Damy - empik

Uwielbiała pastwić się nad genitaliami młodych mężczyzn. Szokująca sylwetka największej sadystki stalinowskich służb [18+]

Autor: | 10 listopada 2016 | 57,041 odsłon

Julia Brystiger ps. "Krwawa Luna". Zdjęcie pochodzi z książki Iwony Kienzler pt. "Krwawa Luna i inni" (Bellona 2016).

Julia Brystiger ps. „Krwawa Luna”. Zdjęcie pochodzi z książki Iwony Kienzler pt. „Krwawa Luna i inni” (Bellona 2016).

Komunistka z przekonania. Z zamiłowania – sadystka. Jej pseudonim mroził krew w żyłach więźniom politycznym. „Krwawa Luna” była uwielbiania przez partyjnych towarzyszy i znienawidzona przez przeciwników komunistycznej władzy. Kim była Julia Brystiger i czym zasłużyła sobie na swój legendarny przydomek?

„Nie czuję się Polką…”

Gdy 25 listopada 1902 roku, we wsi Stryj na Ukrainie, przyszła na świat Julia Prajs, nic nie wskazywało na to, że urocza dziewczynka stanie się kiedyś jednym z najkrwawszych oprawców związanych z aparatem bezpieczeństwa Polski Ludowej.

Była pierwszym z czworga dzieci Hermanna Preissa, magistra farmacji i Berty Salzerberg, której rodzina posiadała wiele dóbr w Nowym Siole. Rodzinie wiodło się nad wyraz dobrze, dlatego stać ich było na zapewnienie córce przyzwoitej edukacji. Julia uwielbiała się uczyć, a swoją inteligencją wyraźnie przewyższała rówieśników.

Ukończyła studia historyczne na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, naukę kontynuowała w Paryżu. W końcu uzyskała doktorat z filozofii. W międzyczasie poślubiła działacza syjonistycznego Natana Brystigera, któremu urodziła syna. Pod koniec lat 20. XX wieku rozpoczęła pracę jako nauczycielka historii w Wilnie.

Ambicje Julii wykraczały jednak daleko poza mury szkoły, w której uczyła. Zafascynowana bolszewizmem, w roku 1931 wstąpiła do Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Od tego momentu rozpoczęła swoją działalność skierowaną przeciwko władzom II Rzeczpospolitej. Kilkakrotnie trafiła do więzienia.

Julia Brystiger ukończyła świetny Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie. Budynek dawnego konwiktu jezuickiego, przekazany uniwersytetowi w 1851 roku (autor: Stako, licencja: CC BY-SA 3.0).

Julia Brystiger ukończyła świetny Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie. Budynek dawnego konwiktu jezuickiego, przekazany uniwersytetowi w 1851 roku (autor: Stako, licencja: CC BY-SA 3.0).

Nie czuła się Polką i podkreślała to na każdym kroku. Znacznie bliżej było jej do Ukrainy. Gdy tylko w roku 1939 Armia Czerwona wkroczyła w granice II RP, Brystigerowa nie kryła radości. Szybko przyjęła radzieckie obywatelstwo i została donosicielką NKWD.

Kariera w Partii

Jej kariera nabrała rozpędu tuż przed końcem wojny, gdy władze sowieckie rozpoczęły proces instalowania i umacniania w Polsce władzy komunistycznej. W październiku wstąpiła do PPR, trafiła również do Krajowej Rady Narodowej. Bardzo różniła się od swoich współpracowników.

Przede wszystkim była kobietą, co stanowiło rzadkość w tych strukturach. Poza tym w oczy rzucało się jej wykształcenie. Jej przełożeni byli pod wrażeniem zapału i oddania pracy, który cechowały Julię. Atutem Brystigerowej stał się również jej sposób bycia. W swoich kręgach uchodziła za kobietę niezwykle towarzyska i pogodną, niebywale inteligentną. Jej erudycja, wdzięk, elegancja i wyjątkowy gust sprawiały, że nikt nie potrafił się Julii oprzeć. Niektórych dziwił taki stan rzeczy.

Stefan Starzewski, kierownik wydziału prasy i wydawnictw KC PZPR, mówił wprost, że Julia może i miała ładną twarz, jednak jej sylwetka była potwornie niezgrabna. W oczy od razu rzucały się jej niski wzrost i bardzo grube nogi. Poza tym często była agresywna i szalenie zaborcza.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Iwony Kienzler pt. "Krwawa Luna i inni" (Bellona 2016).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Iwony Kienzler pt. „Krwawa Luna i inni” (Bellona 2016).

Nie przeszkadzało jej to jednak „przebierać” w mężczyznach. Mogła mieć każdego kogo chciała – wybierała tych, którzy byli w stanie jej pomóc. Liczne romanse z partyjnymi dygnitarzami pozwoliły Julii bez przeszkód wspiąć się po szczeblach szybkiej i błyskotliwej kariery.

Wrogowie Krwawej Luny

Wreszcie upomniał się o nią Resort Bezpieczeństwa Publicznego. Kilka miesięcy później Julia Brystiger zdobyła posadę, na której bardzo jej zależało – w roku 1945 została dyrektorką Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Zajmowała się zwalczaniem antykomunistycznego podziemia i antypaństwową działalnością Kościoła. Jej głównym zadaniem była walka z organizacjami i ugrupowaniami religijnymi. Wielką nienawiścią pałała do protestantów i… do Świadków Jehowy.

Swoje obowiązki spełniała bezwzględnie, szybko osiągając pierwsze sukcesy. Zainstalowała sieć tajnych agentów w parafiach i kuriach. Donosili wszyscy – osoby świeckie i duchowne. Do inwigilacji szkolnych katechetów często wykorzystywała uczniów najstarszych klas.

Stanisław Radkiewicz, szef Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w latach 1945–1954 (źródło: domena publiczna).

Przełożony i kolega „Krwawej Luny” – Stanisław Radkiewicz, szef Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w latach 1945–1954, nigdy nie został rozliczony ze swoich zbrodni (źródło: domena publiczna).

Kościół dosięgła niespotykana wcześniej fala brutalnych prześladowań. W latach 50. XX wieku aresztowano ponad tysiąc księży. Wielu z nich skazano w procesach pokazowych. W tym właśnie czasie koledzy nadali Julii przydomek „Luna”. Ci, którzy trafili w jej ręce, a po przesłuchaniach mieli jeszcze siłę się odzywać – mówili o niej „Krwawa Luna”. Nie bez powodu…

„To była straszna kobieta!”

Często osobiście brała udział w przesłuchaniach osób oskarżonych o działania na szkodę państwa. Robiła to z przyjemnością i z nadzwyczajną gorliwością. Nie wystarczało jej wyłącznie zadawanie pytań i psychiczne tortury. Chciała czegoś więcej – przemocy fizycznej, i to takiej, której nie powstydziliby się najokrutniejsi męscy oprawcy.

Znany jest przypadek szefa propagandy PSL-u w województwie olsztyńskim, o nazwisku Szafarzyński, który trafił w jej ręce. Tomasz Grotowicz na łamach „Naszej Polski” opisał jak wyglądało jego przesłuchanie: Szafarzyński został rozebrany do naga, a następnie Julia własnoręcznie zaczęła pastwić się nad jego genitaliami, do tego stopnia, że „jądra miał na wysokości kolan”.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Łukasz Włodarski - Samozwańczy popularyzator historii i twórca bloga "W mroku historii". Miłośnik zabytkowych ruin oraz wszelkiej maści legend, tajemnic, krwawych opowieści i czarnych charakterów - o tym czyta i o tym pisze...

Okupacja
Komentarze do artykułu (15)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

TiI
…średniowieczne kobiety znały zadziwiające sposoby na rozkochanie mężczyzn? Jednym z nich było podanie mu do wypicia wody, w której wcześniej panna się… umyła!

minimini
Polacy jako jedni z pierwszych ostrzegali przed Hitlerem? Paweł Hulka-Laskowski czy Jerzy Braun już na początku lat 30. widzieli, że zza swastyki wyziera maska kościotrupa wojny.

akmini
…w czasie okupacji hitlerowskiej bodaj jedyną grupą zawodową, która nie tylko nie odczuwała głodu, ale zarabiała bardzo przyzwoite pieniądze, byli płatni zabójcy Armii Krajowej?