Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Ilu seryjnych morderców grasowało w wiktoriańskiej Anglii?

Amelia Dyer. Do dzisiaj nie wiadomo ile miała ofiar na sumieniu.

Amelia Dyer. Do dzisiaj nie wiadomo ile miała ofiar na sumieniu.

Kamienicznik mordujący własnych lokatorów. Gang bezdusznych zabójców, odurzających ofiary przy użyciu opium, krępujących je i wrzucających do miejskich studni. Oraz kobieta, która przez dwie dekady zabiła nawet… czterysta osób. Czy ktokolwiek z nich był seryjnym mordercą?

Nierzadko zdarza się, że przepisy mające na celu zapobieżenie bezeceństwom i występkom tylko napędzają kołowrót zbrodni. Tak było w Wielkiej Brytanii, gdzie aż do lat 30. XIX wieku surowo zakazywano przeprowadzania sekcji zwłok na jakichkolwiek denatach poza skazanymi na karę śmierci mordercami. W efekcie środowisko lekarskie stale narzekało na brak zwłok, potrzebnych do szkolenia nowych adeptów medycyny, do prowadzenia badań i do jakichkolwiek odkryć anatomicznych.

Naukowcy, rozżaleni nierównym traktowaniem (przecież w innych krajach pozwalano kroić wszelkie anonimowe ciała, po które nikt się nie zgłosił!), uciekali się do metod pokątnych czy wręcz przestępczych. Jak podkreśla Sanjib K. Ghosh w pracy Human cadaveric dissection. A historical account, “przypadki rabowania grobów, porywania zwłok a nawet morderstw powodowanych chęcią zdobycia materiału do sekcji, stały się alarmująco częste”.

Dom Williama Burke'a w Edynburgu.

Dom Williama Burke’a w Edynburgu.

Porywacze zwłok, którzy nie chcieli czekać

Właśnie na tym tle swoją działalność rozwinęło dwóch obrotnych Irlandczyków, osiadłych w Edynburgu. W 1828 roku William Burke i William Hare zabili łącznie szesnaścioro kobiet i mężczyzn, następnie sprzedając ich zwłoki Robertowi Knoxowi – jednemu z najbardziej wpływowych specjalistów z zakresu anatomii w całym kraju. Knox prowadził sekcje dwa razy dziennie. Ściągało na nie każdorazowo nawet czterystu adeptów medycyny i ciekawskich, doktor stale więc potrzebował nowych ciał. William Hare tymczasem był kamienicznikiem i swoją serię zabójstw – w której asystował zaprzyjaźniony z nim William Burke – zaczął od osłabionego chorobą lokatora domu.

Burke i Hare mieli w zwyczaju upijać swoje ofiary, a następnie dusić je, gdy te były już zbyt zdezorientowane, by stawiać opór. Metodę tę prasa okrzyknęła mianem „burkingu”, od nazwiska jednego ze sprawców. Morderców schwytano dopiero po dziesięciu miesiącach, gdy przypadkiem nakryli ich… dopiero czekający na swoją kolejkę do śmierci lokatorzy Burke’a.

Przedwojenny kryminał w doskonałej odsłonie. Polecamy "Niewinność księdza Browna" G.K. Chestertona (Fronda 2017).

Przedwojenny kryminał w doskonałej odsłonie. Polecamy „Niewinność księdza Browna” G.K. Chestertona (Fronda 2017).

Kamienicznik został skazany na śmierć. Stracono go 28 stycznia 1829 roku, a jego ciało… oddano na potrzeby nauki. Zwłoki zostały poddane sekcji, natomiast szkielet Burke’a do dzisiaj jest eksponowany na wystawie Muzeum Anatomii Edynburskiej Szkoły Medycznej. O ponurym losie mordercy z ekscytacją rozpisywały się wszystkie bulwarówki, nie zdołały jednak odstraszyć potencjalnych naśladowców irlandzkiego tandemu. „Burking” szybko zyskał sobie popularność nie tylko w Szkocji, ale też w samy sercu Wielkiej Brytanii.

Naśladowcy krwawego procederu

W Londynie zaczął nawet działać cały gang znany pod nazwą „London Burkers” (londyńskich burkerów) – ponownie ukutą od nazwiska najgłośniejszego z dostawców trupów. Burkerzy oferowali swoim bezdomnym i zabiedzonym ofiarom miejsce noclegu, a następnie otumaniali je rumem i nalewką z opium. Półprzytomnych nieszczęśników, przywiązanych do liny, wrzucali do studni, by ci sami utonęli.

Ofiary były przynajmniej trzy. Przywódców gangu, Johna Bishopa i Thomasa Williamsa, powieszono 5 grudnia 1831 roku, a ich egzekucji przyglądało się trzydzieści tysięcy londyńczyków. Ciała jeszcze tego samego dnia oddano w ręce chirurgów prowadzący tak zwany Teatr Anatomii przy Windmill Street. Tak, by żądne pomsty tłumy nadal mogły mieć z nich uciechę.

Londyńscy burkerzy. Trzej członowie gangu na XIX-wiecznej litografii.

Londyńscy burkerzy. Trzej członowie gangu na XIX-wiecznej litografii.

Nowa matka dzieciom

Żniwo jakie zebrali burkerzy – tak ci pierwsi, w Edynburgu, jak i wszyscy ich naśladowcy – i tak niknie na tle zbrodniczych dokonań Amelii Dyer. Była ona jedną z tak zwanych fabrykantek aniołków. Kobiet przyjmujących na wychowanie niechciane dzieci i dokładających starań, by te jak najkrócej pożyły (pisaliśmy o nich więcej w innym naszym artykule). Mniej wyrachowane fabrykantki ograniczały się do głodzenia i zaniedbywania swoich podopiecznych. Amelia początkowo też tak postępowała, stopniowo jednak przeszła od obojętności i sadyzmu, do zbrodni.

Dyer, zamieszkała w Bristolu, reklamowała się w prasie, oferując że za 10 funtów zaadoptuje dowolne dziecko, ściągając hańbę pozamałżeńskiej ciąży z tej czy innej nieszczęśnicy. Następnie dusiła niemowlęta białą taśmą, owijała ich ciała brązowym papierem pakowym i wrzucała je do Tamizy.

Działała, z przerwami, przez dwie dekady. Gdy wreszcie ją schwytano, przyznała się do jednego tylko morderstwa. Zeznania świadków, zapytania matek, które oddały jej pod opiekę swoje pociechy oraz ślady odnalezione w domu Dyer wskazywały jednak na bez porównania większą liczbę ofiar: od kilkudziesięciu do nawet kilkuset. Zbrodniarkę powieszono 10 czerwca 1896 roku.

Jedno z morderstw Williama Burke'a w wyobrażeniu prasy.

Jedno z morderstw Williama Burke’a w wyobrażeniu prasy.

Istota zbrodni

Autorzy artykułów poświęconych bristolskiej przestępczyni często określają ją mianem jednego z największych seryjnych morderców w dziejach. Specjaliści z zakresu psychologii i kryminologii mają jednak wątpliwości… czy Amelia Dyer w ogóle była seryjną morderczynią. Z taką samą rezerwą podchodzą też do klasyfikowania czynów Williama Burke’a, Williama Hare’a, Johna Bishopa czy Thomasa Williamsa.

Problem dotyczy tego, jak właściwie rozumiemy pojęcie seryjnego mordercy. Według francuskiego profesora historii najnowszej, Philippe’a Chassaigne, określenie to należy odnosić tylko do zbrodniarzy, którzy spełniają co najmniej jeden z trzech warunków:

  1. Są zafiksowani na jednym tylko typie ofiary;
  2. W ich zbrodni jest element seksualny;
  3. Ich czynom towarzyszą sadystyczne rytuały.

Punkty te można odnieść do klasycznych seryjnych morderców, którzy zabijają po to, by zaspokoić swoje chore żądze i dać upust nieposkromionym obsesjom. Co jednak ze zbrodniarzami, którzy działali nie dla obmierzłych podniet, ale dla czystego zysku? Pieter Spierenburg, holenderski profesor historii kryminologii, twierdzi, że tych zwyrodnialców nie należy nazywać seryjnymi mordercami, ale: mordercami wielokrotnymi.

Jeśli przyjmiemy jego nomenklaturę, okaże się, że w Wielkiej Brytanii czasów wiktoriańskich grasował jeden tylko znany seryjny morderca. Niesławny Kuba Rozpruwacz z londyńskiego Whitechapel.

Wiktoriański kryminał w najlepszej odsłonie:

Bibliografia:

  1. S.K. Ghosh, Human cadaveric dissection: a historical account from ancient Greece to the modern era, „Anatomy & Cell Biology”, t. 48, nr 3 (2015).
  2. D. Gray, London’s Shadows. The Dark Side of the Victorian City, Continuum 2010.
  3. M. Newton, The Encyclopedia of Serial Killers, Facts on File 2006.
  4. A. Rattle, Amelia Dyer: Angel Maker, Andre Deutsch 2007.
  5. H. Schechter, D. Everitt, The A to Z Ecyclopedia of Serial Killers, Pocket Books 1997.

Czy wiesz, że ...

...pewna amerykańska dziennikarka postanowiła sprawdzić, czy rzeczywiście da się objechać świat w 80 dni, jak to opisał w swej powieści Juliusz Verne. I... poprawiła ten wynik, okrążając glob w zaledwie 72 dni.

...największy zjazd monarchów przed I wojną światową odbył się z okazji pogrzebu króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII? Zgromadzeni władcy dalecy byli jednak od żałobnego nastroju.

...jedyna polska cichociemna generał Elżbieta Zawacka będąc dzieckiem nie umiała powiedzieć ani słowa po polsku? Było to bezpośrednim tego, że mieszkała na ziemiach zaboru pruskiego, gdzie jej rodzinę poddawano germanizacji.

Komentarze (1)

  1. Jarek Odpowiedz

    Dzięki za tą definicję seryjnego mordercy.

    Teraz wiem, że nie jestem mordercą seryjnym, lecz wielokrotnym. Kamień spadł mi z serca.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.