały na swoją kolej.

Czy wiesz, że ...

...Stalin lubił naśmiewać się z przesadnych ambicji swojej wierchuszki? Na liście kandydatów do odznaczenia napisał: „Gówniarze dostają order Lenina!”

...poeta francuski Paul Eluard był tak dumny ze swojej pięknej żony, że nosił w portfelu jej nagie zdjęcia, które pokazywał swoim rozmówcom?

...na początku lat sześćdziesiątych na izraelskich dworcach i w kioskachpojawiły się „Stalagi”, czyli tanie powieści pornograficzne osadzone w realiach III Rzeszy? Promowano je jako… autentyczne wspomnienia byłych anglosaskich więźniów obozów jenieckich.

...w Republice Rosyjskiej w latach 80. rocznie umierało z powodu powikłań poaborcyjnych 600-700 kobiet? Wiele pacjentek po zabiegach w ogóle nie mogło już mieć dzieci. Inne, gdy zachodziły w kolejną ciążę i decydowały się ją donosić, rodziły przed terminem.

Komentarze (3)

  1. BM Odpowiedz

    Przynajmniej była wtedy kara śmierci i mordercy dostawali to, na co zasługiwali. Teraz większość z nich dostałaby śmieszne wyroki i wychodziła po kilku latach – to młody wiek, to niepoczytalność, to to, to tamto.

    • Erde Odpowiedz

      Bzdury. Właśnie kara śmierci nie działała specjalnie odstraszająco, bo mowa jest o 1149 morderstwach w 1951 roku, i przez dekadę nie spadła poniżej 680. Obecnie (2014-17) liczba morderstw jest na poziomie 532, 502, 469 i 519 w 2017 roku. Tu proponuję sprawdzić jeszcze liczbę ludności. Z karą śmierci można zawsze znaleźć kozła ofiarnego, jak Marchwicki, powiesić go i po sprawie. Dzisiejszy przykład Komendy też pokazuje, że kara śmierci nie jest rozwiązaniem na zasadzie „morderca dostaje to, na co zasłużył”…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.